sayoasiel
05.08.19, 22:15
Kiedy czytałam Pulpecję nigdy nie byłam pewna jak mam zinterpretować zachowanie Marcelka w Palmową Niedzielę. Wtedy, kiedy to zamierzał uwieźć Patrycję gdzieś w dal, a Baltona założył mu Nelsona, bo się uparł na bycie czarnym charakterem z westernu, jak to sam Florek określił. Cóż on takiego zamierzał Patrycji zrobić ? Czy był wściekły, zraniony i sam jeszcze w tamtej chwili nie wiedział ? Co też mogło się dziać w jego głowie ? Po tej akcji niczego o nim już nie czytamy (a przecież był z Pulpą w tej samej klasie). Czy któraś puści wodze fantazji, albo i nie i podzieli się ze mną własną interpretacją ? I czy jego zachowanie było zrozumiałe według Was ? Swojej opinii na razie nie zdradzę, zawsze byłam mocno skonfundowana.