Dodaj do ulubionych

Powtórka z "Opium"

11.12.08, 22:15
Zastanawiam się, jak dzisiejsze nastolatki odbierają te wszystkie
aluzje do sytuacji w kraju. Czy na przykład rozumieją, o co chodziło
z tym farbowaniem ciuchów? Albo przerażenie Ewy, kiedy zbuntowana
klasa wyciekła jej na korytarz. Dla mnie ta książka to po prostu
mistrzostwo świata, ale pierwszy raz czytałam ją w odcinkach
w "Płomyku", na który obie z córka polowałyśmy w kiosku, i wtedy
wszystko było jasne. Tak jasne, że książka nie mogła się ukazać w
całości. Prof. Raszewski (i nie tylko on, także np. Miłosz) uznał ją
za najlepszą powieść o stanie wojennym. Ale lata lecą i ciekawi
mnie, czy dziś też to jest zrozumiałe. Czy za następnych kilka lat
trzeba będzie wydawać OwR z przypisami?
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:31
      Też się nad tym zastanawiałam. Przecież to był inny świat!

      Choćby te cytryny
      • emusia Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:57
        Nastolatką już nie jestem, ale od bardzo krótkiego czasu, wiec może mogę się
        wypowiedzieć :) Urodziłam się w 87 roku, więc tamtego, innego świata nie
        pamiętam. Czytając dawno, dawno temu po raz pierwszy "Opium" chyba niewiele
        zrozumiałam z tej książki. Ogólnie, że było źle, że było ciężko, to wiedziałam,
        opowieści o occie w sklepie słyszałam niejednokrotnie, więc rozumiałam o co
        chodzi z cytryną, że Maciek z Piotrem zostawili jedną na czarną godzinę, rozpacz
        Borejków z powodu zgubionych kartek na mięso itp. Ale wiem, że nie załapała o co
        chodzi z tym ubieraniem się na czarno (myślałam, że chodzi po prostu o bunt
        przeciwko niemiłej szkole), dlaczego dmuchawiec nie pracuje i (serio) co się
        stało z rodzicami Kreski i Ignacem (umarli? Ale Kreska na końcu mówiła o liście
        do mamy. Długo się nad tym zastanawiałam i do niczego nie doszłam). Potem długo
        nie czytałam tej książki, bo wydawała mi się wyjątkowo smutna, pesymistyczna i
        nudna. Przez ten czas stałam się mądrą dziewczynką, podbudowałam swoją wiedzę na
        temat komunizmu w Polsce, stanu wojennego, solidarności itp, z przyjemnością
        zresztą i potem przeczytałam jeszcze raz "opium". Ale jak przeczytałam! Z
        wypiekami na twarzy i z podnieceniem wyłapując to czego wcześniej nie wyłapałam,
        przede wszystkim dlaczego klasa Kreski ubiera się na czarno, gdzie jest Ignacy i
        rodzice Kreski, że jakieś dziecko śpiewa piosenkę o wronie i wiele innych, już
        teraz nie pomnę, bo znowu chwila upłynęła od ostatniego czytania "Opium", z tym
        że teraz uważam to za arcydzieło Jeżycjady :) No i też za drugim razem chyba
        zaskoczyło we mnie piękno miłości Kreski i Maćka i też Kreska stała się moją
        ulubioną bohaterką całego cyklu.
        Jednak patrząc po moich rówieśnikach oraz po młodszych ode mnie (np. towarzystwo
        młodszej o 4 lata siostry), może poza kilkoma wyjątkami, to obawiam się, że oni
        nawet nie wiedzą, że był komunizm o szczegółach już nawet nie wspominając.
        Myślę, że mniej by zrozumieli niż ja przy pierwszym czytaniu (na
        usprawiedliwienie dodam, ze miałam wtedy chyba 12 lat).

        A tak w ogóle, to przywitam się ładnie, kiedyś napisałam kilka postów na tym
        forum, ale potem zrobiłam się czytająca - nie pisząca. Ale chcę to zmienić :)
        Mam nadzieje, że zostanę miło przyjęta.
    • yanga Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:46
      Ale z cytrynami to jeszcze jest względnie jasne. Mnie chodzi o te
      starannie poukrywane aluzje. Dlaczego zbiorowe wyjście klasy z
      lekcji było takie groźne? Dlaczego Pieróg mówi do Ewy: "Pani wie, co
      my tu za chwilę możemy mieć?" Dlaczego inżynier Piotr Ogorzałka
      zamiast normalnie pracować w swoim zawodzie wozi po kraju jakieś
      dziwne towary?
      • dakota77 Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:52
        O tych wszystkich ukrytych aluzjach mialysmy tu kiedys fajan dyskusje, jaki ona
        miala tytul?
        A co do inzyniera, to malo dzis takich, co w zawodzie nie pracuja, bo inne
        rzeczy im sie bardziej oplacaja?
        • uccello Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:54
          Tak, ten wątek warto odkurzyć
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=31030531&v=2&s=0
        • yanga Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 23:01
          No widzisz, właśnie tak może to być dzisiaj zrozumiane. A to
          przecież nieprawda, MM wyraźnie sugeruje, że Piotr wyleciał z roboty
          za konspirę i teraz zatrudnia się w różnych dziwnych miejscach, bo
          ma "wilczy bilet".
          • dakota77 Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 07:38
            O, tego nie pamietalam. Musze sobie zrobic powtorke ze starszych czesci niedlugo.
      • sowca Re: Powtórka z "Opium" 11.12.08, 22:53
        Wypowiem się jako osoba urodzona w roku 1988, która o stanie
        wojennym i kolejce po cytryny jedynie słyszała :P otóż ja kiedys w
        ogóle nie rozumiałam tych wszystkich aluzji i cyztałam książkę
        bardzo dosłownie. Teraz oczywiście jest zupełnie inaczej, nauczyłam
        się odczytywać aluzje, ale nadal mam wrażenie, że jeszcze parę jest
        ukrytych. Kiedyś był taki fajny wątek własnie o aluzjach
        w "Opium..." i tam na przykład zrozumiałam sens tego dialogu: "Bo
        wczoraj była niedziela..." "A co to ma wspólnego z kolorem
        niebieskim?" "W sobotę ubraliśmy się na czarno"
    • nessie-jp Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 00:34
      A wiecie co... smutno mi się zrobiło. Poczytuję wątek o aluzjach w Opium, tekst
      "Zielonej WRON-y" i tak mi się przypomniało, że przecież to śpiewały wszystkie
      dzieci w szkole. Nie wiadomo było, o co chodzi, tylko że śpiewać to jest fajnie.
      I że jest się dorosłym, gdy się o tych wronach rozmawia, a nie dzieckiem.

      I jeszcze przypomniała mi się koleżanka, zwierzająca mi się na lekcji na ucho,
      że jej się nie podoba nazwisko tego pana, Wałęsa, tak nieładnie. A ja nie bardzo
      wiedziałam, 7-latka, dlaczego się wałęsa i o co chodzi.

      Doskonale pamiętam - jakoś to w człowieku zostaje - ten ponury, jakby wyblakły
      nastrój tamtych lat: cicho, ciemno, ludzie przemykający jakoś tak bokiem,
      dorośli rozmawiający półsłówkami, jakieś nagle milknące rozmowy, niezrozumiałe
      żarty...

      I podobnie jak osoby wypowiadające się w wątku o aluzjach
      • kaliope3 Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 07:49
        A mnie wieje dodatkowo jeszcze, bo dla mnie początek stanu wojennego
        to był mój osobny koszmar-miałam 6 lat i akurat byłam w sanatorium,
        oczywiście sama.Któregoś dnia przemiłe panie opiekunki zaczęły
        rozmawiać o przerażających wydarzeniach.Jedna powiedziała że właśnie
        wybuchła wojna i po ulicach jeżdżą czołgi. Niczego bardziej się
        wtedy nie bałam jak powrotu wojny-naoglądałam się mimo młodego wieku
        seriali typu "polskie drogi" i strach jaki wywoływały siedzi we mnie
        do dziś. Oczyma wyobraźni widziałam już rodziców martwych na ulicy
        itp.Ja ten smutek i szarość doskonale pamiętam i to niesamowite, bo
        czytając Opium mam nieodmiennie wrażenie powrotu do jakiejś świetnie
        sobie znanej, mocno zakorzenionej we mnie rzeczywistości.Dzieci
        chyba bardzo intensywnie wszystko odbierają i na długo
    • kalina.tatry Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 08:42
      Pisałam już w innym wątku, że "Opium..."to moja ulubiona część
      Jeżycjady. Ja też pierwszy raz czytałam ją w Płomyku, byłam wtedy w
      szkole podstawowej. Potem wracałam do niej wielokrotnie i wracam do
      dzisiaj. Oprócz pięknego monologu wewnętrznego Kreski, tego o oczach
      Maćka jak dwa alsamitne przecinki, w ogóle oprócz całego wątku tej
      jej pięknej, subtelnej miłości wiele tam pięknych scen i epizodów.
      Bardzo mnie wzrusza Lelujka, szczególnie scena przy kasie w operze,
      gdzie dwaj rywale zachowują się wobec siebie tak rycersko i biedny
      Lelujka, przegrany, wycofuje się z godnością, a Maciek mówi, że go
      szanuje i podaje mu rękę. Albo nocne rozmyślania Aurelii, jej lęki,
      brak Pieska. Może ta książka nie tryska wprost humorem, jak
      np."Kłamczucha" czy "Szósta klepka", ale jest w niej ważne na tamte
      czasy przesłanie, że są jeszcze, mimo podłych czasów, porządni
      ludzie. A dyskusja światopoglądowa Gabrysi, niepoprawnej optymistki
      z bratem Maćka spisującym swoją kronikę też daje nadzieję.
    • ginny22 Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 11:58
      Nie jestem wprawdzie "dzisiejszą nastolatką", tylko wczorajszą
      nieco ;) Urodziłam się w dwa miesiące po zniesieniu stanu wojennego,
      więc OwR czytałam nieledwie jak powieść historyczną. Realia
      rozumiałam bez kłopotu, braki sklepowe, paczki, wozy milicji na
      ulicach, internowania - to było jasne, bo wiedziałam, co to był stan
      wojenny. Gorzej było z aluzjami, trochę trwało, zanim zrozumiałam
      ubieranie sie na czarno/fioletowo/niebiesko (nie patrzyłam na daty
      rozdziałów) czy nawet "miał wąsa jak elektryk" ;) Ale im byłam
      starsza (pierwszy raz OwR czytałam, mając ze 12 lat), tym więcej
      wyłapywałam. I wierzę, że tak samo będzie z obecnymi nastolatkami.
    • yanga Re: Powtórka z "Opium" 12.12.08, 14:10
      A wiecie, że o Wałęsie pisał już Słowacki? ;-) O, tutaj:

      "Bo mię matka moja miła
      Na słowika urodziła,
      A ja wziąwszy taki głos,
      Ze słowika jestem kos.

      A to wszystko są nonsensa
      Te moje wierszyki nowe,
      Kiedy język się WAŁĘSA
      I drażni zęby trzonowe."

      Nigdy (nawet wtedy) nie byłam fanką Wielkiego Elektryka, ale
      ostatnio pan Prezydent dokłada wszelkich starań, abym się nią stała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka