Dodaj do ulubionych

Budowlańcy

28.10.24, 10:58
Właśnie sobie uświadomiłam, że w ostatnich tomach każdy z borejczych mężczyzn ponizej najstarszego pokolenia wykonywał prace budowlane. Maszpan temy ręcyma cegły na budowie szaletu miłości kladł, Józef stawiał szklany dom z nagrobkiem, pardą, kominkiem z polnego kamienia i pomagal remontować sufit na Rusfelta, obaj Strybowie wywijali pędzlem, a starszy jeszcze i pomagał przy przebudowie Gabilonu, Flor sobie skromny domek o rozmiarach willi postawił, stajnie budował, Podeszwów ocieplał w czynie społecznym, Gabilon robił i strop na Rusfelta. Nawet Obwisław Zwąsly, już to altankę u Majchrzaków odpicował, już to mieszkanie sobie odnowił, wszystko własnoręcznie. Wyłamuje się tylko Mareczek, który Ruinki nie tyka, co dziwić może bo taki Superman, ojciec jeżyckiego Obermacho i nie remontuje? Nie buduje? Nic a nic? Dziwne. Aczkolwiek, o ile pamiętam, chyba przylozyl rękę do remontu kazamatów na Rusfelta, więc coś tam jednak robił.

Wniosek jest taki, że Prawdziwy Mężczyzna może nie sadzić drzewa i nie płodzić syna, ale remont zrobić musi. Jednakowoż wizja tych wszystkich niedoświadczonych osobników którzy temy ręcyma, mnie nieodmiennie bawi. Na przykład IGS, który gotował kurczaka in toto (nie zauważył braku zionącej nicością dziury w miedzynożu dostarczonych mu zwlok? Idiotyzm babuń i Dorotki wydających do transportu kurczaka z wątpiami nie skomentuję). Czy on się w ogóle połapie, że ścianę do malowania trzeba przygotować? Albo Baltona, gdzie on się uczył kłaść ocieplenie, na leśnictwie? I remontuje Gabilon, od dachu po podłogi, za pomocnika mając tylko Grzegorza S., lat 66, zero doświadczenia na budowie, za to po wielu latach siedzącego trybu życia. Upojne.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Budowlańcy 28.10.24, 11:21
      Pytanie zasadnicze - gdzie oni sie tego wszystkiego nauczyli, czy chociaz przyuczyli ?

      PS Mareczek robil te piwnice na Rusfelta, wraz z Idusia, tez nie przyuczona, wlasnymi recami neurochirurga zamienial pomieszczenie, w ktorym skladowano przerdzewiale rury, na wytworne apartamenta
      • ciotka.scholastyka Re: Budowlańcy 28.10.24, 11:39
        tt-tka napisała:


        > PS Mareczek robil te piwnice na Rusfelta, wraz z Idusia, tez nie przyuczona, wl
        > asnymi recami neurochirurga

        Ja tylko chciałam zauważyć, że neurochirurg - jeżeli Marek już wtedy był neurochirurgiem, bo wydaje mi się, że jeszcze neurologiem ;) - musi dbać o swoje ręce jak pianista lub skrzypek. Vide film "Doctor Strange". Pomysł, żeby neurochirurg osobiście robił remont, jest kompletnie z... spomiędzy pośladków.
        Ale apartamenty piwniczne Pałysowie robili krótko po ślubie, a Marek biorąc ślub był wybijającym się neurologiem czy jakoś tak. Pewnie dlatego natomiast nie robił remontu Ruinki - bo już stał się neurochirurgiem ;)
        • tt-tka Re: Budowlańcy 28.10.24, 12:10
          Moze :)
          dlatego podkreslilam te rece chirurga (a ppropos, Mamert chyba niczego wlasnorecznie nie remontowal !), ze taki musi o lapska dbac jak pianista albo i bardziej
          ale moze rzeczywiscie remontujac Mareczek byl tylko skromnym neurologiem
          • greta_herbst Re: Budowlańcy 28.10.24, 13:16
            tt-tka napisała:

            > ale moze rzeczywiscie remontujac Mareczek byl tylko skromnym neurologiem
            >

            Totalnie było tak, moim skromnym zdaniem, że Marek-neurolog remontując suterenę (uwaga na pisownię! - przyp. red) dla swojej rudowłosej psychotki upuścił sobie na rękę jakąś zardzewiałą rurę i od tego wypadku nagle zdobył niezwykłe zdolności chirurgiczne, skutkiem czego przekwalifikowano go na ten tychmiast i bez przeedukowywania. Taki jeżycki Daredevil, tylko że nie.
            Względnie został ugryziony przez radioaktywnego pająka i zdobył zdolność operowania nicią. O.
        • bupu Re: Budowlańcy 28.10.24, 13:27
          ciotka.scholastyka napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          >
          > > PS Mareczek robil te piwnice na Rusfelta, wraz z Idusia, tez nie przyuczo
          > na, wl
          > > asnymi recami neurochirurga
          >
          > Ja tylko chciałam zauważyć, że neurochirurg - jeżeli Marek już wtedy był neuroc
          > hirurgiem, bo wydaje mi się, że jeszcze neurologiem ;) - musi dbać o swoje ręce
          > jak pianista lub skrzypek. Vide film "Doctor Strange". Pomysł, żeby neurochiru
          > rg osobiście robił remont, jest kompletnie z... spomiędzy pośladków.

          A widzisz, zapomniałam że Mareczkowi wyrósł skalpel w dłoni. No owszem, jako neurochirurg o rączęta musiał dbać.


          > Ale apartamenty piwniczne Pałysowie robili krótko po ślubie, a Marek biorąc ślu
          > b był wybijającym się neurologiem czy jakoś tak. Pewnie dlatego natomiast nie r
          > obił remontu Ruinki - bo już stał się neurochirurgiem ;)

          Fakt.
      • kooreczka Re: Budowlańcy 28.10.24, 16:47
        Z kanałów na youtube.

        MM albo sama nie remontowała albo zapomniała jak to się robi, a w mózgu kołacze się jej, że facet to musi umieć takie rzeczy- obojętnie czy chodzi o podmalowanie czy postawienie od zera trudnej konstrukcji. Obojętnie jak bardzo zasiedziały, poetyczny, roztrzepany czy safandułowaty.
        • tt-tka Re: Budowlańcy 28.10.24, 17:38
          Ale dlaczego musi oraz, przede wszystkim - SKAD umie ?
          Jozwa to ewentualnie mogl podgladac rodzicow, te apartamenta Palysow powiekszaly sie, gdy on juz byl na swiecie, moze nawet jakis mlotek trzymal i podawal, ale skad Grzyb ? Flor ?

          PS z satysfakcja powtarzam, ze Mamerta z kielnia czy nawet pedzlem nie widzimy nigdy przenigdy ! on jest dobry w swojej robocie, a na fachowcow zarobi, gdyby zaszla potrzeba, i meskosci mu od tego nie ubedzie !
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Budowlańcy 06.11.24, 20:57
      A Fryc? On wyremontował komukolwiek cokolwiek?
      • bupu Re: Budowlańcy 07.11.24, 10:09
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > A Fryc? On wyremontował komukolwiek cokolwiek?
        >

        Fryc pod tym względem wypada gorzej nawet niż Pypypy, który ma na koncie przynajmniej zamurowanie dziury doszczepańskiej. Robodłoń Robofryca natomiast nigdy nie tknęła pędzla, wałka ni packi.
        • shireen_leila_khaled Re: Budowlańcy 12.11.24, 02:12
          bupu napisała:
          > Fryc pod tym względem wypada gorzej nawet niż Pypypy, który ma na koncie przyna
          > jmniej zamurowanie dziury doszczepańskiej. Robodłoń Robofryca natomiast nigdy n
          > ie tknęła pędzla, wałka ni packi.

          Za to umiejętnie opakował w sreberko fiołki dla swej wybranki, czym zakasował konkurentów Lelujczych z tymi ich banalnymi różami - umieli oni wprawdzie naprawiać budziki, byli przystojni, ale humaniści (tfu) czym grzeszyli przeciw prawom bożym, nie to co prawdziwa menścizna AstroFizyk
        • ciotka.scholastyka Re: Budowlańcy 12.11.24, 11:21
          bupu napisała:


          > Robodłoń Robofryca natomiast nigdy nie tknęła pędzla, wałka ni packi.

          Wstydzę się. Przeczytałam "pędzla, wacka ni pałki"...
          • greta_herbst Re: Budowlańcy 12.11.24, 12:00
            ciotka.scholastyka napisała:

            > bupu napisała:
            >
            >
            > > Robodłoń Robofryca natomiast nigdy nie tknęła pędzla, wałka ni packi.
            >
            > Wstydzę się. Przeczytałam "pędzla, wacka ni pałki"...

            Też tęsknię za moim ex ;D
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Budowlańcy 12.11.24, 13:33
            ciotka.scholastyka napisała:

            > bupu napisała:
            >
            >
            > > Robodłoń Robofryca natomiast nigdy nie tknęła pędzla, wałka ni packi.
            >
            > Wstydzę się. Przeczytałam "pędzla, wacka ni pałki"...

            Pędzel brzmi jak własność Bernarda...
    • shireen_leila_khaled Re: Budowlańcy 12.11.24, 02:08
      bupu napisała:
      > Wniosek jest taki, że Prawdziwy Mężczyzna może nie sadzić drzewa i nie płodzić
      > syna, ale remont zrobić musi. Jednakowoż wizja tych wszystkich niedoświadczonych osobników którzy temy ręcyma, mnie nieodmiennie bawi.

      Remont owszem bawi, ale ja przebijam i dam więcej. Przypominam upojną wizję Kozirodka lat jakoś 16?, delikatną divę teatralną i histeryczkę, olimpijczyka z języka polskiego, żyjącego emocjonalnie w epoce zaborów i Wyspiańskiego, szyjącego kostiumy lalkom i tworzącego w plastelinie, opuszczonego przez mamę robiącą mu kakao w wieku lat 11 - któren to kostiumolog wkłada nawet nie patrząc rękę gdzieś w wątpia zepsutej Frani i magicznie ją naprawia jednym pstryknięciem. Do tego prawi maksymę typowego dziadersa - zramolałego mechanika sprzed wojny, że "dla maszyn trzeba po prostu mieć zrozumienie". Gdzie, kiedy i u jakiego maszynisty ta teatralna diva była czeladnikiem że tak jednym paluszkiem pralki naprawia, krawaty wiąże, usuwa ciąże?????? :-D

      Przed epoką majstrów budowlanych wieku średniego i emerytalnego,,u MM prawdziwa mieńcizna musiała umieć naprawiać telewizory, pralki, budziki, babrać się w tranzystorach, murować packą po Mazepie, prowadzić syrenkę w wieku lat 15 oraz umieć matematykę i fizykę kwantową, jednocześnie pasjonować się teatrem, językiem polskim i znać na wyrywki łacinę, poezję i filozofów greckich. Marianki Słoiki jak z opka

      Na przykład IGS, który > gotował kurczaka in toto (nie zauważył braku zionącej nicością dziury w miedzyn
      > ożu dostarczonych mu zwlok?

      Raz że pseudowegetarianin, dwa że pruderyjny prawiczek z epoki wiktoriańskiej mdleje na widok wyuzdanych żeñskich kolan czy kostek - nie będzie przecież się wpatrywał w nicości ziejące i to u czyjejś zewłoki..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka