ako17
09.05.24, 17:38
Czytając poniższy, smaczny wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,89776827,89776827,To_lubie_rzeklam_to_lubie_.html
zaczęłam się zastanawiać nad ewolucją postaci dziecka w Jeżycjadzie.
Patrzcie, pełno w tym wątku wyrazów uwielbienia dla kreacji dziecięcych we wczesnej fazie serii: Bobcio, Mamerciątka, Pulpa i Nutria, Geniusia. W Noelce już chyba nie ma takich uroczych, zabawnych dzieci - są albo jakieś nieszczęsne, zagłodzone (dzieci sąsiadów, Rumunki), albo bezczelne i roszczeniowe. Szczerze - nie pamiętam czy Pyza i Tygrys były w Noelce dowcipne i zabawne, czy zaledwie bohaterskie (stając w obronie Rumunek - i tyle o nich pamiętam z tego tomu). Jeszcze w Pulpecji jest przecudny, przesłodki opis Jasełek z udziałem klasy Tygrysa.
A potem dzieci cały czas się przewijają w akcji. Rodzą się kolejni zstępni rodu Borejko, dużo się mówi o ciążach, wypełnianiu ramion, prasowaniu ubranek - dzieci stają się "must have" - ale czy są tam takie kreacje jak "Bobcio - myślałem właściwie, że fajnie się palą" albo Tomcio i Romcia obdarowujący swych starych rodziców pieniędzmi z szuflady?
Nie przypominam sobie żadnego z dzieci w Neo, żeby robiło takie odjechane akcje. Córki Gaby przygotowały jakieś przedstawienie o Kopciuszku z grobem matki, ale czy to było zabawne?
Mały Ignaś jest geniuszem i rysuje kółka, Łucja jeszcze w Żabie jest urocza (choć to nie ta klasa, co Nutria pisząca bajki o nieskończoności czy Pulpet z gupim piniondzem), ale później już przemądrzała i wkurzająca, obaj bracia Rojek nie mają żadnej osobowości, a Ania jest gruba i sapie. Józef, jaki jest, każdy widzi.
Jakoś kiedyś można było, mimo iż książki były generalnie adresowane do nastolatek, wpleść w akcję postaci rodzinnych dzieciaków, dzięki czemu trochę się obniżało napięcie i wprowadzane były cudne akcenty humorystyczne.
Dlatego nie przekona mnie ewentualny argument, że nie ma co pisać o rodzinnych dzieciach, skoro książki mają być o nastolatkach/ młodych dorosłych i ich perypetiach sercowych. Jakoś fantastyczna postać Bobcia nie przeszkadzała w pierwszoplanowej historii miłosnej Cesi i drugoplanowej Julii. Tymczasem w Sprężynie czy McD Łucja ma sporo czasu antenowego, ale ona w ogóle nie jest zabawna!
Eh... to już nie te dzieci, co kiedyś...;)