the_dzidka
06.02.08, 00:00
Od razu mówię, że zakładam wątek lekko kradziony, a z całą pewnością
zainspirowany :-)
Jakiś czas temu na Forum Humorum powstał wątek pt. "Co was spotkało
od innych ludzi".
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=72259488&a=72259488&v=2&wv.x=0
Znamienne, że 99,9% forumowiczów opisało same pozytywne historie.
Czyli nie tyle "Co was spotkało od innych ludzi", ile "Co was
spotkało DOBREGO od innych ludzi".
Jedna z forumowiczek napisała: "Dużo tego było. Mam komu dziękować
za różne nieoczekiwane 'eksperymentalne sygnały dobra'. Się staram
zresztą też." I to mnie natchnęło do powielenia tego wątku tutaj. W
końcu, gdzie jak nie na Forum MM można pisać o odebranych sygnałach
dobra? Zwłaszcza nie tych eksperymentalnych, ale płynących z serca i
charakteru :-)
Piszcie więc o tym, co was dobrego od innych ludzi spotkało. Kiedy
czyta się coś takiego, miód leje się na serce. Nic tak nie pomaga,
jak świadomość, że ludzie jednak są dobrzy.
Sama przytoczę - na razie - tylko jeden przykład. Rok 1988, jadę
pociągiem na obóz młodzieżowy w Bułgarii. Na granicy węgiersko-
rumuńskiej stoimy siedem godzin (!). Jesteśmy zmęczeni, głodni,
pociąg stoi w pełnym słońcu, upał nie do zniesienia, chce nam się
pić (dzisiaj bym chyba tego nie wytrzymała). Po iluś tam godzinach
do naszego wagonu podchodzi węgierski robotnik, jeden z pracujących
na torach - i wyciągając ręce, daje nam przez okno do naszego
przedziału kilka kilogramów świeżych, soczystych brzoskwiń!