jadwiga1350
05.04.20, 20:43
Pani Barbara z największym oburzeniem reagowała na pomysł posłania Tomaszka do szkoły rzemiosł. Tomaszek musi mieć studia!
Ale sama zajmowała się kiedyś krawiectwem, a krawiectwo to chyba rzemiosło? I nie ma w Barbarze wstydu, że kiedyś zajmowała się czymś tak niegodnym, czasem jest żal, że porzuciła tę profesję(rozmowa z Ładziną).
Michalina, córka właścicieli ziemskich,( bez żadnych obiekcji typu:"z wyżyn Kwirynału do sklepu"!) prowadzi sklep, choć nie jest to jej potrzebne do utrzymania, a jest źródłem konfliktów z mężem.
Natomiast Celina Mroczkówna czuje się upokorzona propozycją pracy w sklepie.
Agnieszka zarzuca ojcu, że ten pracuje dla bogatego człowieka. Przez głowę jej nie przejdzie, że dzięki tej pracy, ona może spokojnie studiować za granicą. A na to często nie było stać ludzi pracujących dla siebie. Czy gdyby Witold Korczyński zapragnął studiować w Belgii czy Szwajcarii, jego rodzinę byłoby na to stać?
Agnieszka nie chce pracować dla bogatego człowieka tylko dla społeczeństwa. Tzn dla kogo? Dla rzeszy bogatych ludzi, bo biedni przecież jej nie zapłacą?