jottka
24.09.08, 12:06
wątek o szczęśliwej kobiecie przesadnie spuchł, więc dygresję od dygresji
postanowiłam zacząć osobno. otóż sowca napisała o babci aurelii:
Babcia Jedwabińska nie jest kobietą idealną, ale też i takich
bohaterek nie potrzebujemy. Jest kobietą z krwi i kości, która wiele
błędów popełniła i ktora swoje w życiu przeszła. Ale też i uczyniła
wiele dobrego.
noooo, ja protestuje! jaka tam znowu kobieta z krwi i kości, toż to modelowy
typ charakterystyczny - fertyczna staruszka, która, panie, prawdę w oczy
wyrąbie, ale jak trzeba, to ciastem drożdżowym pocieszy, surowa, acz
sprawiedliwa bez sentymentów, ech, kiedyś to sie takie kobiety rodziły, nie to
co dzisiaj, w tym świecie rozmazanych ciapciaków, hej.
czy jakoś tak, no niedobrze mi na sam widok:( babcia jedwabińska to przecież
prefigura jeszcze upiorniejszej babi - jakaś przedziwna wersja matriarchalnej
mądrości, no jednak mimo zdeklarowanych poglądów femi takie 'stare kobiety
wiedzące' to parodia i tyle.