bupu
19.02.24, 10:34
Przy lekturze wątku o rozbiegu przedmałżeńskim taka mi się wykluła teoria, czy raczej poprawka do teorii o harpagonach z Roosevelta.
Otóż Harpagon na Roosevelta jest jeden. Milicja. To ona kontroluje klanowe finanse i siedzi na klanowej forsie jak Smaug na krasnoludzkim złocie.
- z NiN dowiadujemy się, że Mili w tramwaju buchnieto portmonetkę z całą rodzinną kasą. Znaczy wynika z tego, że wszystkie wypłaty osób zamieszkałych w kołchozie najwyraźniej wędrowały do rąk Milicji. Także to, co Grzyb przysyłał ze stypendium. (Hallo, czy nikt tam nie miał konta w banku? Wszyscy dostawali wypłatę do garści?)
- zwróćcie uwagę, że kasę po tej kradzieży pożycza GABA, nie Miła, której skradziono rodzinny hajs i która musiała jakoś opłacić przejazd do sanatorium. O kasę stara się chory Gabon (swoją drogą mamusia roku z Miluni, zrzucić ten problem na łeb poważnie chorej córki). Mam podejrzenie, że Milicji nikt niczego nie rąbnął, ona po prostu znalazła znakomity pretekst by nie oddawać kontroli nad rodzinną kaboną.
- mimo że piniąc w domu jest, brakuje go na wiele rzeczy. Nie ma na porządną odzież dla dzieci, na bezpieczne krzesełka dla maluchów, które muszą się gibać przy stole na encyklopediach, czy na wyjazdy dla dzieci. Czyli, dziwnym zbiegiem okoliczności na wszystko to, co Milicja lekceważy względnie uważa za fanaberie. Jest za to kasa na zmywarkę, na upiorne wtedy drogi laptop dla Burka Skalanego, czy nietanie, za to umożliwiające zdalną kontrolę kołchoźników, komórki.
- cypryjska kasa Nutrii, całkiem pokaźna, bo mająca starczyć na jakieś mieszkanko. Tymczasem po ślubie Wąsostwo gnieździ się w wynajmowanym od Kowalików mieszkanku na Teatralce. I tkwią tam latami, by ostatecznie przenieść się do bloku. Tymczasem fundusze Nutrii, coś od Wąsława plus jego umiejętności budowlane i mogliby mieć przyjemny, WŁASNY domek. To co się stało z kasą Nutrii? Otóż założę się, że ta miękka buła Róża wysypała wszystko babuni; a babunia położyła od razu swą smoczą dłoń na cypryjskich skarbach. Zaś Nutria, druga miękka buła, nie zaprotestowała.
Kto da więcej?