Dodaj do ulubionych

kurczak a sprawa Borejkow

01.10.06, 18:18
o co chodzi z ta budka z kurczakami, jak rany? czytam sobie Pulpecje, i moja
ulubiona bohaterka w pewnym momencie mowi Nutrii "moze bede sprzedawac
kurczaki w budce (...)kazdy moze byc wartosciowym czlowiekiem, niezaleznie od
tego, co robi". powtorzenie mamy, rzecz jasna, w Zabie. ja sie pytam, co z tym
kurczakiem? czy autorka ma jakies niemile wspomnienia zwiazane z tym jadlem,
ewentualnie z sama budka? i co wazniejsze, czy wiecej jest podobnych
powracajacych motywow - bo chwilowo nie potrafie skojarzyc? :)
Obserwuj wątek
    • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 18:21
      sprzedawanie kurczaków jak również "mycie szmatą podłogi" (żaba) i inne
      robotnicze zajęcia nie są tym co powinny robić wykształcone kobiety kwiat
      inteligencji twórczej :-)
      • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 18:27
        to wiem, ale czemu akurat kurczakow, do diaska? to musi miec jakis glebszy podtekst.
        • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 18:30
          no nie nie doszukuj się głebszych podtekstów we wszystkim, ja myślę ze w budce z
          kurczakami jest gorąco, śmierdząco i wyczerpująco zwłaszcza jak się stoi 12
          godzin i to wystarczający powód, żeby było to zajęcie odstręczające, którym
          można straszyć dzieci "jak się nie będziesz uczyć to pójdziesz kurczaki
          sprzedawać" :-)
          • zieleniack Re: kurczak a sprawa Borejkow 22.11.07, 17:36
            no, byc moze u MM zawsze sie tak mowilo, ze jak bedzies nieukiem, to
            pojdziesz sprzedawac w budce. Ludzie roznie mowia. Np. w gimnazjum
            wychowawczyni nam mowila, ze bedziemy pracowac w barze, bo sie na
            nic innego nie nadamy. Inni mowia o kopaniu rowow albo myciu kibli
            na dworcu.
            • mmoni Re: kurczak a sprawa Borejkow 22.11.07, 18:00
              Materna kiedyś w radiu opowiadał anegdotkę o tym, jak kolega jego małego syna na
              jego uwagę: - Ale wiesz, Jasiu, że uczyć się trzeba - odpowiedział
              - Wiem, wujku, bo jak się człowiek nie będzie uczył, to będzie kupy robił. -
              Zapadła niezręczna cisza, po czym synek Materny odpowiedział - Ty głupi, nie
              mówi się 'kupy robił', tylko 'rowy kopał!'
        • weronika753 Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 18:44
          w Jeżycjadzie straszy się budką z kurczakami lub babcią klozetową, bo
          terminowanie u szewca może być nawet pociągające ;)
          • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 18:53
            mnie straszyli, że pójdę do warzywniaka marchewkę sprzedawać :-)
            • croyance Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 21:27
              A mnie, ze bede ogorki pakowac do sloikow :-DDD
              • onion68 Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 12:56
                A ja moją córkę straszę rozbieraniem mięsa u rzeźnika. Ponieważ dla mnie to
                byłoby najokropniejsze zajęcie :-)
            • biljana Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 22:12
              a mnie straszyli, ze jak mnie wywala z liceum/nie zdam matury to zostane....
              dozorczynia;))))
          • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:34
            pewnie, kazdy by chcial byc _terminatorem_ :)
        • mankencja Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:27
          bo może w Poznaniu budki z kebabem nie są rozpowszechnione
    • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:35
      W Poznaniu "budka z kurczakami" źle sie kojarzy. To synonim chamstwa, hucpy i
      bezczelności. Powodem jest niejaki Bąkowski, własciciel obskurnej budy z
      drobiem na Placu Wiosny Ludów, który od paru lat blokuje miejskie inwestycje,
      bo nie chce się zgodzić na przeniesienie swojej śmierdzącej budy w inne,
      proponowane przez miasto miejsce. To dzięki temu chamowi elegancki dom
      towarowy "Kupiec Poznański" na Placu ma "wygryziony" narożnik, bo w narożniku
      stoi budka. To dzięki temu prymitywowi w niegdyś białym podkoszulku budowa
      nowej trasy tramwajowej (ktora znacząco poprawi sytuację w mieście) ruszyła z
      dwuletnim opóźnieniem i prowadzona jest od drugiej strony, bo trzeba będzie
      rozwalić budkę, a nie wiadomo do końca, czy Bąkowski wreszcie ustapi. Osobną
      sprawą jest nieudolność włodarzy miasta, który cykają się gościem, zamiast
      wreszcie załatwić sprawę po męsku... Być może MM ma podobne odczucia, i
      dlatego synonimem hańbiącej pracy uczyniła budkę z kurczakami ;)
      • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:38
        o!! to interesujące, szkoda że mm daje tyle podtekstów zrozumiałych tylko dla
        poznaniaków
        • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:52
          Eeee, nie tak dużo :) Ja nie zauważyłam.
          • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:54
            bo tylko poznaniacy zauważają
            • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:00
              A ja to niby skąd jestem - z Dolnego Pernambuco?!
              • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:07
                hihi sorry nie zauważyłam żeś poznanianka
                • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:40
                  A Ty jesteś poznanianką?
                  • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:45
                    niestety niet
                    • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:48
                      Skąd w takim razie wiesz, że "mm daje TYLE podtekstów zrozumiałych tylko dla
                      poznaniaków"? :)))
                      • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:52
                        domniemywam :-)
                        • the_dzidka Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 20:57
                          Bezpodstawnie, skoro nie jesteś poznanianką :)
                          • lambaluna Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 21:01
                            a moze są te aluzje tylko bardzo ukryte, np ów kurczak.. wcale na pierwszy rzut
                            oka nie wyglądał znacząco
                            • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 22:14
                              ale go wykrylem, ha! nie na darmo ogladam pasjami X-Files ;)
      • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 01.10.06, 19:40
        wiedzialem, ze cos w tym jest! the truth is out there :)
        • deina_kmf Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 02:01
          Ty też?:) ja ostatnio sobie po raz dwieście któryś całość powtarzam. Przypominam
          w tym kontekście odcinek "Our Town";)
          • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 11:56
            masz ci los, trafilem na prawdziwa ekspertke :) cale szczescie, ze na wiki jest
            spis wszystkich odcinkow - zupelnie zapomnialem o "our town" i niespecjalnie
            potrafie go sobie przypomniec (teraz przynajmniej wiem, w czym rzecz) -
            interesuja mnie glownie odcinki "mytharc", glownego nurtu spiskowego znaczy,
            plus te najbardziej zakrecone w klimatach parodii i surrealu, przede wszystkim
            moj ulubiony "Jose Chung's From Outer Space" (z ktorego czerpie ostatnio niczym
            wiadrem pomysly do sygnaturek :)
            • deina_kmf Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 13:51
              "Our Town" można by zaserwować Pyzie (bo Pulpecji już nie trzeba raczej) a na
              pewno by się do kurczaków zniechęciła na czas dłuższy...nie tylko do sprzedaży,
              ale generalnie do konsumpcji także;)
              "Jose Chung's..." obejrzałam sobie właśnie wczoraj, też zawsze bardzo go
              lubiłam, chociaż generalnie jednak, mimo słabości do teorii spiskowych (czy
              kurczaki u Borejków to też teoria spiskowa...?) preferuję odcinki śledcze niż
              mitologiczne. Z cyklu parodystycznych zawsze przepadałam za "Bad Blood". Urocze
              jest "Small Potatoes". No i oczywiście "Dreamland", obie części. I mogłabym tak
              wymieniać i wymieniać, bo kocham ten serial:)
              • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 15:02
                a ja wlasnie wczoraj obejrzalem "Tunguska" i "Terma", dobre odcinki. ogolnie
                kazdy odcinek, w ktorym pojawia sie "ratboy" Krycek jest niezly :) ...zaraz nas
                stad z hukiem pogonia ;)
              • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 02.10.06, 15:05
                > (czy kurczaki u Borejków to też teoria spiskowa...?)

                tak! :)

                > Urocze jest "Small Potatoes".

                cale szczescie, ze mala zielona Mila nie urodzila sie z uroczym ogonkiem :)
                • jamniczysko Re: kurczak a sprawa Borejkow 03.10.06, 09:39
                  Abstrahując od poznańskich klimacików kurczaczych, nieszczęsny marwty drób
                  pojawiał się także w "Idzie". Wówczas było to niesłychane dobro, zdobyte za
                  horrendalne pieniądze u małorolnego z okolic Czaplinka, zwiezione do Poznania,
                  obrumienione w piekarniku i radośnie spożyte przez rodzinę. Z drobiu
                  przyrządzanego w okołoczaplineckiej stołówce tata Borejko rezygnował, gdyż w
                  czasie obiadów telefonował do Idy. "Może nie lóbi kórczakuw", tłumaczyła ten
                  fakt Pulpecja w liście do Idy.

                  A tak a propos aluzji typowo poznańskich, zauważyłam podczas spaceru z
                  pieskiem, że kamienica przy Roosevelta 5 (i kamienice nieopodal) są częściowo
                  otoczone rusztowaniami. Ani chybi zanosi się na remont elekacji, póki co od
                  strony podwórza (Zacisza) i po bokach!
                  • meduza7 Re: kurczak a sprawa Borejkow 04.10.06, 08:55
                    byla jeszcze kura, która bohatersko ruciła się pod samochód Piotra Ogorzałki,
                    umożliwiając tym samym Borejkom przyrządzanie słynnego rosołku, w sytuacji gdy
                    Mama B. zgubiła kartki.
                    • jamniczysko Re: kurczak a sprawa Borejkow 04.10.06, 09:10
                      Była też ta, która "drugiej kurze wisiała na rurze".
                      • suger_mouse Re: kurczak a sprawa Borejkow 04.10.06, 14:32
                        No i "Małomówny i rodzina", opowiadający o dzieciństwie pierwszego kandydata do
                        małżeństwa Natalii, tego tajemniczego żeglarza (nie pamiętam imienia - chyba
                        Tonio?). Tytułowy małomówny to był kurczak :-)
                        • justyna302 Re: kurczak a sprawa Borejkow 04.10.06, 15:08
                          Jeszcze ja. W OwR Kreska pyta Aurelię:
                          - Jadłaś obiadek?
                          - Jadłam, ale niedobry. Pani Kura mi dała.

                          Pani Kura = niemiła pani Lisiecka.
                          A więc kura to jednak coś niesympatycznego u MM?
                          • yowah76 Re: kurczak a sprawa Borejkow 04.10.06, 18:38
                            No i jeszcze dywagacje Bobcia, ze, smieszne, kura na talerzu nazywa sie tak
                            samo jak to zwierzatko...
                            • jottka ohydna kura 04.10.06, 18:56
                              wprawdzie skojarzenie jest nieco odległe, tzn. nie przypuszczam, żeby ono akurat
                              leżało u podłoża panimusierowiczowej niechęci do drobiu, ale kura jako taka to
                              ptak nędzny i obrzydliwy, o czym zaświadczał swego czasu salon niezależnych w
                              słynnym numerze o kurze i bażancie:)


                              no to trzeba usłyszeć, żeby zrozumieć, ale w każdym razie bażant to jest ptak!
                              leży na grzance, obłożony borówkami, kontroluje sytuację, a kura... jakieś
                              takie, oko ma kaprawe, nieee


                              no więc pryncypia by sie zgadzały:) podświadomość nam mówi, że kura to kura,
                              podłe stworzenie
                              • ready4freddy Re: ohydna kura 04.10.06, 19:00
                                ja tam nie wiem, czy podle - grunt, ze w miare smaczne. indyk oczywiscie jest
                                znacznie mniej podly, bo smaczniejszy. wynikaloby z tego, ze najbardziej
                                niepodlym (jaki jest antonim slowa "podly"?) znanym mi zwierzeciem jest langusta :)
                                • jottka Re: ohydna kura 04.10.06, 19:01
                                  niepodły = szlachetny:) czyli bażant:))
                                  • monikate Re: ohydna kura 04.10.06, 19:43
                                    Bażant może szlachetniejszy, ale nie w jedzeniu. Okropnie twarde to i łykowate.
                                    • jottka Re: ohydna kura 04.10.06, 19:48
                                      ehm, bażant twardy i łykowaty świadczy jedynie o tym, że przyrządzał go ktoś bez
                                      pojęcia:( to nie kura, żeby starczyło wrzucić do gara i bedzie:)
                                      • monikate Re: ohydna kura 04.10.06, 19:50
                                        Może i tak :) Bażanty rzadko jadam, tym twardym zostałam ugoszczona, ale
                                        przeszła mi po takim daniu chęć na owo ptactwo :)
                                        • ready4freddy Re: ohydna kura 04.10.06, 20:37
                                          z ta kura cos jest na rzeczy: przypomnialy mi sier "sceny z zycia smokow", a
                                          konkretnie rozwazania Zaby (nie Zaby Schoppe :) nt. kury. kura miala brzydkie oczy.
                                          a co do smakow, to doprawdy wiele sie moze zmienic - kiedys nie wyobrazalem
                                          sobie jedzenia owocow morza, ale kilka miesiecy podrozy po miejscach, gdzie
                                          wrecz wypadalo je jesc uswiadomilo mi, ze nie wszystkie sa paskudne, a wrecz
                                          przeciwnie ;)
                                          • zgred1967 Re: ohydna kura 05.10.06, 14:40
                                            A pamiętacie: "czuję się jakbym miał czyścić kurnik".
                                            Cały ten fragment mi się podoba.
                                            • jamniczysko Re: ohydna kura 05.10.06, 14:47
                                              Mnie też. :-D
                                              Nie dziwota, że obciążony genetycznie Piotruś równie kwieciście złorzeczył
                                              później Pawełkowi. Najbardziej mi się podobało, jak marzył o tym, by twarz
                                              brata zyskała fakturę kalafiora. Oraz jego kolor.
                                              • dama_karo Re: ohydna kura 17.10.06, 01:40
                                                No i jeszcze byl kurczak, ktorego polowe skonsumowala Idzie Paulina...
                                          • the_dzidka Re: ohydna kura 30.11.06, 20:49
                                            > z ta kura cos jest na rzeczy: przypomnialy mi sier "sceny z zycia smokow",

                                            Boże, Freddy!! Nareszcie ktoś, kto zna "Sceny z życia smoków"!!
                                            A "Bajki" Beaty Krupskiej tez czytałeś? :)
                                            • dakota77 Re: ohydna kura 30.11.06, 20:55
                                              the_dzidka napisała:

                                              > > z ta kura cos jest na rzeczy: przypomnialy mi sier "sceny z zycia smokow"
                                              > ,
                                              >
                                              > Boże, Freddy!! Nareszcie ktoś, kto zna "Sceny z życia smoków"!!
                                              > A "Bajki" Beaty Krupskiej tez czytałeś? :)
                                              >

                                              Ja tez, nie chwalac sie, znam "Sceny z zycia smokow". Choc wyznaje ze wstydem, ze z Krupskich
                                              kojarze tylko Nadiezde:))
                                              • the_dzidka Re: ohydna kura 30.11.06, 20:59
                                                "- Która gadzina?
                                                - Nie gadzina, tylko godzina.
                                                - Pytam, która gadzina nadepnęła mi na ogon?"
                                                :)
                                              • the_dzidka Re: ohydna kura 30.11.06, 21:01
                                                Najbardziej lubiłam Smoka Zygmunta, Żabę i Chenię :) Najmniej Łysego Psa (i nie
                                                wiem, dlaczego).
                                                • dakota77 Re: ohydna kura 30.11.06, 21:09
                                                  Cudowna ksiazka:). Ciekawe, gdzie jest moja. Mam niejasnie przeczucie, ze pozyczylaam ja komus, kto
                                                  jej nie oddal. Nie cierpie tego:(
                                                • ready4freddy Re: ohydna kura 02.12.06, 15:17
                                                  ja tam lubie wszystkie smoki, na czele z Tortowym :) Chenia mowiaca glosem starej ciotki tez jest bezbledna! ja sie na tym, droga Dzidko, poniekad wychowalem :) w 5-10-15 "Sceny.." byly w odcinkach, "na tle" znakomitych rysunkow :)
                                              • minerwamcg Auuu! Offtopik będzie, ale się nie powstrzymam! 17.11.07, 21:15
                                                A Krokodyl-artysta? i Rysio Kapustnik, koryfeusz baletu motyli? I
                                                smoki, które nie mogły wcisnąć tłustych smoczych łap w baletki i
                                                zrezygnowały z tańca?

                                                A zupa ogórkowa jest bardzo smoczna!!!
                                                • onion68 Re: Auuu! Offtopik będzie, ale się nie powstrzyma 17.11.07, 21:30
                                                  Która gadzina?
                                                  • toja737 KOCHAM "SCENY..." 30.11.07, 21:08
                                                    - tak tylko. Się zdeklarować chciałam :)
                                          • ready4freddy Re: ohydna kura 02.12.06, 15:27
                                            jeszcze a propos ohydnej kury: Adrian Mole odmawia przeniesienia sie na wies, gdzie bedzie mozna hodowac kurczaki (i przetrwac ewentualny atak nuklearny, bo z dala od baz wojskowych), bo "odrzucaja mnie ich ohydne dzioby i okrutne oczy (albo odwrotnie, jak znajde cytat to podrzuce) :)
                                            • uccello Re: ohydna kura 02.12.06, 15:34
                                              ohydne dzioby i okrutne oczy.
                                              KURA A LITERATURA - to może być ciekawe!
                                              • alitzja Re: ohydna kura 02.12.06, 15:50
                                                uccello napisała:

                                                > ohydne dzioby i okrutne oczy.
                                                > KURA A LITERATURA - to może być ciekawe!


                                                Aaaaa! Kiedym chodziła na studia (Wrocław, polonistyka), wspaniały profesor
                                                Ursel od literatury romantyzmu otworzył mi oczy na mnogość i różnorodność
                                                potencjalnych tematów prac magisterskich np.
                                                Do dziś pamiętam jego zachwyt i słowa: "Motyw wstążki w literaturze! Co za
                                                wspaniały temat!" - i tak każdy drobiażdżek mógł urosnąć do bohatera genialnej
                                                pracy.
                                                Ale MOTYW KURY W LITERATURZE chyba mu do głowy nie przyszedł;-)
                                                • ready4freddy Re: ohydna kura 02.12.06, 15:55
                                                  Kura w literaturze swiatowej na przestrzeni wiekow - napisz na podstawie przeczytanych lektur :)))
                                                  • jottka Re: ohydna kura 02.12.06, 17:20
                                                    no bo specjalistką od takich tematów cząstkowych była bodaj pani prof
                                                    podraza-kwiatkowska na polonistyce ujotu - koleżanka pisała cuś o motywie drzewa
                                                    w poezji młodopolskiej czy jakoś tam, a jej mąż doradzał jej, by rozbiła pracę
                                                    na część 'drzewa liściaste' oraz 'drzewa iglaste' i nie był zbyt daleko od myśli
                                                    przewodniej pani prof:)
                              • the_dzidka Jottko!! 07.11.06, 21:43
                                > o czym zaświadczał swego czasu salon niezależnych w
                                > słynnym numerze o kurze i bażancie:)

                                Wiesz może, skąd to można sciągnąć?? Pamietam to z dawnych lat...
                                • jottka Re: Jottko!! 08.11.06, 03:13
                                  eee, no np. od mojej znajomej można przegrać:) ale spokojnie, poszukam - a na
                                  jutubie jeszcze nie ma?:)

                                  znajomej też na wszelki wypadek zapytam, czy jeszcze dysponuje nagraniem
                              • noida Re: ohydna kura 17.04.08, 23:02
                                Rany, jottka! Ty nawet nie wiesz, co ja się naszukałam kiedyś tego skeczu o
                                bażancie i kurze! Nie mogłam za nic namierzyć wykonawcy! A teraz sobie zaraz go
                                gdzieś znajdę i z lubością posłucham :-))) Dzięki :)
      • kasiakaz1 Re: kurczak a sprawa Borejkow 22.11.06, 20:32
        the_dzidka napisała:

        > W Poznaniu "budka z kurczakami" źle sie kojarzy. To synonim chamstwa, hucpy i
        > bezczelności. Powodem jest niejaki Bąkowski, własciciel obskurnej budy z
        > drobiem na Placu Wiosny Ludów, który od paru lat blokuje miejskie inwestycje,
        > bo nie chce się zgodzić na przeniesienie swojej śmierdzącej budy w inne,
        > proponowane przez miasto miejsce. To dzięki temu chamowi elegancki dom
        > towarowy "Kupiec Poznański" na Placu ma "wygryziony" narożnik, bo w narożniku
        > stoi budka.

        Dzięki Dzidka! A ja się zastanawiałam dlaczego tam jest taki paskudny zakątek w
        samym centrum miasta, tuż obok cenntrum handlowego ze śmierdząca budką i
        kramami z rękawiczkami i parasolkami za grosze. Zupełnie mi to nie pasowało do
        wizerunku i stereotypu porządnych Poznaniaków.
    • lambaluna Re: jajka kurze 05.10.06, 15:10
      w jeżycjadzie dzieciaki i nie tylko wciąż jedzą jajka przypomnijcie sobie ile
      tych jajek przewinęło się przez karty powieści, abstrahując od tego, że jest to
      bardzo niezdrowa dieta, dlaczego mm tak sie uwzięła nie tylko na kury, ale tez
      na ich "niedoszłe dzieci" :-)?
    • limotini Kuresuka 05.10.06, 16:19
      No i trzeba jeszcze pamiątać o książce Musierowicz przetłumaczonej na japoński i
      noszącej wdzięczny tytuł "Kuresuka 15 sai. Fuyu-no awari-ni".

      (pbl.ibl.poznan.pl/dostep/index.php?s=d_biezacy&f=zapisy_szczeg&p_zapis=88604)
      • lira_korbowa kura "in statu nascendi" 05.10.06, 17:38
        "Spojrzał w oczy Diany, i - raz kozie śmierć - pozwolił sobie włożyć do ust
        pełną łyzeczkę kurczaka in statu nascendi... Ignas trzymał w ustach płynną
        makrogametę i z wolna zaczynał czuć jej smak... o reszcie zaś (sznureczki
        białkowe, zarodek, oczy, pióra etc.) można było nie mysleć..."
        • lambaluna Re: kura "in statu nascendi" 05.10.06, 19:32
          "w tym jajku jest zarodek" "czego jak czego, ale jajek ostatnio dużo wychodziło
          w tym domu" "lubisz jajecznice z cebulką? tak ale niezbyt ściętą" "poślizgnął
          się na białku" , "mama zajrzała do kieszeni i znalazła tam wstrętną paćkę z
          przeżutej jajecznicy" "umiem smażyć jajka na sto sposobów nauczył mnie tego mój
          tatuś, który jest szefem kuchni w hotelu mercury" jajecznica ze szpinakiem dla
          zaby i jeszcze kilkanaście "jajecznych" epizodów mi się przypomina ale nie
          pamiętam dokładnie cytatów
          • ginestra Re: kura "in statu nascendi" 05.10.06, 20:19
            Wyraznie cos w tym jest! Az mnie korci, zeby poddac pania MM hipnozie i
            dowiedziec sie skad ta "kurczaczo-jajczana" fascynacja...
            • lambaluna Re: kura "in statu nascendi" 05.10.06, 21:25
              może to afirmacja prokreacji, świadoma lub podswiadoma : jajo-symbol życia,
              kura-kura domowa hihi
              • ginestra Re: kura "in statu nascendi" 05.10.06, 21:43
                Jak dla mnie - bardzo pasuje ;)
                • yowah76 Re: kura "in statu nascendi" 06.10.06, 12:36
                  Niby tak...ale kura domowa, matka dzieciom jest w "J" symbolem pozytywnym a
                  kura/kurczak nie bardzo. Moze p. MM ma alergie na jajka i tak wyraza tesknote
                  za produktem?
                  • lambaluna Re: kura "in statu nascendi" 06.10.06, 12:54
                    zgodnie z teorią psychoanalizy fruda może świadomie być pozytywnie nastawiona do
                    "kurek domowych" i jajek "komórek jajowych - megagamet", ale podświadomie je
                    obrzydza :-)
                    • lambaluna Re: kura "in statu nascendi" 06.10.06, 19:20
                      i jeszcze to :Kura na jajach - spełnione nadzieje, z kurczętami - liczna rodzina
                      dużo kur - zmartwienie "według sennika"
    • limotini Re: kurczak a sprawa Borejkow 16.10.06, 12:00
      Ja też ostatnio, przy okazji krótkiej wizyty w Poznaniu, sięgnęłam po
      "Pulpecję". W ogóle fantastyczna książka, tyle rzeczy mi się w niej podobało,
      ale to chyba temat na osobny wątek. Zauważyłam jednak, że bardzo wiele motywów,
      które pojawiły się w Pulpecji i olśliewały swoją świeżością, pojawiło sie w
      odgrzewanej formie w "ostatnich częściach" (JT, Żaba, CP):
      - budka z kurczakami
      - podróż zakochanych starym samochodem, który się psuje
      - wchodzenie na balkon po rynnie
      - odrzucone oświadczyny (swoją drogą zdanie "Proszę wuja, zgramy w makao?" było
      fenomenalnym podsumowaniem tamtego harbuza i niesamowitym pomysłem na
      optymistyczne zakończenie książki)
      - dążenie do szybkiego małżeństwa
      - przygotowanie do matury

      Może widzicie jeszcze jakieś paralele Pulpecja - JT-Ż-CP?

      Swoją drogą wydaje mi się, że większość opisanych powyżej scen w Pulpecji w
      dwóch zdaniach niesie zdecydowanie więcej ładunku emocji/humoru/olśnienia niż w
      tych późniejszych częściach.

      • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 20.11.06, 23:36
        a ja ostatnio dostrzeglem odbicie Idy Sierpniowej w Corce Robrojka :) jakos tak mi sie Czarek (nie znosze tej ksywki Przeszczep, po prostu nie znosze) skojarzyl z Krzysiem :) pewnie przez ten zaciemniony pokoj :)
    • wierszyk-pana-leara Re: kurczak a sprawa Borejkow 22.11.06, 16:11
      no i jeszcze w KK Ida ma pretensje,że Gaba w nią wmusza bulion z kury ,a
      powinna przecież wiedzieć,że jak ma świnkę to się kury brzydzi.
      Tamże Gaba w miłosnym opętaniu słodzi galaretkę z kury i niesie Mamie do
      szpitala.
      • meduza7 Re: kurczak a sprawa Borejkow 23.11.06, 09:49
        Mnie się wydaje, że masowość pożerania kur(czaków) bierze się stąd, że są one
        produktem tanim. Albo z przyzwyczajenia. Zasmakowali w nich w biedniejszych
        czasach i choć dziś by już mogli kawiory i łososie (zgodnie z omawianym po
        wielekroć tematem rzekomego ubóstwa Borejków), to pozostają wierni starej,
        dobrej kurze.
    • xerovy Re: kurczak a sprawa Borejkow 23.11.06, 20:59
      Jeden z moich ulubionych fragmentów "BBB", już go kiedyś tu cytowałem:
      - Co pan ma w tym kartonie?!~
      - A co mam mieć, kurczaki.
      - Ale czemu one tak skrzeczą??
      - Pan też by skrzeczał, jakby pana zamkli w kartonie.
      • uccello Tropem kury 24.11.06, 13:05
        ...zaśmiał się dziwnie a posepnie,po czym bez słowa złapał Żabę jedną ręką za
        szyję,jakby chciał ją udusić jak kurczaka. Ale jej nie udusił, tylko pocałował
        prosto w usta!
        • yowah76 Re: Tropem kury 24.11.06, 14:18
          "-Czy to coq au vin to kura? -Kura, ale au vin."
          Przypomnialo mi sie wczoraj, bo moje landlordostwo jadlo.
          • the_dzidka Re: Tropem kury 30.11.06, 20:36
            Noi słuchajcie!!!!! Mały Józinek, poproszony przez Idę o powtórzenie "kochany
            tatuś" powiedział: "Ko-ko tiutaś!!" ;)
            • uccello Re: Tropem kury 02.12.06, 11:43
              Dambo i Bebe, zabierają ze sobą, nogi pieczonego kurczaka na piknik.
              Nie zabierają Konrada, w związku z czym ogarnia go gorycz.

              No i 24 pisanki z wychowawczynią -kwoką ,pęta się wśród szejków, hurys i
              piłkarzy z okazji 1 kwietnia w szkole Patrycji.
              • uccello Re: Tropem kury 02.12.06, 16:32
                A! I jeszcze: uboga młodzież akademicka, uprząta z podwórka pewną ilośc kur,
                aby potańczyć.
    • ready4freddy Re: kurczak a sprawa Borejkow 03.12.06, 17:48
      aaa! sluchajcie, sluchajcie! :) wiem, ze mialo byc o kurach, ale to ja zalozylem ten watek, wiec chyba moge, co? no mniejsza z tym :) otoz zajrzalem sobie do "scen z zycia smokow" i...

      "- Trzeba było od razu tak mowic - powiedział Wincenty. - Na polanie ZABA gotuje CZARNA POLEWKE. Chodzmy ja postraszyc."

      antycypowal???
      • dakota77 Re: kurczak a sprawa Borejkow 03.12.06, 17:51
        MM widac lubi te ksiazke:)
        • uccello Re: kurczak a sprawa Borejkow 16.11.07, 22:06
          Kreska mówi czule do wystrojonego Maciusia - wyglądasz jak Preses
          Towarzystwa Drobiowego.
          • uccello kurza czkawka 16.11.07, 22:08
            A Gaba śpiewa ze szczęścia: gdybym był hodowca drobiu, tysiąc
            pięknych kurek miał...
            • sowca Re: kurza czkawka 17.11.07, 00:25
              Swiadkiem histerii Cesi uciekającxej z domu Hajduka jest pani z
              torba, z której (torby oczywiscie, nie pani) wystają dramatycznie
              nogi kurczaka :D
              • uccello i jeszcze: 17.11.07, 14:05
                Gaba proponuje dr. Pałys, że może jej podać nogę, najwyżej nogę.

                Kura nadstawia bezskutecznie pierś dla Róży na ołtarzu patelni
                beztłuszczowej.
                • mamalilki Re: i jeszcze: 17.11.07, 15:02
                  A dla mnie i tak najbardziej ohydnym jedzeniem w calej Jezycjadzie pozostaje
                  morszczuk, bleee
                  • nighthrill Re: i jeszcze: 17.11.07, 21:38
                    I jeszcze cyklopy, cyklopy jedli! To było takie jajko sadzone na grzance, z
                    kroplą ketchupu w charakterze gałki ocznej. Występowało chyba w "Dziecku
                    piątku", bo ciężarna Gaba to wszystkim smażyła. Zawsze miałam ochotę spróbować,
                    ale od pewnego czasu nie jem jajek.
                    Druga rzecz - Gaba przygotowuje Idzie obiad ( chyba z "Żabie") - na talerzu
                    lądują " noga kurczaka, ryż i stosik warzyw". Zawsze chciałam wiedzieć, co to za
                    warzywa były i czy świeże, czy gotowane.
                  • onion68 Re: i jeszcze: 17.11.07, 21:43
                    Głosuję na karkówkowy surowy ochłap Idy.
                    • sowca Re: i jeszcze: 17.11.07, 22:02
                      W "Idzie sierpniowej" Ida przyznaje przed sobą w myślach, że gdyby
                      zobaczyła kurczaka, pożarłaby go wraz z piórami :)
    • tygrys2112 Re: kurczak a sprawa Borejkow 18.11.07, 00:18
      w Poznaniu podobno sprzedawca kurczaków wymusił plan Kupca
      Poznańskiego, bo nie chciał sprzedać swojego terenu, więc nie można
      było wykorzystać jego działki. I tak Kupiec ma niejako "wycięty
      narożnik", a w tym narożniku stoją właśnie te kurczaki. :)
      Niedawno natomiast ten sam sprzedawca blokował długo budowę nowej
      trasy tramwajowej, bo mu się nie podobało, że tramwaj będzie
      przejeżdżał obok jego budki. :)
      Może to o niego chodzi ;)?
      • teklat tropem kury... 22.11.07, 13:51
        No a Małomówny?????
        Co prawda to w "prologu" Jeżycjady, ale za to jaka postać!

        • sowca Re: tropem kury... 25.11.07, 22:44
          Jeszcze kurczaki wystepujące w formie niejadalnej : te fioletowe,
          zaludniające ciepłą piżamę swinkowatej Idy oraz drewniane,
          towarzyszące kurze, którą otrzymał w prezencie ktoś z
          Żakow/Kołodziejów/Hajduków ("Noelka")
    • szprota ab ovo 01.12.07, 21:25
      Czy myśmy nie zapomnieli jeszcze o pisankach produkowanych przez Bobcia na
      dziesięciu jajach, tylko żeby mi były świeże...?
      • uccello drób ( i wystające kości:) 17.04.08, 13:45
        Kiedy chciałam sprawdzić przemianę Idy z brzydkiego kaczątka(!!!) w
        łabędzia i sprawdzić czy miała te wystające kości policzkowe, czy nie
        ( miała- co można zobaczyć na str.99 Idy Sierpniowej )
        trafiłam na fragment:
        "Popatrzyła na Krzysia zachwyconymi oczami i przemówiła skromnie,
        rumieniac się z wolna jak kurczak w piekarniku."
        • onion68 Re: drób ( i wystające kości:) 17.04.08, 14:04
          Ale w KK miała twarz płaską jak talerzyk (prawie cytat)... A wystające policzki
          ma w IS, jak się uśmiecha - chodzi o tę rycinę po zmianie fryzury, prawda?
          • uccello Re: drób ( i wystające kości:) 17.04.08, 14:09
            Tak, to Ida po unifikacji.
    • dziabka1 Re: kurczak a sprawa Borejkow 10.07.15, 15:24
      Ja też kocham "Sceny z życia smoków"! Mimo, ze poznałam je dłuuugooo pozyciu płodowym, a pokochałam od pierwszej litery. Ulubieniec to Rysio w białych rajstopkach.

      No i mamy jeszcze w 6K:
      - bo nie wszystkie matki są takimi kokoszkami jak...|
      - jak kto?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka