Dodaj do ulubionych

jak myślicie...?

IP: *.umcs.lublin.pl 04.06.03, 14:05
o czym według Was myśli samobójca przed śmiercią? żeby sprecyzować,
samobójca, który rzuca się z wysokości? czy żałuje że się rzucił? czy ma w
sobie myśl, "ale Wam pokazałem"? czy myśli o tym jak przyjemnie się leci i
kontempluje lot? czy dostaje zawału serca w locie?
czy ktoś z Was skakał na bungi, myślicie, że można porównać te dwa przypadki?
Obserwuj wątek
    • francuz_el Re: jak myślicie...? 04.06.03, 14:22
      Samobojca czeka na komende: hop! ;P
    • thewiant Re: jak myślicie...? 04.06.03, 17:40
      wczoraj skoczyłem/miałem skrzydła jak ptak/raz jeden w życiu każdy chyba to
      czuł/ktoś nagle krzyknął:tak to każdy by chciał/coś pochwyciło i sciągnęło
      mnie w dół. Lady Punk. a co myśli jak leci?może:motylem jestem
    • student_el Re: jak myślicie...? 04.06.03, 17:56
      Samobójca mysli (podczas lotu) o sprawie za która skoczył lub o swoim całym
      zyciu lub czy bedzie bolec jak uderzy w ziemię.
    • thewiant a co chcesz skoczyć? 05.06.03, 07:03
      >gdy ci się życie znudzi i stanie się piekłem,wsadź łeb do kibla walnij się
      deklem
      • Gość: anna Re: a co chcesz skoczyć? IP: *.umcs.lublin.pl 05.06.03, 09:57
        NIE, nie mam problemów ze sobą, ale interesuje mnie to, dlaczego ktoś decyduje
        się na tak desperacki czyn, i to jeszcz skok, który trwa...jakbym miała
        popełniać samobójstwo to wolałabym przedawkować, szybkie zejście bezbolesne
        (chyba)
        co to muszą być za problemy, żeby się zabić, co to musi być za wychowanie, co
        to muszą być za rodzice, co to musi być za rozchwiana psychika...nie umiem
        sobie tego wyobrazić...
        czy skok na bungi może być jakąś namiastką uczuć i myśli, jakie przewalają się
        w głowie samobójcy podczas lotu??
    • Gość: Alicja Re: jak myślicie...? IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 09:15
      Z kilkoma obawami przeczytalam Twoje pytanie. Chyba nie masz zamiaru... Mam
      nadzieje, ze jednak wolisz skoki na bungi. Co do "latania" to nic Ci nie
      odpowiem, bo juz sama mysl o kilku metrach wysokosci jest dla mnie smiertelna!
      Lek wysokosci i nic na to nie poradze!
      • Gość: anna Re: jak myślicie...? IP: *.umcs.lublin.pl 05.06.03, 10:01
        NIE, nie chcę się zabić, cudownie mi się żyje, jestem bardzo szczęśliwa, ale od
        czasu do czasu zastanawiam się nad takimi dziwnymi rzeczami, typu samobójstwo,
        co może popchnąć człowieka do takiego czynu, czy to, że nie dostał promocji do
        następnej klasy, to, że nie zdał matury, to, że dziewczyna go rzuciała, to, że
        nie ma pieniędzy...to straszne, że ludzie są tak wychowani, że nie potrafią
        radzic sobie w ciężkich sytuacjach...myslisz, że winą poniekąd można obarczyć
        rodziców?
        • Gość: Alicja Re: jak myślicie...? IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 14:11
          Czy jest to wina rodzicow? Moim zdaniem nie w calosci. Nawet w mniejszej
          polowie. Juz cos takiego w kazdym z nas siedzi, ze otoczenie nigdy nie bedzie
          mialo na to wplywu. Jak to znalesc, jak odgadnac? Nie wiem. Psychologia ludzka
          jest zbyt skomplikowana, by dobrze ja "rozgrysc". Czego jednak jestem pewna, to
          fakt, ze jakakolwiek porazka zyciowa nie jest warta takiego kroku.
    • thewiant Re: jak myślicie...? 05.06.03, 14:58
      skok jest nieodwracalny.lepiej stosować terror psychiczny np:najeść się
      nieszkodliwych tabletek,pociąć się na pół godziny przed przyjściem domowników
      (ale przy tym sposobie trzeba uważać bo domownicy mogą się spóźnić)itp.nie
      wiem co myślą samobójcy,bo ci co skakali z WTC nie powiem,że byli
      uradowani,ale wybrali lepszą śmierć.A jak wybrali lepszą śmierć to na swój
      sposób jednak byli szczęśliwi
      • Gość: Alicja Re: jak myślicie...? IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 15:38
        thewiant napisał:

        >A jak wybrali lepszą śmierć to na swój
        > sposób jednak byli szczęśliwi

        No to ile mieli czasu na zaznanie tego szczescia? 10 sekund, moze 15-scie?
        Zalezalo od ilosci pieter. Taka mala uwaga, bo moim zdaniem szczescie, to cos
        co trzeba przezyc, a nie "przesmiercic".
      • Gość: anna Re: jak myślicie...? IP: *.umcs.lublin.pl 06.06.03, 17:17
        wybrali lepszą śmierć?
        Może i tak, ale wydaje mi się ,że w ich głowach kołatała jednak myśl, "albo
        wybrać śmierć w płomieniach, bolesną, albo skok" (myslicie, że mogli mieć
        nadzieję, że przeżyją- absurdalne, ale może...)myslę, że jak lecieli dostawali
        zawału serca i spadali już martwi, poza tym to była ich jedyna "droga wyjścia"
        patrząc z perspektywy życia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka