Dodaj do ulubionych

Babcia Gabunia

11.03.26, 07:20

Jakaż ona jest, poza tym, że nie zainteresowana wnukami? Zwróćcie uwagę, że wprawdzie Milicję zajmującą się wnukami widujemy bardzo często, Gabuni wcale.

Kiedy rodzi się Milena, dla Gaby od opieki nad wnuczką i wspierania córki w połogu ważniejsze są porzeczki Pulpy. Potem nie widzimy jej w ani jednej interakcji z dziećmi Roży, ani w McD, ani w CZ gdy zwleka ich do Posen. W tej całej scenie lotniskowej i potem przy serniczku na R5 Gaba w ogóle nie zwraca uwagi na swoje wnuki. Podobnie, notabene, jak na ciężarną synową.

No właśnie, Strybonorniczka. W ostatnich miesiącach ciąży mdlejącej synowej Gaba wybywa kręcić dramę w Ox, a wraca tylko po to, by się z R5 wyprowadzić w dzikim pośpiechu. I nie widać żeby jakoś się pchała do odwiedzin, skoro miesiąc po wyprowadzce Ida musi jej donosić mailem o tym, czego Gaba by się dowiedziała przy pierwszej wizycie tamże.

No i Juleczek. O Juleczku wiemy tylko tyle, że Larwa go podrzuca... Pulpie. Owszem, pamiętam, że w CZ Gaba siedzi w Ox, ale z rozmyślań Nory wcale nie wynika, że jest to układ tymczasowy. I nie maccie mi tym że Gaba pracuje, Gaba siedzi w domu od południa, a Pulpa ma na głowie gospodarstwo. Robota od świtu do zmierzchu. Poza tym za interesujące uważam, że akurat gdy Gaba ma czas zająć się wnukiem w pełnym wymiarze, natychmiast znika z zasięgu rodziny.

Powiedzmy szczerze, sytuacja Róży nie wymagała wszak zerwania kontaktów z rodziną na dwa miesiące. Ba, nie wymagała nawet pobytu Gaby tamże przez całe lato. Dlatego podejrzewam, że jedną z motywacji Gabuni było miganie się od babciowania.
Obserwuj wątek
    • czekamnawiatr Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 08:40
      Migała się od mamowania, miga się od babciowania. Bohatersko przywlokla wnuki do ojczyzny, cóż chcesz więcej?
      • tt-tka Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 09:17
        Ale za to jak pieknie marzy ! przytulac bedzie bez przerwy, tornister pakowac... aczkolwiek zdaje mi sie (dokladnie nie pamietam), ze z o wiele wiekszym wzruszeniem mysli o szostce krzepkich rudzielcow siostrzenca, niz o wlasnych wnukach, juz istniejacych i potencjalnych.
    • kocynder Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 16:54
      No dobra, to zadam trudniejsze: ile razy widzimy Gabę jako matkę? Nie w sensie w jakim była opiekuńczą siostrą dla Nutrii i pulpy pod nieobecność matki, ale właśnie jako samodzielną matkę? Bo ja mam cały czas wrażenie, że ona dla Róży i Laury była tylko czymś w rodzaju starszej siostrzyczki, która może odebrać z przedszkola, albo dać książeczkę do poczytania w łóżeczku, ale nie matką...Ale może ja mam złe wrażenie.
      • mackakisa Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 18:20
        kocynder napisała:

        > No dobra, to zadam trudniejsze: ile razy widzimy Gabę jako matkę? Nie w sensie
        > w jakim była opiekuńczą siostrą dla Nutrii i pulpy pod nieobecność matki, ale w
        > łaśnie jako samodzielną matkę? Bo ja mam cały czas wrażenie, że ona dla Róży i
        > Laury była tylko czymś w rodzaju starszej siostrzyczki, która może odebrać z pr
        > zedszkola, albo dać książeczkę do poczytania w łóżeczku, ale nie matką...Ale mo
        > że ja mam złe wrażenie.
        >
        W sumie to nigdy. Ona nie umie być matką, która się skonfrontuje z jakimś problemem dziecka, większym, niż choroba. A i to olewa. Zresztą, żadne z dzieci nie ma nawet odruchu, żeby do niej przyjść i na przykład powiedzieć „Mamo, źle mi. Przytul” czy coś w ten deseń.
        Myślę że Gaba nie chciała mieć dzieci i Pyza się po prostu zdarzyła, Laura też. Albo bardziej Janusz chciał, ale jak już ktoś wspomniał, chciał własnej rodziny, nie borejczej.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Babcia Gabunia 14.03.26, 11:09
          mackakisa napisał(a):

          > kocynder napisała:
          >
          > > No dobra, to zadam trudniejsze: ile razy widzimy Gabę jako matkę? Nie w s
          > ensie
          > > w jakim była opiekuńczą siostrą dla Nutrii i pulpy pod nieobecność matki,
          > ale w
          > > łaśnie jako samodzielną matkę? Bo ja mam cały czas wrażenie, że ona dla R
          > óży i
          > > Laury była tylko czymś w rodzaju starszej siostrzyczki, która może odebra
          > ć z pr
          > > zedszkola, albo dać książeczkę do poczytania w łóżeczku, ale nie matką...
          > Ale mo
          > > że ja mam złe wrażenie.
          > >
          > W sumie to nigdy. Ona nie umie być matką, która się skonfrontuje z jakimś probl
          > emem dziecka, większym, niż choroba. A i to olewa. Zresztą, żadne z dzieci nie
          > ma nawet odruchu, żeby do niej przyjść i na przykład powiedzieć „Mamo, źle mi.
          > Przytul” czy coś w ten deseń.

          Albo obawiają się to robić, żeby nie zranić biednej mamusi, którą wszystko przerasta.

          > Myślę że Gaba nie chciała mieć dzieci i Pyza się po prostu zdarzyła, Laura też.
          > Albo bardziej Janusz chciał, ale jak już ktoś wspomniał, chciał własnej rodzin
          > y, nie borejczej.

          Nie sądzę by to była sprawka Pyziaczka, on mimo wszystko został przedstawiony jako bardziej przyziemny i krytyczny z ich dwojga. Raczej by mu się nie marzyło dziecko zaraz po skończeniu liceum (był dwie klasy niżej od Gaby, więc jeszcze się uczył, kiedy ona już studiowała). A gdyby Gaba nie chciała mieć dzieci, to aborcja była dużo bardziej dostępna niż teraz. Myślę, że na głównych winowajców można wytypować Dziadostwo - już nieraz widzieliśmy ich staroświeckie, drobnomieszczańkie podejście do takich spraw.
      • kooreczka Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 18:30
        Pisałam o tym w swoim wątku- Gaba urodziła sobie siostry, sama nigdy nie dorosła. Jedyna jej interakcja to chyba list Laury do Wolfiego bo już sprawę nieślubnej ciąży "załatwiają" Pulpie dziadkowie.

    • przymrozki Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 17:47
      Dzieci Róży uważa za przyrodę nieożywioną, Juleczka nawet nie wiadomo, czy poznała, bo nie ma po tym w tekście śladu, dziecko IGSa zaś chyba zauważyła dopiero, gdy było okazją do dawania młodym rodzicom nieproszonych rad. Mieszkała pół roku pod jednym dachem z ciężarną synową i nawet nie zwróciła uwagi, że nie ma żadnego USG.
      • bupu Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 19:54
        przymrozki napisała:

        > Mieszkała pół r
        > oku pod jednym dachem z ciężarną synową i nawet nie zwróciła uwagi, że nie ma ż
        > adnego USG.

        A to jest dla mnie curiosum wysokiej klasy. W rodzinie obłąkanej na tle prokreacji, gdzie zdjęcia z USG wiesza się dumnie na kuchennej tablicy, nikt, ale ŻODYN, nie domagał się takowego od Agi?
        • kocynder Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 20:11
          Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy, że USG się nie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG. Ale nie ma opcji, żeby w chałupie pełnej bab ŻADNA ani razu nie zapytała Larwy o kieckę. O to jaka będzie, czy z salonu czy szyta, czy rybka, czy księżniczka,czy śnieżna biel, czy raczej ecru, jakie buty? A czy obcas nie za wysoki? A czy pochodziła w nich po domu, bo jak nowe, to mogą ją obcierać... Ile kosztuje i kto za nią zapłaci?
          • mackakisa Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 20:22
            kocynder napisała:

            > Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy, że USG się n
            > ie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG. Ale nie ma o
            > pcji, żeby w chałupie pełnej bab ŻADNA ani razu nie zapytała Larwy o kieckę. O
            > to jaka będzie, czy z salonu czy szyta, czy rybka, czy księżniczka,czy śnieżna
            > biel, czy raczej ecru, jakie buty? A czy obcas nie za wysoki? A czy pochodziła
            > w nich po domu, bo jak nowe, to mogą ją obcierać... Ile kosztuje i kto za nią z
            > apłaci?
            >
            A to też prawda. Okej, Gaba zawsze miała gdzieś swój wygląd. Ale Ida? Lubiąca modę Pulpa? (Wiem, miała już swój dom).
            Chyba że to miało pokazać, jak bardzo ślub Laury jest nieważny. W sumie, co my się dziwimy- Gabon się całą imprezą zainteresował tydzień przed i był w szoku że większość już ogarnięta bez niej.
          • przymrozki Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 20:31
            kocynder napisała:

            > Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy, że USG się n
            > ie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG.

            Ale przecież Borejkowie wysoko sobie cenili podobizny spokrewnionych z nimi płodów. I nawet jeżeli faktycznie nikomu nie przyszło do głowy zapytać o badania lekarskie (bo np. wszyscy zakładali, że Agnieszka chodzi do lekarza i że skoro nic nie mówi, to znaczy, że wszystko jest OK), to jak to możliwe, że nikt nie zapytał o płeć Strybiątka i jakim cudem rozmowa przy tym nie zeszła na USG.

            >Ale nie ma o
            > pcji, żeby w chałupie pełnej bab ŻADNA ani razu nie zapytała Larwy o kieckę. O
            > to jaka będzie, czy z salonu czy szyta, czy rybka, czy księżniczka,czy śnieżna
            > biel, czy raczej ecru, jakie buty? A czy obcas nie za wysoki? A czy pochodziła
            > w nich po domu, bo jak nowe, to mogą ją obcierać... Ile kosztuje i kto za nią z
            > apłaci?

            W to akurat prędzej uwierzę, bo na Roosevelta nikt nie interesował się kieckami, butami i finansami. Informacja, że przepyszna toaleta gdzieś tam się szyje u krawcowej operowej pewnie wszystkim wystarczała.
          • bupu Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 20:50
            kocynder napisała:

            > Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy, że USG się n
            > ie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG.

            Ty może tak, ale Borejkowie kochają prokreacyjne njusy.


            Ale nie ma o
            > pcji, żeby w chałupie pełnej bab ŻADNA ani razu nie zapytała Larwy o kieckę. O
            > to jaka będzie, czy z salonu czy szyta, czy rybka, czy księżniczka,czy śnieżna
            > biel, czy raczej ecru, jakie buty? A czy obcas nie za wysoki? A czy pochodziła
            > w nich po domu, bo jak nowe, to mogą ją obcierać... Ile kosztuje i kto za nią z
            > apłaci?

            To akurat u Borejkow mnie nie dziwi, przed weselem rudego nikt nie był zainteresowany nawet czy będzie na czym usiąść i co zjeść.
            • ako17 Re: Babcia Gabunia 11.03.26, 22:20
              bupu napisała:

              > kocynder napisała:
              >
              > > Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy, że USG
              > się n
              > > ie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG.
              >
              > Ty może tak, ale Borejkowie kochają prokreacyjne njusy.


              Ale tak na każdym etapie? Bo może tylko przy ogłoszeniu info i potem dopiero po poczęciu? Chyba nigdy nie dowiadujemy się, że śledzono przebieg ciąży. Naprawdę, nie przypominam sobie. Jedyne co, to wiem że Ida w NiN z brzuszkiem Gabę wspierała. Ale zero info o przebiegu ciąży Idy.
              >
              >
              > Ale nie ma o
              > > pcji, żeby w chałupie pełnej bab ŻADNA ani razu nie zapytała Larwy o kiec
              > kę. O
              > > to jaka będzie, czy z salonu czy szyta, czy rybka, czy księżniczka,czy śn
              > ieżna
              > > biel, czy raczej ecru, jakie buty? A czy obcas nie za wysoki? A czy pocho
              > dziła
              > > w nich po domu, bo jak nowe, to mogą ją obcierać... Ile kosztuje i kto za
              > nią z
              > > apłaci?
              >
              > To akurat u Borejkow mnie nie dziwi, przed weselem rudego nikt nie był zaintere
              > sowany nawet czy będzie na czym usiąść i co zjeść.
              >
              >
              >
              >
              • bupu Re: Babcia Gabunia 12.03.26, 06:54
                ako17 napisała:

                > bupu napisała:
                >
                > > kocynder napisała:
                > >
                > > > Wiesz co? Dla mnie to są takie curiosa, że nie ma słów. Powiedzmy,
                > że USG
                > > się n
                > > > ie czepiam, ja osobiście jestem ujemnie zainteresowana czyimś USG.
                > >
                > > Ty może tak, ale Borejkowie kochają prokreacyjne njusy.
                >
                >
                > Ale tak na każdym etapie? Bo może tylko przy ogłoszeniu info i potem dopiero po
                > poczęciu? Chyba nigdy nie dowiadujemy się, że śledzono przebieg ciąży.

                Zdjęcia z USG wiszą na tablicy chały, obok zdjęć roku i złotych sentencyj typu "Kto siorbie, dostanie po torbie".
                • przymrozki Re: Babcia Gabunia 12.03.26, 08:50
                  bupu napisała:

                  > Zdjęcia z USG wiszą na tablicy chały, obok zdjęć roku i złotych sentencyj typu
                  > "Kto siorbie, dostanie po torbie".

                  A ciąża, objawy ciąży, wróżenie z nich płci dzieci, okoliczności porodu i uroda noworodka jest powszechnym tematem rozmów. Nie mamy pojęcia, co robi Laura zawodowo i jak jej się mieszka w szalecie, ale wiemy, że w ciąży miała silne mdłości i rodziła cesarskim cięciem. Znamy też historie usg Róży (na które zabrała ją Natalia, że tak uprzedzę uwagi, że może choć tu Gaba się wykazała swą słynną troską).
                  • mackakisa Re: Babcia Gabunia 12.03.26, 08:54
                    przymrozki napisała:

                    > bupu napisała:
                    >
                    > > Zdjęcia z USG wiszą na tablicy chały, obok zdjęć roku i złotych sentencyj
                    > typu
                    > > "Kto siorbie, dostanie po torbie".
                    >
                    > A ciąża, objawy ciąży, wróżenie z nich płci dzieci, okoliczności porodu i uroda
                    > noworodka jest powszechnym tematem rozmów. Nie mamy pojęcia, co robi Laura zaw
                    > odowo i jak jej się mieszka w szalecie, ale wiemy, że w ciąży miała silne mdłoś
                    > ci i rodziła cesarskim cięciem. Znamy też historie usg Róży (na które zabrała j
                    > ą Natalia, że tak uprzedzę uwagi, że może choć tu Gaba się wykazała swą słynną
                    > troską).
                    Nie no, Gaba się zatroszczyła nieco później, ale o obiad dla Idy - udko z kurczaka z ryżem i warzywami.
                    W sumie o Różę też się zatroszczyła, bo kupiła w ogóle tego kurczaka i Róża wciągnęła prawie całość, tylko dwa udka zostały.
                    Jakaś troska to jest😉
                    • przymrozki Re: Babcia Gabunia 12.03.26, 17:30
                      mackakisa napisał(a):

                      > Nie no, Gaba się zatroszczyła nieco później, ale o obiad dla Idy - udko z kurcz
                      > aka z ryżem i warzywami.
                      > W sumie o Różę też się zatroszczyła, bo kupiła w ogóle tego kurczaka i Róża wci
                      > ągnęła prawie całość, tylko dwa udka zostały.

                      Tak, Róża się łapała na przejawy troski, gdy Gaba miała akurat melodię na gest serdeczności wobec wszystkich swoich młodszych sióstr.
                      • mackakisa Re: Babcia Gabunia 13.03.26, 08:34
                        przymrozki napisała:

                        > mackakisa napisał(a):
                        >
                        > > Nie no, Gaba się zatroszczyła nieco później, ale o obiad dla Idy - udko z
                        > kurcz
                        > > aka z ryżem i warzywami.
                        > > W sumie o Różę też się zatroszczyła, bo kupiła w ogóle tego kurczaka i Ró
                        > ża wci
                        > > ągnęła prawie całość, tylko dwa udka zostały.
                        >
                        > Tak, Róża się łapała na przejawy troski, gdy Gaba miała akurat melodię na gest
                        > serdeczności wobec wszystkich swoich młodszych sióstr.
                        Owszem. I kurczę, rzecz niebywała, nawet Laura się załapała - dostała to drugie udko. Matko kochana, jakaż troska ze strony Gabona!
                • ako17 Re: Babcia Gabunia 12.03.26, 19:19
                  bupu napisała:


                  > > Ale tak na każdym etapie? Bo może tylko przy ogłoszeniu info i potem dopi
                  > ero po
                  > > poczęciu? Chyba nigdy nie dowiadujemy się, że śledzono przebieg ciąży.
                  >
                  > Zdjęcia z USG wiszą na tablicy chały, obok zdjęć roku i złotych sentencyj typu
                  > "Kto siorbie, dostanie po torbie".
                  >
                  Wiem :) ale może po prostu wieszają te zdjęcia z USG, które ktoś udostępnił. Skoro Agnieszka nie udostępniła, to zgodnie z zasadą dyskrecji nie wnikano, czy zdjęć nie udostępniono, bo wyszły nieładnie ;), czy dlatego, że nie powstały.

                  Bo, generalnie, nie przypominam sobie, aby ktoś tam się interesował postępami cudzej ciąży. Tylko Pyza i Tygrys postanowiły w DP ugotować eintopfa, aby pomóc ciężarnej mamusi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka