prezerwator2 29.06.06, 19:06 Wymyśliłam nową zabawę: jak myślicie, jakie będą za kilka, kilkanaście lat dzieci Pulpecji, Nutrii, Idy i Róży? Kto ma jakiś pomysł?:) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
laura-gomez Re: Co z nich wyrośnie?....:) 29.06.06, 19:12 Ignacy Grzegorz będzie wierną kopią swego dziadka: nieporadnym, bez przerwy cytującym starożytnych filologiem klasycznym. Oczywiście bez trudu będzie zdobywać kolejne stopnie naukowe. Odpowiedz Link
prezerwator2 Re: Co z nich wyrośnie?....:) 29.06.06, 19:33 A.. zapomniałam dopisać: I.G. i Józinek się nie liczą, oni zostali już "ukształtowani" przez autorkę. Odpowiedz Link
jottka nowienc 29.06.06, 20:16 ze stuprocentową pewnością przewiduje, że córka róży za +- 20 lat zostanie samotną matką:) Odpowiedz Link
laura-gomez Re: Ad Łusia 29.06.06, 22:18 Pałysówna wyrośnie na pełną wdzięku i uroku lodołamaczkę serc (jak jej mama) oraz na zaradnego (wymienianie koła, czy przybicie gwoździa będzie dla niej fraszką)i mądrego człowieka, który wie, czego chce i nie daje sobie dmuchać w kaszę (jak jej ojciec). Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Ad Łusia 29.06.06, 23:39 o tak! natomiast Ania bedzie rozwazna, a Nora romantyczna..:) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Ad Łusia 29.06.06, 23:40 a jakby ktos jednak zapragnal dmuchac (w te kasze), to zawsze bedzie pod reka malomowny, ale skuteczny Brat Jozef :) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Ad Łusia 13.01.15, 17:36 Laura-gomez! Natychmiast odłóż te książki i poczytaj co innego przynajmniej przez dobę! trzy nawiasy w jednym zdaniu to makabra, po lekturze ostatnich części na ten widok same zęby mi zgrzytają. Odpowiedz Link
magda_b Re: Co z nich wyrośnie?....:) 30.06.06, 09:58 co znaczy że się nie liczą? Kto powiedział, że charakter i nawyki im się nie mogą zmienić? Odpowiedz Link
prezerwator2 Re: Co z nich wyrośnie?....:) 30.06.06, 12:15 magda_b napisała: > co znaczy że się nie liczą? Kto powiedział, że charakter i nawyki im się nie > mogą zmienić? Oczywiście że mogą, ale obaj chłopcy są już bohaterami tylu wątków, że nie ma sensu maglować ich po raz tysięczny. Znacznie ciekawsze są młodsze dzieci, bo każde z nich to (na razie) tabula rasa... Odpowiedz Link
patkany Re: Co z nich wyrośnie?....:) 30.06.06, 14:06 Czesc, czytam to forum juz od jakiegos czasu, ale wpisuje sie po raz pierwszy :) no, Łusia na pewno sobie poradzi w życiu, ale nie sądzę, żeby "łamała kręgosłupy" - jak na razie jest miła, bezpretensjonalna i nie kaprysi, w przeciwieństwie do Idy (np. Kwiat Kalafiora, Ida Sierpniowa). Szkoda, że niespecjalnie można typować, na co wyrosną synowie Nutrii - ale na pewno Robrojek wyrobi w nich zmysł praktyczny :) Pozdrawiam z Monachium! Odpowiedz Link
aska_manfredzik Re: Co z nich wyrośnie?....:) 30.06.06, 17:32 Robrojek wyrobi w nich zmysl praktycznt,a Natalia pomoze rozwijac sie ich delikatnej stronie osobowosci:D Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 14.01.15, 09:58 Przepraszam, co? Łusia jest bezpretensjonalna? I nie kaprysi? Może nie kaprysi w sensie "nie chcę tej sukienki, chce inną", ale zachowuje się okropnie, zwłaszcza wobec obcych. Odpowiedz Link
ciotka_scholastyka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 14.01.15, 10:00 Ech, dopiero teraz spojrzałam na datę postu, na który odpowiadam :) Fakt, wtedy Łusia była bezpretensjonalna... Odpowiedz Link
emae Mila 03.07.06, 14:50 Osobowość Mili można dokładnie przewidzeić na zasadzie ciągu logicznego :))) A więc: - będzie olsniewającą pięknością, nawet nie pierwszoligową, ale wręcz anielską. Każdy obejrzy się na jej widok. - będzie płakać co chwila, ilekroć ktoś odezwie się do niej bez uśmiechu w głosie. Będzie płakać ze smutku i ze wzruszenia, z bólu i ze szczęścia... - będzie dobra, o szlachetnym sercu, nie będzie sprawiać absolutnie żadnych kłopotów wychowawczych. Będzie słuchać starszych. Niestety, będzie zakochiwać się w starszych, nieodpowiednich mężczyznach i ich też będzie się słuchać, przez co popełni masę błędów. - będzie poprawiać humor każdemu, kto na nią spojrzy. Nawet jeśli właśnie będzie beczała. - będzie miała sposób bycia małej dziewczynki - niezależnie od wieku i życiowego doświadczenia. - będzie stuprocentowym kujonem, same szóstki i olimpiada z fizyki. - będzie dużo mówić i się uśmiechać - przez łzy :) Odpowiedz Link
emae Re: Mila 06.07.06, 09:10 O, zapomniałabym! Co trzecie zdanie będzie określana jako "Mila o anielskim sercu", "szlachetna i dobra Mila", "Mila, najsłodsza pociecha dziadków" itd, itp, a na forum będą powstawać wątki w stylu "Kto z nas najbardziej nie lubi Mili?" czy też "Co zrobilibyście Mili, gdybyście ją spotkali?" :) Odpowiedz Link
buka_z_muminkow Re: Mila 13.01.15, 17:53 przede wszystkim Mila będzie MIŁA ;-) miła i dobra :-) i dzielna, spod grzywki ;) Odpowiedz Link
laura-gomez Re: Mila 14.07.06, 21:41 Równie dobrze Mila może być nieśmiałą blondynką w okularach, która przez całą podstawówkę,gimnazjum i liceum będzie się dużo uczyć i zdobywać fantastyczne oceny oraz wygrywać olimpady. Pod względem zainteresowań wda się w matkę i będzie humanistką: zostanie znaną poetką (ku utrapieniu Fryderyka, który wolałby, żeby jego córka miała praktyczny i bardziej przyszłościowy zawód). Po mamie będzie też Mila bardzo pomocna i serdeczna. Na studiach kolegia z roku dostrzeże w niej delikatność i dobroć i zakocha się w niej bez pamięci, mimo że do tej pory nie miała powodzenia u płci przeciwnej. Zajdzie z nim w ciążę, ale tym razem wszystko skończy się dobrze: ojciec jej dziecka nie wyjedzie, tylko oszaleje z radości na wiadomość, że będzie tatusiem. Odpowiedz Link
mankencja Re: Mila 16.07.06, 18:53 > Pod względem zainteresowań wda się w matkę a jakieżto zainteresowania wyróżniają naszą Różyczkę? skrabelek? ja nie wyłapalam nic nadzwyczajnego. Odpowiedz Link
biljana a wszyscy chlopcy zapuszcza sumiaste wąsy :) 04.07.06, 12:10 oczywiscie jak już dorosną :) i będą 100% uborejkowieni;))) Odpowiedz Link
szprota Re: a wszyscy chlopcy zapuszcza sumiaste wąsy :) 04.07.06, 12:27 chciałam zauważyć, że mały Mateusz z "Córki Robrojka" też już jest w wieku romansowym, a szczęśliwie nie wyglądał na potencjalnego nosiciela wąsów i borejkowszczyzny. Odpowiedz Link
dakota77 Re: a wszyscy chlopcy zapuszcza sumiaste wąsy :) 04.07.06, 13:39 Ale on nie nalezy do klanu Borejkow ani kregu ich przyjaciol, nie moglby wiec zostac uborejkowiony:) Odpowiedz Link
ananke666 Re: a wszyscy chlopcy zapuszcza sumiaste wąsy :) 13.01.15, 18:35 Wypluj te wąsy, bo wykraczesz! Odpowiedz Link
liliaweneda Re: Co z nich wyrośnie?....:) 16.07.06, 17:02 synowie Robrojka na pewno będą "złotymi rączkami", tu naprawią kran, tam pomalują ściany, sąsiadowi uszczelkę wymienią.. Odpowiedz Link
mankencja Re: Co z nich wyrośnie?....:) 16.07.06, 18:54 a w wolnej chwili machną jakiś uduchowiony wiersz, skłonności po temu odziedziczą po matce Odpowiedz Link
isztaria Re: Co z nich wyrośnie?....:) 16.07.06, 19:04 przez całą zabę miałam przed oczami Łusię-małego filozofa... Odpowiedz Link
tt-tka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 12.01.15, 21:48 watek sprzed lat blisko dziewieciu, troche nam te dzieciny podorastaly... ktore przewidywania byly trafne ? co dalej ? Ania jako rozwazna i Nora jako romantyczna jeszcze moga sie zdarzyc wizja doroslej Mili autorstwa Emae bardzo prawdopodobna, ale ja sie nie zgadzam, nie, nie! *krzyczy i tupie*, wizja Laury-Gomez tez prawdopodobna i tez sie nie zgadzam ! jaka przyszlosc MY mozemy wymyslic tym dzieciom i mlodziezy ? Odpowiedz Link
emae Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 08:49 Ło jeżu, ależ ja byłam dowciapna te 9 lat temu <chowa się pod dywan> :D Które przewidywania się sprawdziły? Chyba najbliżej prawdy była Laura-Gomez ze swoją wizją dorosłego Ignasia. Łusia zrobiła nas wszystkich w konia, bo zapowiadała się na świetną dziewczynkę, a wyszła nieznośna. Nie spodziewam się też, żeby Ania miała być tą rozważną siostrą. Widzę raczej duet: głupiutka Ania i cwana Nora. I jak pisałam w innym wątku, marzy mi się Ania - tancerka :) Tak się zastanawiam nad tymi przewidywaniami i doszłam do wniosku, że strasznie niewiele da się powiedzieć w tym momencie o osobowości tych dzieci. Zastanawiam się, czemu tak jest. Wydawało mi się, że jest ich ciągle za dużo i ich obecność szkodzi nowym tomom Jeżycjady. Ale co tak naprawdę wiemy o ich charakterach? Wiemy, że Łusia jest infantylną gadułą zbzikowaną na punkcie gramatyki. O Ani i Norze wiemy tyle, że są dziećmi wsi i nie boją się szerszeni. Nora jest całkiem inteligentna, Ania... po prostu jest. Jędruś Rojek jest jedenastoletnim siedmiolatkiem, z którego śmieją się rówieśnicy. O Szymku nic nie wiadomo. O Mili nic nie wiadomo! Jaką przyszłość przewidywałabym dla nich teraz? Józinek skończy tę politechnikę, jak to sobie postanowił, z Orzechowym Rumiankiem ożeni się jak najszybciej - ciekawe, czy MM opisze ich ślub i jakie fatum ich wówczas dopadnie... Ignacy nie będzie z Magdusią. Zostanie dziwacznym starym kawalerem, aż pojawi się w jego życiu młoda i fascynująca dziewczyna, która wyciągnie go ze skorupy. Tylko czy Jeżycjada dotrwa do czasów starokawalerstwa Ignacego? Jędruś będzie powieściopisarzem! I nie będzie geniuszem z talentem, który spadnie prosto z nieba, pozna cienie i blaski pisania, zdradliwą wenę, kłopoty z zakończeniem, bohaterów, którzy robią co chcą, a potem: niechętne wydawnictwa, złośliwych recenzentów... Mila nie może być taka, jak ją opisałam, bo będzie zbyt podobna do Dorotki :D Wydaje mi się, że musi mieć jakąś wyraźną, charakterystyczną dla niej wadę czy to wyglądu, czy charakteru. Skłonności do tycia po mamie? Duża wada wzroku po tacie? Będzie raczej małomówna, może nieśmiała? A może właśnie będzie zadzierać nosa i uważać się za lepszą od innych, a wydarzenia w książce pokażą jej, że powinna zmienić swoją postawę? To byłoby coś! Plus do tego przemyślenia Róży, że córeczka przypomina jej Tygrysa i gdy rozmawia z nią, przypominają jej się czasy, gdy była zahukana przez swoją młodszą siostrzyczkę. Odpowiedz Link
tt-tka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 11:21 a mnie sie zamarzylo... - Ania i Nora wracaja z Hiszpanii zafascynowane flamenco, z masa plyt i nic, tylko cwicza; zdegustowane obecnoscia dziadkow i ich krytycyzmem wobec tak nieuntelektualnych zainteresowan komentuja obecnosc rodziny po hiszpansku, przy uzyciu slow niekulturalnych (wiadomo skadinad, czego dzieci i mlodziez ucza sie najpredzej), wypraszaja /wymuszaja na rodzicach zapisanie ich do szkol w Poznaniu i tam prowadza normalne zycie nastolatkow; po wykryciu, ze Grzegorz symuluje robienie remontu, by jak najdluzej byc bez tesciow, szantazuja go i zyskuja sojusznika , ktory kryje ich wyskoki przed rodzina; po maturze decyduja sie na studia niezwiazane z humanistyka i w odleglym miescie - Grammarnazi wraca z Londynu gleboko nieszczesliwa, przejedzona leniwymi i z listem, w ktorym Roza (byc moze napisal Fryc, a ona tylko podpisala) chlodno komunikuje, ze nie prowadzi jadlodajni , niech kochana ciocia sama robi farsz do pierogow dla swoich dzieci, a cioteczne rodzenstwo bedzie mile widziane, o ile nabierze elementarnej kindersztuby; do listu dolaczony jest rachunek za zniszczone meble, po ktorych skakala Lusia; dodatkowa frustracje Lusi spowodowal fakt, ze wujek mowi bezbledna polszczyzna, a kuzynka sama zaczela ja poprawiac w slownictwie dotyczacym nauk scislych - Mila ukochala zwierzeta, zwlaszcza kuce i chce pracowac jako ujezdzacz; ku zgrozie rodziny przyjezdza z kolega z klubu jezdzieckiego, Mongolem, ktory wczesniej siedzial w siodle niz chodzil; na jakas uwage Ignaca lub Kostuchy tonem swojego ojca cedzi, ze europocentryzm ich zaslepia i ogranicza i niech sie dziadzio zamknie, skoro o wspanialej literaturze i kulturze mongolskiej nie ma pojecia - Jedrus z klopotow w klasie zwierza sie siostrze Belli, ta robi awanture ojcu i zapisuje braci na karate , by zyskali na pewnosci siebie; naklania rowniez ojca, by zajal sie synami rownie dobrze jak nia sama w swoim czasie i radzi, by odciac troche chlopcow od rodziny matki; - Gzegzotek podaza za Magda do Paryza, z dziewczyna kicha, ale we Francji odnajduje siebie i znika w czelusciach biblioteki raperswilskiej, nie dajac rodzinie znaku zycia; co robi, nie wiadomo, njpewniej szuka samego siebie - Jozek z Dorota pobieraja sie najpredzej jak mozna i zyja dlugo i nieszczesliwie (uch, jak ja ich nie cierpie!) Odpowiedz Link
tt-tka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 11:26 tfu, Gzegzotek ZOSTAJE we francji i szuka samego siebie - takiemu jak on zajmie to sporo czasu Odpowiedz Link
emae Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 12:49 Ha! Zanim to jeszcze przeczytałam, napisałam w innym wątku, że moim zdaniem Ania i Nora będą niezadowolone z obecności dziadków. Podoba mi się też wizja Jędrusia zwierzającego się Belli, faktycznie, przecież oni są rodzeństwem, a jeszcze nie mieli nawet jednego zdania, które wzmiankowałoby i ją, i jego. Podoba mi się też Ignaś odnajdujący siebie we Francji :) Józek z Dorotą zapewne pobiorą się najprędzej jak można, ale wróżę im jednak szczęśliwy żywot. Wygląda na to, że są dla siebie pisani :D Odpowiedz Link
dziabka1 Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 15:22 tt-tka napisała: > a mnie sie zamarzylo... [ciach] > - Mila ukochala zwierzeta, zwlaszcza kuce i chce pracowac jako ujezdzacz; ku zg > rozie rodziny przyjezdza z kolega z klubu jezdzieckiego, Mongolem, ktory wczesn > iej siedzial w siodle niz chodzil; na jakas uwage Ignaca lub Kostuchy tonem swo > jego ojca cedzi, ze europocentryzm ich zaslepia i ogranicza i niech sie dziadzi > o zamknie, skoro o wspanialej literaturze i kulturze mongolskiej nie ma pojecia [ciach] > - Gzegzotek podaza za Magda do Paryza, z dziewczyna kicha, ale we Francji odna > jduje siebie i znika w czelusciach biblioteki raperswilskiej, nie dajac rodzini > e znaku zycia; co robi, nie wiadomo, njpewniej szuka samego siebie Bardzo mi sie podoba wątek mongolski! I Mila w siodle, pasuje to do niej. Ale znając europocentryzm pani MM, możemy sobie tylko pomarzyć. Nie mogę się opedzić od wizji Ignacego, który odnajduje siebie, ale zgodnie z wątkiem z fanfika, mianowicie odkrywa swoja własną, alternatywna seksualność i wreszcie zaczyna być zgodny z samym sobą. Łagodnieje, staje się szczęśliwym, spełnionym mlodym filozofem i pisarzem. :) Ale o tym też możemy sobie tylko pomarzyć. Odpowiedz Link
fornitta69 Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 17:53 Ania bedzie miec zaburzenia odzywiania a Nora bedzie probowala ja ratowac, taka kochajaca mlodsza siostra ktora przerasta zadanie ktorego sie podjela. Lusia bedzie podrywac Adammmaa a z jakim skutkiem to trudno przewidziec. Jedrus jest slodki ale chyba opozniony w rozwoju wiec Matalia zamknie go w jakims zakladzie zeby rodzinie wstydu nie przynosil. Mala Mila moze zostac zakonnica - dosyc juz tych nieslubnych ciaz! Odpowiedz Link
kkokos Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 18:25 Jedrus jest s > lodki ale chyba opozniony w rozwoju wiec Matalia zamknie go w jakims zakladzie > zeby rodzinie wstydu nie przynosil. Mala Mila moze zostac zakonnica - dosyc juz > tych nieslubnych ciaz! no po prostu cię uduszę, fornitto!!!!!! szłam przez cały wątek z tą myślą, że na końcu napiszę, kto pójdzie do klasztoru!!!!! <foch> <więcej focha> ale w tej sytuacji do klasztoru, na łagodnego brata, spełniającego się w produkcji klasztornych konfitur, z których dochód idzie na misje, proponuję wysłać jędrka. nie będzie wstydu, że "do zakładu oddali", w pewnych kręgach będzie się można dzieckiem w zakonie wręcz pochwalić. Odpowiedz Link
fornitta69 Re: Co z nich wyrośnie?....:) 14.01.15, 01:16 Kkokos mozesz dusic, byle nie jelitkiem ;D Odpowiedz Link
pralinka_z_nadzieniem Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 20:29 To ja pozytywnie: Nora i Ania wrócą z Hiszpanii. Ania z wyraźną fascynacją tamtejszą kuchnią a Nora językiem hiszpańskim. W Ani w kolejnych latach hobby gotowania (prowadziła nawet blog kulinarny, całkiem popularny, choć nie w top - ten ) przekształci się w chęć pójścia w tym kierunku i obwieści, że idzie do szkoły gastronomicznej a następnie na staż. Zrobi to nie bez dodatkowej satysfakcji - lata mieszkania z dziadkami dały jej w kość i z lubością patrzy na ich przerażone miny gdy ogłasza nowinę, że NIE IDZIE NA STUDIA bo w kuchni studia się liczą mniej niż praktyka. Nora poszła do hiszpańskojęzycznego liceum i obwieściła że owszem, na studia idzie - Iberystyka. Na drugim roku jedzie na Erasmusa, zakochuje się i w Hiszpanii zostaje mimo, że z pracą tam krucho. Jakoś jednak daje rade i mimo naglących e-maili "Wracaj i skończ studia" Nora nie wraca. Mila wychowywana od początku w WB czuje się bardziej Brytyjką niż Polką (to samo jej brat) - ku rozpaczy dziadków niewiele łączy ją z ojczystym krajem - może tylko zamiłowanie do pierogów. Okazuje się, że ma (na szczęście) umysł po tacie i zostaje niezłym fizykiem. Nie zakłada rodziny, prowadzi badania naukowe. Jej brat w szkole uczy się średnio, ale ma inne zdolności - okazuje się, że nieźle radzi sobie w biznesie nieruchomości. Żyje w miarę dobrze jako pośrednik. Ożenił się z czarnoskórą dziewczyną, ma dzieci które już ani słowa nie mówią po Polsku. Chłopaki Rojków wyrośli. Jędrek faktycznie poszedł na sztuki walki, wciągnął się, zrobił papiery i postanowił założyć własną szkółkę dla młodzieży. Kasy wielkiej z tego nie ma, ale żona świetnie zarabia w agencji marketingowej, więc Jędrek może spokojnie prowadzić szkołę. Szymek poszedł w ślady taty -poligrafia. Przejął rodzinną firmę. Łusia miała wielkie ambicje - chciała być literatem. Poszła na filologię. Tam okazało się, że twórczego talentu brak,ale jako korektorka nie ma sobie równych. Zatrudniło ją wydawnictwo Akapit Press i od tej chwili książki zyskały na jakości. Odpowiedz Link
pralinka_z_nadzieniem i jeszcze jedno - ja widzę ratunek dla Józefa 13.01.15, 20:44 Józefa da się uratować! Józef nie ożenił się z Dorotą - wakacje się skończyły, on poszedł na studia (politechnika) ona miała dużo nauki i przygotowania do matury - w końcu chciała się dostać na medycynę. Rozeszło się po prostu jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Aura nie sprzyjała wycieczkom do Poznania i z powrotem, Dorota nie miała jak dojeżdżać, Józefa pochłonęły nowe znajomości. Józef na polibudzie poznał nowych znajomych i okazało się, że jednak dobrze jest poimprezować, zwłaszcza, że kuple fajni. Okazało się, że można być "na poziomie" a jednocześnie umieć czasami zabalować, a nawet (o zgrozo!) się upić. Po kilku awanturach z Idą Józef pogadał z ojcem i wyprowadził się do wynajętego pokoju. Trochę dorabiał korepetycjami, trochę dokładał ojciec (Ida musiała się zgodzić), trochę zarabiał w wakacje. Na magisterskich podczas praktyk poznał fajną dziewczynę - umysł z polibudy, a jednak kobiecą. I w dodatku uprawiała sport - mtb! I nagle zawstydził się swoich nazi-poglądów dotyczących kobiety i jaka powinna być. Perfumy przestały dusić, ozdoby drażnić. Józef dojrzał, spojrzał w tył i na karb młodzieńczej głupoty zrzucił swoje poglądy. Gdzieś podświadomie czuł, że stanowisko rodziny trochę się do nich przyczyniało. Jednak trzy lata w normalnym towarzystwie pomogły spojrzeć na wszystko inaczej. Z Idą się pogodził, polubiła swoją potencjalną synową za rude włosy i ciętą ripostę. Po studiach poszedł na staż, potem dostał pracę. Razem ze swoją dziewczyną mieli wspólne hobby - rowery, więc było o czym pogadać. Do ślubu sie nie spieszyli, potem wzięli skromny cywilny. Jak Józef skończył 35 lat został tatą - od razy bliźnięta. I od razu kupił córkom - ozdoby do włosów i malutkie rowerki:) Odpowiedz Link
tt-tka Re: Co z nich wyrośnie?....:) 13.01.15, 20:50 (Lusie) zatrudnilo wydawnictwo Akapit Press (jako korektorke) i od tej chwili ksiazki zyskaly na jakosci D.D.D. :-))) Odpowiedz Link