senseeko
07.12.05, 14:16
Może jakaś dziwna jestem, ale... brzydzi mnie jak ktoś spluwa. Ja rozumiem,
że czasem trzeba, ale niech to robi dyskretnie.
No i czytając sobie po kolei cała MM zauważyłam, że jej bohaterowie ciągle
spluwaja. A to Genowefa juz nie pamietam, chyba na chodnik, a to Kreska do
zlewu w kuchni bleeeeeeeee, a to Bernard do doniczki z pelargonią (nie miał
umywalki?) a to jakaś pani na przystanku jakiemuś panu pod nogi podczas
happeningu itd...
Wam to nie przeszkadza?
Uważacie, że takie i inne szczegóły fizjologiczne powinny być w książkach, a
jeśli tak, to czy opisane, czy tylko mimochodem zaznaczone jeśli coś wnoszą
do akcji?