Dodaj do ulubionych

Narodziny Arabelli?

19.10.19, 22:02
(Disclaimer: Jeśli ten temat był już poruszany, to musicie mi moi drodzy wybaczyć bo jestem nowa).

Chodzi o rok urodzenia Belli, córki Robrojka. Z CR wynika że w 1996 miała już skończone 16 lat (a powieść, zdaje mi się, działa się latem). A więc wynika że Arabella urodziła się NAJPÓŹNIEJ wczesnym latem 1980 r. Co znaczy że jej matka-flecistka zaszła w ciąże najpóźniej jesienią 1979 r. Czyli akurat czasowo w okolicach końca „Idy Sierpniowej.” Really?!? Mamy niby uwierzyć że w przestrzeni czasu 1-2 miesięcy (MAX!), Robrojek (do tego czasu rzekomo w szczęśliwym związku z Aniellą) zerwał z nią, natychmiast zaczął się spotykać z flecistką, i natychmiast poszli do łóżka i ona zaszła w ciąże. Możliwe? Teoretycznie tak, jakby się kto uparł. Prawdopodobne w Jeżycolandii, jeszcze w tamtych czasach? Not so much. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 08:58
      Tak, ten temat już był poruszany, ale to ładna wpadka, więc nigdy dość naigrywań. Tyle tylko, że Bella miała 16. urodziny w wakacje, to wtedy dostała od Roberta "Piękną i Bestię, a od Czarka śmiercionośną łódkę. Czyli nie urodziła się wczesnym latem.

      Tak czy owak, Robrojek świadkując na ślubie państwa Pyziaków był już ojcem i może nawet wdowcem. Relację intymną z flecistką musiał zaś był nawiązać zanim ostatecznie odpuścił sobie starania o rękę Anieli.
    • marutax Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 10:27
      W dawnym wątku już o tym pisałam więc tylko przeklejam:

      Mamy jeszcze ciekawiej, bo Robrojek wspomina, że "Pracował już w drukarni, przy offsecie, kiedy ona (Aniela) dostała się na studia. Kiedy go odtrąciła - natychmiast się ożenił. Z pierwszą dziewczyną, która go zechciała." Ich klasa maturę zdawała w 1981, więc Rojek mógł żenić się z flecistką najwcześniej w drugiej połowie tego roku. Tyle że Bella urodziła się w 1980...
      Niestety namieszała jak zwykle p. Musierowicz, upierając się, że bohaterką MUSI być córka Roberta. A że autorka preferuje dziewczęta po piętnastym roku życia, to walnęła kosmiczny błąd, ewidentnie zapominając, w którym roku Rojek i Aniela zaczęli liceum.
      Gdyby nie fragmenty, o których pisałam wyżej, obstawiałabym melodramatyczną historię: rok 1979. 17-letni Robert idzie z Aniellą na jakieś przedstawienie. Kłamczucha po spektaklu wkręca ich za kulisy i zaczyna podrywać pięknego, sławnego aktora... Robert odciąga ją na bok, robi jej wyrzuty, ona stwierdza, że przecież są tylko kolegami i nigdy nie uważała go za potencjalnego chłopaka. Aniela wraca do aktora, Rojek podłamuje się, świadkiem całej sceny jest młoda flecistka. Panna widzi jego stan, skłania do zwierzeń i pociesza... cóż, trochę zbyt intensywnie. Jest pierwszą kobietą, która zechciała Roberta jako mężczyznę. Kilka tygodni później odnajduje Rojka i oznajmia, że jest w ciąży. Oboje przeżywają szok - on ze względu na nowinę, ona - ze względu na jego wiek. Jako że Aniela zgrywała w teatrze osobę dużo starszą, flecistka założyła, że i jej towarzysz jest dorosły. Robert "zachowuje się jak dżentelmen" i proponuje małżeństwo, ale ślub kobiety dwudziestokilkuletniej z licealistą i to z powodu ciąży byłby solidnym skandalem. Dlatego pobierają się po cichu, by "dziecko miało nazwisko", ale utrzymują to w tajemnicy. Flecistka przyjmuje pracę w Łodzi, nowych znajomych informując, że mąż nie może porzucić posady w innym mieście. Rodzi się Bella. Robert przeprowadza się do nich po zdaniu matury, ale flecistka wkrótce potem umiera...

      Niestety przez informacje z "CR" wiemy, że tak być nie mogło...
      • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 16:31
        Rozwiązanie: Była to tajna ciąża. Robrojek miał romans z flecistką jesienią 1979 r., a że grupa ESD dyskutowała o Schopenhauerze i o Kole Zamachowym zamiast o safe seksie, Robrojek nie miał pojęcia że od stosunku bez prezerwatywy zwykle zaczyna się.....(nie POŻAR!! tylko CIĄŻA!!)
        A dlaczego, zapytacie, Robrojek miał romans z flecistką podczas gdy był w związku z Anielą? A dlatego, że Aniela nie była wystarczająco zaangażowana uczuciowo (ani, powiedzmy sobie, fizycznie) więc nasz Donżuan chciał mieć „back up.”
    • bupu Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 12:15
      Och, niepozorny Robcio zawsze szybko poznawał w biblijnym sensie swe damy. Wszak Nutrię poślubił w grudniu 1999, a już w lutym 2000 narodził się ich syn, Szymon.
      • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 16:05
        Taaaaaa....i nigdzie nie jest wspomniane, że Nutria idzie do ślubu w siódmym miesiącu ciąży. Istny skandal w Borejkolandii.
        No ale, pewnie, to też się da wytłumaczyć, bo Nutria taka szczupła że nikt się nie poznał...
        • marutax Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 16:11
          Wytłumaczenie: Robrojek jest kosmitą lub mutantem. Może mieć dziecko z ziemską kobietą, ale płód rozwija się błyskawicznie i ciąża trwa zaledwie tydzień.
          • kooreczka Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 17:54
            Robrojek to Kif z Futuramy. Kiedy się zakocha może zajść w ciążę z każdą osobą, która go dotnie i ekspresowo rodzi kijanki
            futurama.fandom.com/wiki/Kif_Kroker
          • przymrozki Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 18:22
            marutax napisała:

            > Wytłumaczenie: Robrojek jest kosmitą lub mutantem.

            Raczej Natalia. Zmienia osobowość jak gady temperaturę, więc może być nie tylko kosmitą lub mutantem, ale nawet reptilianinem.
        • bupu Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 18:32
          kopiecarleta napisała:

          > Taaaaaa....i nigdzie nie jest wspomniane, że Nutria idzie do ślubu w siódmym mi
          > esiącu ciąży. Istny skandal w Borejkolandii.
          > No ale, pewnie, to też się da wytłumaczyć, bo Nutria taka szczupła że nikt się
          > nie poznał...

          Akurat jej strój ślubny, czyli rozszerzający się od żeber w dół kontusik i tradycyjna do tego suta spódnica, jest idealny do maskowania brzucha. Taka uwaga na boku ;)
          • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 20.10.19, 19:18
            Hmmm no, masz rację. Ale wprost nie mogę uwierzyć że autorka dopuściła w świętej Borejkolandii do czegoś takiego. Wszak Szymon to był prawie (prawie!) „love child” czyli....ach!! nieślubne (yh!! Horror!!) dziecko.
            Swoją drogą, czy był w tym cyklu już wątek o jakiejś która się „puszcza”? Jeśli nie, to najwyższy czas na „slut shaming,” bo „fat shaming” to metoda użyta już przez autorkę wielokrotnie.
            • angazetka Re: Narodziny Arabelli? 22.10.19, 15:12
              No Pyzunia się "puściła", nie? ;)
              • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 22.10.19, 18:17
                Pyzunia się „puściła” ale jeno z jednym facetem. Ja mowię o takiej która ma licznych partnerów. Może Ida? Nie wiem czy to że „łamała serca i kręgosłupy” ma sugerować że to były aseksualne związki? Wszak Idą miała 27 lat kiedy szła do ślubu z Markiem. Nieco trudno sobie wyobrazić że nie miała żadnych partnerów seksualnych przed nim. Nawet ze Sławkiem? Hmmm...
            • ciotka.scholastyka Re: Narodziny Arabelli? 23.10.19, 22:16
              kopiecarleta napisała:


              > Swoją drogą, czy był w tym cyklu już wątek o jakiejś która się „puszcza”? Jeśli
              > nie, to najwyższy czas na „slut shaming,”

              O czym ty w ogóle mówisz? Przypominam, że to jest forum o Jeżycjadzie, książkach, w którym absolutnie nie może być mowy o "puszczaniu się", ani o - poruszanym przez ciebie w innym wątku - "handjob". Zmień albo słownictwo, albo forum.
              • jakgdyby.nigdynic Re: Narodziny Arabelli? 24.10.19, 08:25
                ciotka.scholastyka napisała:

                > O czym ty w ogóle mówisz? Przypominam, że to jest forum o Jeżycjadzie, książkac
                > h, w którym absolutnie nie może być mowy o "puszczaniu się", ani o - poruszanym
                > przez ciebie w innym wątku - "handjob". Zmień albo słownictwo, albo forum.

                Dzięki, ciotko.
              • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 24.10.19, 12:30
                O Boże drogi, zrelaksuj się. To nawet sobie pożartować trochę nie wolno? Nie miałam pojęcia że tutaj tak świętoszkowato. Były to niewinne żarty, nic więcej. Ale dobrze, proszę uprzejmie, już sobie idę. Ciao.
              • reveiled Re: Narodziny Arabelli? 24.10.19, 23:14
                Dzieki.
      • miodowocytrynowa Re: Narodziny Arabelli? 22.10.19, 19:30
        bupu napisała:

        > Och, niepozorny Robcio zawsze szybko poznawał w biblijnym sensie swe damy. Wsza
        > k Nutrię poślubił w grudniu 1999, a już w lutym 2000 narodził się ich syn, Szym
        > on.

        No nie bardzo w lutym 2000. Na okładce " JT" jest tabelka, w której MM napisała, że Szymon urodził się w grudniu 2000. Tak więc Natalia zaszła w ciążę w marcu 2000, a podczas ślubu w Boże Narodzenie 1999 nie była w ciąży.
    • ciotka.scholastyka Re: Narodziny Arabelli? 23.10.19, 20:01
      > Robrojek (do tego czasu rzekomo w szczęśliwym związku z Aniellą) zerwał z nią

      Że co proszę?
      Robrojek nie był w żadnym związku z Anielą, szczęśliwym lub nie. Oczywiście on sobie roił to i owo, ale całkowicie bezpodstawnie. I kiedy zaczął - "w lirycznym tonie" - rozmowę na temat przyszłości, Aniela go pogoniła, a on się obraził i zaraz potem zaczął spotykać się z flecistką. Aniela w BBB tak myśli o Robrojku: "Mały, bo mały, komiczny, bo
      komiczny, ale był to przecież wierny adorator i rycerz". Mamy tu do czynienia z jednostronnym uwielbieniem i królową przyjmującą hołdy, a nie ze "szczęśliwym związkiem", w którym w dodatku stroną zrywającą miałby być Robert.
      • kopiecarleta Re: Narodziny Arabelli? 24.10.19, 12:25
        W KK słyszymy o ich wzajemnych „łączących” uczuciach. W ID Robrojek siedzi u stóp „swojej Anieli.” Jak najbardziej latem 1979 Robrojek i Aniela byli w związku. To że on ją kochał więcej niż ona jego lub to że on sobie wyobrażał z nią przyszłość długotrwałą a ona z nim nie, to już inna sprawa. Ale że w związku byli to napewno.
        • ayo2137 Re: Narodziny Arabelli? 01.06.20, 23:43
          Ale czy są jakiekolwiek poszlaki, że byli razem? Nie wydaje mi się.
          "Swojej Anieli" może być skrótem myślowym. Tak się mówi, ale niekoniecznie oznacza to, że osoby są razem. Aniela ma swojego wiernego rycerza i cichego adoratora, Rojek coś sobie roi, jednak bez rezultatów.
          W KK Gaba zauważa, że Rojek popisuje się przed Anielą, a Aniela nic, i specjalnie tańczy walca z Pyziakiem, by Rojek mógł tańczyć z Anielą.
          Czy to ona dawała mu złudne nadzieje, czy on sobie za dużo wyobrażał- nie wiem, ale jakoś mi się zdaje, że to drugie.
    • jentyk_trawiasty Re: Narodziny Arabelli? 26.11.19, 22:32
      Wizja przeszłości alternatywnej: a gdyby tak zaczekać z wydaniem tej książki, przesunąć czas akcji o jakieś dwa, trzy lata, tak, żeby Bella mogła się urodzić w bardziej sensownym czasie? Historyjka sama w sobie mogłaby chyba pozostać bez większych zmian? Co prawda wpłynęłoby to na fabułę kolejnych tomów (wątek Roberta i Natalii), ale można by to rozpracować. A na razie, póki Róża nie dorosła do pierwszych miłości, napisać o kimś z zewnątrz - jakieś powiązanie zawsze można wymyślić, mogłaby to być młodsza siostra małej Irenki, kuzyn Damba, bratanek pierwszej żony Grzegorza... Jak myślicie, czy to by wypaliło?
      • ayo2137 Re: Narodziny Arabelli? 01.06.20, 23:44
        Myślę, że czemu by nie. Przynajmniej by uniknięto baboli związanych z datami.
    • jontrew Re: Narodziny Arabelli? 27.11.19, 13:20
      Proponuję ćwiczenie: było tak, jak napisała autorka. Nastoletni Robrojek próbuje uwodzić Anielę, która autentycznie mu się podoba. Jednocześnie spotyka się z flecistką, tak tylko, rekreacyjnie. Flecistka zachodzi w ciążę. Robrojek dalej lata za Anielą, jednocześnie zastanawiając się, co zrobić z flecistką. Odrzucony ostatecznie przez "lepszą" dziewczynę, wraca do "gorszej", bo w sumie czemu nie. I tak z nią zostaje, przez przypadek postępując przyzwoicie. Głośno się tym nie chwali, więc nikt z przyjaciół o tym nie wie. Potem wyjeżdża. Przy dziecku dojrzewa, robi się z niego całkiem przyzwoity facet, nie tylko deklaratywnie, ale naprawdę. Dlatego w nagrodę dostaje rękę księżniczki Natalii, oraz pół pokoju na Jeżycach. Jako przyzwoity facet, z pokoju rezygnuje.
      • guineapigs Re: Narodziny Arabelli? 27.11.19, 19:04
        Jontrew proponuje cwiczenie:

        'Proponuję ćwiczenie: było tak, jak napisała autorka. Nastoletni Robrojek próbuje uwodzić Anielę, która autentycznie mu się podoba. Jednocześnie spotyka się z flecistką, tak tylko, rekreacyjnie. Flecistka zachodzi w ciążę. Robrojek dalej lata za Anielą, jednocześnie zastanawiając się, co zrobić z flecistką. '

        Mnie sie ten scenariusz podoba, ale mam jedno ale: znajac Robrojka, jak flecistka zaszla w ciaze to Robrojek sie nie zastanawial tylko wiedzial, ze musi byc dziecku ojcem a nie pyziakiem*. Do Robrojka nijak nie pasuje mi inne postepowanie. Aha, i nie chodzi mi tylko o to, ze Robrojek bohatersko i honorowo stawil czola przeciwnosciom losu. Nie, on autentycznie i calym sercem kocha swoja corke i chce byc dobrym ojcem.

        *byc pyziakiem - mam tu na mysli definicje tego pojecia podana w tomach, czyli CKNUK, pijak, zlodziej, klamca, Belzebub, Szatan, Lucyfer, lobbysta i co tam jeszcze da sie mu dolozyc. Ale jak bylo naprawde - to nie wiemy... Ale mozemy sobie ukladac scenariusze, np. taki: oto ambitny, inteligentny mlody czlowiek zostaje zlapany w 'biologiczna pulapke', i nadal pelen nadziei wprowadza sie na Rusfelta (nadziei, ze trafil do cieplego domu pelnego milosci i kultury) - a tu BUUUM i ZONK: wlaza mu na leb wszyscy, slowa powiedziec nie sposob, zony na weekend zabrac nie sposob, dzieckiem sie nacieszyc nie sposob a o wychowywaniu tegoz to juz mowy nie ma, do tego zona, ktora ciagle jest bardziej CORKA RODZICOW niz ZONA I MATKA... No to po co on tam mial byc? Zeby go w kacie postawili i besztali?
        Nie mowie, ze takie byly przeslanki Janusza, ale wyglada mi na to, ze tak wlasnie moglo byc.
        '
        • jontrew Re: Narodziny Arabelli? 27.11.19, 19:20
          Owszem, Robrojek córkę kocha. Ale jako dorosły facet. Jako dzieciak z dzieckiem mógł mieć brzydkie myśli, a do miłości i poświęcenia dojrzał z czasem.
          Co do Pyziaka, jak najbardziej mogło tak być. Mógł też być i fują i fubrawcem i Belzebubem. Danych jest bardzo mało, a Borejkowie są jakoś mało wiarygodni z tymi swoimi rozważaniami po fakcie. Co nie zmienia faktu, że rozwodzi się ze współmałżonkiem, nie z dziećmi. A na dzieci się płaci.
          • piotr7777 Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 08:23
            Myślę, że autorka zapomniała, że Aniela i Robert są dwie klasy niżej niż Gabriela, Paweł i Danka. Najprawdopodobniej przeniosła ich maturę o 2 lata wprzód a wtedy mnie więcej pasuje poza tym, że a) Robert jako niemający 21 lat musiał mieć zgodę na zawarcie małżeństwa b) dziwne jest to, że Aniela na etapie Brulionu nie wie, że Robert ma dziecko, choć ten przecież kontaktował się z Gabrielą.

            Co do Janusza- O.K., autorka nie dała mu możliwości wytłumaczenia się, to prawda. Powiedzmy nawet, że wypowiedź Mili jakoby nigdy nie chodził z Pyzą na spacery jest niesprawiedliwa a nawet może być celowym kłamstwem.
            Ale co jest istotne- Janusz córkami się nie interesował (a przynajmniej o jednej wiedział) i nawet fakt, że podobnie było z Eugeniuszem Jedwabińskim, ojcem Florka i większością rozwiedzionych ojców w Jeżycjadzie go nie usprawiedliwia.
            A przypisywanie mu motywów, że chciał dobrze ale nie wyszło akurat pokrycia nie ma.
            Ale o tym szerzej późnej.
            • ciotka.scholastyka Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 10:59
              piotr7777 napisał:


              > Ale co jest istotne- Janusz córkami się nie interesował (a przynajmniej o jedne
              > j wiedział)

              *zionie z pyska piekielnym ogniem*
              Wiedział. O. Obu. Ile razy jeszcze trzeba powtarzać, że zdanie "nawet nie zainteresował go fakt, że urodziła mu się druga córka" świadczy o tym, że musiał wiedzieć. Fakt znał, tylko nie był zainteresowany.
              • przymrozki Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 15:28
                ciotka.scholastyka napisała:

                > że zdanie "nawet nie za
                > interesował go fakt
                , że urodziła mu się druga córka" świadczy o tym, że mus
                > iał wiedzieć. Fakt znał, tylko nie był zainteresowany.

                Ewentualnie mogło być tak, że informowano go o ciąży Gabrysi, a "niezainteresowanie faktem" polegało na tym, że zerwał kontakty i nie był ciekaw, czy dziecko się urodziło. Jeżeli jednak do rozwodu doszło po rozwiązaniu, jest mało prawdopodobne, żeby Pyziak nie miał dostępu do danych o drugim dziecku.

                W "Czarnej polewce" natomiast Janusz skądś wiedział o nowym mężu Gaby, ale nie wiadomo, kiedy pozyskał dostęp do ploteczek o poczynaniach byłej rodziny. Nie wiadomo nawet czy przypadkiem u źródła tego źródła informacji nie leżała sama Laura ochoczo zwierzająca się Oleńce. Teoretycznie (bardzo teoretycznie) przynajmniej do TiR Janusz mógł zakładać, że mają z Gabrysią córkę i być może jeszcze jedno dziecko. Może nawet dłużej, jeżeli Alma nie poinformowała brata o tygrysiej wizycie.
        • przymrozki Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 15:12
          guineapigs napisała:

          > *byc pyziakiem - mam tu na mysli definicje tego pojecia podana w tomach, czyli
          > CKNUK, pijak, zlodziej, klamca, Belzebub, Szatan, Lucyfer, lobbysta i co tam je
          > szcze da sie mu dolozyc. Ale jak bylo naprawde - to nie wiemy... Ale mozemy sob
          > ie ukladac scenariusze, np. taki: oto ambitny, inteligentny mlody czlowiek zost
          > aje zlapany w 'biologiczna pulapke', i nadal pelen nadziei wprowadza sie na Rus
          > felta (nadziei, ze trafil do cieplego domu pelnego milosci i kultury) - a tu BU
          > UUM i ZONK: wlaza mu na leb wszyscy, slowa powiedziec nie sposob, zony na weeke
          > nd zabrac nie sposob, dzieckiem sie nacieszyc nie sposob a o wychowywaniu tegoz
          > to juz mowy nie ma, do tego zona, ktora ciagle jest bardziej CORKA RODZICOW ni
          > z ZONA I MATKA... No to po co on tam mial byc? Zeby go w kacie postawili i besz
          > tali?

          Jeżeli nie poskąpiono nam jakiejś istotnej informacji o źródłach utrzymania rodziny i warunkach mieszkaniowych na Roosevelta, to młodzi państwo Pyziakowie mieszkali wraz z dzieckiem albo w zielonym pokoju, albo w dawnym (i przyszłym) pokoju Natalii i Patrycji. Drugą wersję uważam za bardziej prawdopodobną, bo pozostałe trzy siostry musiały wtedy mieszkać w jednym pokoju i zapewne dostał im się ten większy (były to wszak dwie uczennica i studentka). Na dodatek z kasą musiało być wybitnie wręcz krucho, bo świeżo zwolniony z mamra więzień polityczny raczej nie został przywitany w miejscu pracy awansem i podwyżką, Mila dorabiała grosze, Gabunia miała w domu niemowlę i, jak by wynikało z "Opium", nie pracowała, a i Janusz miał być wtedy bez pracy. Sam wyjazd za granicę na zarobek był bardzo dobrym pomysłem.

          Janusz popełnia świństwo dopiero odcinając się od dzieci. Nawet jeżeli Borejkowie zadania mu nie ułatwiali, to kiedy dziewczynki nie były już niegramotnymi berbeciami pod spódnicą matki, należało podjąć próbę kontaktu.
          • piotr7777 Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 17:00
            A tak z innej beczki - Robert nie mógł postanowić, że "nie będzie jak Pyziak", bo to było zanim Janusz został ojcem.
            To świadkowanie Roberta na ślubie Gabriieli i Janusza jest mocno na siłę.
            Bo
            -Ida była już wtedy pełnoletnia i to raczej ona powinna świadkować siostrze. Zgoda, ze strony Janusza była Alma ale świadkowie mogą być tej samej płci. Zresztą gdy Gabriela mówi w CR, że Robert był świadkiem nic o Almie nie wimy
            -to był stan wojenny a wtedy zdaje się można było opuścić miejsce zamieszkania tylko z ważnej przyczyny. Raczej nie był to cywilny ślub koleżanki. A Robert mieszka w Łodzi.
            -nikt w Poznaniu nie wie, że Robert ma córkę a nie widzę powodu, dla którego miałby zataić ten fakt
            -no i Aniela nie miała z Robertem żadnego kontaktu odkąd związał się z flecistką a kontaktowała się z Borejkami.
            Mam wrażenie, że czytelniczki zażyczyły sobie powrotu Robrojka (bo w założeniu wzmianka o nim w Brulionie miała być chyba ostatnim zapisem na jego temat) i autorka spełniła to życzenie, tyle, że jest to tak naprawdę inna postać niż Robert Rojek z lat 70.
            • tt-tka Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 17:25
              W stanie wojennym - tzn w jego poczatkach - wystepowalo sie o przepustke na przejazd do innej miejscowosci i dostawalo sie ja lub nie. Cala grupa z Warszawy w lutym 82 pojechala na bal koniarza w bydgoskie, a co najsmieszniejsze, nikt tych naszych przepustek nie chcial ogladac
              bal almaturowski /studencki, nie kadry profesorskiej) trudno uznac za wazna przyczyne :)
            • bupu Re: Narodziny Arabelli? 29.11.19, 17:29
              piotr7777 napisał:

              > Mam wrażenie, że czytelniczki zażyczyły sobie powrotu Robrojka (bo w założeniu
              > wzmianka o nim w Brulionie miała być chyba ostatnim zapisem na jego temat) i au
              > torka spełniła to życzenie, tyle, że jest to tak naprawdę inna postać niż Rober
              > t Rojek z lat 70.

              Od dawna podejrzewam, że ten pięćdziesięcioletni, zmęczony dziad (excuse le mot), który objawił się w CR, to jest oszust, podszywający się pod prawdziwego Rojka. Niebiosa srodze go za to pokarały, bo teraz spędza starość parząc Borejkom herbatkę, słuchając tych samych dupersznytów Ignaca po raz enty i uśmiechając się pod wąsem gdy jego żona pierze kolejne telefony.
              • piotr7777 Re: Narodziny Arabelli? 08.12.19, 21:03
                A ja mam pytanie - jak właściwie mówi Gabriela o Robercie, gdy ten po latach pojawia się u Borejków.
                Czy "był moim świadkiem na ślubie z Januszem" czy "był świadkiem na moim ślubie z Januszem"?
                Bo skoro Almy jeszcze w narracji nie ma, to równie dobrze na tym etapie Robert mógł być świadkiem Janusza. A potem autorce się odmieniło, bo wymyśliła Almę
                • bupu Re: Narodziny Arabelli? 09.12.19, 07:11
                  piotr7777 napisał:

                  > A ja mam pytanie - jak właściwie mówi Gabriela o Robercie, gdy ten po latach po
                  > jawia się u Borejków.
                  > Czy "był moim świadkiem na ślubie z Januszem" czy "był świadkiem na moim ślubie
                  > z Januszem"?
                  > Bo skoro Almy jeszcze w narracji nie ma, to równie dobrze na tym etapie Robert
                  > mógł być świadkiem Janusza. A potem autorce się odmieniło, bo wymyśliła Almę


                  Ależ, Piotrze! Cnotliwy obywatel, któremu autorka planowała przeznaczyć rękę Borejkówny i pół pokoju na Roosevelta (z możliwością wymiany na klitkę na Teatralce), nie mógł być świadkiem Ciężkiego Klopsa Bezmiłości, bo to by go z automatu pozbawiało wszelkich cnót.
                  • piotr7777 Re: Narodziny Arabelli? 09.12.19, 16:39
                    Ale ja zadałem konkretne pytanie. Wiem, że Robert był świadkiem Gabrieli. Ale był kolegą Janusza z klasy a Alma pojawiła się później. Po prostu jak jest to zapisane i tyle (książki po prostu nie mam pod ręką)
                    • apersona Re: Narodziny Arabelli? 25.12.19, 19:52
                      Wydawało mi się że Robert jako kolega ze szkoły i dobry znajomy obu stron był świadkiem Janusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka