Dodaj do ulubionych

Why Wisienka?

16.04.24, 19:44
Ciekawe, że tortu i innych słodyczy nie zamówiono u Bernarda...
Ba! Nawet tego nie rozważano!
Rozumiem, oczywiście, że Wisienka to dlatego, by w toku wesela mógł się pojawić Denty i Podeszwa i doszło do Ważnych Rozmów i Wydarzeń.
Ale typy mogły się pojawić na tym weselu z innym uzasadnieniem. Wszak Bogatka się pojawił.
Albo np. Bernard mógł był zrobić wspaniały tort, a Wisienka - resztę ciast (sporo ich było, z tego co pamiętam).

Czy Bernard został tak dalece obdarzony nieufnością po jego szaleństwie w McD, że już nie chciano z nim wchodzić w konszachty, czy może DUA zapomniała o jego głównym źródle utrzymania?
Obserwuj wątek
    • julian_arden Re: Why Wisienka? 16.04.24, 19:49
      "Wisienka" była swojska i pod ręką, i na pewno nie przysłałaby tortu w zielone ślimaki.
    • mircja Re: Why Wisienka? 16.04.24, 19:59
      Why Didn't They Ask Bernard?
      • ako17 Re: Why Wisienka? 16.04.24, 21:23
        mircja napisała:

        > Why Didn't They Ask Bernard?


        właśnie! To mnie w tym kontekście fascynuje. Poniekąd.
    • hanuszka189 Re: Why Wisienka? 16.04.24, 20:12
      Jestem ciekawa, czy "Wisienka" jest polemiką, czy poparciem jedynej prawdziwej pobiedziskiej cukierni "Grzeczka", która od trzech pokoleń zajmuje kamienicę przy samym Rynku (a od niedawna i parter drugiej kamienicy). Wiele się zgadza, ale z drugiej strony Teresa odrzuciła zamówienie na torty z jakiejś większej cukierni właśnie na rzecz "Wisienki".
      Co do braku zamówienia u Bernarda - powiedziałabym, że jako człowiek małomówny Józin trzymał się od niego z daleka i vice versa, ale przecież pojawił się na weselu, więc kto tam wie. Może tort Laury po tygodniu spędzonym na balkonie sprawił weselnikom mniej udane poprawiny.
      • bupu Re: Why Wisienka? 16.04.24, 20:55
        hanuszka189 napisała:

        > Jestem ciekawa, czy "Wisienka" jest polemiką, czy poparciem jedynej prawdziwej
        > pobiedziskiej cukierni "Grzeczka", która od trzech pokoleń zajmuje kamienicę pr
        > zy samym Rynku (a od niedawna i parter drugiej kamienicy). Wiele się zgadza, al
        > e z drugiej strony Teresa odrzuciła zamówienie na torty z jakiejś większej cuki
        > erni właśnie na rzecz "Wisienki".

        Ależ oczywiście że polemika, wszak cukiernia przy rynku okazała się być droga, a ich torty pretensjonalne.

        > Co do braku zamówienia u Bernarda - powiedziałabym, że jako człowiek małomówny
        > Józin trzymał się od niego z daleka i vice versa, ale przecież pojawił się na w
        > eselu, więc kto tam wie.

        Toż Jożin z Suterin se tortu nie zamawiał. Cały jego wkład w wesele to zbijanie stołów, zapewne z resztek po stajniach Flobrego.
    • bupu Re: Why Wisienka? 16.04.24, 21:02
      ako17 napisała:

      > Ciekawe, że tortu i innych słodyczy nie zamówiono u Bernarda...

      Żeby zamówić tort u Bernarda któreś z Borejkow musiałoby ruszyć swe gluteusy maximusy, tymczasem jedyny wkład tej familii w wesele Pitekantrop-Sierotkow, poza smeceniem o fatum, to dowiezienie ławek przez Flobrego. Z kaplicy. Reszta rodziny nie zagięła nawet paluszka.
      • ciotka-scholastyka Re: Why Wisienka? 29.04.24, 15:48
        bupu napisała:


        > wesele Pitekantrop-Sierotkow

        Specjalnie czy tak ci wyszło nawiązanie do pewnego niesławnego paktu? :D
        • ako17 Re: Why Wisienka? 29.04.24, 16:06
          ciotka-scholastyka napisała:

          > bupu napisała:
          >
          >
          > > wesele Pitekantrop-Sierotkow
          >
          > Specjalnie czy tak ci wyszło nawiązanie do pewnego niesławnego paktu? :D

          dobre!
        • bupu Re: Why Wisienka? 29.04.24, 17:30
          ciotka-scholastyka napisała:

          > bupu napisała:
          >
          >
          > > wesele Pitekantrop-Sierotkow
          >
          > Specjalnie czy tak ci wyszło nawiązanie do pewnego niesławnego paktu? :D

          Całkiem niechcący!
          • julian_arden Re: Why Wisienka? 29.04.24, 21:07
            bupu napisała:

            > ciotka-scholastyka napisała:
            >
            > > bupu napisała:
            > >
            > >
            > > > wesele Pitekantrop-Sierotkow
            > >
            > > Specjalnie czy tak ci wyszło nawiązanie do pewnego niesławnego paktu? :D
            >
            > Całkiem niechcący!

            Pakt Pitekantropow-Sierotkow, ranyjulek!
    • tt-tka Re: Why Wisienka? 16.04.24, 21:36
      Wisienka, gdyz albowiem nie mieszajaca tam od lat Teresa WIE (nb jako jedyna), ze tam maja ciasta smaczne i niedrogo. A skoro podjela sie zalatwic katering (piec dni przed weselem), to po co kto inny mialby cokolwiek zalatwiac ?
      • ako17 Re: Why Wisienka? 16.04.24, 22:46
        tt-tka napisała:

        > Wisienka, gdyz albowiem nie mieszajaca tam od lat Teresa WIE (nb jako jedyna),
        > ze tam maja ciasta smaczne i niedrogo. A skoro podjela sie zalatwic katering (p
        > iec dni przed weselem), to po co kto inny mialby cokolwiek zalatwiac ?
        >


        a miejscowi wcześniej nie pomyśleli?
        • tt-tka Re: Why Wisienka? 17.04.24, 09:32
          Miejscowi pomysleli, toc babcie zamowily. Tyle ze nie w Wisience :)
          a przybyla tuz przed weselem matula Deroci ich zamowienie odwolala i zamowila sama
          • bupu Re: Why Wisienka? 17.04.24, 11:50
            tt-tka napisała:

            > Miejscowi pomysleli, toc babcie zamowily. Tyle ze nie w Wisience :)
            > a przybyla tuz przed weselem matula Deroci ich zamowienie odwolala i zamowila s
            > ama
            >


            No właśnie nie pomyśleli, bo zamówili u pretensjonalnych i drogich. Dwie babcie, przy których Harpagon wygląda na rozrzutnego, nie wiedzą kto piecze dobrze i tanio, za to wie Teresa od lat fiordami porosła. W rzeczywistości takie Harpagunie miałyby w małym palcu wszystkie cukiernie w całym powiecie, dokładnie wiedząc kto robi drogo, kto za grosze, u kogo syf i salmonella i lepiej nie kupować, a u kogo cuda na kiju.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Why Wisienka? 17.04.24, 16:29
              bupu napisała:

              > tt-tka napisała:
              >
              > > Miejscowi pomysleli, toc babcie zamowily. Tyle ze nie w Wisience :)
              > > a przybyla tuz przed weselem matula Deroci ich zamowienie odwolala i zamo
              > wila s
              > > ama
              > >
              >
              >
              > No właśnie nie pomyśleli, bo zamówili u pretensjonalnych i drogich. Dwie babcie
              > , przy których Harpagon wygląda na rozrzutnego, nie wiedzą kto piecze dobrze i
              > tanio, za to wie Teresa od lat fiordami porosła. W rzeczywistości takie Harpag
              > unie miałyby w małym palcu wszystkie cukiernie w całym powiecie, dokładnie wied
              > ząc kto robi drogo, kto za grosze, u kogo syf i salmonella i lepiej nie kupować
              > , a u kogo cuda na kiju.
              >

              To pewnie dlatego, że nad skąpstwem przeważa u nich obojętność. Pamiętamy jak się zachowały w związku z prezentem imieninowym dla Doroty - nie kupiły jej go aż do dnia imienin, a w rzeczonym dniu wykręcały się od zrobienia tego zbyt dużym upałem by jechać do miasta (klimatyzowanym pociągiem!). Decydują się załatwić ten prezent dopiero gdy Chrobot zgłasza się by je podwieźć, czyli gdy nie mogą już mieć dobrej wymówki.
              Tak samo z tortem - od początku miały gdzieś tę imprezę, nie angażowały się w organizację, usprawiedliwiając się, że nie wiedzą jak bo Teresa nie miała wesela (co z tego, że Andzia miała, a wokół tłum znajomych i sąsiadów, którzy też pewnie mieli). Ale Ida się wtrąciła, w pewnym sensie przyłapała je na gorącym uczynku - to nie miały wyboru, ruszyły kupry i zmówiły pierwszy lepszy tort u pierwszego lepszego cukiernika, żeby nikt się już nie mógł przyczepić.
              • ako17 Re: Why Wisienka? 17.04.24, 20:28
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                > bupu napisała:
                W rzeczywistości takie
                > Harpag
                > > unie miałyby w małym palcu wszystkie cukiernie w całym powiecie, dokładni
                > e wied
                > > ząc kto robi drogo, kto za grosze, u kogo syf i salmonella i lepiej nie k
                > upować
                > > , a u kogo cuda na kiju.
                Jest jeszcze taka możliwość, że nie znały cukierni, bo piekły same. Po co wydawać kasę na kupne ciasta?

                > To pewnie dlatego, że nad skąpstwem przeważa u nich obojętność.

                Też mi na to wygląda.
                >
                >
          • iwoniaw Re: Why Wisienka? 17.04.24, 16:32
            tt-tka napisała:

            > Miejscowi pomysleli, toc babcie zamowily. Tyle ze nie w Wisience :)
            > a przybyla tuz przed weselem matula Deroci ich zamowienie odwolala i zamowila s
            > ama
            >

            Mnie zastanawia - jak to "odmówiła" na kilka dni (?) przed weselem? Przeciez ciasta na wesele się zamawia odpowiednio wcześniej, wpłaca się zadatek, podpisuje umowę itp. Kilka dni przed weselem zmieniając koncepcję to można to zrobić wyłącznie w trybie "za ciasta koszt mamy podwójny (bo zaplacilismy za te odwilane i placimy za kolejne)". Że też Teresa nie mająca środków na tenisowki i drugą zmianę ubrania dla dziecka tak szasta forsą?
            • tt-tka Re: Why Wisienka? 17.04.24, 16:56
              Zadatek przepadl na pewno, produkty byc moze spostponowana cukiernia spozytkuje na inne ciasta (skadinad wiem, ze cukiernia w rynku ma powodzenie i spora klientele), co najwyzej odpadna dwie klientki, ktore i tak tam nie kupowaly
              • ciotka-scholastyka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 10:19
                tt-tka napisała:

                > Zadatek przepadl na pewno, produkty byc moze spostponowana cukiernia spozytkuje
                > na inne ciasta (skadinad wiem, ze cukiernia w rynku ma powodzenie i spora klie
                > ntele), co najwyzej odpadna dwie klientki, ktore i tak tam nie kupowaly

                Ale oni nakupowali tych produktów ekstra, poza normalnym zbytem. Nie wszystko da się trzymać jako zapasy. Moim skromnym zdaniem to na kilka dni przed weselem Teresa i tak musiałaby zapłacić za całość zamówienia. I na pewno byłaby do tego umowa, z ustaleniem warunków. Przecież nawet kiedy się odwołuje ślub, mniejsza o powód, to jedną z pierwszych myśli jest "rany boskie, a tu wszystko już opłacone".
                Inaczej ludzie by sobie odwoływali bezkosztowo wszystko, a traciłby cukiernik, kucharz, zespół, właściciel sali utp.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 10:38
                  ciotka-scholastyka napisała:

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  > > Zadatek przepadl na pewno, produkty byc moze spostponowana cukiernia spoz
                  > ytkuje
                  > > na inne ciasta (skadinad wiem, ze cukiernia w rynku ma powodzenie i spor
                  > a klie
                  > > ntele), co najwyzej odpadna dwie klientki, ktore i tak tam nie kupowaly
                  >
                  > Ale oni nakupowali tych produktów ekstra, poza normalnym zbytem. Nie wszystko d
                  > a się trzymać jako zapasy. Moim skromnym zdaniem to na kilka dni przed weselem
                  > Teresa i tak musiałaby zapłacić za całość zamówienia. I na pewno byłaby do tego
                  > umowa, z ustaleniem warunków. Przecież nawet kiedy się odwołuje ślub, mniejsza
                  > o powód, to jedną z pierwszych myśli jest "rany boskie, a tu wszystko już opła
                  > cone".
                  > Inaczej ludzie by sobie odwoływali bezkosztowo wszystko, a traciłby cukiernik,
                  > kucharz, zespół, właściciel sali utp.


                  Wniosek: ten sponsoring ze strony Teresy został napisany tylko i wyłącznie w odpowiedzi na forum w zarzuty, że jest wyrodną matką.
                  • iwoniaw Re: Why Wisienka? 18.04.24, 13:16

                    > Wniosek: ten sponsoring ze strony Teresy został napisany tylko i wyłącznie w od
                    > powiedzi na forum w zarzuty, że jest wyrodną matką.
                    >

                    I pomysleć, że możnaby ten sponsoring napisać z sensem, gdyby tylko akcja powieści toczyla się w czasach, gdy panna mloda może się z matką w Norwegii konsultować via mail czy inny messenger w czasie rzeczywistym, a pieniądz można przelać z dowolnego krańca świata na dowolne konto w postaci elektronicznej bez konieczności wiezienia tygodniami kufra ze zlotymi dublonami przez pełne zwierza bory unikając zbojców na drodze... 😉
                • hanuszka189 Re: Why Wisienka? 18.04.24, 10:56
                  ciotka-scholastyka napisała:

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  > > Zadatek przepadl na pewno, produkty byc moze spostponowana cukiernia spoz
                  > ytkuje
                  > > na inne ciasta (skadinad wiem, ze cukiernia w rynku ma powodzenie i spor
                  > a klie
                  > > ntele), co najwyzej odpadna dwie klientki, ktore i tak tam nie kupowaly
                  >
                  > Ale oni nakupowali tych produktów ekstra, poza normalnym zbytem. Nie wszystko d
                  > a się trzymać jako zapasy. Moim skromnym zdaniem to na kilka dni przed weselem
                  > Teresa i tak musiałaby zapłacić za całość zamówienia. I na pewno byłaby do tego
                  > umowa, z ustaleniem warunków. Przecież nawet kiedy się odwołuje ślub, mniejsza
                  > o powód, to jedną z pierwszych myśli jest "rany boskie, a tu wszystko już opła
                  > cone".
                  > Inaczej ludzie by sobie odwoływali bezkosztowo wszystko, a traciłby cukiernik,
                  > kucharz, zespół, właściciel sali utp.

                  Ależ babcie zamówiły jedynie tort - trzypiętrowy co prawda, ale jedną sztukę. Akurat z własnych doświadczeń pamiętam, że tort kosztował wówczas ok. 300 zł - no, dajmy nawet 400 na te trzy piętra, ale sądzę, że na taką cenę babinki padłyby na miejscu dwoma trupkami. Zadatku zapewne dały sto i nic więcej z nich cukiernia nie wyciągnie, jeszcze obgadają ich (cukierni Ibiza) pazerność na całą okolicę.

                  Co do zamówienia Teresy w ostatniej chwili "Wisience" oczywiście, sensu to nie ma - chyba że Teresa wykupiła zwyczajowy dzienny asortyment tej cukierni nie patrząc na szczegóły, zaś pani Podeszwa ofiarowała się upiec ze dwa dodatkowe torty, wystawić na piętrową paterę i ładnie ozdobić bitą śmietaną. To ostatecznie "jest" wykonalne i zapewne taka mniej więcej była wizja tych zamian.
                  • ciotka-scholastyka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 11:33
                    hanuszka189 napisała:


                    > Co do zamówienia Teresy w ostatniej chwili "Wisience" oczywiście, sensu to nie
                    > ma - chyba że Teresa wykupiła zwyczajowy dzienny asortyment tej cukierni nie pa
                    > trząc na szczegóły, zaś pani Podeszwa ofiarowała się upiec ze dwa dodatkowe tor
                    > ty, wystawić na piętrową paterę i ładnie ozdobić bitą śmietaną. To ostatecznie
                    > "jest" wykonalne i zapewne taka mniej więcej była wizja tych zamian.

                    Przy przaśnocie tego wesela to rzeczywiście możliwe ;)
                • tt-tka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 12:34
                  ciotka-scholastyka napisała:



                  > Ale oni nakupowali tych produktów ekstra, poza normalnym zbytem. Nie wszystko d
                  > a się trzymać jako zapasy.

                  Tych produktow extra to bylo raptem na JEDEN tort. Duzy, owszem, ale imo popularna cukiernia takie zapasy uplynni bez wiekszego problemu.

                  >Moim skromnym zdaniem to na kilka dni przed weselem
                  > Teresa i tak musiałaby zapłacić za całość zamówienia. I na pewno byłaby do tego
                  > umowa, z ustaleniem warunków.

                  Pewnie tak, i powinna. Ale co to jest zaplata za jeden tort wobec tych stosow ciast z Wisienki...
    • aniadm Re: Why Wisienka? 17.04.24, 00:34
      Zapewne Bernarda dopadł w końcu fiskus.
      Albo Sanepid.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 11:06
        Ciekawi mnie dlaczego w ogóle Bernard od początku musiał cukierniczyć nielegalnie.
        • hanuszka189 Re: Why Wisienka? 18.04.24, 11:21
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > Ciekawi mnie dlaczego w ogóle Bernard od początku musiał cukierniczyć nielegaln
          > ie.

          Nie musiał, ale nie chciał się bawić w ZUSy itp (mniej więcej o to pyta go Aniela w "Żabie"), co akurat jest zrozumiałe - zakładanie własnej działalności, jeszcze podległej pod Sanepid było te 10 lat temu udręką i chyba nadal jest. Poza tym ZUS pożarłby cały dochód Berniego i zabiłby artyzm jego egzystencji (i dzieł - tak z paragonem?) Do tej pory zdarzają się "znajomi znajomych" u których można zamówić dyskretnie ciasto - a kilkanaście lat temu było to dużo bardziej powszechne i jakoś nikt nie przejmował się możliwą salmonellą.
          • tt-tka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 12:36
            U znajomych znajomych mozna sobie zamowic, czemu nie. Na wlasne najwlasniejsze urodzinki, przykladowo. Ale NIE na firmowa impreze, i kilkanascie lat temu tez firmy tego nie robily.
          • aniadm Re: Why Wisienka? 18.04.24, 14:03
            To można, ale nie tak jest opisana działalność Bernarda.

            " Na wiele sposobów, nie zawsze zgłaszanych Urzędowi Skarbowemu stawiał bezrobociu czynny, twórczy opór. A to sprzedawał usilnie swe obrazy, a to – rzeźby, a to znów statystował w filmach fabularnych (był bardzo charakterystyczny), względnie był lektorem w dokumentalnych (miał piękny głos i dykcję), lub też urządzał ludziom pomysłowe przyjęcia z cateringiem (władał mnóstwem inwencji), czy wreszcie – piekł na zamówienie wspaniałe, oryginalne i przepyszne torty weselne, imieninowe i jubileuszowe, łącząc talent plastyczny z kulinarnym."

            Jak on urządzał w pojedynkę przyjęcia z cateringiem? Nie mógł wystawić faktury ani nikogo zatrudnić. Wymyślał tylko koncepcję, a całą resztę - wykonawców, obsługę - klient załatwiał sobie sam? Jeżeli tak, to pod jakim względem Bernard był tu lepszy niż firma cateringowa czy eventowa, która ogarnie wszystko i wystawi fakturę?

            Z tą zieloną imprezą też dziwnie było:
            "Dostałem właśnie porywające zlecenie. Wymyślam oto oprawę plastyczną na bal kostiumowy nuworyszów, to jest, pardon, elity finansowej dzielnicy Stare Miasto. "

            Jeśli zlecili mu oprawę plastyczną, to dlaczego piekł tort? Nie mówiąc już o tym, że w Boże Narodzenie piekł tort na imprezę mającą się odbyć 21 marca - jeżeli chciał wypróbować dekorację, nie mógł tego robić na jakiejś makiecie? Wyprodukował okazały trzypiętrowy tort (na dużą imprezę nuworyszy - jak mamy mocno podkreslone - inaczej się zresztą nie da), na który idzie mnóstwo składników, sobie a Muzom? Tort na wesele w Sylwestra też przywiózł parę dni przed terminem zresztą. Jego ciasta są oprócz wszystkich opisanych zalet także wiecznie świeże?

            I tak jak można zamówić u znajomego tort na urodziny cioci czy babci i nikt się nie będzie przejmował fakturami i ZUSami, to ktokolwiek organizuje ten "bal nuworyszów" nie zleci ani urządzenia, ani tortu nikomu, kto nie dostarczy faktury nadającej się do wrzucenia w koszta. W życiu.

            PS. Do tego długie i "śmieszne" hasło na torcie jest wypisane literkami wyciętymi z marcepanu. Po co? Czy to nie jest niepotrzebnie skomplikowany sposób?
            • hanuszka189 Re: Why Wisienka? 18.04.24, 14:21
              aniadm napisała:


              > Jeśli zlecili mu oprawę plastyczną, to dlaczego piekł tort? Nie mówiąc już o ty
              > m, że w Boże Narodzenie piekł tort na imprezę mającą się odbyć 21 marca - jeżel
              > i chciał wypróbować dekorację, nie mógł tego robić na jakiejś makiecie? Wyprodu
              > kował okazały trzypiętrowy tort (na dużą imprezę nuworyszy - jak mamy mocno pod
              > kreslone - inaczej się zresztą nie da), na który idzie mnóstwo składników, sobi
              > e a Muzom? Tort na wesele w Sylwestra też przywiózł parę dni przed terminem zre
              > sztą. Jego ciasta są oprócz wszystkich opisanych zalet także wiecznie świeże?
              >
              > I tak jak można zamówić u znajomego tort na urodziny cioci czy babci i nikt się
              > nie będzie przejmował fakturami i ZUSami, to ktokolwiek organizuje ten "bal nu
              > woryszów" nie zleci ani urządzenia, ani tortu nikomu, kto nie dostarczy faktury
              > nadającej się do wrzucenia w koszta. W życiu.
              >
              > PS. Do tego długie i "śmieszne" hasło na torcie jest wypisane literkami wycięty
              > mi z marcepanu. Po co? Czy to nie jest niepotrzebnie skomplikowany sposób?

              O ile zrozumiałam, tort był od początku dla Laury, tylko Berni zrozumiał, że ma być zielony, a jedynie róże białe. Czemu przyplątało mu się hasło z imprezy dla nuworyszy - nie wiem.

              Ale rzeczywiście ciekawe, czy on ma tylko zaprojektować te wszystkie zielone dania, czy je własnoręcznie wykonać. Chyba jednak chodzi o projekt.

              Literki z marcepanu lepi się jak z plasteliny.
              • aniadm Re: Why Wisienka? 18.04.24, 14:43
                hanuszka189 napisała:


                > O ile zrozumiałam, tort był od początku dla Laury, tylko Berni zrozumiał, że ma
                > być zielony, a jedynie róże białe. Czemu przyplątało mu się hasło z imprezy dl
                > a nuworyszy - nie wiem.
                >
                > Ale rzeczywiście ciekawe, czy on ma tylko zaprojektować te wszystkie zielone da
                > nia, czy je własnoręcznie wykonać. Chyba jednak chodzi o projekt.
                >
                > Literki z marcepanu lepi się jak z plasteliny.

                Nie ma wyjaśnienia, ale dla mnie jedyne sensowne uzasadnienie podmiany tortów byłoby takie, że Bernard miał oba i wziął niewłaściwy. Chociaż w takim razie nie ma wyjaśnienia dla białych róż.

                Ale nawet roztargniony artysta, nawet gdyby w kompletnym zaćmieniu umysłu założył, że Laura chce mieć tort weselny zielony, w żuczki i gąsienice, nie mógłby uznać, że chce go ozdobić hasłem "Wiosną pieniądze nam rosną" (pomińmy milczeniem fakt, że nikt na świecie nie chciałby tortu z takim hasłem, a żuczki i gąsienice na torcie są odpowiednie może na przyjęcie dla przedszkolaków albo zakładu entomologii, ale nie pretensjonalnych nuworyszy, a co dopiero na wesele. Chyba że wesele entomologów.).

                Poza tym jeżeli projektował oprawę plastyczną imprezy, to chyba z kimś ją konsultował? Czy jest też z tych artystów, którzy nie tylko nie wystawiają faktur i nie płacą ZUS, ale też wiedzą lepiej, czego klient chce, a jak klient myśli, że chce coś innego, to jego problem?
                Bo jeśli z kimś konsultował, to chyba zauważył, że nie była to Laura? No i nie konsultowałby raczej przyjęcie z końca marca w okolicach Bożego Narodzenia.

                Z marcepanu wiem, że można lepić, ale taki długi napis, zawierający do tego trzy niełatwe "ą"? Nie prościej byłoby wypisać go kremem albo namalować jadalnym barwnikiem?
                • przymrozki Re: Why Wisienka? 18.04.24, 19:08
                  aniadm napisała:

                  > Nie ma wyjaśnienia, ale dla mnie jedyne sensowne uzasadnienie podmiany tortów b
                  > yłoby takie, że Bernard miał oba i wziął niewłaściwy.

                  Tak być nie mogło, bo impreza nuworyszy hehe elity finansowej miasta hehe miała się odbywać wiosną - stąd hasło o rośnięciu pieniądza. Wesele Laury miało zaś mieć miejsce w Sylwestra.

                  Bernard musiał uznać, że Laura zachwyciła się ideą zielonego tortu, tylko wstydziła się przyznać, a cała jej wizja ślubnych wypieków oblanych białą szokoladą była cichym wołaniem o ciasto zielone od barwników spożywczych i pleśni.

                  > Poza tym jeżeli projektował oprawę plastyczną imprezy, to chyba z kimś ją konsu
                  > ltował? Czy jest też z tych artystów, którzy nie tylko nie wystawiają faktur i
                  > nie płacą ZUS, ale też wiedzą lepiej, czego klient chce, a jak klient myśli, że
                  > chce coś innego, to jego problem?
                  > Bo jeśli z kimś konsultował, to chyba zauważył, że nie była to Laura? No i nie
                  > konsultowałby raczej przyjęcie z końca marca w okolicach Bożego Narodzenia.

                  Konsultował się z Laurą, ale dostarczył zupełnie coś innego niż ustalono. Zgadzały się tylko białe róże i miesiąc dostawy (data dzienna już nie). Z takim podejściem do klienta Bernard musiał być dosłownie rozchwytywany na rynku i być może dlatego nie piekł dla Jóźworotków - po prostu terminy miał zajęte z pięcioletnim wyprzedzeniem.

                  > Z marcepanu wiem, że można lepić, ale taki długi napis, zawierający do tego trz
                  > y niełatwe "ą"? Nie prościej byłoby wypisać go kremem albo namalować jadalnym b
                  > arwnikiem?

                  To jest w ogóle ciekawy wątek, bo marcepan i biała czekolada, którymi kolega Bernard zdobi swoje torty, to w cukiernictwie dodatki raczej typu premium. A to znaczy, że geszeft piekł na czarnym rynku torty, który musiały być dla odbiorcy profesjonalnego podwójnie drogie - raz przez droższe składniki, dwa przez brak możliwości legalnego rozliczenia kosztów.
                  • tt-tka Re: Why Wisienka? 18.04.24, 19:24
                    "ciasto zielone od barwnikow spozywczych i plesni" :) :) :)

                    kto tam namieszal tak naprawde ? kto pod pozorem pomylki zamierzal wytruc lub przynajmniej podtruc rodzine ?
                  • ako17 Re: Why Wisienka? 18.04.24, 20:18
                    przymrozki napisała:

                    > aniadm napisała:
                    >


                    > > Bo jeśli z kimś konsultował, to chyba zauważył, że nie była to Laura?
                    >
                    > Konsultował się z Laurą, ale dostarczył zupełnie coś innego niż ustalono. Zgadz
                    > ały się tylko białe róże i miesiąc dostawy (data dzienna już nie). Z takim pode
                    > jściem do klienta Bernard musiał być dosłownie rozchwytywany na rynku i być moż
                    > e dlatego nie piekł dla Jóźworotków - po prostu terminy miał zajęte z pięciolet
                    > nim wyprzedzeniem.

                    Powyższa wymiana myśli dosłownie mnie oszalała :DDDD
          • julian_arden Re: Why Wisienka? 18.04.24, 23:52
            hanuszka189 napisała:

            [...]
            > Nie musiał, ale nie chciał się bawić w ZUSy itp (mniej więcej o to pyta go Anie
            > la w "Żabie"), co akurat jest zrozumiałe - zakładanie własnej działalności, jes
            > zcze podległej pod Sanepid było te 10 lat temu udręką i chyba nadal jest. Poza
            > tym ZUS pożarłby cały dochód Berniego i zabiłby artyzm jego egzystencji (i dzie
            > ł - tak z paragonem?) Do tej pory zdarzają się "znajomi znajomych" u których mo
            > żna zamówić dyskretnie ciasto - a kilkanaście lat temu było to dużo bardziej po
            > wszechne i jakoś nikt nie przejmował się możliwą salmonellą.

            Nie wiem, jak u Borejków, ale u mnie sam widok wijącej się brody Bernarda wywołałby skojarzenia z salmonellą. Nie mówiąc już o tym, co mogło wystawać spod słynnego kitelka, który każdy artysta godny tego miana wkładałby przecież na gołe ciało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka