Dodaj do ulubionych

Najfajniejszy facio ever ;)

21.06.09, 16:25
Zainspirowana wątkiem o mężczyznach w Jeżycjadzie (bo jednak
mężczyznach
, nie faciach), zapragnęłam spojrzeć na problem
szerzej. Czyli: dziewczęta, jacy są Wasi ulubieni bohaterowie
literaccy (względnie filmowi)? Najbardziej męscy, najbardziej
seksowni i co tam której potrzebne do szczęścia? :)
Obserwuj wątek
    • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 17:03
      Nie czytałaś ostatnio względnie nie przegladałaś "Tygrysa i Róży", Ginny? Bo ja
      przeglądałam i sie na dokładnie ten sam temat zadumałam, niesiona falą
      Borejkowskich wyznań w tym temacie.

      Nie, żebym na razie coś wymysliła.

      Poza Samem Vimesem :-).
      • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 17:37
        Z Pratchetta to jeszcze Vetinari, moim zdaniem:)
        Wydawalo mi sie, ze latwo bedzie rzucac nazwiskami, a jakos opornie idzie;-). W
        tym momencie moge wymienic: Hana Solo i Spike'a z "Buffy", jak o bohaterow
        filmowych chodzi. Z literackich facetow- ostatnio zdecydowanie Eric Northman z
        "Southern Vampire Mystery" Charlaine Harris:)
        • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:01
          dakota77 napisała:

          > Z Pratchetta to jeszcze Vetinari, moim zdaniem:)

          Jednakowoż dreszcz, ktory odczuwam myśląc o nim, nie jest TYM dreszczem...
          Błyskotliwy umysł, tak. Ostry język. Lekkość wypowiedzi. Ale, cóż, to nie jest
          mężczyzna, który by mnie porwał jako mężczyzna. Chociaż lubię wyzwania ;-).

          > Wydawalo mi sie, ze latwo bedzie rzucac nazwiskami, a jakos opornie idzie;-).

          Mam kubek w kubek to samo! Przeczytałam temat wątku, zatarłam rączki, zasiadłam
          nad klawiaturą i... pustka. Z bohaterów wymienianych przez Borejkową i
          Borejkówny (z pamięci cytuję, więc na pewno kogoś pominę - Jan Bohatyrowicz,
          Heathcliff, Kmicic, Stanisław Wokulski, książę Myszkin, Soames Forsythe) Jan
          Bohatyrowicz jest przyjemny, ale na Boga, tylko przyjemny, Heathcliffa
          znienawidziłam od pierwszego kopa, księcia Myszkina kocham, ale cóż z niego za
          mężczyzna ;-), Kmicica i Forsythe'a lubię, ale, zwłaszcza odnosi sie to do
          Kmicica, wyrosłam z zachwycania się tego typu męskością. No kaszana, czyżby nikt
          (poza Pratchettem) nie był w stanie wcielić w słowo mojego ideału mężczyzny?

          Młodym dziewczęciem będąc bardzo, bardzo poważałam Artura Clennama z "Małej
          Dorritt", ale nie wiem, czy jakbym teraz przeczytała to bym się nie zdziwiła
          swoim uczuciom.

          Ale ja jeszcze coś wymyśle!

          W
          > tym momencie moge wymienic: Hana Solo i Spike'a z "Buffy", jak o bohaterow
          > filmowych chodzi.

          Z filmowymi mam to samo, czyli pustkę... rany, to nie jest normalne, przecież
          ktoś z połowy ludzkości musiał mi się spodobać!!!
          • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:10
            Soames był dobrym człowiekiem i lubię go jako człowieka, ale z pewnością nie ma
            w sobie tego czegoś. Nie wydziela literackich feromonów ;-) Ponadto podejrzewam,
            że miał nie tylko wąsy, ale i bokobrody.
            Kmicic jest ciekawszą postacią, niż Skrzetuski czy Wołodyjowski, lecz to
            straszny prostak, a przy tym człowiek okrutny jak by nie patrzeć.
            • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:16
              onion68 napisała:

              > Soames był dobrym człowiekiem i lubię go jako człowieka, ale z pewnością nie ma
              > w sobie tego czegoś. Nie wydziela literackich feromonów ;-)

              Kto w tej epoce w Anglii wydzielał ;-)?

              Ponadto podejrzewam
              > ,
              > że miał nie tylko wąsy, ale i bokobrody.

              Kto w tej epoce w Anglii nie miał?

              > Kmicic jest ciekawszą postacią, niż Skrzetuski czy Wołodyjowski, lecz to
              > straszny prostak, a przy tym człowiek okrutny jak by nie patrzeć.

              I dlatego wyrosłam z niego. Nie wyobrażam sobie, bym mogła "na nitce wodzić"
              faceta, który wyrżnął sąsiednią (czy jakąkolwiek) wioskę, i w dodatku nie sądzę,
              by w tym widział coś złego.
              • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:25
                > onion68 napisała:
                >
                > > Soames był dobrym człowiekiem i lubię go jako człowieka, ale z pewnością
                > nie ma
                > > w sobie tego czegoś. Nie wydziela literackich feromonów ;-)
                >
                > Kto w tej epoce w Anglii wydzielał ;-)?
                >
                > Ponadto podejrzewam
                > > ,
                > > że miał nie tylko wąsy, ale i bokobrody.
                >
                > Kto w tej epoce w Anglii nie miał?

                Dlatego dla mnie żaden bohater z epoki wiktoriańskiej nie wchodzi w rachubę;
                stary Jolyon, jeśli już :-)
              • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:51
                anutek115> > Kmicic jest ciekawszą postacią, niż Skrzetuski czy Wołodyjowski, lecz to
                > > straszny prostak, a przy tym człowiek okrutny jak by nie patrzeć.
                >

                I dlatego wyrosłam z niego. Nie wyobrażam sobie, bym mogła "na nitce wodzić" faceta, który wyrżnął sąsiednią (czy jakąkolwiek) wioskę, i w dodatku nie sądzę, by w tym widział coś złego.


                Kto w tej epoce nie wyrzynał? Ten fragment, gdzie Kmicic się denerwuje, bo przez jęki mordowanych myli się przy różańcu jest chyba niestety dosyć charakterystyczny dla ówczesnej mentalności.
                • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 00:21
                  mmoni napisała:
                  > Kto w tej epoce nie wyrzynał? Ten fragment, gdzie Kmicic się denerwuje, bo
                  przez jęki mordowanych myli się przy różańcu jest chyba niestety dosyć charakterys
                  > tyczny dla ówczesnej mentalności.

                  Ale Sienkiewicz nie zyl w "tamtej epoce". Sienkiewicz zyl w 19-ym wieku i to
                  jego mentalnosc czytasz, a nie bezstronna fotografie mentalnosci ludzi renesansu..
                  • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 01:44
                    Nie. Czytam mentalność Sienkiewicza próbującego wczuć się w mentalność ludzi
                    XVII wieku. Można wiele złego powiedzieć o Sienkiewiczu, ale nie to, ze
                    pochwalał mordy na niewinnych ludziach tylko dlatego, ze mieli pecha być
                    poddanymi elektorskimi. Polecam lekturę odpowiedniego fragmentu (tom III,
                    rozdz. 24), a zobaczysz, że jest tam zastosowana mowa pozornie zależna, a
                    narrator dystansuje się od Kmicica. Podobnie nie sądzę, aby Sienkiewicz
                    podzielał pogląd pana Wołodyjowskiego, gdy oprowadzał kolegów po Kiejdanach, że
                    w zborze helweckim "co niedziele Bogu bluźnią" (w sumie logiczne, co może innego
                    heretyk robić co niedziela...) To już bliżej prawdziwych poglądów Sienkiewicza
                    jest opowieść pana Muszalskiego o Dydiuku, albo opowieść księdza Kamińskiego o
                    swoim nawróceniu.

                    Chyba że kompletnie nie zrozumiałam Twojego zarzutu i chodzi Ci o to, że
                    Sienkiewicz źle sobie wyobrażał mentalność siedemnastowiecznych wojaków i w
                    rzeczywistości byli oni wrażliwi jak Henri Durant i Florence Nightingale razem
                    wzięci.
                    • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 02:08
                      Ach, Moni droga, nie chcialam Ci osobiscie nic zarzucac. Nie mowie, ze w
                      renesansie byli tylko i wylacznie poeci czy subtelni, skubiacy buleczki
                      lotofagowie, ale pamietajmy, ze te krwawe romanse to zawszec i przede wszystkim
                      sam Sienkiewicz, niekoniecznie mentalnosc wszystkich ludzi wtedy. Sienkiewicz
                      nie musial sie rozpisywac o mordach Kmicica, Bohuna, zlej czerni ukrainskiej
                      idacej na dobrych panow Polakow, podsmazaniu Kuklinskiego, podcinaniu pecin
                      konskich czy wbijaniu na pal Azji, ale jednak to zrobil. To chyba swiadczy o nim
                      jako pisarzu?
                      • mariami Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 09:42
                        Swiadczy o Sienkiewiczu, ze jako pisarz chcial oddac koloryt epoki. To co wobec
                        tego powiedziec o rezyserach wspolczesnych filmow, nie tylko sensacyjnych czy
                        horrorach, ze wszyscy kropka w kropke sa zwyrodnialcami?
                        • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:56
                          mariami napisała:
                          > Swiadczy o Sienkiewiczu, ze jako pisarz chcial oddac koloryt epoki. To co wobec
                          > tego powiedziec o rezyserach wspolczesnych filmow, nie tylko sensacyjnych czy
                          > horrorach, ze wszyscy kropka w kropke sa zwyrodnialcami?

                          Tak, som som zwyrodnialcami he he :) Ich zwlaszcza filmy swiadcza o ich wizji
                          wspolczesnych czasow, niekoniecznie o samych czasach, n.p. w kanalizacji nie
                          mieszkaja potworne klauny wciagajace dzieci, w snach mlodziezy nie istnieje
                          morderczy Freddy zabijajacy naprawde, ani nie istnieja mistrzowie kung fu,
                          latajacy nad dachami z podskoku :)
                          Filmy historyczne tez swiadcza przede wszystkim o wizji rezysera, n.p. samuraje
                          nie poslugiwali sie piekna angielszczyzna ani takiz Salieri nie zamordowal
                          angielskojezycznego Mozarta :)
                          Co nie znaczy, ze czesciowo te wizje nie moga byc prawda (jesli chodzi o
                          historie) ale zawszec sa jakies okulary, nieprawdaz.
                          Sienkiewicz tez nie musial pisac o zabatozeniu fikcyjnego Janka Muzykanta, a
                          jednak to ochoczo uczynil. Moglby dopisac szczesliwe zakonczenie, gdzie zli
                          panowie spotkaliby kare za bicie dziecka i gaszeniu talentow, ale tego tez nie
                          uczynil.
                          Twierdze, ze Sienkiewicz byl zboczuchem okrutnolubnym i pisal nie tylko dla
                          pokrzepienia serc patriotow ale i dla pokrzepienia niskich instynktow lubujacych
                          sie w rzeziach. Pulp fiction, panowie. W pulpie razniej ;)
                          • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:02
                            > Twierdze, ze Sienkiewicz byl zboczuchem okrutnolubnym i pisal nie
                            tylko dla
                            > pokrzepienia serc patriotow ale i dla pokrzepienia niskich
                            instynktow lubujacych sie w rzeziach.

                            Czemu mi się dziś wszystko z cholernym Żeromskim kojarzy? Znaczy
                            się, chciałam rzec, Żeromski był zboczuchem bardziej. Ale
                            Sienkiewicz też. Zboczuchem niepoprawnym politycznie w dodatku.
                            • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:26
                              He he wydaje mi sie, ze Sienkiewicz to zboczuch niejako pruderyjny, i zamiast
                              pisac o sekszualiach jak przystalo, kanalizowal swa pasje w szczegolowych
                              opisach rzezi i egzekucji.. Jak nie pornosem mu, panie tego, to slasherem ;)
                              Bohunowi kazal dziabac i zabijac, ale Heleny mu pozalowal - nie doszlo do
                              gwaltu, tylko musiala sie dziabnac, tak jakby nieprzytomnosc ja od czegos
                              chronila? A moze w rzeczywistosci nawet by jej nie musial gwalcic? ;) Tak samo
                              Azja, co to wyrzyna i porywa kobiety w jasyr, porywa tez Basie, ale wlosek jej z
                              ahem, dziewiczosci nie spadnie ;)

                              Wlasciwie, czy ktos z tych dziewietnastowiecznych pisarzy naszych pisal o
                              seksualnosci jakowes? Moze dlatego te postacie takie papierowe, nawet jak czlek
                              chlop jak schwal, przystojny, bojowy i tryskajacy hormonem, to ani jeden nie
                              uwiedzie jak Francuz, ni zadna panna sie tez nie odda namietnosciom jak Milady
                              albo cale Niebezpieczne Zwiazki ;)
                              • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:46
                                No wiesz, gdyby z kultury wyrugować wszystkie eksploracje ciemnych stron
                                ludzkiej natury, to co by nam zostało? Lista czytanek ze szkółki niedzielnej?
                                A to, że autorzy sobie jakieś swoje mroczne problemy załatwiają na papierze,
                                zamiast w życiu, cóż - chyba lepiej opisywać zarąbanie staruszki siekierą niż to
                                robić w prawdziwym życiu?

                                Cytat Wlasciwie, czy ktos z tych dziewietnastowiecznych pisarzy naszych pisal
                                o seksualnosci jakowes? Moze dlatego te postacie takie papierowe, nawet jak
                                czlek chlop jak schwal, przystojny, bojowy i tryskajacy hormonem, to ani jeden
                                nie uwiedzie jak Francuz, ni zadna panna sie tez nie odda namietnosciom jak
                                Milady albo cale Niebezpieczne Zwiazki ;)


                                No cóż, (uwaga, teleskopy) ja mam pewne podejrzenia co do fragmentu dotyczącego
                                wbijania Azji na pal, gdzie tenże poczuł "ból tak straszny, że prawie graniczący
                                z rozkoszą". Pani Wąsowska też ocieka hormonami, a Wokulski pod koniec
                                Lalki pozwala sobie na chwilę fantazji "Kąsałbym ją jak pies" :-) O
                                Telimenie nie wspomnę, bo to standard.

                                (straszny OT) Gdy dziecięciem będąc czytałam Pana Tadeusza, zupełnie nie
                                rozumiałam, o co chodzi z tą rączką podającą kluczyk zza krzaka. Telimeny to
                                rączka czy czyjaś inna? I do czego ten kluczyk i czemu potem nam Mickiewicz nie
                                napisał, co Tadeusz tym kluczykiem otwierał i co tam znalazł? :-)
                                • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:18
                                  mmoni napisała:
                                  > No wiesz, gdyby z kultury wyrugować wszystkie eksploracje ciemnych stron>
                                  ludzkiej natury, to co by nam zostało? Lista czytanek ze szkółki niedzielnej?

                                  A ja wlasnie bym chciala poczytac czy obejrzec cos, co nie tryska krwia,
                                  wypruwaniem wnetrznosci i odrywaniem teleskopow. Wierze, ze da sie zrobic cos
                                  takiego. Kiedy zas jest robiony film czy historia o dawnych, krwistych czasach,
                                  to niech to przynajmniej nie plawi sie w tych egzekucjach, niech nie opisuje
                                  kazdej tortury tak dokladnie, jakby autorowi to sprawialo osobiscie
                                  przyjemnosc.. Mozna dac aluzje jedynie, albo jakos omowic nie pokazujac, prawda?
                                  Sceny seksu to wlasnie tak opisywano jakby nigdy ich nie bylo

                                  Btw. jesli te czytanki szkolki niedzielnej to Stary Testament, to tam krwi,
                                  gwaltow a morderstw rozmaitych w brod a brod..

                                  > No cóż, (uwaga, teleskopy) ja mam pewne podejrzenia co do fragmentu dotyczącego
                                  > wbijania Azji na pal, gdzie tenże poczuł "ból tak straszny, że prawie
                                  graniczący> z rozkoszą".

                                  ;))))))) Myslisz, ze ja nie mam? Czytajac to jako dziecko odczytalam tylko
                                  strasznosc tortury, rozkoszy nie zalapalam ;P

                                  Pani Wąsowska też ocieka hormonami, a Wokulski pod koniec
                                  > Lalki pozwala sobie na chwilę fantazji "Kąsałbym ją jak pies" :-) O
                                  > Telimenie nie wspomnę, bo to standard.

                                  Ach. Takie tam troszeczke podczas niekonczacych sie proporcow, szumnie
                                  lopoczacych za idee.. ;)
                                  Zreszta, za pozwoleniem, Micek ani Prus nie sa Sienkiewiczem. Ani Telimena ani
                                  kasajacy Wokulski nie wystepuja w Trylogiach..
                                  Zreszta Telimena jest konsekwentnie opisana jako ta negatywna, zla, pudrujaca
                                  sie otynkowana, co uwodzi biednego Tadzia (tez jakoby aseksualnie, no sorry,
                                  mrowki jako afrodyzjak?) - nie to, co dobra, skromna i pokorna Zosia-dziewica.
                                  Wasowska nie dosc, ze ocieka hormonami, to jeszcze to realizuje, ewenement w
                                  polskiej literaturze 19-ego wieku! - ale tez jak Telimena, jest opisana bardzo
                                  negatywnie, paskudny Wokulski (dorobkiewicz za seks, gold digger) Wasowska
                                  niezbyt szanuje ani nie podziwia, tak jak aseksualnej, skromnej mamuni
                                  Stawskiej; nie konczy tez z ciepla wdowka Wasowska, bo glowe ma zaprzatnieta
                                  swoim idealem Izabela (btw. jedyny grzech Izabeli to ze nie zakochala sie w
                                  Wokulskim tylko dlatego, ze on istnieje, tylko w innych, przystojniakach
                                  salonowych).
                                  Podwojna moralnosc raczej, realizacji seksualnych namietnosci jednak za malo,
                                  jak dla mnie..
                                  • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 14:17
                                    lezbobimboZreszta, za pozwoleniem, Micek ani Prus nie sa Sienkiewiczem. Ani Telimena ani kasajacy Wokulski nie wystepuja w Trylogiach..

                                    To, za pozwoleniem, precyzyjniej formułuj postulaty - w poprzednim poście pytałaś "o dziewiętnastowiecznych pisarzy naszych" w ogólności.

                                    Cytat Zreszta Telimena jest konsekwentnie opisana jako ta negatywna, zla, pudrujaca sie otynkowana, co uwodzi biednego Tadzia (tez jakoby aseksualnie, no sorry,mrowki jako afrodyzjak?)

                                    Może w jakieś szczególnie czułe miejsca gryzły? :-)

                                    Ja Telimeny aż tak negatywnie nie odbieram, dla mnie ona opisana jest raczej z czułym rozbawieniem, jak większość postaci w PT, a w porównaniu z przywołaną przez Ciebie Milady to dobra kobita z kościami jest.
                • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 09:38
                  mmoni napisała:
                  >
                  > Kto w tej epoce nie wyrzynał? Ten fragment, gdzie Kmicic się denerwuje, bo prz
                  > ez jęki mordowanych myli się przy różańcu jest chyba niestety dosyć charakterys
                  > tyczny dla ówczesnej mentalności.

                  Całkowicie sie z tobą zgadzam, Mmoni. Pewnie większość wyrzynała i nie miała z
                  tego względu większych wyrzutów sumienia (przecież łyczków wyrzynała albo
                  heretyków, co to przez nich "Najswiętsza Panienka w słuszną cholerę wpaść
                  mogła"). Dlatego własnie piszę, że JA z tych bohaterów wyrosłam - bo żyję w XXI
                  wieku i nie wyobrażam sobie żyć z człowiekiem, który wyrżnął cokolwiek.
                  >
                  • yo-a-ko Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 16:05
                    a skąd ów przecudny cytat o Najświętszej Panience :-))) Wiechem mi jakoś on
                    zatrąca, ale czy słusznie?
                    • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 18:47
                      yo-a-ko napisała:

                      > a skąd ów przecudny cytat o Najświętszej Panience :-))) Wiechem mi jakoś on
                      > zatrąca, ale czy słusznie?

                      Nie, choć w sumie istotnie pasuje. To cytat z Henryka S., w "Potopie" tak
                      Zagłoba mówi opisując barbarzyńskie obyczaje Szwedów. Też we mnie cytat zapadł
                      od pierwszego czytania, teraz sobie nim szokuję i gorszę towarzystwo czasami ;-)))).
                      • yo-a-ko Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 22:42
                        o, to widzę, że Zgłoby nie doceniłam - w ogóle mi do głowy nie przyszedł, gdym
                        się nad ewentualnym autorem zastanawiałam... ;-)))


      • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:20
        > Nie czytałaś ostatnio względnie nie przegladałaś "Tygrysa i Róży",
        Ginny? Bo ja przeglądałam i sie na dokładnie ten sam temat zadumałam

        Ach, nie! Nawet zapomniałam, że taka scena była :) Po prostu
        odświeżyłam znajomość z jednym najważniejszych dla mnie męskich
        bohaterów.

        > Poza Samem Vimesem :-).

        Kto to <spytam ze wstydem>? Poza tym, że bohater Pratchetta?
        • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:24
          No to wyznawaj, co to za bohater:)
          A Vimes jest szefem Strazy w Ankh- Morpork. O jego przymiotach dlugo mozna by
          opowiadac, ale najlepiej poczytac:)
          • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:41
            Andrzej Talar z "Domu" :)

            > A Vimes jest szefem Strazy w Ankh- Morpork. O jego przymiotach
            dlugo mozna by opowiadac, ale najlepiej poczytac:)

            Więc chętnie poczytam, dlaczegóż on ;) Wiem, że nie czytac
            Pratchetta to wstyd okrutny, ale może choć jakąś zajawkę jego
            przymiotów daj?
            • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:43
              Cudowny cynik;-)
            • alitzja Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:47
              A ja właśnie przypomniałam sobie "Amelię" i Nino jest wciąż tak samo
              uroczy, jak za pierwszym oglądaniem.
              Poza tym wielbię miłością zdrożną Roberta Frobishera, bohatera
              przede wszystkim "Atlasu chmur" Davida Mitchella (bo przemyka też w
              jego "Konstelacjach" i już nie jest taki urzekający). Zdrożną, bo to
              klasyczny niegrzeczny chłopiec - utalentowany, ale nie bardzo
              liczący się z innymi - przypomina mi trochę Rimbauda w wykonaniu
              tego egotyka, Leonarda di Caprio, w "Całkowitym zaćmieniu".
            • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:51
              en.wikipedia.org/wiki/Samuel_vimes#Character
              Ale Dakota też dobrze ujęła istotę rzeczy :-)
              A ja go kocham m.in. za zdanie, które powinno stać się moim mottem: "just do the
              job that is in front of you".
            • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:06
              ginny22 napisała:

              > Andrzej Talar z "Domu" :)
              >
              > > A Vimes jest szefem Strazy w Ankh- Morpork. O jego przymiotach
              > dlugo mozna by opowiadac, ale najlepiej poczytac:)
              >
              > Więc chętnie poczytam, dlaczegóż on ;) Wiem, że nie czytac
              > Pratchetta to wstyd okrutny, ale może choć jakąś zajawkę jego
              > przymiotów daj?

              Dakota już odpowiedziała, za siebie mogę powiedzieć, że nie wiem ;-D. Klasyczny
              coup de foudre mię trafił. Dla mnie on nie jest cyniczny, ani niedbale ubrany
              ;-), ani nie pije za dużo, ani nie jest nieprzystojny, on ma wszystkie cechy,
              które cenię u ludzi, jest honorowy, lojalny, odważny (nawet głupio odważny, a co
              tam, i tak go kocham!), ach, no co będziesz z zaslepioną rozmawiać, Vimes to
              jest to!
    • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 17:51
      Pewnie nie będę oryginalna, gdy napiszę, że Rhett Butler ;-) Mimo że wielu
      bohaterów literackich wywierało i nadal wywiera (stara, a głupia) na mnie
      wrażenie, to zarówno emocjonalnie, jak i na chłodno on jeden się broni (na tę
      chwilę). No bo: i z dobrej rodziny, i wykształcony, życiowo zaradny, przenikliwy
      i odporny na codzienną głupotę, a jednocześnie potrafiący docenić prawdziwą
      wartość, a jak potrafił kochać! Aha, i zapomniałam wspomnieć, że przystojny i
      elegancki. Inna rzecz, że tacy mężczyźni nie trafiają się poczciwym dziewczętom ;-)
      Vimes i Vetinari jak najbardziej, jednak z chłodnej kalkulacji wynika, że do
      Vimesa trzeba kobiety wielkiego serca i wielkiej cierpliwości (jak Sybil), a
      Vetinari to piękny umysł li i jedynie - lecz kompletnie aseksualny. Choć tęskne
      wspomnienie o lady Margolotcie sugeruje małą rysę na tym wizerunku ;-)
      • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:52
        onion68 Pewnie nie będę oryginalna, gdy napiszę, że Rhett Butler ;-)

        I zna się na modzie damskiej i lubi dobrze ubrane kobiety :-). Po prostu facet ideał.
    • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 18:39
      Tak na szybko, pierwsze skojarzenia:
      Będę Borejkowsko banalna; Lavrans, oczywiście po odjęciu typowo
      średniowiecznego podejścia do kwestii religii, dziewictwa itp. Nie jestem pewna
      czy przy dłuższym kontakcie nie odkryłabym ,że wcale nie jest taki fajny, ale
      gdy o nim czytam to prawie jak mężczyzna idealny.
      Geralt z Rivi za tą jego zdolność kochania, anachronizm i skrupuły.
      Bardzo fascynująca, wielowarstwowa postać, irytująca chwilami ale w interesujący
      sposób:)
      Przebiegam pamięcią filmy ale nic nie mogę znaleźć ale czeka mnie dziś
      sprzątanie wiec mam interesujący temat do przemyśleń w tym czasie.
    • mankencja Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:09
      wiaczesław tichonow jako stirlitz, to pierwszy, ktory przychodzi mi do glowy
      mlody yossarian (bo paragraf 22 bis nie podobal mi sie wcale, a co za
      tym idzie, stary yossaruian tez nie)
      moze potem przypomne sobie cos jeszcze, a teraz wracam do filozofii (ach, czemu
      nie ma watku "najbardziej znienawidzony filozof"? moglabym dlugo wymieniqac, bo
      dzis nienawidze ich wszystkich, a najbardziej sw. augustyna)
    • bat_oczir Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:23
      z męskiej perspektywy wtrącę, że za młodu zawsze chciałem być Hanem Solo.....
      • andrzej585858 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:35
        bat_oczir napisał:

        > z męskiej perspektywy wtrącę, że za młodu zawsze chciałem być Hanem Solo.....

        A ja Abelardem słowo daję choćby nie wiem jak to głupio brzmiało ale to chyba
        przez Heloizę. Przy okazji jakiegoż to okrucieństwa dopuścił się Augustyn że
        zasłużył sobie biedny na taką aż opinię?
        • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:36
          Tylko Abelard marnie skonczyl, bidulek...
          • andrzej585858 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:50
            Ale za to do mógł napisać "Historię moich niedoli" a to coś znaczy. Poza tym
            życiorys filmowy wręcz :-)))
            • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 19:52
              Tylko wiesz, dyskusja toczy sie miedzy innymi o najseksowniejszych mezczyznach.
              A on z tej kategorii raczej po przejsciach odpadl, niezaleznie od tego, co
              napisal;-)
              • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:10
                Ależ, Dakoto, no co ty? Dlaczego odpadł? Że mu te trochę ciała ubyło? Naprawdę
                nie w tym seksapil leży!

                Swoją drogą, panowie nas zaszczycający, jacy faceci literaccy i filmowi są w
                waszym mniemaniu seksowni? Naprawdę mnie interesuje, kogo (i czy w ogóle) może
                mężczyzna postrzegać jako seksownego mężczyznę. Jak mi mój mąż mówi, kto wydaje
                mu się przystojny z reguły bardzo się dziwię. I vice versa :-).
                • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:21
                  No owszem, owszem, ale ja go jakos w kategoriach seksownosci nie postrzegam:).
                  Poza tym panowie nam tu balagan robia, wprowadzajac postaci historyczne:). No i
                  tez ciekawa jestem, co panowie sadza o seksownosci innych mezczyzn, skoro juz
                  sie wlaczyli w babska dyskusje:)
                • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:15
                  anutek115 napisała:
                  > Ależ, Dakoto, no co ty? Dlaczego odpadł? Że mu te trochę ciała
                  ubyło? Naprawdę
                  > nie w tym seksapil leży!

                  I w dodatku moglby nawet dalej sie seksic za pomoca usciech i reszty
                  ciala :) O ile by nie umarl juz przy standardzie sredniowiecznie
                  brutalnej operacji..
                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:20
                    lezbobimbo napisała:

                    O ile by nie umarl juz przy standardzie sredniowiecznie
                    > brutalnej operacji..

                    A wszak nie umarł, nieprawda :-).

                    Jeszcze w kwestii poruszonej przez Dakote kwestii "zaśmiecania" wątku postaciami
                    historycznymi - Andrzej pewnie miał na myśli faktycznie postac historyczną, ale
                    ja widziałam film o Abelardzie i Heloizie, ktorego tytułu nie pamiętam. Abelard
                    wygladał tak, że mogliby go amputować od pasa w dół, i tak byłby sexy. Więc dla
                    mnie to niezupełnie postac historyczna ;-) i do wątku nadaje się jak najbardziej.
                    • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:25
                      Też widziałam jakiś film o Abelardzie i Heloizie, w pierwszej
                      licealnej. Pamiętam jednak tylko scenę miłosną, w czasie której
                      polonistka kazała nam podziwiać kompozycję kadru czy coś równie
                      radosnego.
                      • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:37
                        ginny22 napisała:

                        Pamiętam jednak tylko scenę miłosną, w czasie której
                        > polonistka kazała nam podziwiać kompozycję kadru czy coś równie
                        > radosnego.

                        Mniemam, że się oderwać od niej (tej kompozycji) nie mogliscie ;)...
                • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:25
                  Czy moge sie dolaczyc do dyskusji jako baba z meskim sposobem
                  widzenia seksapilu? :)
                  Moge opowiedziec jakich mezczyzn uwazam za przystojnych i seksualnie
                  pociagajacych, chociaz bym sie z nimi nie seksila (nie jestem az tak
                  biseksualna :)
                  Jesli chodzi o literackich bohaterow, podoba mi sie Heathcliff
                  (niestety:), Rhett Butler, a z filmowych kogokolwiek gra Javier
                  Bardem - tzn. nie poszlabym z nim do wyra, ale doskonale rozumiem,
                  dlaczego ktos by chcial czy w sie nim zakochal :)
                  Tak samo patrze na przystojnych mezczyzn mulatow czy czarnoskorych -
                  sama z nimi bym sie nie seksila, ale widze dlaczego ktos by chcial :)

                  anutek115 napisała:
                  > Swoją drogą, panowie nas zaszczycający, jacy faceci literaccy i
                  filmowi są w
                  > waszym mniemaniu seksowni? Naprawdę mnie interesuje, kogo (i czy w
                  ogóle) może
                  > mężczyzna postrzegać jako seksownego mężczyznę. Jak mi mój mąż
                  mówi, kto wydaje
                  > mu się przystojny z reguły bardzo się dziwię. I vice versa :-).

                  Znaczy malz sie dziwi, jak mu mowisz, ktora kobiete uwazasz za
                  seksowna? :)



                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:30
                    lezbobimbo napisała: I vice versa :-).
                    >
                    > Znaczy malz sie dziwi, jak mu mowisz, ktora kobiete uwazasz za
                    > seksowna? :)

                    :-)))

                    Znaczy się ja się dziwię, jak on mi mówi, którą kobietę uważa za seksowną.
                  • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:47
                    Jeśli można się odezwać z drugiej strony(tj. hetero z przechyleniem w stronę bi)
                    to ja idąc ulicą z reguły zauważam ładne, piękne czy interesujące kobiety. Na
                    panów rzadko zwracam uwagę:) Dalego mój Towarzysz Życia bardzo często wysłuchuje
                    zachwytów nad urodą różnych pań, a że mamy odmienne gusta wybuchają ciekawe
                    dyskusje.
                    Uwielbiam urodę Rachel Weisz (szczególnie w źródle jako królowa Hiszpanii) i
                    naprawdę mogłabym pójść do łóżka z Scarlett Johanson, o tak.
                    • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:15
                      > naprawdę mogłabym pójść do łóżka z Scarlett Johanson, o tak.

                      A ja z Penelope Cruz, absolutnie.
                      • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:19
                        onion68 napisała:

                        > > naprawdę mogłabym pójść do łóżka z Scarlett Johanson, o tak.
                        >
                        > A ja z Penelope Cruz, absolutnie.

                        A ja niby hetero jestem, ale obu wam przyklasnę :D
                        • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:21
                          Też jestem hetero, mogę przyklasnąć jedynie pomysłowi ze Scarlett ;)
                          • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:23
                            Ja zdecydowanie hetero i bez przechylow, ale gdybym przechyly miala, nie
                            wybralabym Scarlett. Jak dla mnie ma urode czerstwej wiejskiej rzepy, takiej
                            dojki alpejskiej;-). Ale przez was, baby, siedze teraz i mysle, na kogo by
                            padlo, gdybym miala przechyly;-). No i nie mam pomyslu:)
                            • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:30
                              Scarlett w Lost in translation, Penelope w Volverze. W innych filmach to już
                              niekoniecznie.

                              A polskie aktorki? Nada się jakaś?
                              • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:39
                                Ta grająca w Pręgach, często nie mogę od niej oderwać spojrzenia.https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Agnieszka_Grochowska_by_Foksal.jpg/240px-Agnieszka_Grochowska_by_Foksal.jpg
                                Ach! i z zagranicznych jeszcze Trzynastka z Housahttps://hotvnews.files.wordpress.com/2008/05/olivia-wilde-2.jpg
                                • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:40
                                  Grochowska! Jak mogłam zapomnieć!
                                  • pink_hamster Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:56
                                    Cate Blanchett
                            • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 09:55
                              dakota77 napisała:

                              > Ja zdecydowanie hetero i bez przechylow, ale gdybym przechyly miala, nie
                              > wybralabym Scarlett.

                              Ja też jestem hetero bez przechyłów, ale no kocham cię, Dakota!

                              Jak dla mnie ma urode czerstwej wiejskiej rzepy, takiej
                              > dojki alpejskiej;-).

                              Dokładnie!!! Człowieka, który napisał (szczęśliwie dla niego zapomniałam
                              nazwiska) "nie wiem, kto pierwszy zauważył jej niesamowite podobieństwo do
                              obrazu Vermeera" zabiłabym smiechem. Ja też nie wiem, kto, ale mojem zdaniem był
                              ślepy na obie oczy. Dziewczyna Vermeera jest subtelna i delikatna, a Scarlett
                              Johanson to czerstwa wiejska dzioucha. Ogladam ją (Scarlett) niezwykle uważnie
                              za kazdym razem gdy mam okazję, żeby zrozumieć, gdzie chowa ten legendarny
                              seksapil i, jako zywo, nie widzę. No, widzę biust. Jeśli to wystarczy, tak, ma
                              gigantyczny seksapil ;-).
                              • carthia Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 09:57
                                Skoro już o dziewczynach mowa: wprawdzie nie przychodzi mi na myśl żadna, na
                                którą sama bym sie połakomiła, ale jeśli miałabym wybierać aparycję, to
                                chciałabym wyglądać jak Natalie Portman :-)
                        • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 01:32
                          aganoreg napisała:
                          > onion68 napisała:
                          > > > naprawdę mogłabym pójść do łóżka z Scarlett Johanson, o tak.
                          > > A ja z Penelope Cruz, absolutnie.
                          > A ja niby hetero jestem, ale obu wam przyklasnę :D

                          :-)))))))))))))))
                          Mowcie tak dalej, to bardzo interesujace :)
                          Przyklaskuje zwlaszcza do Penelopy mej ukochanej bogini, ognistej kaczuszki, na
                          czesc ktorej juz tu mdlalam i pialam pod niebiosa wiele razy :))))))))))))))))
                          Scarlet moze byc, o ile nie ocieka szminka albo nie gra calego filmu z otwartymi
                          ustami, jak w Dziewczynie z Perla. Natomiast bardzo ladna i swiezomloda w
                          Lovesong for Bobby Long byla.
                          No i oczywiscie, im wiecej Scarlett caluje sie z Penelopa tym lepiej ;)))))


                          • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:36
                            Z blondynek - Johansson (ach, te usteczka i kosci policzkowe), Blanchett i
                            Kidman, z brunetek - Bellucci forever ;)
                • andrzej585858 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:33

                  >
                  > Swoją drogą, panowie nas zaszczycający, jacy faceci literaccy i filmowi są w
                  > waszym mniemaniu seksowni? Naprawdę mnie interesuje, kogo (i czy w ogóle) może
                  > mężczyzna postrzegać jako seksownego mężczyznę. Jak mi mój mąż mówi, kto wydaje
                  > mu się przystojny z reguły bardzo się dziwię. I vice versa :-).

                  Co mężczyżni sądzą? No cóż dla mnie aktor który jest męski to tylko jeden Sean
                  Connery no i może jeszce Toma Hanks polskich nie widzę bo jakoś trochę
                  bezpłciowi nawet Linda przynajmniej dla mnie - ale ja nie za mocny w filmach :-)))
                  Z literackich zaś to zdecydowanie bardziej Bohun niz Skrzetuski podobnie i
                  Kmicic bardziej niż Wołodyjowski - cóż facet jednak czasem powinien być
                  zdecydowany po prostu.
                  Do jednego bohatera literackiego mam wielki sentyment Martin Eden - za
                  tragiczność postaci i wielkość nad wielkościami - Szwejk - za co? - za idealny
                  przykład c.i k. birbanta - a to czasem pociąga :-)))
                  Nie wiem jak inni ale no nie za bardzo trawię użalających się facetów co nie
                  oznacza że nie cenię galanterii i smutku w oczach hrabiego Monte Christo
                  połaczonego z Arsene Lupin że siegnę do dość starych wzorców no ale i ja też już
                  nieco przechodzony że tak powiem męzczyzna :-)))
                  • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:38
                    O wlasnie Andrzeju, Sean Connery :) I Jeremy Irons takze wydaja mi
                    sie pociagajacy i bardzo ich lubie :)
                    • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:39
                      lezbobimbo napisała:

                      > O wlasnie Andrzeju, Sean Connery :) I Jeremy Irons takze wydaja mi
                      > sie pociagajacy i bardzo ich lubie :)

                      O Seanie Connerym mój mąż mawia "Z nim to bym się nawet ja przespał!". O
                      starszej wersji to mawia, mnie się Connery spodobał dopiero, jak go siwizna
                      pokryła. Przedtem ani trochę, dosłownie.
                      • andrzej585858 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:51
                        anutek115 napisała:



                        >
                        > O Seanie Connerym mój mąż mawia "Z nim to bym się nawet ja przespał!".
                        Nie potwierdzam takiej opinii ale i nie zaprzeczam :-)))
                        • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 09:58
                          andrzej585858 napisał:

                          > anutek115 napisała:

                          > > O Seanie Connerym mój mąż mawia "Z nim to bym się nawet ja przespał!".

                          > Nie potwierdzam takiej opinii ale i nie zaprzeczam :-)))

                          :-D. Andrzeju! Jak cię to forum deprawuje! Jakie tu rzeczy zaczynasz ujawniać
                          mimochodem! Tak trzymać ;-DDD!!!!
                          • andrzej585858 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:58
                            anutek115 napisała:


                            >
                            > :-D. Andrzeju! Jak cię to forum deprawuje! Jakie tu rzeczy zaczynasz ujawniać
                            > mimochodem! Tak trzymać ;-DDD!!!!
                            To ja chyba rzeczywiście wolę tego typu opcję :-))) Całkiem przyjemna rzecz
                            byc deprawowanym niz uchodzić za tego co deprawuje - zaczyna mi się to
                            mimochodem podobać że tak powiem.
                            Choć żal wyrażę że wątek teologiczny umarł - ale może i dobrze :-)))
                      • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:55
                        anutek:
                        > O Seanie Connerym mój mąż mawia "Z nim to bym się nawet ja
                        przespał!".

                        Ja niestety poprzestalabym na podziwianiu go platonicznym, tak jak i
                        z Jeremim Ironsem, w lozku pewnie jest jak rzemien ;)
                      • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:03
                        Moj malz cos podobnego mawia o Davidzie Bowie, gdy zaczynam sie zachwycac, ze to
                        najseksowniejszy facet na swiecie;-)
                        • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 00:27
                          dakota77 napisała:
                          > Moj malz cos podobnego mawia o Davidzie Bowie, gdy zaczynam sie zachwycac, ze
                          to> najseksowniejszy facet na swiecie;-)

                          O!! David Bowie! Ten czarodziejski androgin to jest to :) Uwazam, ze on sie
                          staje coraz piekniejszy z wiekiem - za mlodu to ten Ziggy niespecjalnie, ale potem!

                          Az zaspierwam na jego czesc:
                          "hello spaceboy
                          do you like boys or girls"
                          ;-)))))
                          • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:38
                            U mnie to takie kwadracik: Depp standardowo, zaraz obok stoi Irons, Sting i,
                            prosze sie nie smiac, Reeves ^_^. A w tle majaczy Bowie...
                      • yowah76 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:35
                        Popieram siwizne u Connerego w calej rozciaglosci, nawet mimo wasow.
                    • croyance Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 00:05
                      O, Jeremy Irons ..! Tak, tak :-)
                  • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:00
                    O, Sean Connery w wieku dojrzalym, owszem. Ale rzekomej seksownosci Hanksa, czy
                    to w damskich, czy meskich oczach, za nic nie pojme. Pozbawiony urody mydlek. Bo
                    o tym, ze ponoc okropny ma charakter prywatnie, to nie ma juz co wspominac;-)
                    • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 00:49
                      Hanks? Ten kolek? kto powiedzial, ze on seksy, tozto potwarz i obelga dla
                      wszystkich :D

                      Robert Redford za to, och klasyczny. Jakis tam Bradzina Pitus sie do niego nie
                      umywa, przy Robercie Pitus to roztwor wody po kisielu :)
                • bat_oczir Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 17:26
                  > Swoją drogą, panowie nas zaszczycający, jacy faceci literaccy i filmowi są w
                  > waszym mniemaniu seksowni? Naprawdę mnie interesuje, kogo (i czy w ogóle) może
                  > mężczyzna postrzegać jako seksownego mężczyznę.

                  mój Han Solo mówi sam za siebie - łobuzersko uśmiechnięty cynik o szlachetnych
                  porywach.

                  Han Solo, Patrick Swayze w filmie "Road House", Timothy Dalton w "License To
                  Kill" - coś w ten deseń....
    • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:03
      Rozumiem, ze ma to byc postac fikcyjna, a nie aktor? To z filmowych ciezko
      bedzie, bo jednak postac identyfikuje z aktorem. Na pewno (ksiazkowo i akurat
      filmowo tez) Bohun.
      Ale aktorow tez mam ulubionych, nawet jesli nie graja w ambitnych dzielach, to
      sa po prostu boscy.
      • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:07
        O, ja tez mam wielka slabosc do Bohuna:)
        • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:09
          Ciągle nie mogę zrozumieć, jak ona mogla Skrzetuskiego wybrać? Takie cieple
          kluchy. A Bohun, ehhhh...
          • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:13
            Ja tez tego nigdy nie zrozumiem. Lubie mezczyzn z charakterem, a nie takie lelum
            polelum jak Skrzetuski.
            • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:23
              Tam wyżej Anutek pisze o Kmicicu, że nie chciałaby być z facetem,
              który wyrżnął wieś i nie widział w tym nic złego. To chyba też do
              Bohuna pasuje? :)
              Aczkolwiek mnie i Kmicic, i Bohun mocno kręcą, ale raczej nie w
              kategorii partnerów życiowych.
          • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:23
            aganoreg napisała:

            > Ciągle nie mogę zrozumieć, jak ona mogla Skrzetuskiego wybrać? Takie cieple
            > kluchy. A Bohun, ehhhh...

            Nie, żebym Bohuna nie lubiła, ale też wyrosłam chyba. Bohaterowie "Trylogii" są
            dla mnie zbyt okrutni, wszyscy jak jeden, dość prostaccy i każde ich słowo kłóci
            się z moją tolerancyjną religijnie i socjalistyczną (co się zawsze ku mojemu
            zdumieniu ujawnia w najdziwniejszych okolicznościach) duszą. Tak, z Bohuna iskry
            lecą. Ale jakoś JUŻ nie moge zapomnieć, że to rzeźnik...

            Lelum-polelum-Skrzetuski też, zresztą. To szpieg księcia Wiśniowieckiego.
            Bezwzględny, ślepo w swojego księcia zapatrzony, syn swojej epoki. Mógł nad
            losem Kurcewiczuwny ślozy lać, ale nie przeszkadzało mu to wyrzynac wszystkiego,
            co jaśnie pan rozkaże.

            W dodatku, co było objawieniem spotkania w Toruniu, Skrzetuski bzykał fraucymer.
            Więc taka lelija to nie była, jak nam to Heniutek chciał wmówić ;-).
            • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:25
              > W dodatku, co było objawieniem spotkania w Toruniu, Skrzetuski
              bzykał fraucymer.

              Tu ryknęłam śmiechem dzikim. Żądam rozwinięcia tematu!
              • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:41
                Nie chwaląc się, jam to upowszechniła. Jakoś nam temat zszedł na bohaterów
                Trylogii (dziewczyny, któraś pamięta, czemu?) i oczywiście wypłynął wątek lelija
                Skrzetuski kontra ognisty Bohun. Na co ja, niesmiało jak zwykle ;-), zauważyłam
                (jakos świeżo po lekturze byłam alibo filmie), że po spotkaniu Heleny Skrzetuski
                Wołodyjowskiemu wyznania czyni, że nigdy dotąd, że już na inną spojrzec nie
                może, na co Wołodyjowski do Podbipięty, że połowa fraucymeru się zapłacze, bo to
                największy sercołamacz był. Wybaczcie państwo, ale nie uwierzę, że się
                Skrzetuski tylko służbie ojczyźnie oddawał, a w przerwie na luteńce przygrywał o
                oczach fraucymeru marząc. Cha, cha. Ja wiem, to bohater pozytywny był ;-)...
                • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:23
                  > Nie chwaląc się, jam to upowszechniła. Jakoś nam temat zszedł na bohaterów
                  > Trylogii (dziewczyny, któraś pamięta, czemu?) i oczywiście wypłynął wątek lelij
                  > a
                  > Skrzetuski kontra ognisty Bohun. Na co ja, niesmiało jak zwykle ;-), zauważyłam
                  > (jakos świeżo po lekturze byłam alibo filmie), że po spotkaniu Heleny Skrzetusk
                  > i
                  > Wołodyjowskiemu wyznania czyni, że nigdy dotąd, że już na inną spojrzec nie
                  > może, na co Wołodyjowski do Podbipięty, że połowa fraucymeru się zapłacze, bo t

                  Oddając Ci, Anutku, hołd za zagłębienie się w potencjalną seksualną przeszłość
                  Skrzetuskiego, które zaowocowało tak świetną konkluzją, muszę jednak wyrazić
                  wątpliwość, czy on jednakowoż bzykał. Wydaje mi się, że panny z fraucymeru to w
                  kategoriach flirtu lub ożenku mogły być brane pod uwagę, bo to chyba były dobrze
                  urodzone osoby... myślę, że tego rodzaju przygody z nimi nie wchodziły jednak w
                  grę :-)
                  Niemniej, prawda czy nieprawda, bardzo dobrze brzmi :-)
                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:27
                    onion68 napisała:

                    muszę jednak wyrazić
                    > wątpliwość, czy on jednakowoż bzykał. Wydaje mi się, że panny z fraucymeru to w
                    > kategoriach flirtu lub ożenku mogły być brane pod uwagę, bo to chyba były dobrz
                    > e
                    > urodzone osoby...

                    Toz samo myślę, ale ten tekst był więcej jednoznaczny... ja go jednakowoż
                    znajdę, wkleję, same ocenicie.

                    myślę, że tego rodzaju przygody z nimi nie wchodziły jednak w
                    > grę :-)

                    No to bzykał "sikorki". Że w dziewictwie do slubu dotrwał to chyba nawet sam
                    Sienkiewicz, pisząc, nie wierzył ;-D.
            • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:34
              Ogólnie masz racje, anutku, jednak ja biorę pod uwagę tylko sposób
              przedstawienia bohatera, a nie prawdę historyczna. I raczej urodę, charyzmę,
              charakter tez. Ale jeśli to ma być wybór partnera życiowego, to muszę się
              poważnie zastanowić ;)
              • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:36
                Zawsze można ich rozdzielić na tych na życie i tych na, eee, krótki
                dystans ;)
                • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:43
                  A co mam zrobić z takim Rupertem Everettem, który w głupkowatej komedii zagrał
                  geja w taki sposób, ze bym go chętnie na partnera życiowego i na krotki dystans
                  wzięła? Plec zmienić czy co? ;)
                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:49
                    Wielbić :-). Ja wielbię. A komedia wcale nie była głupkowata :-))))).
                    • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:02
                      Jeśli mogę jeszcze OT zrobić w kwestii aktorów, to tez myślałam w wieku
                      szczenięcym, ze DiCaprio to mydłek. Ale po "Co Gryzie Gilberta Grape'a" i
                      "Aviatorze" uważam, ze ma talent. A uroda, no cóż, na to nie ma biedak wpływu :P

                      i możecie się ze mnie natrząsać, ale uwielbiam Macieja Kozłowskiego. Dla mnie
                      jest sexy.
                      • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:14
                        > Jeśli mogę jeszcze OT zrobić w kwestii aktorów, to tez myślałam w
                        wieku szczenięcym, ze DiCaprio to mydłek.

                        Ekhem, ja w wieku szczenięcym (trudny okres dojrzewania wypadł mi na
                        czas "Romea i Julii" tudzież "Titanika") się w Leosiu kochałam ;)
                        Jako pierwszy dostąpił zaszczytu wiszenia na mojej ścianie.

                        > i możecie się ze mnie natrząsać, ale uwielbiam Macieja
                        Kozłowskiego.

                        Dlaczego natrząsać? Toż on JEST sexy. I ma boski głos. Tylko teraz
                        taki wymarniony po chorobie...
                        • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:17
                          Natrząsać, bo już wielu się pukało w czółko jak wyznawałam uwielbienie. Maciej
                          na szczęście dochodzi do siebie i oby grał jak najdłużej.
                      • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:57
                        Czemu mialybysmy sie nabijac? Ja z kolei lubie Krzysztofa Majchrzaka:)
                    • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:18
                      Mnie też się podobała :-)
    • meg_mag Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 20:21
      Pan Darcy, jeden i drugi
      • jottka hrrr 21.06.09, 20:30
        łomatko, co wy tu pratchetta przywołujecie i albo vimes, albo vetinari???

        GREEBO:))) i pomyśleć, że miziałam go po brzuszku (w wolnym tłumaczeniu za
        nianią ogg:)
        • onion68 Re: hrrr 21.06.09, 21:29
          > łomatko, co wy tu pratchetta przywołujecie i albo vimes, albo vetinari???
          >
          > GREEBO:))) i pomyśleć, że miziałam go po brzuszku (w wolnym tłumaczeniu za
          > nianią ogg:)


          Zwłaszcza, że i Marchewa ma niezły potencjał; jest co prawda skrzetuskopodobny,
          ale nie okrutny, szlachetny i niegłupi, wywiera wpływ na otoczenie, skuteczny,
          no i w swoim czasie rzucił wszystko w diabły dla Angui i w dodatku omal nie
          kosztowało go to życie :-)

          Lecz Greebo, przyznacie, na krótki dystans ;-) Fajnie czytać o takim
          egocentryku, lecz hodować w domu... no chyba że w kociej postaci, to tak.
          • anutek115 Re: hrrr 21.06.09, 21:35
            onion68 napisała:

            > Zwłaszcza, że i Marchewa ma niezły potencjał; jest co prawda skrzetuskopodobny,
            > ale nie okrutny, szlachetny i niegłupi,

            Nienienie! Marchewa ma kolosalny potencjał, jak się lubi spokojne typy, a są
            takie, które lubią. On nie jest rozmemłanym Skrzetuskim, mnie zawsze roztkliwia
            autorytet, jakim Marchewa sieje, nawet o tym nie wiedząc, to, jak wszyscy
            cichną, rączki sobie podają, meczyk towarzyski grać zaczynają z głupimi minami,
            jakby ich ktos zahipnotyzował...
            >
            > Lecz Greebo, przyznacie, na krótki dystans ;-) Fajnie czytać o takim
            > egocentryku, lecz hodować w domu... no chyba że w kociej postaci, to tak.

            No dobra, przyznam się - Greebo mnie TOTALNIE nie bierze. W żadnej postaci.
            Jesli to ma znaczyć, że jestem całkowicie oziębła, trudno, przyjme te prawde z
            godnością.
            • onion68 Re: hrrr 21.06.09, 21:37
              Mnie dreszcze przechodzą za każdym czytaniem "Zbrojnych" przy "rzućcie to,
              strażniku!"
            • pink_hamster Re: hrrr 21.06.09, 21:55
              o! to i ja się przyłączam do fanklubu Marchewy(właściwie już w nim jestem,od pierwszego jego występu,tylko teraz dopiero to wyznaję otwarcie) - za ten spokój i autorytet
              a z innych literackich,to pewnie Woland,bo taki demoniczny(nawet zbyt dosłownie) i tajemniczy
              i w ramach offtopu aktorskiego wspomnę o Adrienie Brodym,obiekcie westchnień mych od "Pianisty",bo ma on coś takiego "paniczowatego", co akurat u niego jest jak najbardziej pożądaną cechą
            • dakota77 Re: hrrr 21.06.09, 22:01
              Mnie taki typ jak Greebo moglby odpowiadac, wiesz, zwierzecy magnetyzm;-)
              • yowah76 Re: hrrr 21.06.09, 22:39
                No to Mr. Hyde w wersji Malkovicha;) tylko po treningu...
      • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:38
        Racja! racja! Jak mogłam zapomnieć! szczególnie filmowy Pan Darcy!
        • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:41
          O tak, tak, zwłaszcza w scenie z klawesynem: ile on ma ciepła w oczach. Ale może
          było mu łatwo, bo zdaje się, on i Jennifer Ehle mieli w tym czasie romans.
          • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 21:52
            Macie na mysli Colina Firtha czy jak mu tam? A owszem tez ladny i
            podoba mi sie :)

            No i jak moglam zapomniec! Hugh Jackmann! Piekny, przystojny do
            kwadratu i seksowny jako Leopold i jako Wolverine! Ale nawet i z nim
            tez nie poszlabym, wciaz wolalabym Famke Jensen :)
            • pink_hamster Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:00
              Dla mnie Firth jest uosobieniem takiego klasycznego Brytyjczyka-niby przystojny "i w ogóle",ale jakiś taki wulcowaty,na tyle,że nawet mokra koszula tego nie zniweluje
              wolę Granta,jeśli już jesteśmy przy Brytyjczykach,grających w adaptacjach Austen
              • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:04
                > wolę Granta,jeśli już jesteśmy przy Brytyjczykach,grających w
                adaptacjach Austen

                ...oraz w adaptacjach "Dzienników Bridget Jones" ;)
                Ale nie, Grant jest ciacho, ale jednak Firth jako którykolwiek z
                panów Darcy to jest TO. Seks, charakter, odpowiedzialność. Mmm.
                • yowah76 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:41
                  A dajciez spokoj, Grant wyglada jak Czlowiek Smiechu i w ogole
                  paskudny jest.
                  A typowy Brytyjczyk, zmartwie Was, ma tatuaze, chodzi caly rok w
                  klapkach i bez pubu zyc nie moze ;)a, i czesto brakuje mu
                  zebow. "Ciacha" (jakos mi to okreslenie nie lezy) bywaja, ale
                  przewaznie innych nacji.
                  • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:44
                    No niestety, widujemy takich regularnie na wakacjach. Tylko ja nie nazywam ich
                    "ozdob" tatuazami, nie obrazajmy sztuki, oni zwykle maja wiezienne dziary, tak
                    marnie te rysunki wygladaja;-)
                  • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:47
                    yowah! jak możesz ;)
                    Akurat pracuje z ludźmi z wielu rożnych krajów, Anglicy są najczęściej w dolnych
                    strefach stanów średnich, pod nimi już tylko Chińczycy (ale nie Malezyjczycy, o
                    nie!). Natomiast codziennie utwierdzam się w przekonaniu, ze jednak najgorętsi
                    są południowcy. Włosi, Hiszpanie, a królują Hindusi i Arabowie. No nic nie
                    poradzę, blondynów nie lubię.
                    • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:57
                      > Natomiast codziennie utwierdzam się w przekonaniu, ze jednak
                      > najgorętsi
                      > są południowcy. Włosi, Hiszpanie, a królują Hindusi i Arabowie.

                      Wyznam swój mroczny sekret: a fuj, żadnych południowców. Jedyny,
                      który mi się podoba (tzn. z tych powszechnie znanych), to Fernando
                      Torres, piłkarz z Hiszpanii. Bo ma jasne włosy, jasną cerę i piegi.
                    • yowah76 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:58
                      Chociaz, nie powiem, moj szef bylby fajny, gdyby nabral nieco ciala,
                      bo ma konczyny jak patyczki;)
                  • pink_hamster Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 23:01
                    > A dajciez spokoj, Grant wyglada jak Czlowiek Smiechu i w ogole
                    > paskudny jest.
                    no,dziwnie trochę wygląda teraz,taki jakby ponaciągany.Ale jeszcze do niedawna był niezły
                    > A typowy Brytyjczyk, zmartwie Was, ma tatuaze, chodzi caly rok w
                    > klapkach i bez pubu zyc nie moze ;)a, i czesto brakuje mu
                    > zebow.
                    Ale ja nie mówię o tzw chavach(bo z nimi mi się kojarzą dziary i bezzębność i jeszcze dobrze wyhodowany mięsień piwny). Wg mnie Firth jest "typowym Brytyjczykiem" ze względu na dostojny wygląd,taką stereotypową brytyjską rezerwę i opanowanie.
                    • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 23:09
                      pink_hamster napisała:


                      > Ale ja nie mówię o tzw chavach(bo z nimi mi się kojarzą dziary i bezzębność i j
                      > eszcze dobrze wyhodowany mięsień piwny). Wg mnie Firth jest "typowym Brytyjczyk
                      > iem" ze względu na dostojny wygląd,taką stereotypową brytyjską rezerwę i opanow
                      > anie.

                      Tylko ze to naprawdę stereotyp. Takich w rzeczywistości się nie spotyka. Niestety.
                      • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 23:21
                        Gwoli sprawiedliwości muszę dodać, ze poczuciem humoru, dystansem do siebie i
                        inteligencja Anglicy mnie sobie zjednują. Ale i tak wole np. Włocha czy
                        Hiszpana, który zawsze każdego (niezależnie od płci) klepnie, dotknie czy wręcz
                        uściska w trakcie rozmowy.

                        Tak czy inaczej, zawsze jest to sprawa indywidualna. Bo niektórzy po prostu
                        odpychają, niezależnie od narodowości.
                  • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 01:23
                    yowah76 napisała:
                    > A dajciez spokoj, Grant wyglada jak Czlowiek Smiechu i w ogole
                    > paskudny jest.

                    Zgadzam sie jak najbardziej co do tego pana. Dla mnie Hiu Grant ma oczy ryby z
                    drewna i wlasciwie nie ma warg
                    na ustach. Nie moge na niego patrzec w starszych filmach, gdzie mial fryz na
                    pazia (uuuuuleje zara).
                    Teraz mu poprawili wloski, wiec choc troche lepiej. W RiR nawet bardzo pasowal
                    jako ten sztywnoangielski lordzio. I bardzo mnie rozsmieszal w 2 weeks notice (z
                    Sandra Bullock) ale to chyba raczej zasluga dobrze napisanych tekstow. Mmm i
                    nadobnej Sandry jako partnerki dialogowej :)
                    • noida Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 14:26
                      No proszę cię, w którym miejscu Sandra Buldog jest nadobna. Dziarska, żwawa,
                      ładna to jeszcze może się zgodzę (chociaż z tym ostatnim nie bardzo, nie mój
                      typ), ale nadobna? O, nie!
              • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:05
                O ile lubie BBC-owska ekranizacje Dumy i Uprzedzenia, to Firth jako Darcy
                kompletnie mi sie nie podoba. Jakos malo mnie jego uroda rusza.
            • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:29
              Szczególnie jako Leopold! Tak ubrany Pan, z takim spojrzeniem może mnie wywieść,
              uprowadzić i wielokrotnie wykorzystać. Tak samo panowie z północy, o ile mają
              niebieskie niebieskie oczy i ten specyficzny skandynawski dobrobyt na twarzy :)
              nikt mnie nie rozumie gdy zachwycam się Finem z reklamy Nordei.
              Z resztą, jak Ty Bimbo żyjesz wśród tych kobiecych blond piękności i nie urywa
              się Tobie głowa od rozglądania się na ulicy?
              • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 22:35
                O, ja bardzo lubie skandynawska urode, ale akurat moj ideal nie obejmuje
                swinskich blondynkow jak pan z reklam Nordei:). Aktor Alexander Skarsgrad czy
                skoczek Bjoern Einar Romoeren, owszem, wygladaja jak na Skandynawa przystalo:)
                • meg_mag Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 23:16
                  kapitan Tupolew i Jan McNeill... :)
                • kaliope3 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 21.06.09, 23:17
                  Zgodzę się z Filifionką w upodobaniu do typów skandynawskich i dodam że mnie w
                  nich pociąga jeszcze i to,że zazwyczaj nie są to żadne męczące "dusze
                  towarzystwa",tylko na ogół mają twarze lekko posępne,a przynajmniej poważne i są
                  małomówni.Tajemniczo małomówni,jak lubię sobie wmawiać.Strasznie mnie to
                  "inspiruje":)
                  Z drugiej strony zdarza się że podoba mi się ktoś diametralnie różny od modelu
                  skandynawskiego i zupełnie nie umiem powiedzieć dlaczego.
                  Moje uwielbienie dla V.Casella już tu demonstrowałam,ale może ktoś jeszcze
                  pamięta niesamowitego Roberta Deniro z "Misji"? Coś nieprawdopodobnego,ilekroć
                  widzę ten film to jakby grom z jasnego nieba na mnie spadał albo i co
                  mocniejszego jeszcze.
                  A oprócz tego zawsze niezmiennie lubię Gena Hackmana, nic nie poradzę.
                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:17
                    kaliope3 napisała:

                    > A oprócz tego zawsze niezmiennie lubię Gena Hackmana, nic nie poradzę.

                    A co masz poradzać i po co. Toż Gene Hackman boski jest. Odkąd ujrzałam go w
                    białej sukni w "Klatce dla ptaków" z tekstem "Nie chcę byc jedyna dziewczyną,
                    która nie tańczy!" na ustach jest moim absolutnie uwielbianym
                    Numerem-Jeden-Wśród-Facetów
                    -Którzy-Kiedykolwiek-Nosili-Sukienkę ;-) (i w pierwszej dziesiątce wsród całej
                    reszty).
                  • meg_mag Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 18:23
                    Vincentem C to i ja bym nie pogardzila, oj nie :)
              • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 01:59
                filifionka-listopadowa napisała:
                > Z resztą, jak Ty Bimbo żyjesz wśród tych kobiecych blond piękności i nie
                urywa> się Tobie głowa od rozglądania się na ulicy?

                :-))))))))))))))))))))))))))))))))))
                Kochana, absolutnie rozsmarowalas mnie po scianach tym uroczym pytaniem :)))

                Otoz niestety, ach niestety. Blond panie to nie moj typ, zwlaszcza jasne.
                Oczywiscie bywaja chlubne wyjatki, ale to takie panie, ktore maja piekny
                usmiech, lub frapujace jakos usta i ktorym ladnie byloby we wszystkich wlosach
                - takie jak Nicole Kidman, Cate Blanchett, Cherlize Theron, Naomi Megawattt i
                Goldie Hawn, o ile to prawdziwe blondi :) A takze Meryl Streep, Clare Danes i
                Jodie Foster, kochana intensywna myszka.. ale tak na codzien to mnie panie blond
                malo ruszaja.
                No i oczywiscie pokaralo mnie za to i jestem uwieziona w kraju nordyckim ;))) Z
                tym ze tutaj nie ma Nicole ani Cherlize, one tutaj nie wygladaja na takie znowu
                pieknosci - glownie to pomaranczowe panny po solarium, albo krzepkie dojarki,
                albo rozmyte albinoski o wodnistych oczach (chow wsobny tutaj potezny) ktorym
                nie widac gdzie sie konczy czolo, a gdzie zaczynaja wlosy ;) Generalizuje
                oczywiscie brzydko, ale czuje, ze mieszkam na bezrybiu, gdzie same raczki :)

                Nie nie, moj typ oczywiscie odwrotny - ciemne panny wszelakie, ach.. latynoski,
                Zydowki, Arabeski, Hinduski, Mulatki, Murzynki, szatynki, brunetki, Tatarki czy
                Turczynki czy Wietnamki; gorejace wegliki i piwne diamenty w oczach, krucze
                grzywy..
                Glowa to mi sie urywa od rozgladania sie za emigrantkami tutejszymi..
                Raz znalazlam Iranke o usmiechu Goldie Hawn, do dzisiaj mam do niej slabosc ;) A
                co ktora panna mi zawroci w osierdziu, to sie okazuje Zydowka chocby w jednej
                czwartej :)

                Btw. Scarlett dojareczka (dzieki Onion za to okreslenie;) i Olsenki to panny
                dunskiego pochodzenia.. A Helena Christensen jest mieszana, jej mama jest
                peruwianska indianerka :)
                • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 08:24
                  > Btw. Scarlett dojareczka (dzieki Onion za to okreslenie;)

                  Nie, to nie ja.
                  Mnie się Scarlett podoba, ale w filmach (tych, które do tej pory widziałam, a
                  nie na zdjęciach w prasie kolorowej lub na czerwony dywanie. Tu wygląda
                  najczęściej, cóż, tanio.
                  • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:06
                    Ja pisalam o Scarlett-dojce:)
                    • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:13
                      dakota77 napisała:
                      > Ja pisalam o Scarlett-dojce:)

                      A wiec Tobie dziekuje hi hi :))
                      Okreslenie to ucieszy rowniez moja siostre, ktora jest z obozu straight girls
                      pro Penelopa - a biednej dojarki wrecz nienawidzi za jak to okresla,
                      pornowyglad, zwlaszcza za to, jak wyglada w Dziewczynie z Perla.. Tez jestem
                      zdania, ze dojareczka moglaby w owym dziele zamknac swe obwisle usciech korale,
                      a nie chodzic z otwarta gebusia :)

                      Nasuwa mie sie cycat "Close your mouth honey, you look like you miss a
                      chromosome.." ;PP
                      • ginny22 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:29
                        Merlinie, jak Wy mi tu potwornie obrażacie mój ukochany film
                        erotyczny!;) Zgroza, panie tego, zgroza.
                      • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:35
                        Alez prosze, pozdrow siostre:))).
                        O, a z czego ten piekny cytat, bo nie pamietam?:)
                        • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:41
                          Siostra jest snobka i nie rozumie, ilez ja moge pisac na forum o MM! Chociaz
                          tlumacze, ze niekoniecznie nie na chwale owej pisarki tutaj sie produkujemy..

                          Piekny cycat zas z perwersyjnego serialu amerykanskiego Will&Grace, glupie to i
                          bardzo niskie miewalo loty, ale smieszne :]
                • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:42
                  Lezbobimbo, co powiesz na Lise Edelstein? Dla mnie jest idealem i chce wygladac
                  jak ona jak dorosne ;) (tylko bede nosic lepszy stanik).
          • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 00:23
            onion68 napisała:
            > O tak, tak, zwłaszcza w scenie z klawesynem: ile on ma ciepła w oczach.

            :)))))) Pozwolisz, ze ja to bede cytowac? Wiem o kogo Ci chodzi oczywiscie,
            tylko ze ten klawesyn z cieplem w oczach mnie zachwycil :)))
            • onion68 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 08:17
              > :)))))) Pozwolisz, ze ja to bede cytowac? Wiem o kogo Ci chodzi oczywiscie,
              > tylko ze ten klawesyn z cieplem w oczach mnie zachwycil :)))

              A niech Ci będzie :-) Na zdrowie, choć bardzo się wstydzę :-)
    • truscaveczka Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:02
      Pan Bennet - zawsze i stale - za dystans do świata, opanowanie i cięty dowcip.
      Pan Darcy - nawet za niego wyszłam ;) Tylko mój mąż nie jest tak odpychająco
      bogaty ;)
      Marko Ramius - ale to chyba Sean Connery mi zmienia punkt widzenia.
      Carlos Solis - za złoty środek między family man a macho.
      Max de Winter - za całokształt.
      Polscy bohaterowie literaccy wydają mi się zwykle dość papierowi, ale wyłuskałam
      perełki:
      Petroniusz (o, jakże ja rozumiem tę jego niewolnicę, która całowała jego posąg -
      jak jej było?).
      I jeszcze coś miałam, ale zapomniałam ;)
      • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:13
        truscaveczka napisała:

        > Polscy bohaterowie literaccy wydają mi się zwykle dość papierowi, ale wyłuskała
        > m
        > perełki:
        > Petroniusz (o, jakże ja rozumiem tę jego niewolnicę, która całowała jego posąg
        > -
        > jak jej było?).

        Eunice jej było. No tak, kochałam sie w Petroniuszu, jak mogłam zapomnieć? Ach,
        juz wiem, jak. Obejrzałam ekranizację z Lindą Bogusławem w wyż wym. roli. I od
        tej pory nie mogę uwolnić się od wizji petroniusza mówiącego nosowo: "Narodzisz
        się, panie, dla niesmiertelności, k...." .

        No ale zapomniałam o Wolandzie!!! Inna rzecz, że co najwyżej buty mu czyścić, a
        nie zbereźne myśli mieć...
        > I jeszcze coś miałam, ale zapomniałam ;)
        • carthia Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 10:20
          Literacko: Cahir z Sapkowskiej Sagi.
          Filmowo: Boski Ewan McGregor, słodki Jake Gyllenhaal i demoniczny Jonathan Rhys
          Meyers. Keanu Reevesa i Gabriela Byrne'a też mogę dodać, czemu nie, choć ostatni
          to już z listy rezerwowej.
          • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:37
            Ach, Kijanka Reeves, ladny, ladny chlopiec, ale tak dretwy, ze tylko go w kacie
            postawic, niechaj tkwi tam jako kolek i ozdabia, ze swoja jedna podniesiona
            brewka :)
            W Adwokacie Diabla Kijanu wydaje sie nawet dobry, ale to przez sluzenie jako tlo
            samemu Alkowi Pacynie :)

            A propos aktorow dobrych, ale niekoniecznie ladniusich. W perwersyjny sposob
            podoba mi sie Dustin Hoffman, bo gra tak dobrze, ze az mie pociaga niemal. W
            sukience i bez :)))) Tzn. niech mnie nie dotyka, ale niech gra, jak umie
            najlepiej, bede go podziwiac i sie spalac z podziwu :)) Podobniez mam z Emma
            Thompson, Meryl Streep czy Glenn Close albo Zuzia Sarandon - nie sa to moze cud
            seksbomby, ale sa tak dobrymi aktorkami, tak zawodowymi profesjonalistkami, ze
            az chce je molestowac seksualnie (z racji pci, pci odpowiedniej one by mnie
            mogly podotykac) :)))))
            • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:44
              lezbobimbo napisała:

              > Ach, Kijanka Reeves, ladny, ladny chlopiec, ale tak dretwy, ze tylko go w kacie
              > postawic, niechaj tkwi tam jako kolek i ozdabia, ze swoja jedna podniesiona
              > brewka :)

              No moja droga, wybacz, czy ty widziałaś "Wiele hałasu o nic"? Opowiadanie wrażeń
              mojej koleżanki: "I potem Keanu Reeves sie zrywa, a w kinie rozlega się zgrzyt i
              jęk. Jeczą panie, zgrzytaja panowie".

              I, zaprawdę, tak było. Wszystko mozna powiedzieć o Don Johnie, ale dretwy to on
              nie jest na pewno ;-).
              • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:55
                anutek115 napisała:
                > No moja droga, wybacz, czy ty widziałaś "Wiele hałasu o nic"?
                Opowiadanie wrażeń> mojej koleżanki: "I potem Keanu Reeves sie zrywa, a w kinie
                rozlega się zgrzyt i> jęk. Jeczą panie, zgrzytaja panowie".

                Niestety, nie widzialam :( Jak w literaturze swiatowej tak i w kinematografii
                mam straszliwe, oblesne braki (troche znam, ale nie wszystkie kanony niestety).
                Widzialam Kijanu tylko w Speedzie, Adwokacie Dziabola i gniocie wszechczasow
                Majtrixie ;) oraz zwiedlam po pierwszych paru minutach Johny Mnemonic, wiec moja
                baza osadu jest krzywdzaco ograniczona. A teraz chce wiedziec, do czego sie
                zrywa i dlaczego trzeba jeczec i zgrzytac :))))
                • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:01
                  lezbobimbo napisała:
                  A teraz chce wiedziec, do czego sie
                  > zrywa i dlaczego trzeba jeczec i zgrzytac :))))

                  Zrywa się, bo gra Bardzo-Złego człowieka i go temperament ponosi tudzież szlag
                  trafia i uleżeć nie może. A lezał, gdyz baył masowan i olejkami namaszczan.

                  Panię jęczały, a w sasadzie ze swistem wypuszczały resztki powietrz z płuc przed
                  omdleniem, bo rany! co to był za widok!!!! Nie pomdlałyśmy tam wszystkie jak
                  jedna tylko dlatego, że musiałybyśmy go z oczu tracić.

                  Panowie zgrzytali z czystej, bazinteresownej i, tak, uzasadnionej zawisci ;-))).

                  >
                  • kaliope3 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:15
                    A ja myślałam i myślałam nad tą kobiecą wersją mojej fascynacji i
                    wreszcie znalazłam! Tylko w tej chwili zupełnie nie mogę sobie
                    przypomnieś jak się ta znana w końcu aktorka nazywa...Jako mała
                    dziewczynka grała w Rodzinie Adamsów Wenesday,a ostatnio widziałam
                    ją w bardzo dziwnym filmie(reżysera nie znam)gdzie jako
                    zakładzniczka musiała iść pod groźbą śmierci do okropmego domu
                    pewnego interesującego acz psychicznie zwichrowanego człowieka by
                    tam udawać jego dziewczynę..o mam! Christina Ricci!
                    • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:22
                      Uwielbiam Christine Ricci:). Jakkolwiek nie interesuje mnie w ten sposob;-P
                      • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:34
                        Ja z kolei boje sie troche Krysi Ricci, zwlaszcza jej czolka :) Tzn nie pociaga
                        mnie, ale lubie, lubie jom bardzo :)
                        Z Addamsow zas kocham jak nalezy Mortycje czyli Angelike Houston. Oh!

                        No i aseksualnie uwielbiam jej bylego meza Jacka Nicholsona, kiedy byl mlodym
                        dziabolem ze straszliwym usmiechem :)

                        Ze tez zadna z Was jeszcze nie jeczala na temat czczonego przez tlumy, zaplutego
                        Hiu Laurie czyli Housa z lupusem :) Mi sie zawsze kojarzy z durnym ksieciem oraz
                        durnym szeregowcem z Blackaddera :)
                        Za to mr. Bean tylko w jednym momencie wyglada pieknie i przystojnie i niemalze
                        pociagajaco, w tymze Blackadderze, seria elzbietanska, gdzie ma nawet brode i
                        wasy i biega w czarnych rajtuzach, skorze, furze oraz kolczykach:
                        www.tiscali.co.uk/tv/images/library/shows/blackadder-ii/lg-promo/lg-promo-balackadder-ii-1.jpg
                        • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:55
                          Ja uwielbiam Hugh Laurie jako aktora, ale jakos nigdy go nie uwazalam za
                          przystojnego mezczyzne. Wyglada mi na arystokratyczna ofiare chowu wsobnego;-).
                          Ale fakt faktem, ze jakos z wiekiem zaczal lepiej wygladac, jako rozczochrant
                          Dr. House wyglada nawet, nawet:)
                          Musze ci przyznac racje do co Atkinsona w elzbietanskiej serii, wygladal o dziwo
                          naprawde dobrze. A seria najlepsza w serialu, moim zdaniem.
                          • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:31
                            Tak, o tak, Elzbieta szalona i oni wszyscy z iskrzacymi dialogami i Blackadder w
                            rajtuzkach, kapiacy ironia na to wszystko i co chwila blyskajacy rozbudowanymi
                            obelgami typu
                            "The eyes are open, the mouth is moving, but Mister Brain has long since
                            departed.." :)))))))))))))))))))))
                            Czyli serial o udrece inteligentnego czlowieka, ktory musi znosic wszystkich
                            idiotow z wieksza wladza od niego ;)

                            Wlasciwie nie tylko wyglad i czyjes rajtuzki wydaja mi sie piekne, jak ktos ma
                            gadane i zachwyca moj mozg, to tez moze mnie podniecac niemalze seksualnie :))))))
                            Tak jak ta seria mnie podnieca, chociazby caly odcinek pierwszy, z Lord
                            Flasheart, flash by heart, flash by nature! "Hello bridesmaid, like the beard!
                            Gives you something to - hold on to!"

                            albo
                            "Pray sir, what do you think of.. love?"
                            "You mean, rumpy-pumpy?"

                            albo
                            "Two things you must know of the wise woman! One.. she is a woman! Two.. "
                            "She is.. wise?"
                            "Why yes, how did you know?"
                            "It was a stab in the dark.. which is what you will be getting soon, if you
                            don't tell me where she lives!"

                            "Is this the wise woman's house?"
                            "That it be!"
                            "Yes it is, not that it be! You don't have to use the tourist stuff on me!"

                            No i po czyms takim nawet seksu nie potrzebuje hi hi hi
                            • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:37
                              Maz i ja znamy Blackaddera na pamiec, co za blyskotliwy serial:)
                              Uwielbiam Elzbiete, Miranda Richardson jest absolutnie genialna w tej roli:)
                              • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:44
                                dakota77 napisała:
                                > Maz i ja znamy Blackaddera na pamiec, co za blyskotliwy serial:)

                                Zgadzam sie jak najbardziej, i w moim domu powtarzamy sobie te cycaty jako
                                niesmiertelne dziedzictwo umyslowe :))) Jak milo (i dzielnie), ze Rowan
                                skorzystal tu z calego swojego oxfordzkiego wyksztalcenia, zanim stoczyl sie w
                                lowest denominatora Jasia Fasole :)

                                > Uwielbiam Elzbiete, Miranda Richardson jest absolutnie genialna w tej roli:)

                                Tu tez Cie popieram. Tak bardzo genialna, ze gdy widze ja w czyms innym (n.p. w
                                filmie Godzinach) to sie odruchowo dziwie: O, Queenie! Co ona robi poza swoim
                                tronem? :))))))
                        • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 14:31
                          lezbobimbo napisała:
                          >
                          > Ze tez zadna z Was jeszcze nie jeczala na temat czczonego przez tlumy, zapluteg
                          > o
                          > Hiu Laurie czyli Housa z lupusem :)

                          Ja sie nie zająkałam, bo Hugh Laurie to był mój dobry znajomy ;-))), kuuuupe lat
                          przed Housem, książę z "Black Addera", owszem, i kochający ojciec w "Rozważnej i
                          romantycznej", i w ogóle występował bez przerwy z całą moją ulubioną ekipą
                          aktorską (ten sam przypadek co Robert Sean Leonard, dr Wilson z "House'a", po
                          raz pierwszy go widziałam na oczy jak sobie siedemnascie lat liczył), więc dla
                          mnie to zadne objawienie, odkrycie ani ciacho ;-). To trochę tak, jakbym myślała
                          jako o ciachu o wujku, którego znam od dzieciństwa :-))).
                          • dakota77 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 16:06
                            Anutku, a ogladalas "Jeeves & Wooster"? A "A bit of Fry and Laurie"? Stephen Fry
                            i Hugh Laurie to absolutnie genialna para aktorska:)
                        • noida Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 14:53
                          > Za to mr. Bean tylko w jednym momencie wyglada pieknie i przystojnie i niemalze
                          > pociagajaco, w tymze Blackadderze, seria elzbietanska, gdzie ma nawet brode i
                          > wasy i biega w czarnych rajtuzach, skorze, furze oraz kolczykach:

                          Nie niemalże tylko wygląda pociągająco :) Zadziwiające, że to jest ten sam
                          facet, który robi z siebie przez większość życia idiotę tak skutecznie, że aż mu
                          wszyscy wierzą.

                          A Laurie przystojny nie jest zasadniczo, w rajstopach jako Książę zupełnie nie
                          był fantastyczny, ale jako Haus jest cudowny i w ogóle piękny prawie. Z
                          pewnością to inteligencja rzutuje mu na wygląd :)
                        • filifionka-listopadowa Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 22:30
                          Hiu może nie ale Roberta Sean'a Leonarda bym zbałamuciła. Kilka razy. Lubię jego
                          uśmiech:)
                        • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:49
                          Lauriego mialam zaraz wymienic.
                          Och ach, czysty zachwyt.

                          A widzialyscie to:
                          www.youtube.com/watch?v=jBwbJWF8_-Q
                          :D

                          No, i jak widze w jednej scenie Lauriego i Edelstein, to dostaje jakowejs
                          goracosci i nie wiem, na kogo patrzec.
                  • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:21
                    www.youtube.com/watch?v=E6aqCT49nMg&NR=1
                    Nasci, obejrzyj sobie od 7 minuty. I w ogóle obejrzyj film. Jest cudowny!!! Ja
                    też muszę obejrzeć... już fragmenty mnie pozytywnie do zycia nastawiły, i
                    przypomniały czasy, gdy byłam młoda, piękna ;-), z apetytem na życie i
                    taaaaakimi planami na przyszłość...
                    --

                    When I die, I want to go peacefully like my Grandfather did, in his sleep
                    • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:32
                      Dzieki anutku! Nie myslalam, ze to kiedys napisze, w dodatku na tym
                      forum, ale to jest przyklad faceta, ktoremu do twarzy z zarostem ;)
                      • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:35
                        aganoreg napisała:

                        > Dzieki anutku! Nie myslalam, ze to kiedys napisze, w dodatku na tym
                        > forum, ale to jest przyklad faceta, ktoremu do twarzy z zarostem ;)
                        >
                        Nie chciałam się narzucac ze swoją opinią, miałam nadzieję, że ktos to jeszcze
                        zauważy :-))).

                        Wszystkim panom w filmie do twarzy z zarostem, jakis ewenement...
                      • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:01
                        aganoreg napisała: Nie myslalam, ze to kiedys napisze, w dodatku na tym
                        > forum, ale to jest przyklad faceta, ktoremu do twarzy z zarostem ;)

                        Kijanu? A owszem, raz widzialam reportaz z jakiegos czerwonego dywanu i mial tam
                        przepiekne bokobrody w ksztalcie spirali. Wygladal pieknie!

                        Btw. skojarzyla mi sie Matylda, ktorej frenologiczna MM kazala podziwiac rzekomo
                        anglosaska czaszke Macka. Jaka to czaszka? Neandertala? Czy Hugh Granta? He he
                    • mmoni Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 13:12
                      Nie oglądałam tego filmu chyba od czasu jego premiery i jakież było moje
                      zadziwienie, gdy po kliknięciu na Twój link zobaczyłam ... doktora Wilsona!
                      • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 14:20
                        mmoni napisała:

                        > Nie oglądałam tego filmu chyba od czasu jego premiery i jakież było moje
                        > zadziwienie, gdy po kliknięciu na Twój link zobaczyłam ... doktora Wilsona!

                        Ja, włączając po raz pierwszy "Dr House'a" zobaczyłam nie doktora Wilsona tylko
                        Neila Perry :-)...
                  • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:46
                    Ja tak mdlalam na Kupcu Weneckim, jak Irons na tym krzeselku przywiazany, z
                    golym torsem... ojejej

                    https://3.bp.blogspot.com/_LlDtrNmN4MM/Rw-Z4NOpbMI/AAAAAAAAAb4/yKOJBz_sNig/s1600-h/Antonio.jpg
                    • klymenystra Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 23:47
                      I kurka blada nie wyszlo ;(
              • alitzja Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:13
                Ach, jak się wątek rozwinął! To ja się przychylę do Roberta de Niro
                (na początku studiów nawet się platonicznie zauroczyłam chłopakiem
                podobnym do niego i marzyłam, by go poznać - i dwa dni temu znowu go
                widziałam i dalej fajny jest, mrau).
                Ale, ale... największym seksownym marzeniem jest dla mnie Bono w
                wideoklipie do "Red Hill Mining Town". Rany, jakem skromna i
                cnotliwa, to bym wszystko (z)rzuciła i poleciała mu w objęcia;-)
              • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:18
                Nie mam wyjscia, lece szukac filmu ;) Keanu lubie, podoba mi sie
                jako mezczyzna, ale tego filmu nie widzialam.
                • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:30
                  aganoreg napisała:

                  > Nie mam wyjscia, lece szukac filmu ;)

                  Cały jest na YouTube, uszczęśliwiłam was kawałkiem trochę wyżej wklejonym. Ale
                  na moją odpowiedzialność, nie szukaj po YouTube'ach! Szukaj po sklepach!
                  Osobiście ci forse zwrócę, jak po obejrzeniu będziesz rozczarowana :-).
                  • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 12:33
                    anutek115 napisała:

                    > aganoreg napisała:
                    >
                    > > Nie mam wyjscia, lece szukac filmu ;)
                    >
                    > Cały jest na YouTube, uszczęśliwiłam was kawałkiem trochę wyżej
                    wklejonym. Ale
                    > na moją odpowiedzialność, nie szukaj po YouTube'ach! Szukaj po
                    sklepach!
                    > Osobiście ci forse zwrócę, jak po obejrzeniu będziesz
                    rozczarowana :-).
                    >
                    >
                    Nie ma obawy, DVD tutaj tanie ;) Podziekowalam wyzej za link. Film
                    obejrze na pewno z przyjemnoscia.
        • lezbobimbo Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:04
          Petroniusz!! Tak, powiadam z moca. Jedyny facet, jaki sie Sienkiewiczowi
          jednoczesnie udal jako interesujacy i niewatpliwy moralnie :) Ach, czemuz musial
          zginac, zamiast wyjechac gdzies..

          Woland nie nadaje sie na obiekt seksualny, gdyz leniwi sie w lozu, gdzie trzeba
          mu smarowac kolano parujacym asfaltem :)
          Za to Hella, mmmm. Co prawda te plamy rozkladu niekoniecznie, ale za to ma nawet
          seksowna blizne na szyjce. I sama Malgorzata (z kremem i bez, ze swymi kwiatami
          okropnymi i w ogole) a jeszcze bardziej, najbardziej rozpustna i wesola Natasza
          :)))))))))))))

          Btw. czyz Behemot (w polaczeniu z ponurym Asasello) to nie Greebo, troszke? :)
          • pink_hamster Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 11:34
            > Btw. czyz Behemot (w polaczeniu z ponurym Asasello) to nie Greebo, troszke? :)
            Może odrobinkę - o ile Behemot jako kot jest moją ulubioną postacią z tej książki, to Behemot-człowiek jest dla mnie odpychający - taki grubawy facecik-cwaniaczek, na pewno w bereciku z antenką. A Greebo w postaci męskiej to chyba taki szalony pirat,trochę taka esencja maczyzmu ;) więc chyba z Behemotem ma wspólne to,że są kotami i czasem przybierają ludzką postać.
      • meg_mag Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 18:29
        e, Marko Ramius sie moze schowac, kapitan Tupolew rzadzi i odbezpiecza wszystko,
        co ma na pokladzie :)
    • anutek115 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 22.06.09, 15:20
      Rzucajac własnie okiem na odcinak 1 "Czarnych chmur" nie mogę nie zauważyć, że
      pułkownik Dowgird też mię zawsze, nieprawda, przemawiał do wyobraźni. Chociaz ma
      brodę ;-).
      • natalkka1 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 25.06.09, 11:08
        wkurzylam sie, zniknela mi cala wypowiedz
        • natalkka1 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 25.06.09, 11:19
          Postacie historyczne- Sw. Augustyna nie darze sympatia z
          oczywistych wzgledow, jedyny filozof, ktorego trawie to Kirkegaard,
          pewnie za te spodnie z podwinieta jedna nogawka i jego swiete
          przekonanie, ze umrze w wieku 33 lat, jak Jezus. Jestem natomiast
          zaskoczona iz nikt nie wspomnial Rasputina:)te jego przepastne
          oczyska, szata pielgrzyma, gesta posiwiala broda:)

          co do wspomnianej gdzies wyzej inteligencji Anglikow, pozwole
          przytoczyc sobie nastepujaca rozmowe, ktora miala miejsce wczoraj:
          osoby dramatu:
          A- pracownik firmy X
          B- szef (uchodzacy za autorytet w sprawach dot tzw wiedzy
          ogolnej- no comment)

          A- czy krokodyl jest ssakiem?
          B- (myslac intensywnie, caly czerwony na twazrzy) hmmmm, nie
          wiem
          A- a czy czlowiek jest ssakiem?
          B- nie jestem pewnien
          A- a czym sie charakteryzuje ssak
          brak odpowiedzi ze strony B, ktory mysli intensywnie, po czym A
          stwierdza- w porzadku, wpisze w google.

          co do atrakcyjnosci fizycznej- czy umowilybyscie z facetem, ktory
          nosi takie buty (tak, tak wiem ze sa modne)

          cgi.ebay.co.uk/Womens-Beach-shoes-Resin-CLOGS-Mules-Baby-Pink-sz-5-36_W0QQitemZ170348540408QQcmdZViewItemQQptZWomen_s_Shoes?
          hash=item27a99071f8&_trksid=p3286.c0.m14&_trkparms=65%3A12%7C66%3A2%
          7C39%3A1%7C72%3A1685%7C240%3A1318%7C301%3A0%7C293%3A1%7C294%3A50


          Meskie postacie literackie- nic mi nie przychodzi do glowy, chyba
          nigdy nie czytalam ksiazek pod tym katem, M. Eden moze, ale on tez
          chodzil takiim rozkolysanym krokiem z tego co pamietam to chyba nie
          bardzo pasuje
          Znani- nie bede oryginalna- J.Irons, K. Majchrzak, J.Bardem,
          J.Malkovitz (to spojrzenie!)
          Kobiety- rowniez nie bede oryginalna- M.Jovovich, M.Belluci, P.Cruz,
          D.Stenka, R.Dancewicz



          • kaliope3 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 25.06.09, 11:28
            "co do atrakcyjnosci fizycznej- czy umowilybyscie z facetem, ktory
            > nosi takie buty (tak, tak wiem ze sa modne)"
            :D
            ale oni tak w tych butach na co dzień?
            • natalkka1 Re: Najfajniejszy facio ever ;) 26.06.09, 13:26
              jak pogoda dopisze to i na co dzien.
              od razu widze skarpety frote, koniecznie w kontrastowym kolorze + ww
              buty, ktorych to absolutnie nie nalezy zdejmowac w sytuacji intymnej
              yyyyy
          • aganoreg Re: Najfajniejszy facio ever ;) 25.06.09, 12:04
            natalkka1 napisała:

            > co do atrakcyjnosci fizycznej- czy umowilybyscie z facetem, ktory
            > nosi takie buty (tak, tak wiem ze sa modne)
            >
            Moje ukochane crocksy? Baaardzo wygodne, ale nie do pracy, chociaz
            niektorzy u mnie takie nosza ;)

            Bije sie w piers (obleczona Polyanna btw). Zapomnialam o Szymonie
            Bobrowskim!
            • pola_lawendowe Re: Najfajniejszy facio ever ;) 25.06.09, 13:48
              No jak tak, to tak :)
              Gdybym musiała wybierać ( chciałoby się napisać: przebierać, no
              ale?) wśród panów literackich, poważnie zastanowiłabym się, czego to
              ja mianowicie a mianowicie chcę od życia. Burz, róż i miłości na
              granicy nienawiści, połączonej z biciem w wielki dzwon, czy tychże
              róż i spokojnej idylli z sytym poczuciem bezpieczeństwa?:))
              W pierwszej wersji, tej od burz, kiedy " kobiet pieszczą swoich
              mężczyzn nagim ostrzem brzytwy" mocne pierwsze miejsce zajmuje
              wspomniany wcześniej Geralt z Rivii, Gwynbleidd. Siwowłosy heros
              targany rozterkami, który rwie oczy panien, mężatek, wdów i
              czarodziejek:)Och, jak on zdejmowałby dla mnie przepaskę z włosów!:)
              Drugi na podium stanąłby pan Rochester, taki, jakim go sobie
              wyobrażam:) Chmurne czoło, szeroki podbródek, uparty jak osioł,
              namiętny, "tichy i smutny". Dacie wiarę, że mówiłabym do niego "
              panie Rochester"?:) Ależ godzilibyśmy się po iskrzących kłótniach
              powiadam wam ( cacuszko) ;)
              A później, kiedy dałby drapaka z tą zasadniczą myszą, Jane,
              napisałabym sprayem na blankach Thornfield: fubrawiec!
              I poszła
              zamieszkać z Gilbertem Blythe, który " nie miałby oczu dla nikogo,
              poza swoją żoną":)
              No i Michael Nooan z kingowskiego "Worka Kości". Ten, to potrafił
              kochać, bożeżtymój:)
              Fascynacje filmowe: Aleksander Domogarow, Wiktor w " Na końcu
              świata") li i jedynie:)
              Kobiety filmu :Luce ( Lena Headey ) z Imagine me & you :)
    • szprota Re: Najfajniejszy facio ever ;) 27.06.09, 13:57
      Jak widzę, dyskusja się rozhuśtała raczej w stronę gustów względem aktorów niż
      bohaterów literackich, ale dołożę i swoje 3 grosze.
      Z literatury, niezbyt oryginalnie:
      - Heathcliff
      - Rhett
      - Regis z sagi o Wiedźminie. Tu się na chwilę zatrzymam: widzę go jako Johna
      Malkovitcha, smukły, suchy, łysiejąco-szpakowaty gość o fajnych zmysłowych uściech.
      Ostatecznie mógłby też być Patrick Steward.

      Z aktorów: wymienieni wyżej; poza tym - Jonhnny (nie poradzę, mam słabość do
      ślicznych smagłych chłopców), Alan Rickman (ach!), boski Laurie (ale musi być
      zapluty i niedogolony).

      Z damskich postaci literackich... trudny wybór. Zasadniczo lubię wredne jędze z
      jajami, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć żadnej literackiej postaci - może
      poza Filippą z Wiedźmina? I główną bohaterką "Wiedźmy.com.pl" Białołęckiej.
      Z aktorek - zgodzę się z Filifionką, że Trzynastka z House'a (te jej ślepia),
      Shane z L Word (uch!).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka