Dodaj do ulubionych

moda na rudowłose

20.01.07, 16:19
Właśnie byłam na "Pachnidle". I prognozuję, że w najbliższym czasie na świecie
zapanuje moda na "borejkowy" kolor włosów ;) Podejrzewam, że może się
gwałtownie zwiększyć liczba potencjalnych odtwórczyń ról niektórych
Borejkówien, co wzbogaci pewien długaśny wątek na tym forum :)

A tak swoją drogą, to miedzianowłose piękności w tym filmie... rzeczywiście
oszałamiające.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: moda na rudowłose 20.01.07, 17:16
      Tylko warto pamietac, ze przez wieki taki kolor wlosow musialy nosic ladacznice, zeby sie odrozniac od porzadnycch kobiet:). prostytutkami byly te cudnie rudowlose modelki Tycjana:)
      • monikate Re: moda na rudowłose 20.01.07, 18:33
        A mnie się te rudowłose z "Pachnidła" nie podobały. Farbowane okropnie
        nachalnie. Mocno i nienaturalnie. Niczym reklama jakiejś firmy kosmetycznej.
      • laura-gomez Re: moda na rudowłose 20.01.07, 18:39
        dakota77 napisała:

        > Tylko warto pamietac, ze przez wieki taki kolor wlosow musialy nosic
        ladacznice
        > , zeby sie odrozniac od porzadnycch kobiet:). prostytutkami byly te cudnie
        rudo
        > wlose modelki Tycjana:)

        jak to napisałaś, to przypomniało mi się, że ktoś chciał skomplementować Anię
        Shirley mówiąc jej, że ma piekne, "tycjanowe" włosy :)

        a tak w ogóle rude włosy miała prostytutka Bella Watling z "Przeminęło z
        wiatrem"; chciała się wyróżniać, więc je farbowała
        • rapsodiagitana Re: moda na rudowłose 20.01.07, 19:10
          Heh, bohaterka "Szkarłatny płatek i biały" także :) Co ladacznica, to ruda.

          Ale ten rudy kolor włosów w "Pachnidle" to raczej jakiś symbol piękna,
          niewinności, wyjątkowości i obezwładniającego czaru. Mnie ten nienaturalny kolor
          nie przeszkadzał - bo też potraktowałam historię raczej jako ponurą baśń, w
          której piękności o niepowtarzalnych miedzianych lokach mają pełne prawo bytu...
          • ready4freddy Re: moda na rudowłose 20.01.07, 22:05
            no prosze, a w Charlie's Angels (tych nowych, kinowych) "ruda" jest tym najslodszym aniolkiem :) i naiwnym do tego :)
            mowilem wam juz, ze to Drew Barrymore powinna zagrac Pulpecje? ;)
            • szprota chyba nie 20.01.07, 22:12
              ale masz rację! że też na to nie wpadłam...
              • ginestra Re: chyba nie 21.01.07, 00:32
                Drew Barrymore jest, moim zdaniem, faktycznie bardzo sympatyczna i apetyczna
                (dla panów). I jeszcze ten urok nadawany przez postaci, które gra.. :)

                A apropos pięknych rudych włosów i aktorek, to przypomniała mi się Julia Roberts
                w jakimś filmie, którego tytułu nie pamiętam i tam wyglądała naprawdę jak
                prawdziwa dekadencka piękność z przełomu XIX i XX wieku (choć akcja filmu
                rozgrywała się współcześnie), no i miała imponująco piękne, długie, rude loki,
                na które sobie nakładała wieczorami po prostu majonez ze słoika i coś tam w
                filmie powiedziała nawet, że to jest sekret dla którego są takie piękne.. ;)

                A więc nie wystarczy mięć piękne, tycjanowskie włosy, ale trzeba jeszcze o nie
                odpowiednio dbać :)
                • ready4freddy Re: chyba nie 21.01.07, 02:50
                  > Drew Barrymore jest, moim zdaniem, faktycznie bardzo sympatyczna i apetyczna
                  > (dla panów).

                  i to jak..

                  www.mydatewithdrew.com/
                  :)
                  • ginestra Re: chyba nie 22.01.07, 01:10
                    Ładny link. :)
                    Fajna z niej dziewczyna, bez dwóch zdań, niemniej w odniesieniu do aktorek ja
                    mam zawsze w pamięci coś takiego, że nie należy zapominać o granych przez nie
                    postaciach. No bo zawsze do wizerunku aktorki coś z kreowanych przez nią postaci
                    przylgnie, raczej w pozytywnym sensie, często wręcz postrzegamy ją mocno przez
                    pryzmat granej postaci. Na przykład mnie Kate Winslet na trwałe kojarzy się z
                    dziewczyną z Titanic'a. A tak naprawdę, to są to zwykłe osoby, takie jak inne
                    dziewczyny z realu.
                    Niemniej słabość do urody jakiejś aktorki (czy aktora) często miewamy
                    niezależnie od tej wiedzy (że są to zwyczajne osoby), zresztą to miła słabość,
                    bo bez filmów i pięknych aktorek byłoby trochę nudno.. Ja jednak jestem zdania,
                    że w realu można spotkać równie piękne, pełne zalet i pociągające osoby lub
                    nawet bardziej. :) Choć wiadomo, że np. Drew Barrymore jest tylko jedna i
                    niepowtarzalna.. Trochę to chaotyczne pewnie, ale chciałam też pochwalić
                    dziewczyny z realu :)
                    Pozdrawiam!
                    • ready4freddy Re: chyba nie 22.01.07, 01:28
                      alez zgadzam sie z Toba, ginestro, w zupelnosci :) ale urzekla mnie historia tego faceta ;) filmu jeszcze calego nie widzialem, ale tak sobie mysle.. a gdyby tak nakrecic "My date with Mariah Carey"? biegne kupic kamere! ;)))
                      • ginestra Re: chyba nie 22.01.07, 12:34
                        Cieszę się, że lubisz dziewczyny z realu. :)
                        Co do randek z gwiazdami, to myślę, że jest to raczej domena mężczyzn. Trudno mi
                        się w to wczuć. Nie wiem co powiedziałyby inne forumowiczki, ale ja nawet gdyby
                        mi ktoś chciał zapłacić za spotkanie z Bradem Pittem czy innym bardzo sławnym
                        aktorem, to chyba bym nie poszła - z nieśmiałości czy też ze strachu czy jeszcze
                        czegoś innego. Z którymś z polskich aktorów byłoby podobnie. Jedynie mogłabym
                        się umówić gdyby najpierw spotkać takiego w jakichś neutralnych okolicznościach,
                        w których byłby "zwyczajny", nie do rozpoznania nawet i wydałby mi się
                        sympatyczny i vice versa i potem wyszłoby na jaw to, że faktycznie on jest tym
                        słynnym aktorem, ale poznaliśmy się jako zwykli ludzie. Nie wiem czy to tylko ja
                        tak mam czy po prostu jest to jakiś rys kobiecy czy coś w tym sensie.
                        Pozdrawiam!
                        • dakota77 Re: chyba nie 22.01.07, 12:49
                          ginestra napisała:

                          > Cieszę się, że lubisz dziewczyny z realu. :)
                          > Co do randek z gwiazdami, to myślę, że jest to raczej domena mężczyzn. Nie wiem czy to tylko ja
                          > tak mam czy po prostu jest to jakiś rys kobiecy czy coś w tym sensie.

                          Nie, to nie rys kobiecy i nie wydaje mi sie, by typowo meska byla chec spotkania znanej aktorki. To zwykle mlode dziewczyny marza o spotkaniu swoich idoli:). Ja tez z Bradem Pittem nie chcialabym sie spotkac chocby za doplata, jak dla mnie jest kompletnie niemeski, ale pare innych znanych osob chetnie bym poznala, choc tylko towarzysko, jako ze randki nie wchodza juz w gre:))).
                        • ready4freddy Re: chyba nie 22.01.07, 15:11
                          bardzo lubie dziewczyny z realu! a nawet dziewczyny z "reala", ostatnio bedac w
                          rodzinnym miescie widzialem "na kasie" w realu wlasnie przesliczna dziewczyne, i
                          niewatpliwie byla to "dziewczyna z real,- u" :) ale zarty zartami, a prawde
                          mowiac to nie tylko "kobiecy rys", tez bym mial opory gdyby nagle ktos mi
                          powiedzial "sluchaj, umowilem cie z Mariah, tunajt masz byc tu i tu o tej i tej
                          godzinie" :) zreszta niektore gwiazdy baaaardzo odbiegaja od ekranowego czy
                          medialnego wizerunku, i to nie tylko kwestia braku lub nie odpowiedniego
                          makijazu :)))
                  • wierszyk-pana-leara rudowłose 22.01.07, 01:16
                    Pogląd ,że rudowłosa istota to namiętna , niebezpieczna kocica, trzyma się do
                    dzisiaj mocno. Panie w leciech robią sobie większe dekoldy, farbują na rudo i
                    dalejże niewinnych młodzianków czarować spojrzeniem zza firany rzęs. Sama
                    zastanowię się nad tą opcją w odpowiednim czasie, hłe, hłe.

                    Co do Tycjana i jego modelek, to wiadomo,że do aktów (oczywiście nie były to
                    po prostu gołe baby, a Wenusy i inne Danae ) pozowały kobitki, które no cóż,
                    rozbierały się zawodowo. W tym czasie porządne wenecjanki marzyły o blond
                    włosach . Sposobów było kilka. Jeden- polegał na wystawianiu włosów na słońce.
                    Oczywiscie, biała skóra była synonimem urody i przynależności do wyższego rodu,
                    siedziały więc piękne panie w gigantycznych kapeluszach bez denka, a przez ten
                    otwór przewleczone były włosy. Drugi (szybszy) sposób rozjaśniania - utleniania
                    włosów polegał na stosowaniu moczu. Wierzono ,że tylko mocz portugalskich
                    pasterek, z jakiegoś konkretnego regionu ma takie cudowne właściwosci .
                    Sprzedawany był za horendalne ceny. W`sumie - jak oceniają współczesni
                    biolodzy, mogły owe modnisie stosować swoje własne (pardon) siuśki. Tajemnica
                    polegała na tym, że w czasie długotrwałej przeprawy przez Pireneje zachodziła
                    reakcja chemiczna wytrącająca utleniacz. No ale reklama i marketing od zawsze
                    mieszała ludziom w głowach.
                    • ginestra Re: rudowłose 22.01.07, 12:20
                      Nie wiedziałam o tych przemyślnych sposobach na rozjaśnianie włosów :))
                      Jakie to ciekawe! A swoją drogą, ileż to trudów i poświęceń trzeba czasem,
                      kobietą będąc, znieść dla urody - w każdym czasie historycznym i na każdym
                      etapie życia (choć ściślej, to od podlotka wzwyż). To się chyba nie zmienia
                      przez wieki. Jedynie ten marketing. Pozostaje wierzyć, że ten trud i poświęcenia
                      przynoszą jednak spodziewane efekty. Po chwili refleksji myślę jednak, że choć
                      farby do włosów i kosmetyki mamy dziś doskonalsze, to jednak tamte kobiety miały
                      lepiej, bo nie było wtedy presji na robienie sobie operacji plastycznych. A
                      zatem farbowanie włosów i udoskonalanie makijażu, sprawianie sobie nowych
                      ciuchów i dodatków zapewniało im, jak sądzę, dobre samopoczucie i powodzenie u
                      mężczyzn. Czuły się piękne i wcale nie musiały być szczupłe, żeby taki na
                      przykład Rubens chciał je malować, a inni zachwycać się nimi.
                      Troszkę oddaliłam się od tematów jeżycjadowych, ale i u pani MM kobiecość też
                      jest definiowana i analizowana na różne sposoby, to i my możemy paroma
                      refleksjami ten wdzięczny temat obdarzyć. U pani MM kobiety są raczej, jak
                      zauważam, naturalne - chyba nawet nie farbują włosów? Czy w ogóle coś robią poza
                      delikatnym makijażem i to raczej okazjonalnym? Pamiętacie jakieś wzmianki o tym?
                      Ale tej naturalnej rudości, jeśli ma piękny odcień, to trochę im zazdroszczę.
                      Sama miałam kiedyś taką fazę i nosiłam się w kolorach miedzianych, tabasco itp.
                      Teraz już nie, ale pamiętam, że było to fajne uczucie.
                      Pozdrawiam!

                      • dakota77 Re: rudowłose 22.01.07, 12:34
                        ginestra napisała:

                        > Po chwili refleksji myślę jednak, że choć
                        > farby do włosów i kosmetyki mamy dziś doskonalsze, to jednak tamte kobiety miały lepiej, bo nie było wtedy presji na robienie sobie operacji plastycznych. A zatem farbowanie włosów i udoskonalanie makijażu, sprawianie sobie nowych
                        > ciuchów i dodatków zapewniało im, jak sądzę, dobre samopoczucie i powodzenie u
                        > mężczyzn. Czuły się piękne i wcale nie musiały być szczupłe, żeby taki na przykład Rubens chciał je malować, a inni zachwycać się nimi.

                        Operacje plastyczne omijaly kobiety dawnych epok, ale nie byly wolne od wymogow mody i od obowiazujacego w danej epoce idelu urody. Czasy Rubensa sprzyjaly mocno obfitym kobietom, ale sredniowiecze przeciez wielbilo kobiety bardzo szczuple, wiotke, najlepiej z lekko wystajacym jak we wczesnej ciazy brzuszkiem. Owczesna moda nakazywala posiadanie wysokiego czola, co osiagalo sie podgalajac bardzo wysoko wlosy. Jak widac, tamte kobiety tez sie musialy niezle napracowac nad swoimi wygladem, by im wspolczesni mogli je uznac za piekne:)
                        • ewa9717 Re: rudowłose 25.01.07, 15:32
                          Rudowłose cenił sobie też Toulouse Lautrec ("...ach, kiedy kobieta jest ruda,
                          ale wiesz, tak naprawdę rrruda..."), a I Mock i jego "pan"-Marek Krajewski
                          gustuja w rudych, do tego pulchnych i cycatych.
                          • tygrys2112 Re: rudowłose 26.01.07, 17:41
                            > Rudowłose cenił sobie też Toulouse Lautrec
                            i Klimt :)
                        • uccello Re: rudowłose 25.01.07, 19:54
                          dakota napisała:
                          >tamte kobiety tez sie musialy niezle napracowac nad swoim wygladem, by im
                          wspolczesni mogli je uznac za piekne:)<

                          Oj tak! Oprócz skubania włosów, żeby czółko było trendy- wysokie i wypukłe,
                          wyskubywano też brwi i rzęsy- renesansowa Mona Liza najlepszym tego
                          przykładem, noszono piętrowe fryzury, które wymagały wielogodzinnych trefień i
                          mocowań, smarowano twarze ( dla podkreślenia intresującej bladości ) maściami
                          ze związkami ołowiu, ponieważ uważano, że mycie bardzo skórze szkodzi maskowano
                          ewentualne wypryski i skazy cery czarnymi muszkami w różnych wzorach ( tu
                          akurat moda dotknęła obie płcie). No i gorsety ,tiurniury ,i inne
                          wielokilogramowe stelaże z wykorzystaniem wikliny, fiszbin, drewna i stali.
                          Rekordowe ( jeśli chodzi o stopień udręki zakutej w tę zbroję nieszczęśnicy)
                          sięgały od biustu, aż do kolan. Nie można w tym było usiąsć. 6metrów sznurka
                          trzymało taką uprzaż na ciele. I pomysleć, że musiały biedne do tego
                          wszystkiego mieć wyraz twarzy , który sugerował by płci przeciwnej, że ma do
                          czynienia z kwiatem/ ptaszyną/ motylem...
                          • uccello Re: rudowłose 26.01.07, 19:18
                            I> i Klimt:)< ...i Grien i Massys i Van Eyck i Perugino i Prerafaelici.
                            a z naszych: Boznańska, Ślewiński, Mehoffer i Krzyżanowski.

                            Mam rudą koleżankę, tak śliczną, że zagapiona w nią dopiero po chwili orientuję
                            się, że ona coś mówi, ale co - nie wiem. Coś jak Maciek Ogorzałka wyłączający
                            bezwiednie fonię przy Matyldzie de la Stągiewce.
                            • ginestra Re: rudowłose 27.01.07, 00:32
                              Ach, są takie zjawiskowe piękności..
                              Ja czasem myślę o zdaniu, które wypowiedział mój ulubiony bohater literacki,
                              książę Myszkin z "Idioty" Dostojewskiego, że "piękno to zagadka". Czemu niektóre
                              osoby (i inne zjawiska) są w tak ogromnym i zniewalającym stopniu obdarzone
                              pięknem, że jest to wręcz obiektywne? Jest to niewątpliwie ciekawe. No i miło,
                              że jest tyle piękna w świecie i to tak różnorodnego :)
                              Ach, dużo by mówić.
                              Pozdrawiam!
                              • wierszyk-pana-leara rudowłose i rudowłosi 08.02.07, 00:17
                                Rudy to jest bardzo ciekawy kolorek- taką informację daje nam Ida, i ja jej
                                psia kostka wierzę!.
                                Że Borejki co poniektóre rude, to wiadomo,że Robrojek, owszem pamiętałam, ale
                                zuuuuuuupełnie uszło mojej uwagi, że ruda jest szóstoklepkowa Krystyna
                                małorolna z rzeszowskiego i Nowakowski, potomek dentystów beszczelnie gryzący
                                landrynki na cesinych oczach. Wytropiliście jeszcze rudych poza wymienionymi?
                                • wierszyk-pana-leara Re: rudowłose i rudowłosi 08.02.07, 00:38
                                  No i oczywiscie rudy jest Żaczek.

                                  Bobcio ma nadzieję, że mu wyrosną rude włosy na piersi.
                                  Być może czeka po dziś dzień biedaczek,ech życie...
                      • uccello Re: rudowłose 08.02.07, 12:42
                        ginestra podnosiła wątek farbowania i malowania się w Jeżycjadzie, a skoro tak
                        już się zagłębiliśmy z pasją w tematy odzieżowe, ten temat też może być wart
                        grzechu. I dyskusji.
                        #Piekna Julia się malowała, według Cesi zupełnie niepotrzebnie, smarowała swoje
                        długaśne czarne rzęsy tuszem.
                        #Dzięki siostrze Cielęcinka mogła pluć we własny tusz, i malować z rozmachem
                        powieki to na zielono, to na niebiesko. Koleżanka z Cesi klasy też, ma
                        pomalowane brwi
                        #13letni Tygrys maluje się przed wyjściem do szkoły w asyscie Lelujków
                        #Róża 16letnia matuje podkładem nos błyszczący jak brylant i ma korektor do
                        tuszowania tego co trzeba. W ostatnim tomie Laura ma swoje akcesoria
                        kosmetyczne przy sobie, nawet w czasie nagłej ewakuacji z domu, co oznaczać
                        może, że nosi je zawsze w torbie.Pyza przed godziną zero też pudruje co trzeba.
                        #Pamietam fachowo podczernione oko Madame Stągiewkowej - kobiety eleganckiej.
                        #Ponadczasową Anielę, która malowała się chyba na każde wyjscie z domu, nawet
                        po marchewkę, no i stosowała makijaż sceniczny ( nawet jako Franciszka W.)
                        #Natalia swego czasu, maluje rytualnie usta na czerwono w odstępach pół -
                        godzinnych, nawet w warunkach traperskich
                        #Ida wybierająca się na Sylwestra ma makijaż godny clowna z filmu Kinga
                        #Pulpecja, pomidor cały w rosie, też ma arsenał kobiecych środków, jak by co
                        #Babcia Dianki - taka bardziej Aleksis, użyty cały arsenał srodków

                        czyli malują się dziewczyny, jedne lepiej, drugie gorzej

                        Farbowania pamiętam tylko jakieś kuriozalne:
                        #Pani Zajęczyk ma sztywną tapirowaną czarno-granatową chałę na głowie
                        #Laura chcąc być femme fatalle robi dziwne rzeczy z fryzurą ( i makijażem)
                        #dziewczyny w klasie Trolli też są chyba podejrzanie zbyt blondi

                        Mama Borejko nie farbuje włosów, bo wiemy ,że ma tę srebrnawą chmurę wokół
                        głowy.No ale Idy z siwymi nitkami w czuprynie to sobie nie wyobrażam!
    • uccello rudopodobni 08.02.07, 12:06
      Heem, mam odpowiedź taką za pół punktu, Mamert i Tomcio byli r.u.d.a.w.i.
      Czy Ojciec Anieli też, nie wiem, bo albo ma na głowie czapkę czerwoną, albo coś
      na kształt ohydnej pończochy, albo spowity jest sinym papierosianym dymem.
      I... trochę się wstydzę ,ale co mi tam, wojskowy tornister Fryderyka ( po
      przodku powstańcu) był pokryty rudym włosem.
      Nie sugeruję oczywiście ,że powstaniec był rudy.
      • uccello Re: rudopodobni 09.02.07, 14:34
        Zasdrosny o Roberta Pawełek, mówi o nim per_______ ryży krasnalek_____________!


        Wychodzi na to ,że nic tylko:

        drób,

        rudzi

        i krasnale.

        Panna Marple już by wiedziała na podstawie tych danych , na czym polega fenomen
        Jeżycjady, a Sherlock Holmes podał by nam nawet, dokładny rysopis Docenta, wraz
        z Małżonką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka