Dodaj do ulubionych

MM, mistrzyni zwariowanych określeń :)

22.11.07, 14:16
MM jest naprawdę mistrzynią w budowaniu zaskakujących połączeń
słownych, tak bym to określiła...

Do moich ulubionych należy "pani Sznytek, trzymająca ŚLEDZIA ZA
SKRONIE"
Bardzo tez spodobała mi się zacytowana przez kogoś z was, "kura
nadstawiająca pierś na ołtarzu patelni beztłuszczowej" (bo to chyba
cytat?).

Pamiętacie jeszcze cos tego typu?
Obserwuj wątek
    • nikadaw1 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 15:18
      w tej chwili przychodzi mi do głowy tylko libertyn z BBB, no i "popodrzynać
      tętniczki" ale faktycznie było tego mnóstwo.
      "li i jedynie" to chyba tez copyright MM?
    • zieleniack Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 17:34
      w duchu tych miesnych tematow (ble) przypominaja mi sie sterczace
      nogi kurczaka w celofanie tej jednej pani, co to komentowala Cesie i
      brodacza xDDDD te nogi byly dla mnie zawsze jakies takie..hmm no nie
      wiem, latwe do wyobrazenia xD mysle o scenie z brodaczem i widze te
      nogi xD ;DDD

      ogolnie to uwielbiam te takie okreslenia, swietne sa i nadaja
      stylowi pani MM wiele oryginalnosci:D
      • nikadaw1 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 18:37
        a mi jeszcze ostatnio utkwiła w pamięci zielona ropucha o natchnionych oczach i
        bojowym uśmiechu, z wymalowanym na czole ideogramem "śmielej"
        co skłoniło Pawła Żeromskiego do wiadomego czynu:)
        • nikadaw1 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 18:41
          i wyjdzie na to, że sama ze sobą gadam, ale jeszcze mi się przypomniało jak
          bernard kupił białą bluzkę damską która miała pasować na NOSOROŻCA
          • uccello Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 21:58
            A i jescze uwielbiam , jak Aniela szlocha a Bernard
            ---------ofiarowyje jej swą pierś--------------
            i Aniela przez zatkany nos pyta:
            -Co mianowicie miałabym z nią zrobić?
            • agnieszka_azj Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 22:02
              uccello napisała:

              > A i jescze uwielbiam , jak Aniela szlocha a Bernard
              > ---------ofiarowyje jej swą pierś--------------
              > i Aniela przez zatkany nos pyta:
              > -Co mianowicie miałabym z nią zrobić?

              Patelni bezłuszczowej nie miała, to jej nie mogła na ołtarzu
              złozyć. Piersi znaczy się :-)))
            • the_dzidka Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 22:29
              Z tej samej sceny, kawałek, który często cytuję w stosownych
              okolicznościach:
              - Nie śmiej się, bo wypadasz z roli.
            • the_dzidka Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 22:29
              I jeszcze:
              "Będę Cię pocieszał ustnie, z właściwym mi bezinteresownym taktem."
              No przecież to jest sama poezja! :-))
    • uccello Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 21:48
      the_dzidka napisała:
      > Bardzo tez spodobała mi się zacytowana przez kogoś z was, "kura
      > nadstawiająca pierś na ołtarzu patelni beztłuszczowej" (bo to
      chyba cytat?).
      Nie cytat. Porwana naszym kurzym wątkiem, sama ten teflonowy ołtarz
      wzniosłam.

      Bardzo lubię rozważania Wolfiego o bracie. O tym jak siłą woli i
      koncentracji wystrzelił się w kosmos. A tam juz czekają Marsjanie(
      te maluchy!:), aby go do szklanej gabloty wsadzić.


      • uccello Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 22.11.07, 21:50
        Acha i:
        Co za bydlę z tego androida. W dodatku idiota!
        • jamniczysko Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 23.11.07, 10:13
          Coś w tym guście Patrycja chciała zrobić z Marcelkiem. Wykąpać w
          szampanie i puścić w przestworza celem złagodzenia jego
          sztywniactwa. Tzn., może nie rwała się, żeby to uczynić osobiście,
          niemniej uważała, że to by mu pomogło.

          Ja bardzo lubię u MM to uformowywanie twarzy w wyraz. Stary Borejko
          w wyraz spaniela np.

          No, i "dwie z moich nerek"!
    • nula8 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 23.11.07, 12:41
      "jakby zachęcała do zupy pomidorowej" - opinia Cesi o swoim zalotnym
      spojrzeniu
      Co rano mi się przypomina, jak kontroluję poprawność mojego
      makijażu :)
      • uccello Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 23.11.07, 12:52
        O taaaak, o oczach i spojrzeniu to można by długo w tym wątku snuć:

        Femme fatale, której oczy lśniły jak błystki do połowu szczupaków
        Cyryjek, ktory miał oczy koloru niezapominajek i takiej też wielkości
        Tolo o rozmaślonym spojrzeniu
        Aniela zezująca z emocji na widok apollińskiego dentysty z rejonu...
        • sowca Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 24.11.07, 00:02
          Teksty Bernarda: "Pajączku o puklach jak jedwabne wstążki".
          • uccello he, he: 24.11.07, 19:13
            Szary, parujący kurhan Pani Lewandowskiej.
            • zieleniack Re: he, he: 25.11.07, 17:46
              no i dyrygent łysy jak robak xD
              • joasia33 Re: he, he: 25.11.07, 19:34
                A ja uwielbiam słowa Patrycji chyba do Marcelka: "Przechowaj to kłębowisko
                namiętności dla kogoś innego", czy jakoś w ten deseń. Często stosowałam, bo
                "kłębowisko namiętności" bardzo mi się podoba:-)
                • sowca Re: he, he: 25.11.07, 22:41
                  Jeszcze z cyklu "Dobre teksty Pulpecji": "Spakuj to i w dyrdy z
                  powrotem, prostaku".
                  I Robrojka "Anielo, milcz, bo jak się odzywasz, tracisz na urodzie"
                  • jamniczysko Re: he, he: 26.11.07, 08:23
                    A młodziutka Idusia, która opadła (oklapła?) "jak stygnący suflet",
                    gdy stryj próbował ją nieudolnie pocieszać?
                    • meduza7 Re: he, he: 26.11.07, 23:50
                      Opis strzyżenia Idy, z tymi podstawowymi ruchami przećwiczonymi na globusie i
                      późniejszym opatrywaniem ran ciętych i kłutych...
                      • onion68 Re: he, he: 27.11.07, 05:52
                        Ta Ofelia z trzecim migdałem
            • the_dzidka Re: he, he: 08.03.08, 20:24
              > Szary, parujący kurhan Pani Lewandowskiej.

              Kurczę, BARDZO niewłaściwie mi się skojarzyło :D
          • emae Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 11.03.08, 12:23
            I pierwsza wersja: "Puklu o wstążkach jak jedwabne
            pajączki" :) "Pawełku, nie gryź tatulka, bo tatulkowi się plęzyk
            jącze".
    • ding_yun Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 29.11.07, 16:20
      dmuchawiec miał minę człowieka, który znalazł brylant w kaszance
      • sowca Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 29.11.07, 22:55
        Matylda była wystrojoną do niemożliwości zgrywuską o zimnych oczach
        przepełnionych podstępnymi zamiarami :)
    • biljana Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 01.12.07, 22:24
      a dla mnie boskie są cieknące karpie:)
      sama często tak odpowiadam na niewygodne pytania "dlaczego?" :)
      • nikadaw1 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 02.12.07, 10:53
        tragiczny krwawy kotlecik
        • lutecja4 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 02.12.07, 11:20
          w jablkach zelaza jest jak naplute-Lelujko namawial Kreske do zjedzenia jablka
          bo byla blada
          no i zryw elegancji to chyba tez MM-czesto uzywam
    • magdalenka20z Ignacy zezuje 04.12.07, 16:44
      - Montecchi - wyjaśnił sucho dziadek, łypiąc na nią spod siwej brwi
      jednym lśniącym brązowym okiem. Drugim okiem zajrzał do słoika z
      powidłami, po czym odstawił go z wyrazem srogiego zawodu.
    • basiulka1881 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 08.03.08, 18:25
      Frania- Aniela uśmiechajaca się folklorystycznie- zastanawiam się
      jak wygląda taki uśmiech..
      • uccello Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 08.03.08, 20:40
        To jest taki specjalny, szczery, cepeliowski uśmiech w którym
        celują niemiłosiernie wymalowane dzieweczki pod haftem.
      • agnieszka_azj Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 09.03.08, 11:49
        basiulka1881 napisała:

        > Frania- Aniela uśmiechajaca się folklorystycznie- zastanawiam się
        > jak wygląda taki uśmiech..

        Basiulka - a zespołu "Mazowsze" nigdy nie widziałaś ? Tam wszystkie
        tancerki mają doczepione warkocze do kolan i przylepiony taki
        uśmiech - szczery i niewinny ;-)
        Folklorystyczny to rzeczywiście najlepsze dlań określenie ;-)

        Przypomniało mi się, jak w dawnych harcerskich latach urządzałysmy
        jakąś imprezę (święto drużyny chyba) z zaproszonymi gośćmi. Dwie
        dziewczyny wypożyczyły skądeś stroje ludowe i stały przy wejśćiu z
        chlebem i solą witając gości.
        Warkocze plus uśmiech "folklorystyczny" plus od czasu do czasu pisk
        w wysokiej częstotliwości - goście wpadali na ich widok w
        osłupienie ;-)
        • tennesee Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 09.03.08, 22:55
          i jeszcze któryś z Lelujkow miał "twarz nalaną tęsknotą", a także
          baltona ujrzan przez Elkę był opisany bodaj jako blady nerwus- w
          kapciach, bart blixniak domiemanego właściwego baltony, "z gatunku
          takich, kt/órych zamyka się w wiezy" czy jakoś

          choć wspomniany tutaj folklorystyczny uśmiech rulez. Acz kojarzy mi
          się on mniej z zespołami ludowymi a z folklorem hmm... intelektualnym
          • agnieszka_azj Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 09.03.08, 23:08
            Skoro już o usmiechach mowa, to w moją pamięć wbiła się Genowefa,
            które wykonała "ekspozycję stomatologiczną" (i chlusnęła Maćkowi
            kwaśnym mlekiem do herbaty)...
            • kaliope3 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 10.03.08, 00:01
              A Brodacz,który uśmiechnął się jak Mefistofeles,albo Julia mówiąca głosem
              "cukrowej wróżki?
    • minerwamcg No ba, jak się jest siostrą Barańczaka... 12.03.08, 11:12
      A przecież jest jeszcze "kura, ale au vin" i "Aniello, zdejmij z nosa ten
      pokarm", i szal, który "rozsunął się nieznacznie i wychynęła z niego jowialna,
      zielona mordula".
      • minerwamcg P.S. 13.03.08, 15:10
        Aczkolwiek jeśli chodzi o powiedzonka Bernarda, najbardziej podoba mi się
        "uciekłbym z krzykiem człowieka słusznie rozjuszonego".
        • kaliope3 Re: P.S. 13.03.08, 15:36
          Zawsze wybuchałam przy tym śmiechem-teraz też:))
          • meduza7 Re: P.S. 14.03.08, 23:04
            A ja sobie usiłuję przypomnieć jakieś ulubione i nic nie pamiętam oprócz "li i
            jedynie".
            Ale za to moje pierwsze poważne przekleństwo to było Maćkowe "cholera jasna
            psiakrew".
            • nikadaw1 Re: P.S. 15.03.08, 11:51
              jest mi przykro jakbym musiał czyścić kurnik :)
              • stary_iwony Re: P.S. 07.04.08, 19:59
                "chcesz,zawisnę wzrokiem na twych ustach" Bernard do Pieroga
                • mamalilki Re: P.S. 07.04.08, 22:40
                  - Nazwisko?
                  - Żeromski, ale to nie ja napisalem te wszystkie bestselery.
                  • estorilla do the dzidka 08.04.08, 01:12
                    sorry ze tutaj i w sumie off topic, ale twoje 'noż miauwa nie po
                    oczach' zagoscilo na miom gg :D godna nastepczyni musierowcz :)
                    • the_dzidka Re: do the dzidka 15.04.08, 08:55
                      :) Dzięki :)
              • ding_yun Re: P.S. 08.04.08, 11:47
                nikadaw1 napisała:

                > jest mi przykro jakbym musiał czyścić kurnik :)

                kto to powiedział??
                • tennesee Re: P.S. 08.04.08, 15:25
                  ding_yun napisała:

                  > nikadaw1 napisała:
                  >
                  > > jest mi przykro jakbym musiał czyścić kurnik :)
                  >
                  > kto to powiedział??

                  Bernard przepraszając BEbe za nieudany wystep na wywiadówce.
                  i jeszcze Bernard do Krystiana:
                  Mężczyzno z bormaszyną:)
                  • panna-lee Re: P.S. 12.04.08, 13:34
                    bernard w ogóle wymiatał :) "kobieto ze śledziem", albo "mężczyzno z pierogiem", "mężczyzno z łysiną"[oba do pieroga] lub "nie wyobrażasz sobie, jaki on jest pierogowaty. jest pierogowaty od trzustki po wątrobę, jeśli wiesz, co mam na myśli".

                    albo jeden z moich ulubionych dialogów:
                    - Kurka.
                    - Pani Kurka?
                    - Pan Kurka, bucu jeden!

                    lub mamert do żony: "ile masz w tej szufladzie, nieboszczko?" :)
                    • kochanica-francuza Re: P.S. 14.04.08, 20:59
                      POcałuj mnie, Maćku - zażądała Matylda od Macieja.

                      I cytat:

                      >"Nie bądź głupi!" - rozległ się głos jak wystrzał z garłacza, a donośny jak
                      trąba.<

                      (nie wiem, czy nie chrzanię cytatu).
                      • lezbobimbo Re: P.S. 15.04.08, 19:00
                        Och oceany cale tej poezji u MM - ale musialabym sobie odswiezyc
                        tomy - tomiczki? Tomciątka?

                        Moje ukochane tragiczny krwawy barbus juz tu ktos wymienial,
                        podobniez jak Bernardowe okreslenia :)))

                        Ach, chyba polowe Jezycjady bym wkleila :)
                        "Bobcio jako przyszlosc narodu uhonorowany zostal kotlecikiem z
                        marchewka"

                        Ojciec Borejko polamany, wkraczajacy godnie do pokoju z szyja
                        labedzia i twarza orla tez mie zawsze rozwesela

    • nasturcja3838 Re: MM, mistrzyni zwariowanych określeń :) 01.05.08, 17:21
      -Przy okazji,bo w tej sprawie właściwie dzwonię,czy nie ma pan w
      domu pantofli damskich w kolorze białym ,numer 41?...Mama Borejko
      spojrzała na męża z przerażeniem.Ignacy wykonał gest uspokajający,a
      przesłoniwszy ręką mikrofon szepnął porozumiewawczo:-Docent.On ma
      taką obfitą żonę.
      -Jak ci się wydaje,czy mój przyszły zięć marzy tylko o tym,by w
      Wigilię obmacywać mi okolice kości ogonowej?!Nadto zważ,jeśli łaska
      jaki byłby jego stosunek do mniew przyszłości gdybyśmy od tego
      właśnie rozpoczęli nasze wspólne życie?
      -No a potem następuje ta cudna dyskusja o ojcu owiniętym w brudne
      szmaty,bo nie chciał,żeby coś plugawiło gniadko miłości :)))))

      Uwielbiam Noelkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka