Dodaj do ulubionych

Inne smaki

18.11.25, 17:02
Zajadam właśnie pizzę i się zastanawiam - czy Borejkowie, gdyby nie to ich zamknięcie kulinarne, byliby w stanie lubić inne kuchnie? I jeśli tak, to jakie dania mogłyby być ich ulubionymi?
Wyobrażam sobie Idę lubiącą kimchi - mało kalorii, zdrowe i pikantne, może by jej się chamstwo cofnęło?
Do Pulpy pasuje mi kuchnia włoska, zresztą chyba nieco włoskich inspiracji było we Floplicowie.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Inne smaki 18.11.25, 17:16
      Robwąs gotuje po włosku! Nie mieszka w kołchozie, ani kołchoz u niego, to może.

      Do Udusi i Zmoreczka też mi ta kuchnia pasuje, bo zdrowa. Ida mogłaby dodatkowo mieć typowo fitnessową dietę rodem z Instagrama, granole, jogurty, świeżo wyciskane soki, jakieś lekkie obiady... Co do kimchi, czy jedzenie go regularnie na dłuższą metę nie jest właśnie mało bezpieczne?

      Gdyby WegeGrzesiowi się chciało, mógłby robić prawdziwe cuda z różnych ciecierzyc, zielone koktajle, itd. Do IGSa, takoż głodzonego flexitarianina, pasuje mi też kuchnia japońska, ogólnie zdrowa i delikatna w smaku, dla kogoś z wybiórczością pokarmową w sam raz. Od czasu do czasu coś bliskowschodniego, hummus do kanapek choćby.

      Józin to prawdziwy samiec, który żuje pszczoły, niech je ostro i kalorycznie, kuchnię węgierską, meksykańską, itd. Tylko nie scyzorykiem.
      • kooreczka Re: Inne smaki 18.11.25, 18:40
        Tysiące koreańczyków jedzą i dobrze się mają. Tożto kapusta fermetowana na mączce i rybce.

        Ida powinna mieć dietę pudełkową z kontrolą kalorii i składników odżywczych- oczywiście gdyby jej zafiksowanie było prawdziwe a nie udawane/nieświadomie napisaną maską zaburzeń odżywiania (jestem pewna, że ma bulimię)


      • tygrys_dziure_wygryzl Re: Inne smaki 18.11.25, 19:50
        Nie zgadzam się z kuchnią japońską dla Ignasia, on jest wrażliwy na teksturę i pochodzenie produktu, więc może grymasić jak dostanie surowe jajko do ryżu albo szaszłyk z chrząstki.
        On mi wygląda na człowieka bez fantazji który chce jeść zdrowo, więc będzie jadł w kółko te same nieskomplikowane rzeczy typu kanapka albo makaron z najprostszym sosem.
        • bupu Re: Inne smaki 18.11.25, 20:38
          tygrys_dziure_wygryzl napisała:

          > Nie zgadzam się z kuchnią japońską dla Ignasia, on jest wrażliwy na teksturę i
          > pochodzenie produktu, więc może grymasić jak dostanie surowe jajko do ryżu albo
          > szaszłyk z chrząstki.

          On umierał z obrzydzenia z powodu ryby pieczonej na grillu. Sushi by go chyba zabiło na miejscu.
        • ako17 Re: Inne smaki 18.11.25, 20:38
          tygrys_dziure_wygryzl napisała:


          > szaszłyk z chrząstki.

          O Bożesztymój, och nie!

          > On mi wygląda na człowieka bez fantazji który chce jeść zdrowo, więc będzie jad
          > ł w kółko te same nieskomplikowane rzeczy typu kanapka albo makaron z najprosts
          > zym sosem.

          Dla Ignasia w ogóle jedzenie nie jest zbyt istotne, po prostu zje sałatę wymieszaną przez tatusia, do tego odrobina ryżu, gotowanego z kurkumą i styknie.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Inne smaki 18.11.25, 21:37
          tygrys_dziure_wygryzl napisała:

          > Nie zgadzam się z kuchnią japońską dla Ignasia, on jest wrażliwy na teksturę i
          > pochodzenie produktu, więc może grymasić jak dostanie surowe jajko do ryżu albo
          > szaszłyk z chrząstki.

          Oj, o tym nie pomyślałam, faktycznie, masz rację. Te rzeczy były dla niego ważniejsze niż smak.
      • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 07:59
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Do IGSa, takoż głodzonego flexitarianina, pasuje mi
        > też kuchnia japońska, ogólnie zdrowa i delikatna w smaku, dla kogoś z wybiórczo
        > ścią pokarmową w sam raz. Od czasu do czasu coś bliskowschodniego, hummus do ka
        > napek choćby.
        >
        > O tak, do Ignasia mi też hummus pasuje. W ogóle… co oni się wiecznie z tymi pastami twarogowymi/ jajecznymi babrzą? Z całym szacunkiem dla twarogu, ale ile można? Jak już ciecierzyca im przez gardło nie przejdzie, to przecież i zwykłą fasolę wystarczy zmiksować, doprawić mniej lub bardziej i micha sycącej pasty gotowa. A dokładać sobie na kanapki można wedle uznania kolejne warzywa czy przyprawy.
    • bupu Re: Inne smaki 18.11.25, 17:51
      mackakisa napisał(a):

      > Zajadam właśnie pizzę i się zastanawiam - czy Borejkowie, gdyby nie to ich zamk
      > nięcie kulinarne, byliby w stanie lubić inne kuchnie?

      Właśnie sobie uświadomiłam, że kolega Tanaka dostał dożywocie ze schabowym.

      I jeśli tak, to jakie dan
      > ia mogłyby być ich ulubionymi?
      > Wyobrażam sobie Idę lubiącą kimchi - mało kalorii, zdrowe i pikantne, może by j
      > ej się chamstwo cofnęło?

      Ja się dziwię że Udusia ze swoją obsesją na tle zdrowia i kalorii łyka pierogi in toto, zamiast pchać rodzinie w zęby niskokaloryczne i zdrowe dania rozlicnych kuchń (czy kuchen?) śródziemnomorskich.

      > Do Pulpy pasuje mi kuchnia włoska, zresztą chyba nieco włoskich inspiracji było
      > we Floplicowie.

      Francuska. Pulpie pasuje kuchnia francuska, z jej bogactwem smaków i ogólną obfitością.

      Gaba jest bytem bezcielesnym, porcją ektoplazmy w kraciastej koszuli. Ani toto seksualne, ani gastronomiczne, prysły zmysły i ni ma.

      Grzegorza i Natalię widzę z wegańską kuchnią indyjską, IGSa natomiast na terapii odżywiania. Ten nieszczęsny człowiek musi wyprostować sobie własne relacje z pożywieniem zanim będzie mógł się nim cieszyć.

      Flora widzę z kuchnią angielską, smaczną i sycącą, odpowiednią dla ciężko pracującego fizycznie człowieka. Ignacowi jest, zdaje się, obojętne co jada, byle dostał paszę pod nos. Milicja... Nie wiem, doprawdy, nie wiem

      Laurę widzę próbującą kuchni nowoczesnej, takiej z restauracj co to wicie, pięć gwiazdek Miszlę i nie chodzi się tam by się nażreć, ale by doznać przeżycia.

      Józefa, z jego poglądami na męskie - kobiece widzę z kuchnią teksańską, te steki o powierzchni hektara, gigantyczne porcje żeberek barbecue, to mięcho, góry, ociekającego tłuszczem mięcha, są chyba dostatecznie męskie na gusta Ryżego. Derota jest istotą z drewniaków i tektury, więc kto ją tam wie co i czy w ogóle ona jada.

      Agnieszkę artystkę wytwornistke widzę z kuchnią japońską, gdzie nie tylko pożywienie ważne, ale i prezentacja, te wszystkie ksztalty i kolory. Chińska też może być.
      • mackakisa Re: Inne smaki 18.11.25, 18:25
        bupu napisała:

        >
        > Francuska. Pulpie pasuje kuchnia francuska, z jej bogactwem smaków i ogólną obf
        > itością.
        >
        > Gaba jest bytem bezcielesnym, porcją ektoplazmy w kraciastej koszuli. Ani toto
        > seksualne, ani gastronomiczne, prysły zmysły i ni ma.
        Z Gabonem mi się kojarzą rzeczy bardzo proste, zwyczajne i smaczne, ale też pozbawione jakiegoś polotu. Do niej bym dała kuchnię francuską, ale jestem tu nieobiektywna - kilka razy w różnych częściach Francji byłam i dla mnie to kraj, jak i kulinaria bez smaku i przereklamowane. Sery i desery mi smakowały, pieczywo też, ale dania główne miałam wrażenie że zupełnie niedoprawione. Jak kogoś uraziłam, to przepraszam. Gaba dla mnie tak samo - PR dobry, a w rzeczywistości mdło i nijako.

        Zgadzam się co do reszty.
        >
        >
        • mackakisa Re: Inne smaki 18.11.25, 18:27
          mackakisa
          > Z Gabonem mi się kojarzą rzeczy bardzo proste, zwyczajne i smaczne, ale też poz
          > bawione jakiegoś polotu. Do niej bym dała kuchnię francuską, ale jestem tu nieo
          > biektywna - kilka razy w różnych częściach Francji byłam i dla mnie to kraj, ja
          > k i kulinaria bez smaku i przereklamowane. Sery i desery mi smakowały, pieczywo
          > też, ale dania główne miałam wrażenie że zupełnie niedoprawione. Jak kogoś ur
          > aziłam, to przepraszam. Gaba dla mnie tak samo - PR dobry, a w rzeczywistości m
          > dło i nijako.
          >
          > Zgadzam się co do reszty.
          > >
          > > *miało być „rzeczy proste, zwyczajne i niezbyt smaczne”
          • chatgris01 Re: Inne smaki 18.11.25, 20:51
            Bo we Francji najlepsze jedzenie jest w regionach gastronomicznych... (Lyon i jego region, Perigord, Prowansja). Najgorsze chyba na szeroko pojętej Północy (choć na Lazurowym Wybrzeżu też mnie kuchnia nie zachwyca, no ale ja nie przepadam za rybami).
            • mackakisa Re: Inne smaki 18.11.25, 21:02
              chatgris01 napisała:

              > Bo we Francji najlepsze jedzenie jest w regionach gastronomicznych... (Lyon i j
              > ego region, Perigord, Prowansja). Najgorsze chyba na szeroko pojętej Północy (c
              > hoć na Lazurowym Wybrzeżu też mnie kuchnia nie zachwyca, no ale ja nie przepada
              > m za rybami).
              > Ooo, w Lyonie właśnie było te parę smacznych rzeczy😋
              • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 13:51
                Lyon to gastronomiczna stolica Francji 😋

                Jeszcze Burgundia ma świetne jedzenie.
                • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 14:07
                  chatgris01 napisała:

                  > Lyon to gastronomiczna stolica Francji 😋
                  >
                  > Jeszcze Burgundia ma świetne jedzenie.
                  >
                  Do Burgundii nie dotarłam. Ale z Lyonu pamiętam kiełbasę chyba andouillete, podaną zapieczoną z ziemniakami i śmietankowym sosem. Czternastoletnia ja była w siódmym niebie. Ciocia, która mi towarzyszyła, nie mogła ścierpieć potrawy, uważała że za pikantna i zupełnie niefrancuska. Potem moi rodzice usłyszeli, że jestem dzieckiem wychowanym wielce, bo ani słowem nie powiedziałam, że mi nie smakuje. A mi to naprawdę bardzo smakowało😁
                  • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 14:21
                    Kiełbasy, kiełbaski i kiełbadrony to lyońska specjalność.
        • kooreczka Re: Inne smaki 18.11.25, 18:36
          Gabon w dni powszednie klei pierogi zamiast (jak robi większość kobiet pracujących) po prostu je kupić.
          • mackakisa Re: Inne smaki 18.11.25, 18:38
            kooreczka napisał:

            > Gabon w dni powszednie klei pierogi zamiast (jak robi większość kobiet pracując
            > ych) po prostu je kupić.

            A co to ma do rzeczy?
            • kooreczka Re: Inne smaki 18.11.25, 18:51
              Lubi bezsensowną, nikomu nie potrzebną robotę, a że pracę ma bezobjawową to może się poświęcić.
        • bupu Re: Inne smaki 18.11.25, 19:18
          mackakisa napisał(a):


          > Z Gabonem mi się kojarzą rzeczy bardzo proste, zwyczajne i smaczne, ale też poz
          > bawione jakiegoś polotu. Do niej bym dała kuchnię francuską, ale jestem tu nieo
          > biektywna - kilka razy w różnych częściach Francji byłam i dla mnie to kraj, ja
          > k i kulinaria bez smaku i przereklamowane. Sery i desery mi smakowały, pieczywo
          > też, ale dania główne miałam wrażenie że zupełnie niedoprawione. Jak kogoś ur
          > aziłam, to przepraszam. Gaba dla mnie tak samo - PR dobry, a w rzeczywistości m
          > dło i nijako.

          Mdło i nijako Gabie pasuje. Ona jest do tego stopnia antyzmyslowa i niecielesna, że ja sobie nie potrafię wyobrazić jej, rozkoszujacej się jedzeniem. No za deutere.
      • tt-tka Re: Inne smaki 18.11.25, 21:09
        bupu napisała:

        > Ja się dziwię że Udusia ze swoją obsesją na tle zdrowia i kalorii łyka pierogi
        > in toto, zamiast pchać rodzinie w zęby niskokaloryczne i zdrowe dania rozlicnyc
        > h kuchń (czy kuchen?) śródziemnomorskich.

        zaczynam, tak jak ktoras przedpisczyni, podejrzewac Idozaura o bulimie
        napchac sie, lykajac bez zucia, a potem zwrocic, yyyyyy


        >
        > > Do Pulpy pasuje mi kuchnia włoska, zresztą chyba nieco włoskich inspiracj
        > i było
        > > we Floplicowie.
        >
        > Francuska. Pulpie pasuje kuchnia francuska, z jej bogactwem smaków i ogólną obf
        > itością.


        A jednak nawet Pulpa z jej netowym obyciem w kulinariach trzyma sie rusfelckiej tradycji zapychania kluchami, kuchni tlustej i macznej - ten omlet podawany bezposrednio po gnochchi (czy innych kluchach) mnie zabil.
      • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 07:16
        "kolega Tanaka dostał dożywocie ze schabowym."
        Z rosołkiem i pierogami. Schabowych to jakoś nie kojarzę...

        "Udusia ze swoją obsesją na tle zdrowia i kalorii łyka pierogi in toto, zamiast pchać rodzinie w zęby niskokaloryczne i zdrowe dania rozlicnych kuchń (czy kuchen?) śródziemnomorskich"
        Kuchni śródziemnomorskich. Ale mi do Udusi bardziej pasuje jakaś dieta pudełkowa Chodakowskiej czy innej Lewandowskiej. Takie coś, nie ważne, że durne, ale napisali na pudełku, że ZDROWE i reklamuje jakaś znana gęba.

        "Pulpie pasuje kuchnia francuska, z jej bogactwem smaków i ogólną obfitością"
        Tu się zgadzam!

        "Gaba jest bytem bezcielesnym, porcją ektoplazmy w kraciastej koszuli. Ani toto seksualne, ani gastronomiczne, prysły zmysły i ni ma."
        Do Głąby mi pasuje, wybaczcie, ale to co matula na stół zaordynowali. I CO to będzie nie ma najmniejszego znaczenia.

        "Grzegorza i Natalię widzę z wegańską kuchnią indyjską, IGSa natomiast na terapii odżywiania."
        Mi do Nutrii pasuje kuchnia grecka, może przez ten fikcyjny Cypr. Reszta tak.

        "Flora widzę z kuchnią angielską, smaczną i sycącą"
        Co do kuchni angielskiej - sycąca ok, ale smaczna? Większość jest ledwie jadalna... ;)

        Z resztą się w 100% zgadzam.
        • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 11:29
          kocynder napisała:

          > "kolega Tanaka dostał dożywocie ze schabowym."
          > Z rosołkiem i pierogami. Schabowych to jakoś nie kojarzę...

          No właśnie sobie uświadomiłam, że Borejkowie schabu nie jadają.


          Ale mi do Udusi bardziej pasuje jakaś dieta pudełkow
          > a Chodakowskiej czy innej Lewandowskiej. Takie coś, nie ważne, że durne, ale na
          > pisali na pudełku, że ZDROWE i reklamuje jakaś znana gęba.

          A to też, owszem.


          > Do Głąby mi pasuje, wybaczcie, ale to co matula na stół zaordynowali. I CO to b
          > ędzie nie ma najmniejszego znaczenia.

          Otóż.


          > "Grzegorza i Natalię widzę z wegańską kuchnią indyjską, IGSa natomiast na terap
          > ii odżywiania."
          > Mi do Nutrii pasuje kuchnia grecka, może przez ten fikcyjny Cypr. Reszta tak.

          Kuchnia grecka owszem też, masz rację.


          > "Flora widzę z kuchnią angielską, smaczną i sycącą"
          > Co do kuchni angielskiej - sycąca ok, ale smaczna? Większość jest ledwie jadalna... ;)

          Kuchni angielskiej będę bronić jak Flor polskich nieużytków. Dobrze zrobione angielskie żarełko jest cium cium pyszulka. Jak się wreszcie dorobię własnej chałupy i własnej kuchni to, możesz zapisać, zapraszam cię na ucztę z tradycyjnych angielskich dań. I gwarantuję, kapcie z wrażenia pogubisz.
          • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 12:12
            bupu napisała:

            > Kuchni angielskiej będę bronić jak Flor polskich nieużytków. Dobrze zrobione an
            > gielskie żarełko jest cium cium pyszulka. Jak się wreszcie dorobię własnej chał
            > upy i własnej kuchni to, możesz zapisać, zapraszam cię na ucztę z tradycyjnych
            > angielskich dań.


            To do Kocyndra, a ja tez sie moge wprosic ? indyk z nadzieniem orzechowym, swiateczny pudding, do ktorego landlordowi trzeba podprowadzic najlepsza brandy... zrobie zakupy i pozmywam, jesli tylko zalapie sie na uczte !

            >I gwarantuję, kapcie z wrażenia pogubisz.

            Nie watpie...
            >
            • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 12:28
              tt-tka napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > Kuchni angielskiej będę bronić jak Flor polskich nieużytków. Dobrze zrobi
              > one an
              > > gielskie żarełko jest cium cium pyszulka. Jak się wreszcie dorobię własne
              > j chał
              > > upy i własnej kuchni to, możesz zapisać, zapraszam cię na ucztę z tradycy
              > jnych
              > > angielskich dań.
              >
              >
              > To do Kocyndra, a ja tez sie moge wprosic ? indyk z nadzieniem orzechowym, swia
              > teczny pudding, do ktorego landlordowi trzeba podprowadzic najlepsza brandy...
              > zrobie zakupy i pozmywam, jesli tylko zalapie sie na uczte !

              Ależ oczywiście! Welcome, my dear!
              • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 12:48
                bupu napisał

                > Ależ oczywiście! Welcome, my dear!
                >

                Dzieki, dzieki, klaniam, klaniam i juz zaczynam ukradkiem odkladac na tego indyka, orzechy i brandy :)
              • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 13:18
                Ej, no jak będzieta lać tą najlepszą brandy to w sumie w pewnym momencie będzie obojętne co jest na stole i czy w ogóle coś poza dekoracyjnym bukietem... :D
                Bupu, leć kupować chałupę! :D
            • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 13:55
              tt-tka napisała:

              > indyk z nadzieniem orzechowym, swia
              > teczny pudding, do ktorego landlordowi trzeba podprowadzic najlepsza brandy...


              Z dzieciństwa Agathy Christie pamiętam również homary samice i zupę żółwiową.
              Im się ta kuchnia chyba poważnie popsuła dopiero w czasie I WŚ (a II WŚ to już był gwóźdź do trumny), wcześniej był pełen wypas.
              • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 14:24
                chatgris01 napisała:


                > Z dzieciństwa Agathy Christie pamiętam również homary samice i zupę żółwiową.
                > Im się ta kuchnia chyba poważnie popsuła dopiero w czasie I WŚ (a II WŚ to już
                > był gwóźdź do trumny), wcześniej był pełen wypas.

                U nas okresy szczegolnie ciezkiej biedy, wiekszej niz zwykle, np wlasnie II swiatowa, to byl festiwal pomyslowosci - piernik z marchwi, ciasteczka migdalowe z pestek od moreli, kakao owsiane, kawior po golabkowsku (z Grodzienskiej, kasza ugotowana, zgnieciona i przyprawiona na bardzo ostro) na kanapki i inne cuda wianki.
                • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 14:30
                  Wojenne ciasto z marchwi chyba też mieli, ale tych innych pomysłowych zastępczych raczej nie-czytałam tylko o kawie z palonych żołędzi, margarynie i jajach w proszku.
                  Za to w czasie II WŚ mieli pod dostatkiem ziemniaków i chleba, wskutek czego ludzie po wojnie byli sporo grubsi niż przed, w przeciwieństwie do całej reszty Europy.
              • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 14:51
                Czasy przedwojenne tylko z literatury, osobiście nie pamiętam. I fakt, w literaturze to jakoś się zbytnio paskudnie nie prezentowało. Najdziwniejszym z "wiktoriańskich" pomysłów jaki kojarzę było zaserwowanie zapieczonego w cieście indyka nadziewanego kurczakiem, który wcześniej został nadziany bażantem, a ten z kolei nadziany przedtem gołębiem. Kurczę, a może kolejność była inna? W którejś książce to było, ale teraz mam pustkę w głowie... Znaczy pustkę mam zazwyczaj, ale teraz wyjątkową.
                No, ale jednakowoż - bywałam na Wyspie, rodzinę tam posiadam. I nie, jedzenie tam NIE JEST smaczne! Oczywiście jest masa fajnych pizzerii (zwykle włoskich, prowadzonych przez Włochów), świetne dania Indyjskie (serwowane przez Hindusów) i tak dalej, ale jednak ta "ichnia" kuchnia, codzienna, zwyczajna, nie te indyki z orzechami, Beef Wellington czy Sunday Roast - no, nie powala. I właśnie - jak napisała Tt-tka: u nas wojna i późniejsze rozrywki polityczne wywołały gejzery inwencji, pomysłów (BTW: których Mila nie realizuje w stopniu nawet minimalnym!) a w Anglii? Ale na tą przednią brandy do Bupu pojadę! ;)
    • kooreczka Re: Inne smaki 18.11.25, 18:50
      Pisałam kiedyś, że moim zdaniem Mila swoje tantiemy przejada w rożnych knajpach i restauracjach gdzie z uśmiechem podadzą jej coś nowego. Ignac zaś czasem szedłby do Wietnamczyka nie zauważając, że obsługa nie mówi po polsku a zupa jakaś inna.

      Gaba robi rzeczy mdłe i pracochłonne, popełniając te same błędy i nic nie usprawniając.

      W ogóle brakuje mi próbowania nowych rzeczy- PolVietów wczesnych lat 90 i hipermarketów drugiej połowy gdzie za ladą leżało 100 rodzajów sera- i jakiś ulubionych smakołyków (chyba tylko lody Opal i BananaJoe się zapisały).

      Patrycja pasuje mi na podjadanie Valbon marząc o tym, że jak już się odkują to wykupi pół lady z Almy i zrobi przyjęcie jak z Twojego Stylu. Ida katująca kolejne superdiety (makrobiotyczna, grupy krwi, rodzielna) i szukająca składników u nas drogich albo niedostępnych. Od czasu do czasu Kopenhaska, postrach rodzin (wściekła mama na głodzie).
      • mackakisa Re: Inne smaki 18.11.25, 20:19
        kooreczka napisał:

        >
        > Gaba robi rzeczy mdłe i pracochłonne, popełniając te same błędy i nic nie uspra
        > wniając.
        >
        Ach, to o to Ci chodziło, Kooreczko. Już rozumiem.
        >
        W ogóle brakuje mi próbowania nowych rzeczy- PolVietów wczesnych lat 90 i hiper
        > marketów drugiej połowy gdzie za ladą leżało 100 rodzajów sera- i jakiś ulubion
        > ych smakołyków (chyba tylko lody Opal i BananaJoe się zapisały).
        > Tak, też mi tego brakuje. Jeszcze ewentualnie są owsiane ciasteczka, ale ogólnych smakołyków brak - nie ma wzmianki, że Laura uwielbia np. żelki Haribo, Pyza Kinderki, a Pulpa z przyjemnością zje draże Korsarza.

        > Patrycja pasuje mi na podjadanie Valbon marząc o tym, że jak już się odkują to
        > wykupi pół lady z Almy i zrobi przyjęcie jak z Twojego Stylu. Ida katująca kole
        > jne superdiety (makrobiotyczna, grupy krwi, rodzielna) i szukająca składników u
        > nas drogich albo niedostępnych. Od czasu do czasu Kopenhaska, postrach rodzin
        > (wściekła mama na głodzie).
        Ida na głodzie… ratuj się kto może…
        • tt-tka Re: Inne smaki 18.11.25, 21:17
          Mnie tam brakuje, z cala uprzejmoscia, dobrej POLSKIEJ kuchni - Milicja, ktora gotowanie traktowala podobno jako rodzaj dzialalnosci artystycznej, podaje w kolko to samo i wcale nie najlepsze, w wielu watkach wyliczalysmy, czym mozna bylo nadziac te pierogi w McD, zeby i obaj Stryby zjedli ze smakiem, takie bogactwo jak nasza rodzima wyzerka, nawet wg Cwierczakiewiczowej w czasach dobrobytu, a wg Bogusi Chlupowej w chudych czasach, no az sie prosi !
          • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 07:00
            tt-tka napisała:

            > Mnie tam brakuje, z cala uprzejmoscia, dobrej POLSKIEJ kuchni - Milicja, ktor
            > a gotowanie traktowala podobno jako rodzaj dzialalnosci artystycznej, podaje w
            > kolko to samo i wcale nie najlepsze, w wielu watkach wyliczalysmy, czym mozna b
            > ylo nadziac te pierogi w McD, zeby i obaj Stryby zjedli ze smakiem, takie bogac
            > two jak nasza rodzima wyzerka, nawet wg Cwierczakiewiczowej w czasach dobrobytu
            > , a wg Bogusi Chlupowej w chudych czasach, no az sie prosi !
            >
            Tak, to też! I zup brak - pysznych, sycących, rozgrzewających. A skoro potrafią w założeniu nastawić dobrych rosół, to już podstawa jest do wielu zup.
            • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 09:13
              mackakisa napisał(a):


              > Tak, to też! I zup brak - pysznych, sycących, rozgrzewających. A skoro potrafią
              > w założeniu nastawić dobrych rosół, to już podstawa jest do wielu zup.


              ja tam nic nie mowie, ale wuntpie, zeby ten ich rosolek byl dobry, wloszczyzna i wolowina (rozmrozona !) i to wszystko
              dobry rosol jadalam wiele razy w zyciu i to bylo cos na kilku gatunkach mies, procz wloszczyzny (koniecznie z kawalkiem wloskiej kapustki) to tata, mistrz rosolu, kitowal do gara nieprzytomne ilosci zieleniny, glownie liscie selera, przyprawy rozmaite, a to pieprz, a to lubczyk, i gotowal sie ten rosolek na wolnym ogniu, leciutko mrugajac, kilka godzin, a nie, ze po godzinie juz sie wygotowal !

              do Depozytu sobie na dobranoc wczoraj zajrzalam :), u Bogusi Chlupowej to Milicja moglaby ewentualnie ziemniaki obierac, jak pierogi, to z tajemniczym farszem, ktory okazal sie kaszanka, jak ziemniaczki, to w krokieciki uformowane, jak kotleciki rybne, to cudenko, jajecznica z grzankami, a stolownicy zamieraja z podziwu i tak dalej - kuchnia tania, pozywna, urozmaicona i taka smaczna, ze klekajcie narody
            • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 11:03
              mackakisa napisał(a):

              >
              > Tak, to też! I zup brak - pysznych, sycących, rozgrzewających. A skoro potrafią
              > w założeniu nastawić dobrych rosół, to już podstawa jest do wielu zup.


              Kilka tych zup jest. Grzesia jarzynowa z grubo krojoną kalarepą, gazpacho dla Nutrii, pomidorowa z kolankami w Pulpecji, chuda pomidorowa Idy, którą wzgardzał Józef. W sumie jednak jest ich niewiele, co jest dziwne, bo zupa to danie tanie, przy odpowiednim przygotowaniu pożywne i sycące, przy tej liczbie domowników i napiętym budżecie Milicja powinna gotować zupy całymi cysternami. Nie rosołek na ogorzalczej kurze w BBB, a choćby i poczciwą kartoflankę, ale na gęsto. Taka Chmielewska, która za staniem przy garach nie przepadała, a zup nie znosiła, potrafiła kartoflankę w kilku wariantach przyrządzić.
              • przymrozki Re: Inne smaki 19.11.25, 13:06
                bupu napisała:

                > Kilka tych zup jest.

                Jest też królewski żurek z kminkiem.

                No i mnóstwo obiadów, których menu nie poznaliśmy. Można się domyślać, że obiady przynajmniej bywały dwudaniowe i były raczej tradycyjne. Repertuar zup mógł być większy.
                • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 14:01
                  przymrozki napisała:

                  > bupu napisała:
                  >
                  > > Kilka tych zup jest.
                  >
                  > Jest też królewski żurek z kminkiem.
                  >
                  > No i mnóstwo obiadów, których menu nie poznaliśmy. Można się domyślać, że obiad
                  > y przynajmniej bywały dwudaniowe i były raczej tradycyjne. Repertuar zup mógł b
                  > yć większy.


                  Mogl byc wiekszy, ale dla mnie czego nie ma w ksiazkach, to nie ma. A jest glownie rosol (tresciwa fasolowa to Fela gotowala, nikt z rusfeltczykow), w tym w kartkowym OwR dwa razy - DWA na kilka w sumie dni. W McD, kiedy zaopatrzenie jest calkiem inne niz w latach 80-tych, tez mamy rosol.
                • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 15:12
                  Niby mógł być większy, ten repertuar zup. Jednakowoż WIEMY tylko to, co nam napisano. A ani razu nie napisano o krupniku, grzybowej, zacierkowej, grochówce, fasolowej czy kartoflance. No nie i już. Głównie rosół. I rosół. Pojawiają się jednorazowo gazpacho (na marginesie: zwykły chłodnik też nie funkcjonuje, a spora część tomów dzieje się w upalne lato!), jarzynowa i ze dwa razy pomidorowa. Co o tyle dziwi, że zupy są daniami tanimi (a Berki wszak ubożuchne!), stosunkowo prostym w przyrządzaniu (nie trzeba nad nimi stać godzinami jak np nad pierogami) i bardzo sycącymi (w przeciwieństwie do cukinii w sosiku).
                  • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 15:48
                    kocynder napisała:

                    > Niby mógł być większy, ten repertuar zup. Jednakowoż WIEMY tylko to, co nam nap
                    > isano. A ani razu nie napisano o krupniku,

                    Krupnik ze śmietaną i borowikami wystąpił w CZ jako ulubiona zupa Flobrego.
          • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 11:21
            tt-tka napisała:

            > Mnie tam brakuje, z cala uprzejmoscia, dobrej POLSKIEJ kuchni - Milicja, ktor
            > a gotowanie traktowala podobno jako rodzaj dzialalnosci artystycznej, podaje w
            > kolko to samo i wcale nie najlepsze

            W sumie to owszem, brakuje tam sztandarowych dań kuchni polskiej. Poza zupami, nie ma schaboszczaka, praktycznie nie występuje pieczony drób (kurczak z mizerią w IS, noga kurza z ryżem w Zabie i kuniec), nie ma żadnego pieczystego, nawet i bodaj tej pieczeni rzymskiej, ryba to tylko morszczuk palony z KK, ryba po grecku dla wegetarian i świąteczny śledź, nie ma kopytek, placków ziemniaczanych, raz migają pyzy drożdżowe. Pierogi zdaje się istnieją jedynie z mięsem, cienko jak na kuchenną artystkę Milicję. Z dań kapustnych Borejkowie jadają wyłącznie bigos, na święta, a brukselka służy do torturowania rodzinnych wegetarian. Nie ma praktycznie sosów! Nie jada się takoż roślin strączkowych, żadnej fasolowej, grochowej, fasolki po bretońsku, czy bobu latem. Hmm.
            • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 12:43
              bupu napisała:


              > W sumie to owszem, brakuje tam sztandarowych dań kuchni polskiej. Poza zupami,
              > nie ma schaboszczaka, praktycznie nie występuje pieczony drób (kurczak z mizeri
              > ą w IS, noga kurza z ryżem w Zabie i kuniec), nie ma żadnego pieczystego, nawet
              > i bodaj tej pieczeni rzymskiej, ryba to tylko morszczuk palony z KK, ryba po g
              > recku dla wegetarian i świąteczny śledź, nie ma kopytek, placków ziemniaczanych
              > , raz migają pyzy drożdżowe. Pierogi zdaje się istnieją jedynie z mięsem, cienk
              > o jak na kuchenną artystkę Milicję. Z dań kapustnych Borejkowie jadają wyłączni
              > e bigos, na święta, a brukselka służy do torturowania rodzinnych wegetarian. Ni
              > e ma praktycznie sosów! Nie jada się takoż roślin strączkowych, żadnej fasolowe
              > j, grochowej, fasolki po bretońsku, czy bobu latem. Hmm.
              >
              >

              Kasze. Przeciez na kaszach kuchnia polska stala do drugiej polowy XIX wieku. Raz gryczana jako zalosna alternatywa dla pierogow, a grysik, jaglana, perlowa, pecak dzieeee ? Jagly mozna zrobic na dowolny sposob, na slodko, slono, pikantnie, dietetycznie i rozpustnie... dowolny sos (ktorych tez brak, jak slusznie zauwazylas) - cebulowy, grzybowy, jarzynowy, smieciowy, ze o bardziej wyszukanych nie wspomne. Jarzyny, ktorych borejki prawie nie jedza, to krolestwo kolorow i smakow (o witaminach nie wspomne) - niektore trzeba obierac, ale kalafior, pomidory, jarmuz, szpinak i wiele innych mozna z marszu do gara/na patelnie...

              sztandarowe danie kuchni barowej, o barach mlecznych mowie, to jajko sadzone, garstka gryczanej i po porcji kalafiora, buraczkow/marchewki i szpinaku - kolorowo, slicznie i smacznie. I zdrowo.
              A jak kto lubi sobie dowalac roboty, to w barku w Urzedzie Dzienicy Srodmiescie, na Zurawiej on byl, mozna bylo zjesc tort nalesnikowo-jarzynowo-grzybowy - nalesnik, warstewka duszonych pieczarek, nalesnik, warstewka marchewki, nalesnik, warstewka szpinaku, nalesnik i da capo. Pychota i na cieplo, i na zimno.
              • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 12:51
                tt-tka napisała:

                > Kasze. Przeciez na kaszach kuchnia polska stala do drugiej polowy XIX wieku. Ra
                > z gryczana jako zalosna alternatywa dla pierogow, a grysik, jaglana, perlowa, p
                > ecak dzieeee ? Jagly mozna zrobic na dowolny sposob, na slodko, slono, pikantni
                > e, dietetycznie i rozpustnie... dowolny sos (ktorych tez brak, jak slusznie zau
                > wazylas) - cebulowy, grzybowy, jarzynowy, smieciowy, ze o bardziej wyszukanych
                > nie wspomne. Jarzyny, ktorych borejki prawie nie jedza, to krolestwo kolorow i
                > smakow (o witaminach nie wspomne) - niektore trzeba obierac, ale kalafior, pomi
                > dory, jarmuz, szpinak i wiele innych mozna z marszu do gara/na patelnie...
                >
                > Widzę Tt-kto, że myślimy tak samo😁
                • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 13:08
                  mackakisa napisał(a):

                  > tt-tka napisała:
                  >
                  > > Kasze. Przeciez na kaszach kuchnia polska stala do drugiej polowy XIX wie
                  > ku.


                  > > Widzę Tt-kto, że myślimy tak samo😁

                  Wielkie umysly i tak dalej :)

                  no samo sie nasuwa, jakbym miala karmic cirka ebaut 10 osob, to na pewno nie obieralabym ziemniakow na te liczbe stolownikow - kasze prostsze w szykowaniu i jakie bogactwo smakow !
                  ewentualnie mozna bazowac na gotowcach makaronowych, lazanki czy zacierki to tez wyjsciowka dla wielu potraw. a raz , doslownie raz, widzialam makaron muszle, nie muszelki, tylko duze muszle, swietne, zeby podgotowac, a potem zapiec z dowolnym farszem. A jakie dekoracyjne !
                  • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 13:18
                    tt-tka napisała:

                    >
                    > doslownie raz, widzialam makaron muszle,
                    > nie muszelki, tylko duze muszle, swietne, zeby podgotowac, a potem zapiec z do
                    > wolnym farszem. A jakie dekoracyjne !
                    >
                    >

                    O, zapiekanki, nie w sensie chleb z serem lu do pieca tylko mięso/ warzywko/ryba ukryte pod makaronem/ryżem/ziemniakiem też u nich nie istnieją. Nie wiem czemu.
                    • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 13:57
                      bupu napisała:

                      > tt-tka napisała:
                      >
                      > >
                      > > doslownie raz, widzialam makaron muszle,
                      > > nie muszelki, tylko duze muszle, swietne, zeby podgotowac, a potem zapie
                      > c z do
                      > > wolnym farszem. A jakie dekoracyjne !
                      > >
                      > >
                      >
                      > O, zapiekanki, nie w sensie chleb z serem lu do pieca tylko mięso/ warzywko/ryb
                      > a ukryte pod makaronem/ryżem/ziemniakiem też u nich nie istnieją. Nie wiem czem
                      > u.
                      >
                      > Dokładnie! U mnie w domu, jeśli spraszamy sąsiadów i do stołu siada łącznie nawet 15 osób, to hitem jest pęczak z boczkiem i suszonymi śliwkami, lekko zapieczony. Do tego micha domowej kiszonej kapusty i sos chrzanowy. Pretensji nikt nigdy nie zgłaszał jak dotąd.
                  • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 15:16
                    A to jakiś czas temu był wątek, w którym przeliczały różne forumki składniki na obiad (zaprezentowany na stronach książki), ich ceny i co można by zrobić w podobnej (lub niższej) cenie, a sensowniej, lepiej, smaczniej i zdrowiej. Nie znajdę, bo nawet nie pamiętam czy to był "osobny" wątek czy dyskusja wyszła z odnogi i jakichś skojarzeń, ale mądre to było. :)
              • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 12:59
                Grzyby. Nie zbieraja, nie jedza poza pieczarkami (pieczarki na wigilie, cala rodziny by mnie wyklela za taki pomysl), nawet u Pulpy nie hoduja (a boczniaka uhodowac to zadna robota na dobra sprawe), a przeciez takie rydzyki z patelni czy duszone maslaczki to cudo ! Kumpel nawet przydrozki zbieral, suszyl, a potem mell na maczke i tym zaprawial zupy i sosy.

                Straczkowe, fasola i groszek za peerelu, potem tez soczewica w kilku kolorach. Zupa z soczewicy to zadna robota, a sytna jak diabli. Bob jadlam zwykle z wody, ale kiedys poczestowano mnie bobem po arabsku, z jajkiem i czosnkiem, bajko ty moja...

                nawet te maczne malo wyszukane, bez cienia fantazji, jak pierogi, to z miesem, jak nalesniki, to z twarozkiem, taki potencjal zmarnowany ! wegetarianskie flaczki, z cienko pokrojonych nalesnikow gotowanych w intensywnym warzywnym bulionie... i jajecznych jakos malo, jajka to glownie do ciast tam schodza, a smazone, faszerowane, pieczone, w farszu to pies ?
                • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 13:21
                  tt-tka napisała:

                  > Grzyby. Nie zbieraja, nie jedza poza pieczarkami (pieczarki na wigilie, cala ro
                  > dziny by mnie wyklela za taki pomysl), nawet u Pulpy nie hoduja (a boczniaka uh
                  > odowac to zadna robota na dobra sprawe), a przeciez takie rydzyki z patelni czy
                  > duszone maslaczki to cudo ! Kumpel nawet przydrozki zbieral, suszyl, a potem m
                  > ell na maczke i tym zaprawial zupy i sosy.

                  W CZ i zbierają i jedzą w różnych postaciach. Jakich, nie wyszczególniono.


                  > nawet te maczne malo wyszukane, bez cienia fantazji, jak pierogi, to z miesem,
                  > jak nalesniki, to z twarozkiem, taki potencjal zmarnowany ! wegetarianskie fla
                  > czki, z cienko pokrojonych nalesnikow gotowanych w intensywnym warzywnym bulion
                  > ie... i jajecznych jakos malo, jajka to glownie do ciast tam schodza, a smazone
                  > , faszerowane, pieczone, w farszu to pies ?
                  >

                  Żelazne danie obiadowe czasów kartkowych w moim domu: jaja na twardo w sosie chrzanowym lub musztardowym. Plus kartofle i jakieś zielsko na zagryche.
                  • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 14:09
                    bupu napisała:

                    > tt-tka napisała:
                    >
                    > > Grzyby. Nie zbieraja, nie jedza poza pieczarkami


                    > W CZ i zbierają i jedzą w różnych postaciach. Jakich, nie wyszczególniono.

                    A, to nie pamietalam. A gdzie zbieraja ? bo w tamtych okolicach to glownie rezerwaty...


                    > Żelazne danie obiadowe czasów kartkowych w moim domu: jaja na twardo w sosie ch
                    > rzanowym lub musztardowym. Plus kartofle i jakieś zielsko na zagryche.

                    U mnie byly krokiety jajeczne albo jajeczno-pieczarkowe, jaja sadzone, faszerowane, a hit to byly jaja zapiekane w szpinaku - szpinak z mrozonki rozmrazalo sie, doprawialo zabkiem czosnku i lyzka smietany, wykladalo na blache, w masie szpinakowej robilo dolki (tluczkiem do kartofli), w te dolki wbijalo sie surowe jaja i tak sie zapiekalo. Sliczne byly, zoltko w bialym kolnierzu na ciemnozielonej masie, do tego ziemniaczki gotowane lub tez podpiekane.
                    • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 14:23
                      tt-tka napisała:

                      > bupu napisała:
                      >
                      > > tt-tka napisała:
                      > >
                      > > > Grzyby. Nie zbieraja, nie jedza poza pieczarkami
                      >
                      >
                      > > W CZ i zbierają i jedzą w różnych postaciach. Jakich, nie wyszczególniono
                      >
                      > A, to nie pamietalam. A gdzie zbieraja ? bo w tamtych okolicach to glownie reze
                      > rwaty...
                      >

                      Lato było tak wilgotne tego roku, że grzyby zbierano codziennie, całymi koszami, i Patrycja miała wielkie ich zapasy, utrwalone w różnych, nawet mrożonych, wariantach. I codziennie na obiad lub kolację były fungi* pod różnymi postaciami! Na szczęście wszyscy bardzo je lubili, z wyjątkiem może dziadka, który wolał dietę lekkostrawną, toteż gotowano dla niego specjalne gry-
                      siki i ryż.



                      O ile nie zbierali ich na tych słynnych zalesionych bezpańskich nieużytkach, to kłusowali w rezerwacie.

                      > U mnie byly krokiety jajeczne albo jajeczno-pieczarkowe, jaja sadzone, faszerow
                      > ane, a hit to byly jaja zapiekane w szpinaku - szpinak z mrozonki rozmrazalo s
                      > ie, doprawialo zabkiem czosnku i lyzka smietany, wykladalo na blache, w masie s
                      > zpinakowej robilo dolki (tluczkiem do kartofli), w te dolki wbijalo sie surowe
                      > jaja i tak sie zapiekalo. Sliczne byly, zoltko w bialym kolnierzu na ciemnoziel
                      > onej masie, do tego ziemniaczki gotowane lub tez podpiekane.

                      Brzmi nader interesująco.
                    • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 14:36
                      tt-tka napisała:

                      > bupu napisała:
                      >
                      > > tt-tka napisała:
                      > >
                      > >
                      > hit to byly jaja zapiekane w szpinaku - szpinak z mrozonki rozmrazalo s
                      > ie, doprawialo zabkiem czosnku i lyzka smietany, wykladalo na blache, w masie s
                      > zpinakowej robilo dolki (tluczkiem do kartofli), w te dolki wbijalo sie surowe
                      > jaja i tak sie zapiekalo. Sliczne byly, zoltko w bialym kolnierzu na ciemnoziel
                      > onej masie, do tego ziemniaczki gotowane lub tez podpiekane.
                      >
                      Brzmi pysznie. Troszkę jak przygotowanie shakshuki.
                      >
                      >
                      >
                      >
                • ako17 Re: Inne smaki 19.11.25, 14:08
                  tt-tka napisała:

                  > Grzyby. Nie zbieraja, nie jedza poza pieczarkami (pieczarki na wigilie, cala ro
                  > dziny by mnie wyklela za taki pomysl),

                  Nigdy nie byłam w stanie pojąć, o co chodzi z tymi pieczarkami na wigilię. Do czego oni ich potrzebowali? Czy też może tak po prostu je jedli, "z patelni" jako dodatkowe danie na ciepło? Troszkę dziwne, jak na menu wigilijne, ale, ostatecznie, ujdzie.

                  i jajecznych jakos malo, jajka to glownie do ciast tam schodza, a smazone
                  > , faszerowane, pieczone, w farszu to pies ?
                  >
                  O! przepraszam. A cyklop? Z DP wynika, że te jaja na grzance to był ich sztandarowy produkt jadalny.
                  • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 14:17
                    ako17 napisała:


                    > Nigdy nie byłam w stanie pojąć, o co chodzi z tymi pieczarkami na wigilię. Do c
                    > zego oni ich potrzebowali? Czy też może tak po prostu je jedli, "z patelni" jak
                    > o dodatkowe danie na ciepło? Troszkę dziwne, jak na menu wigilijne, ale, ostate
                    > cznie, ujdzie.

                    Nie wiemy, do czego. Ale obierali, wiec do stolu musialy pojsc. Moze te uszka byly wlasnie z pieczarkami ?
                    U mnie by nie uszlo, na wigilie maja byc prawdziwe lesne grzyby, nie pieczarki !



                    > O! przepraszam. A cyklop? Z DP wynika, że te jaja na grzance to był ich sztanda
                    > rowy produkt jadalny.

                    No fakt, zapomnialam o cyklopach. Ale jaj w menu obiadowym nie bylo. Nawet jajecznicy nigdy chyba nie robili.
                    • ako17 Re: Inne smaki 19.11.25, 14:32
                      tt-tka napisała:

                      > ako17 napisała:
                      >
                      >
                      > > Nigdy nie byłam w stanie pojąć, o co chodzi z tymi pieczarkami na wigilię
                      > . Do c
                      > > zego oni ich potrzebowali? Czy też może tak po prostu je jedli, "z pateln
                      > i" jak
                      > > o dodatkowe danie na ciepło? Troszkę dziwne, jak na menu wigilijne, ale,
                      > ostate
                      > > cznie, ujdzie.
                      >
                      > Nie wiemy, do czego. Ale obierali, wiec do stolu musialy pojsc. Moze te uszka b
                      > yly wlasnie z pieczarkami ?
                      > U mnie by nie uszlo, na wigilie maja byc prawdziwe lesne grzyby, nie pieczarki

                      Ja również z tej samej szkoły wigilijno-kulinarnej.
                      Przy czym pieczarki bardzo lubię i szanuję, ale nie w wigilię, jak raz.
                    • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 17:06
                      Jajecznicy nie kojarzę, ale było coś, że Mila wstawiała omlet? Jakoś tak awaryjnie mi się kojarzy, a może nie Mila? Wydawało mi się, ze to jeszcze na R5 było, ale może jednak w Pulpetowie?
                      • ako17 Re: Inne smaki 19.11.25, 17:23
                        kocynder napisała:

                        > Jajecznicy nie kojarzę, ale było coś, że Mila wstawiała omlet? Jakoś tak awaryj
                        > nie mi się kojarzy, a może nie Mila? Wydawało mi się, ze to jeszcze na R5 było,
                        > ale może jednak w Pulpetowie?
                        >
                        Wstawiała, na R5, jak się rosół wygotował, bo Gabriela popędziła przyjmować poród Kreski. Nb, to wygotowanie się też zostało tu podważone.
                        A do tego omleta (i surówki z marchwi) byli domowi + Dmuchawiec z Kasią.
                        • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 17:58
                          O. Swoją drogą - to jest nie do obrony, to wygotowanie rosołu. Ile tam wówczas było paszcz do nakarmienia? No to ok, Głąba nastawia gar, powiedzmy 7 litrów. Niechby 6. Na mały gaz, bo rosół się gotuje wolniutko, im wolniej tym lepiej. No ok, nastawia, leci do Dmucha. Ile tam ta kotłowanina trwała, dajmy na to godzinę. Dołóżmy jeszcze jedną na drogi, telefony, nie wiem co tam jeszcze. To za Zeusa nie ma opcji, żeby się 6 litrów płynu wygotowało do zera w dwie godziny na malutkim ogienku. No nie i już. Pomijając już sens smażenia omletu na tyle ludzi!
                          • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 18:01
                            kocynder napisała:

                            > Pomijając już sens smażenia omletu na tyle ludzi!


                            A Milicja to aby nie wstawiała tego omletu do piekarnika?
                            • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 18:24
                              chatgris01 napisała:

                              > kocynder napisała:
                              >
                              > > Pomijając już sens smażenia omletu na tyle ludzi!
                              >
                              >
                              > A Milicja to aby nie wstawiała tego omletu do piekarnika?
                              >
                              > Tak, do piekarnika. I już podważyłyśmy zasadność omletu w ogóle - skąd w tym domu kilkanaście jajek od ręki? Ewidentnie musiały się same rozmnożyć.
                              To był właśnie jaskrawy przykład, że dużo sensowniej byłoby w tej sytuacji podać ryż/ kaszę z jakimś sosem z duszonymi warzywami ewentualnie albo z wkrojoną szynką/ kiełbasą.
                              >
                              >
                              • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 18:35
                                mackakisa napisał(a):

                                I już podważyłyśmy zasadność omletu w ogóle - skąd w
                                > tym domu kilkanaście jajek od ręki? Ewidentnie musiały się same rozmnożyć.


                                Ekhem, zwykle mam w lodówce minimum 36 jajek (często jeszcze z tuzin więcej), a jest nas w domu dwoje. Kilkanaście jajek od ręki nie dziwi mnie wcale a wcale :P
                                • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 18:42
                                  chatgris01 napisała:
                                  > Ekhem, zwykle mam w lodówce minimum 36 jajek (często jeszcze z tuzin więcej), a
                                  > jest nas w domu dwoje. Kilkanaście jajek od ręki nie dziwi mnie wcale a wcale
                                  > :P
                                  > Wow! Jesteś cukiernikiem z zawodu? Czy tak lubicie jajka?
                                  • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 18:50
                                    Nie, nawet teraz nie piekę, z braku czasu. Bardzo lubimy jajka i kupujemu hurtowo wiejskie. U nas jak u Alicji, kopa jaj na tydzień XD (a na serio to schodzi nam około 12-18 tygodniowo, i tak mało, kiedyś kiedyś mi samej jednej schodziło tygodniowo około 30 sztuk).
                                • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 18:49
                                  chatgris01 napisała:

                                  > Ekhem, zwykle mam w lodówce minimum 36 jajek (często jeszcze z tuzin więcej), a
                                  > jest nas w domu dwoje. Kilkanaście jajek od ręki nie dziwi mnie wcale a wcale
                                  > :P
                                  >

                                  Znam tylko jedna osobe (Ty jestes druga !), ktora kupuje po 40 jajek, ale ona zaopatruje sie bezposrednio w gospodarstwie i nie oplaca jej sie jezdzic po jedna wytloczke.
                                  Borejki jajka kupuja w sklepie. I biorac pod uwage, ile wagowo i objetosciowo musza przytargac codziennie, trudno mi uwierzyc w taki zapas pod reka.
                                  • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 18:52
                                    Ja też kupuję w sklepie, z produktami z lokalnych ferm. Jak się w środę przyjdzie za późno (jak dziś), to nic już nie ma, dlatego lepiej mieć w zapasie.
                                    Taki zapas mieści się na jednej półeczce w lodówce (6 pudełeczek po 6 jaj).
                                    • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 19:08
                                      chatgris01 napisała:

                                      > Ja też kupuję w sklepie, z produktami z lokalnych ferm.

                                      A borejki albo w najblizszym, albo w najdrozszym :P i nie sa to produkty lokalnych ferm


                                      > Taki zapas mieści się na jednej półeczce w lodówce (6 pudełeczek po 6 jaj).
                                      >

                                      Tobie sie miesci, bo masz w lodowce produkty dla dwoch osob. U Borejkow jest tych osob DZIEWIEC. I w lodowce trzeba pomiescic maslo, smietane, jajka, kielbase, pstraga czy co tam jedli, maslo fistaszkowe, sery, twarog, mleko (spizarka wyparowala), mieso (po kilka kilo dziennie schodzi) i inne dla tych dziewieciorga.
                                      • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 19:24
                                        Ale Borejki mają spiżarnię, zapas jajek mogliby w niej trzymać.
                                        Mają w końcu jeszcze tę spiżarnię, czy też znikła w czarnej dziurze, razem z pokoikiem Nutrii i Pulpy? W OwR chyba jeszcze była?
                                        • kocynder Re: Inne smaki 19.11.25, 19:39
                                          Spiżarnia zdegustowana ich trybem życia wyniosła się do Czaplinka?
                                        • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 20:10
                                          chatgris01 napisała:

                                          > Ale Borejki mają spiżarnię, zapas jajek mogliby w niej trzymać.
                                          > Mają w końcu jeszcze tę spiżarnię, czy też znikła w czarnej dziurze, razem z po
                                          > koikiem Nutrii i Pulpy? W OwR chyba jeszcze była?
                                          >

                                          Spiżarnia ostatni raz wystąpiła w CR, po czym rozpłynęła się w powietrzu.
                                  • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 18:55
                                    tt-tka napisała:

                                    > chatgris01 napisała:
                                    >
                                    > > Ekhem, zwykle mam w lodówce minimum 36 jajek (często jeszcze z tuzin więc
                                    > ej), a
                                    > > jest nas w domu dwoje. Kilkanaście jajek od ręki nie dziwi mnie wcale a
                                    > wcale
                                    > > :P
                                    > >
                                    >
                                    > Znam tylko jedna osobe (Ty jestes druga !), ktora kupuje po 40 jajek, ale ona z
                                    > aopatruje sie bezposrednio w gospodarstwie i nie oplaca jej sie jezdzic po jedn
                                    > a wytloczke.

                                    To teraz jeszcze znasz trzecią. No ale u nas się i jaja żre na potęgę i ciasta się piecze.

                                    > Borejki jajka kupuja w sklepie. I biorac pod uwage, ile wagowo i objetosciowo m
                                    > usza przytargac codziennie, trudno mi uwierzyc w taki zapas pod reka.

                                    Owszem, mnie również.
                      • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 17:23
                        owszem, kiedy wygotowal sie rosol, bo gabon polecial do Kreski zostawiajac zupe na gazie
                      • przymrozki Re: Inne smaki 19.11.25, 17:54
                        kocynder napisała:

                        > Jajecznicy nie kojarzę, ale było coś, że Mila wstawiała omlet?

                        Coś tam musiało być z tym omletem, bo także omlet - a nie znacznie prostszą i szybszą w przygotowaniu jajecznicę - przygotowuje (próbuje sobie przygotować) Laura u Almy.
                    • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 17:41
                      tt-tka napisała:

                      > ako17 napisała:
                      >
                      >
                      > > Nigdy nie byłam w stanie pojąć, o co chodzi z tymi pieczarkami na wigilię
                      > . Do c
                      > > zego oni ich potrzebowali? Czy też może tak po prostu je jedli, "z pateln
                      > i" jak
                      > > o dodatkowe danie na ciepło? Troszkę dziwne, jak na menu wigilijne, ale,
                      > ostate
                      > > cznie, ujdzie.
                      >
                      > Nie wiemy, do czego. Ale obierali, wiec do stolu musialy pojsc. Moze te uszka b
                      > yly wlasnie z pieczarkami ?
                      > U mnie by nie uszlo, na wigilie maja byc prawdziwe lesne grzyby, nie pieczarki
                      > !
                      >
                      > Może do karpia? Moja babcia od strony mamy tak podawała karpia w Wigilię - zapiekanego w pieczarkach, z cebulką. I do dziś strzela fochy, że nikt nie chciał go zjeść😉
                      >
                      • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 17:56
                        mackakisa napisał(a):


                        > > Może do karpia? Moja babcia od strony mamy tak podawała karpia w Wigilię
                        > - zapiekanego w pieczarkach, z cebulką. I do dziś strzela fochy, że nikt nie ch
                        > ciał go zjeść😉
                        > >

                        Oni chyba nie mieli karpia w ogole, grzybki byly do sledzia. Jakas ryba smazona mi sie placze, szczupak czy sandacz (?), ale to byo bez grzybow.
                        Mowie wam, pieczarkowa podawali zamiast grzybowej, profanatorzy !
                        • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 18:06
                          tt-tka napisała:

                          > mackakisa napisał(a):
                          >
                          >
                          > > > Może do karpia? Moja babcia od strony mamy tak podawała karpia w Wi
                          > gilię
                          > > - zapiekanego w pieczarkach, z cebulką. I do dziś strzela fochy, że nikt
                          > nie ch
                          > > ciał go zjeść😉
                          > > >
                          >
                          > Oni chyba nie mieli karpia w ogole, grzybki byly do sledzia.
                          Jakas ryba smazona
                          > mi sie placze, szczupak czy sandacz (?), ale to blyo bez grzybow.

                          Wyrazam skruche, sprawdzilam i mieli karpia. Ale po zydowsku, wiec bez pieczarek.
            • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 12:49
              bupu napisała:
              > W sumie to owszem, brakuje tam sztandarowych dań kuchni polskiej. Poza zupami,
              > nie ma schaboszczaka, praktycznie nie występuje pieczony drób (kurczak z mizeri
              > ą w IS, noga kurza z ryżem w Zabie i kuniec), nie ma żadnego pieczystego, nawet
              > i bodaj tej pieczeni rzymskiej, ryba to tylko morszczuk palony z KK, ryba po g
              > recku dla wegetarian i świąteczny śledź, nie ma kopytek, placków ziemniaczanych
              > , raz migają pyzy drożdżowe. Pierogi zdaje się istnieją jedynie z mięsem, cienk
              > o jak na kuchenną artystkę Milicję. Z dań kapustnych Borejkowie jadają wyłączni
              > e bigos, na święta, a brukselka służy do torturowania rodzinnych wegetarian. Ni
              > e ma praktycznie sosów! Nie jada się takoż roślin strączkowych, żadnej fasolowe
              > j, grochowej, fasolki po bretońsku, czy bobu latem. Hmm.
              >
              > To samo miałam napisać właśnie. Brakuje mi też gulaszu, zrazów, bitek, potrawki z kurczaka, kasz! Wiem, że Wielkopolska pyrami stoi, ale kasze to cudo przy takiej liczbie stołowników.
              • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 14:58
                mackakisa napisał(a):


                > > To samo miałam napisać właśnie. Brakuje mi też gulaszu, zrazów, bitek, po
                > trawki z kurczaka, kasz! Wiem, że Wielkopolska pyrami stoi, ale kasze to cudo p
                > rzy takiej liczbie stołowników.

                O wlasnie ! Gulasz, zwlaszcza taki oszukany (cebuli tyle co miesa lub wiecej), mozna zrobic z byle czego i duzo, to samo potrawka. I mniej to pracochlonne niz pierogi.

                a i pyry mozna podac interesujaco (aczkolwiek na 10-12 osob to by mi sie nie chcialo) - podgotowane, naciete na krzyz albo w poprzek i zapieczone z czymkolwiek wlozonym w te naciecia; w postaci krokietow; w kulkach pieczonych; jako babke ziemniaczana; multu mozliwosci, tylko nie u "smakoszy" borejkow.
                • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 15:14
                  Sie mi przypomnialo - najlepszy jaki jadlam pasztet bezmiesny z selera wg przepisu tesciowki mojej psiapsioly - i to wlasnie z kartkowych lat, nie z pozniejszych, gdy powstalo mnostwo blogow kulinarnych. Item kotlety z selera, czy po prostu smazony w plastrach, czy starty i udawal mielone. To samo patison, pokazaly sie pierwsze, jak pamietam, gdzies tak w latach 80tych, raczej druga polowa, czy gotowany w calosci jak kalafior, czy tez smazony w plastrach, jedna srednia sztuka na 5-6 kotletow spokojnie wystarczyla.
                  • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 15:46
                    tt-tka napisała:

                    > Sie mi przypomnialo - najlepszy jaki jadlam pasztet bezmiesny z selera wg przep
                    > isu tesciowki mojej psiapsioly - i to wlasnie z kartkowych lat, nie z pozniejsz
                    > ych, gdy powstalo mnostwo blogow kulinarnych. Item kotlety z selera

                    Kotlety z kartofli. Kotlety jarzynowe (gotowany seler, kalafior, pietrucha, jak kto chce może i czerwonego buraka dorzucić, zmielone, wymieszane z jajem i bułką, usmażone), pasztet z marchewki, cukinii, fasoli, soczewicy... Pincet miliony potraw z ziemniaka, krokiety, kluchy, babki, zapiekanki, cuda wianki.
                    Zupa cebulowa, cebula i ser były dostępne i tanie nawet w czasach najbardziej pustych półek, gdy w mięsnym była tylko ekspedientka, z której części jadalnych się nie wykrawało. Dlaczego nie widzimy na borejczym stole cebulowej?

                    czy po pro
                    > stu smazony w plastrach, czy starty i udawal mielone. To samo patison, pokaza
                    > ly sie pierwsze, jak pamietam, gdzies tak w latach 80tych, raczej druga polowa,
                    > czy gotowany w calosci jak kalafior, czy tez smazony w plastrach, jedna sredni
                    > a sztuka na 5-6 kotletow spokojnie wystarczyla.
                    >

                    Kabaczki bywały wcześniej, też z nich można kotlety palce lizać zrobić.
                    • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 16:49
                      bupu napisała: .
                      > Zupa cebulowa, cebula i ser były dostępne i tanie nawet w czasach najbardziej p
                      > ustych półek, gdy w mięsnym była tylko ekspedientka, z której części jadalnych
                      > się nie wykrawało. Dlaczego nie widzimy na borejczym stole cebulowej?
                      >
                      > czy po pro
                      > > stu smazony w plastrach, czy starty i udawal mielone. To samo patison,
                      > pokaza
                      > > ly sie pierwsze, jak pamietam, gdzies tak w latach 80tych, raczej druga p
                      > olowa,
                      > > czy gotowany w calosci jak kalafior, czy tez smazony w plastrach, jedna
                      > sredni
                      > > a sztuka na 5-6 kotletow spokojnie wystarczyla.
                      > >
                      >
                      > Kabaczki bywały wcześniej, też z nich można kotlety palce lizać zrobić.
                      >
                      > Cebulowa się pojawia w „JT” w okresie dostatku roku 2004, li i jedynie.
                  • chatgris01 Re: Inne smaki 19.11.25, 17:54
                    Najlepszy pasztet bezmięsny jaki znam to terrine z bakłażanów w przecierze z surowych pomidorów, ale bakłażanów za PRL to nigdy na oczy nie widziałam (patisony, kabaczki i cukinie owszem, nawet mieliśmy na działce).
          • bupu Re: Inne smaki 19.11.25, 20:12
            tt-tka napisała:

            > Mnie tam brakuje, z cala uprzejmoscia, dobrej POLSKIEJ kuchni

            A tak jeszcze w kwestii polskiej kuchni: serniczek. Oni nie robią serniczka. Raz tylko Agnasiowie upiekli, z rozmarynem, i podali, o zgrozo, jeszcze ciepły.
            • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 20:19
              bupu napisała:

              > tt-tka napisała:
              >
              > > Mnie tam brakuje, z cala uprzejmoscia, dobrej POLSKIEJ kuchni
              >
              > A tak jeszcze w kwestii polskiej kuchni: serniczek. Oni nie robią serniczka. Ra
              > z tylko Agnasiowie upiekli, z rozmarynem, i podali, o zgrozo, jeszcze ciepły.
              >
              Rzeczywiście! Szarlotka była, babki były, mazurki, piernik, makowczyk, murzynek, a serniczka ci miłośnicy twarogu nie robili! Hańba im, Moryc!
    • tt-tka Re: Inne smaki 19.11.25, 17:53
      teraz mnie trzepnelo - na okraglo gotuja ten rosol, a nigdy, przenigdy nie widziano u borejkow klasycznej salatki jarzynowej, a przeciez az sie prosi ! warzywa wyjac, nim sie rozgotuja (ewentualnie zostawic ze dwie marchewki, jak kto lubi marchew w zupie), dorzucic puszke groszku, jajko, skrojonego kiszonego ogorasa i mamy solidna porcje salatki.

      U nas tak robiono, w rosole zostawala wloska kapusta i wlasnie kilka marchewek, a z reszty robilo sie jarzynowa, ktora nb do dzis uwielbiam. Marchew, seler, pietruszka ugotowane (por spisywano na straty), do tego wlasnie kiszeniak, groszek, jablko, cebula i jajko na na twardo, z majonezem albo oliwa, pycha !
      • przymrozki Re: Inne smaki 19.11.25, 18:00
        tt-tka napisała:

        > teraz mnie trzepnelo - na okraglo gotuja ten rosol, a nigdy, przenigdy nie wi
        > dziano u borejkow klasycznej salatki jarzynowej, a przeciez az sie prosi !

        Jakieś majonezowe sałatki tam bywały. Na pewno na sylwestrowym kinderbalu.
      • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 18:29
        tt-tka napisała:

        > teraz mnie trzepnelo - na okraglo gotuja ten rosol, a nigdy, przenigdy nie wi
        > dziano u borejkow klasycznej salatki jarzynowej, a przeciez az sie prosi ! warz
        > ywa wyjac, nim sie rozgotuja (ewentualnie zostawic ze dwie marchewki, jak kto l
        > ubi marchew w zupie), dorzucic puszke groszku, jajko, skrojonego kiszonego ogor
        > asa i mamy solidna porcje salatki.
        >
        > Faktycznie! Do tego pieprz, sól, łycha majonezu, może jeszcze już w lepszy latach troszkę kukurydzy z puszki (tak sobie gdybam) i mamy świetną sałatkę na kolację, zagryzamy chlebem, jak ktoś chce. Zawsze to coś innego, niż kanapki z pastami ciągle i łatwo zrobić ilość taką, aby dla każdego było po uczciwej porcji na talerzu
        • mackakisa Re: Inne smaki 19.11.25, 18:34
          mackakisa napisał(a):

          > tt-tka napisała:
          >
          > > teraz mnie trzepnelo - na okraglo gotuja ten rosol, a nigdy, przenigdy
          > nie wi
          > > dziano u borejkow klasycznej salatki jarzynowej, a przeciez az sie prosi
          > ! warz
          > > ywa wyjac, nim sie rozgotuja (ewentualnie zostawic ze dwie marchewki, jak
          > kto l
          > > ubi marchew w zupie), dorzucic puszke groszku, jajko, skrojonego kiszoneg
          > o ogor
          > > asa i mamy solidna porcje salatki.
          > >
          > > Faktycznie! Do tego pieprz, sól, łycha majonezu, może jeszcze już w lepsz
          > y latach troszkę kukurydzy z puszki (tak sobie gdybam) i mamy świetną sałatkę n
          > a kolację, zagryzamy chlebem, jak ktoś chce. Zawsze to coś innego, niż kanapki
          > z pastami ciągle i łatwo zrobić ilość taką, aby dla każdego było po uczciwej po
          > rcji na talerzu

          O, albo jeszcze coś innego - te warzywa z rosołu pokroić, doprawić mocno i zawinąć w ciasto francuskie, zrobić kilka dużych „pierogów”/ pasztetów pieczonych Do tego np. barszczyk z kartonu na przykład. Chociaż nie, tu by już musieli chcieć z gotowca skorzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka