mmaupa
25.04.08, 14:07
Zaczelo sie tak niewinnie, od przeszukiwania internetu pod katem tej nowej
strony internetowej o ktorej opowiadala Meduza. I ni stad ni zowad nadzialam
sie na e-booki Jezycjadowe. Moja Jezycjada czeka na mnie w kraju, na Allegro
nie bede kupowac nowej bo nie ufam poczcie, MM nie prowadzi sprzedazy
zagranicznej - a do Borejkow teskno... Sciagnelam. W ramach zadoscuczynienia
dalam 15 funtow na Age Concern (fundacje wspierajaca osoby starsze), ale dalej
czuje sie jak najgorszy pirat.
Niby moge zawsze za kare skasowac plik bez uprzedniego czytania, ale czy mam
az taka sile woli? Przypomina mi sie Ida lizaca pokrywke dzemu w spizarni...