anuszka_ha3.agh.edu.pl
23.06.09, 16:04
Parafrazując panią Graff:
Mam do powiedzenia rzecz, która jest na swój sposób kłopotliwa i trochę w poprzek naszych dotychczasowych obrad.
Zacznę rozrabiać i bruździć.
Otóż czy pamiętacie tę wypowiedź Croyance?
...Jak w sekcie, stworzyła się wewnętrzna nomenklatura niemożliwa do zrozumienia ludziom z zewnątrz, izolacja, my versus oni, plus jakieś kompletnie dla nikogo nieśmieszne kontekstowe poczucie humoru. Przypomina mi to książeczkę, która przeglądałam ostatnio u znajomej: żarty ojca Leona Knabita. I jeden przykładowy: pół strony wyjaśniania, o co chodziło, tylko po to, żeby na końcu czytelnik zrozumiał, jak śmieszne było powiedzenie ‘ojcze Knabicie, można cię poznać po habicie’ (czy coś w tym stylu). Ha ha ha.
Z tą grupą i tym procesem kojarzy mi się, niestety, Jeżycjada. Tu też zaczęło się wesoło, a potem skostniało.
...A ja zupełnie podobne wrażenie odnoszę, czytając ostatnio forum fanów Małgorzaty Musierowicz! Do dziś nie wiem na przykład, o co chodzi z jelitkiem i dlaczego to jest niby śmieszne. Po niezliczonej liczbie powtórzeń, przestały być zabawne pomstowania na świętą Gabę. Dyskusje zaczynają być wsobne i już nawet fanfiki żywią się samymi sobą.