Dodaj do ulubionych

szczuka o musierowicz

29.07.06, 19:26
Musierowicz jako przyzwoita literatura dziewczyńska
"Wczesna, z okresu Kłamczuchy czy opium w Rosole. Wówczas jej bohaterki
uprawiały wyczynowo sport, miały pasje, nie gadały tylko o chłopakach,
wyjeżdżały same z domu jako nastolatki. Potem wszystko przerodziło sie w
prorodzinny grzmot"

Określenie prorodzinny grzmot bardzo mi się podoba. Smuci mnie natomiast inna
sprawa- zarówno środowiska konserwatywne, do których w tym wypadku zaliczam
MM, jak i feministyczne PRZECIWSTAWIAJĄ pasje, samodzielnośc itp rodzinie, a
rodzinę nazwijmy to umownie- pasjom. Ze szkodą dla ludzi, którzy lubia się
silnoe identyfikowac z tymi srodowiskami.
Obserwuj wątek
    • a.nancy Re: szczuka o musierowicz 29.07.06, 20:33
      > Określenie prorodzinny grzmot bardzo mi się podoba. Smuci mnie natomiast inna
      > sprawa- zarówno środowiska konserwatywne, do których w tym wypadku zaliczam
      > MM, jak i feministyczne PRZECIWSTAWIAJĄ pasje, samodzielnośc itp rodzinie, a
      > rodzinę nazwijmy to umownie- pasjom. Ze szkodą dla ludzi, którzy lubia się
      > silnoe identyfikowac z tymi srodowiskami.

      może dlatego, że tak trudno połączyć jedno z drugim? ;)))

      mam więcej do czynienia ze środowiskami feministycznymi niż z konserwatywnymi,
      więc odpowiem ci z tego punktu widzenia.
      nie wydaje mi się, żeby przeciwstawiały. jakoś istnieją feministki, które mają
      rodziny, dzieci itp. raczej przeciwstawiają się poglądom, jakoby znalezienie
      męża, a następnie całkowite oddanie się rodzinie miałoby być jedyną wartością
      dla kobiety.
      ale to chyba wiesz?
      pewne głosy krytykujące rodzinę JAKO TAKĄ pojawiają się tu i ówdzie w
      "klasycznych" feministycznych tekstach, ale nie we wszystkich i raczej nie w
      poglądach współczesnych feministek. kiedyś miały one większy sens, w czasach,
      kiedy kobiety nie pracowały zawodowo i były całkowicie zależne od meżów - do
      takiego modelu rodziny faktycznie można się zrazić ;)))

      w sumie wiele głosów krytycznych na tym forum dotyczy właśnie "prorodzinności"
      MM, np. wątek "Dobra matka pracuje chyłkiem", albo "turbo-romans". chyba Szczuka
      ma rację, we wczesnych książkach rodzina była istotną wartością, ale nie jedyną.
      • tennesee Re: szczuka o musierowicz 29.07.06, 20:43
        Trudno pogodzić pasje i rodzine, to fakt, chociaż pewnie każda osoba znajdzie z
        własnego otoczenia przykłady pogodzenia, połączenia, a wręcz usianego sukcesami
        uprawiania obu poletek :)
        A co do "prorodzinnego grzmotu zgadzam się absolutnie- dobra matka pracje
        chyłkiem przerobiłam dokładnie, wiem o czym mowa. Dlatego przytoczyłam ten
        cytat, bo wydał był się mi dobrym podsumowaniem niejednej toczonej tu dyskusji.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: szczuka o musierowicz 30.07.06, 21:06

          Oj tam, zaraz - przeciwstawiają... Ja tego w tym fragmencie nie wyczytałam.

          ...A u mnie w rodzinie to nawet teściowa jest feministką! :-D

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: szczuka o musierowicz 30.07.06, 21:07

            Przy okazji, poproszę o jakiegoś linka do tego tekstu Szczuki.

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
            • tennesee a oto linka 30.07.06, 22:27

              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53669,3499171.html
        • dakota77 Re: szczuka o musierowicz 30.07.06, 21:52
          tennesee napisała:

          >Dlatego przytoczyłam ten
          > cytat, bo wydał był się mi dobrym podsumowaniem niejednej toczonej tu dyskusji.

          Moim zdaniem Szczuka napisala to samo co my, niczego nie podsumowala. W koncu moim zdaniem
          napisala tylko, jak sie maja sprawy, ale nie pokusila sie o wnioski. Przynajmniej w twoim cytacie.
          • refiona Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 00:07
            A ja mam tylko pytanie:)
            Która z bohaterek Jeżycjady uprawiała sport wyczynowo, bo chyba mam zaćmę?:)
            • jottka Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 00:12
              no gaba, nie? na treningi uczęszczała, na jakieś zawody jeździła - wyczyn nie
              musi oznaczać występowania w reprezentacji narodowej:)
              • refiona Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 00:16
                Aaa, no pewnie:)
                Jak mogłam zapomnieć o zabójczym rąbaniu w kosza! Rzeczywiście zaćma. Ale w
                takim razie to i chłopcy uprawiali wyczyn - Pyziaczek przecie się udzielał.
    • azanna Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 11:37
      Tak sobie myślę czy Wy nie przesadzacie. Przecież u Musierowicz nie ma
      typowej "kobiety domowej", która zajmuje się dziećmi i domem i niczym więcej.
      Nawet Mila szyła w domu gdy jeszcze nie pisała. Wszystkie kończą studia i
      pracują. Robią doktoraty. Owszem mają rodziny, które są dla nich najważniejsze,
      ale mają tez inne zainteresowania. Mnóstwo czytają, chodzą do kina, Laura np.
      śpiewa.

      W moim odczuciu to nie "domowe" kobiety są u Musierowicz problemem,
      lecz "antydomowi" mężczyźni, a w szczególności Ignacy ze swoim "poproszę
      herbatkę". Jak to czytam zawsze mi się noż w kieszeni otwiera:)
      • a.nancy Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 11:46
        > W moim odczuciu to nie "domowe" kobiety są u Musierowicz problemem,
        > lecz "antydomowi" mężczyźni, a w szczególności Ignacy ze swoim "poproszę
        > herbatkę".

        ale kobiety im na to pozwalają. właśnie dlatego, że są domowe i nie widzą w tym
        nic złego.

        > ale mają tez inne zainteresowania. Mnóstwo czytają, chodzą do kina, Laura np.
        > śpiewa.

        w 19 wieku też było dobrze widziane, żeby żona umiała śpiewać, grać na
        fortepianie i prowadzić konwersację po francusku :)
        • azanna Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 12:00
          a.nancy napisała:

          > > W moim odczuciu to nie "domowe" kobiety są u Musierowicz problemem,
          > > lecz "antydomowi" mężczyźni, a w szczególności Ignacy ze swoim "poproszę
          > > herbatkę".
          >
          > ale kobiety im na to pozwalają. właśnie dlatego, że są domowe i nie widzą w
          tym
          > nic złego.

          No tak - tu się trudno nie zgodzić. Kobiety traktują mężczyzn z taką lekką
          pobłażliwością, co według mnie urąga inteligencji mężczyzn. Żeby facet nie
          umiał herbatki sobie zrobić???

          >
          > > ale mają tez inne zainteresowania. Mnóstwo czytają, chodzą do kina, Laura
          > np.
          > > śpiewa.
          >
          > w 19 wieku też było dobrze widziane, żeby żona umiała śpiewać, grać na
          > fortepianie i prowadzić konwersację po francusku :)
          >

          :))) To jednak było w 19 wieku. Współczesne kobiety domowe oglądają seriale
          telewizyjne i czytają gazety dla kobiet. Raczej nie mówią po francusku:) Na tym
          tle kobiety z Jeżycjady ciężko zaliczyć do "domowych".
          • jottka kobietadomowa 31.07.06, 12:18
            a.nancy ma rację - to są 'kobiety domowe' i to wprost z 19.wieku i jeszcze
            wcześniej:)


            ten ideał polegał na tym, że panienka na wydaniu, a potem pani domu, winna
            posiadać rozliczne talenta, których skład sie zmienia w zależności od kraju i
            panującej mody, ale w sumie sprowadzają się one do opanowania podstaw paru
            dziedzin artystycznych (malowanie, śpiewanie, haftowanie) i lingwistycznych; u
            podłoża ideału leżało przekonanie, że kobieta powinna być pierwszą nauczycielką
            swych dzieci (stąd potrzebowała pewnego, acz nieprzesadnego wykształcenia) oraz
            powinna wspierać męża w jego działalności publicznej (stąd np. wymóg konwersacji
            po francusku i towarzyskiego obycia).


            innymi słowy - kobieta nie kształciła się dla siebie, a jedynie w przepisanym
            zakresie dla dobra innych. emancypacja kobiet polegała m.in. na tym, że zaczęły
            one realizować własne pasje poznawcze na forum publicznym pod własnym
            nazwiskiem, czerpiąc z tego również korzyści materialne i - co też istotne - nie
            mając poczucia winy z tego powodu.


            kobiety w 'jeżycjadzie' słabo lub wcale nie odpowiadają tym kryteriom. jeśli
            nawet ze zdań wtrąconych dowiadujemy sie o jakichś ich działaniach publicznych
            (typu kariera naukowa gaby), to są to de facto rzeczy nieistotne, z których
            zawsze można zrezygnować; trudno się oprzeć przekonaniu, że również tutaj działa
            podobny model - matka ma być wykształcona, żeby zapewnić odpowiednie (dla swej
            sfery:) wykształcenie swym dzieciom, ale jej własna działalność, w tym wypadku
            naukowa, jest głęboko nieważna. objawiona w którymś tomie twórczość literacka
            mili wygląda tak samo, wystarczy zadać sobie pytanie, czy jej małżonek też by
            się tak krył latami ze swym dramatopisarstwem? pominąwszy już kwestię dorabiania
            życiorysów postaciom ex post:)
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: kobietadomowa 31.07.06, 18:31
              > a.nancy ma rację - to są 'kobiety domowe' i to wprost z 19.wieku i jeszcze
              > wcześniej:)

              Bardzo dobra uwaga. Zauważcie panujący w Jeżycjadzie kult ERUDYCJI. Dziwił mnie
              on. Erudycja to znajomość wielu dziedzin i wielu cytatów. Siłą rzeczy
              powierzchowna. Nie ma raczej u Borejków kultu bycia specjalistą. Fryderyk jest
              specjalistą i proszę, jaki sztywniak. Grzegorz jest specjalistą i tylko czyta
              "abrakadabry o komputerach". Zauważcie, że to mężczyźni. Gaba i Ida niby są
              specjalistkami, ale jakoś tak, hehe, chyłkiem. Głównie w życiu zajmują się
              erudycją. :-D

              A propos specjalizacji, bardzo mnie interesuje, czy laryngolog potrafi zszywać
              język??? Zawsze mi się zdawało, że szyciem zajmują się chirurdzy.



              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
              • ready4freddy Re: kobietadomowa 31.07.06, 19:59
                dentysta - chirurg szczekowy z pewnoscia umie. czy laryngolog to nie wiem, ale
                moze ona po prostu ma takie hobby, szycie, to i zszyla? dobrze, ze nie maszynowo :D
                • tennesee eurudycja u borejków 31.07.06, 21:03
                  mnie to nie dziwi, w moim poczuciu jest pewien kanon kulturowy, który każdy
                  wykształcony człowiek powinien znać. U Borejków jest on moze troche rozdmuchany,
                  bo nie znam wielu osób które recytuja w wolnych chwilach poematy łacińskie. Ta
                  eurudycja jest w moim poczuciu dobra, a w czasach szalejącej specjalizacji
                  (koniecznej i dobrej w sensie zawodowym) zanika. złości mnie, gdy na moich
                  studiach (prawo) są ludzie, którzy nie wiedzą jak zginął Juliusz Cezar, a Brutus
                  to dla nich imie psa.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: kobietadomowa 01.08.06, 00:56

                  Prawda, Ida przecież zawsze była taka do przodu, jeśli chodzi o uprawianie
                  medycyny. Ojcu chciała badać kość ogonową.....

                  → → → → → → → → → →
                  Odkryjmy Białoruś!
                  odkryjmybialorus.blox.pl
                • mankencja Re: kobietadomowa 01.08.06, 09:02
                  każdy lekarz zabiegowy umie, więc Ida też
      • anutek115 Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 20:12
        A chyba jedyną kobietą w Jeżycjadzie, którą to irytowało, jest, o dziwo Gizela
        (o dziwo, bo ona ma prawo byc trochę XIX-wieczna), jest w "Kalamburce" moment,
        kiedy irytuje się, że Mila w ciąży obskakuje Ignasia, jakby ten głupiej kanapki
        z pasztetówką nie umiał sobie zrobic...
        Inna rzecz, że to może dlatego, że nie lubi Ignaca. Swojego Kazia zapewne też
        obskakiwała.
        • anutek115 Re: szczuka o musierowicz 31.07.06, 20:13
          To się pod azanną miało wkleic. O ile wiem, szycie języka przez Idę Gizeli nie
          irytowało... :-)
        • mankencja Re: szczuka o musierowicz 01.08.06, 11:23
          no cóż, Gizela nie była w ciąży, to po pierwsze, po drugie, wydaje mi się, że
          Kaziu był raczej mężczyzną praktycznym, więc cos w domu robił, nie taką ciapą
          jak Ignac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka