Dodaj do ulubionych

tematyka DOBRZE znana

03.08.09, 14:02
Pod wrażeniem offtopa Ananke "Dzień jak co dzień" w wątku o gospodarstwie Pulpy i Baltony zdecydowałam się po raz pierwszy na tym forum założyć nowy temat.

Skoro, jak dowiedziono, pani MM w Neojeżycjadzie wykazuje się... umiarkowaną znajomością realiów wszelakich :), od życia uczuciowego dzisiejszych nastolatków po życie we współczesnym gospodarstwie rolno-hodowlanym, to czy jest jakaś dziedzina, o której możemy powiedzieć, że tak, czytając czujemy, że autorka na pewno dobrze czuje temat :), że się na nim zna i dobrze go opisuje? Oczywiście mówię o Neojeżycjadzie, czyli od "Noelki" poczynając. Z tej książki pamiętam dobrze opisaną atmosferę początku lat 90-tych, sklepy znienacka zawalone kolorowym dobrem, Cyryjka czy Metodego, który może sobie pozwolić na tak dekadencką przyjemność, jak wypalenie cygara :), ale też i zagubiony portfel z całą emeryturą (w milionach), Białorusinki czy Rosjanki handlujące w przejściu, żebrzących Rumunów (tak naprawdę byli to - i nadal są - rumuńscy Cyganie, ale mało kto wtedy o tym wiedział). Bardzo dobrze oddany klimat przemiany ekonomicznej. Ale co było dalej? Czy są jakieś epizody wskazujące na to, że autorce jakiś tam wycinek rzeczywistości (pomijajac układ ulic w Poznaniu :) czy pogodę 22 września 1996 roku ;)) jest naprawdę znany z autopsji, a nie z wyobrażeń o tym, jak mały Jasio widzi szkołę, wypoczynek wakacyjny w rodzinach inteligenckich, służbę zdrowia itp?
Obserwuj wątek
    • aganoreg Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 14:08
      Malutkie sprostowanie w obronie MM. Ona wiedziala, ze to sa rumunscy
      Cyganie i tak napisala o dziewczynce w kosciele, potem zas
      poslugiwala sie tylko skrotowo "Rumunki".

      Natomiast tak na szybko to trudno mi przypomniec sobie jakis opis
      realiow. W sumie, jak dyskutowalismy o roznych tematach na zasadzie,
      ze cos tam jest niemozliwe, prawie zawsze ktos podawal przyklad z
      zycia, ze jednak cos podobnego sie zdarzylo. Czyli nawet jesli
      ogolowi wydaje sie cos nierealne, to jakis procent ludzi moze uznac
      jakas sytuacje czy opis za calkowicie naturalny i normalny.
    • jamniczysko Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 15:21
      Myślę, że zjawisko pt. gimnazjum jest w "JT" dobrze opisane. Nie
      wiem, co by na to powiedzieli sami gimnazjaliści, ale jako
      nieszczęsna matka gimnazjalisty, bywająca w masowym gimnazjum dość
      regularnie, odnoszę podobne ogólne wrażenie, jak zawarte w klimacie
      z pierwszych stron "JT". :/
    • ananke666 Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 15:45
      Ogrodnictwo, np. ogród Przeszczepa. Wygląda na to, że tu się dobrze zna.
      • andrzej585858 Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 16:27
        Na pewno na różach zna się. No i na korkach drogowych.
        • kanga_roo Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 21:21
          jeśli się zna na korkach, to dlaczego w "Sprężynie" Gabriella jadąc
          z Roosevelta na Kostrzyn wybrała się po drodze do Multikina? chciała
          podrzucić syna i męża do domu? przecież tramwajem dojechaliby
          szybciej :-)

          no i zachodzę w głowę, dlaczego tamże Laura mówi, że Pyza i Florian
          mieszkają koło Czachórek. Jeżdżę codziennie tamtą trasą, między
          Pobiedziskami i Kostrzynem leżą Czachurki przez u zwykłe.

          co do tematyki dobrze znanej, to mam zaufanie do opisów kulinarnych,
          cytatów łacińskich i opisów przyrody. a raczej - do opisów przyrody
          miałam do czasu, kiedy przeczytałam, jak to Laura strząsa z głowy
          kwiatki kasztanowca. na końcu czerwca!
          ps. no chyba, że to była akacja, a ja źle pamiętam...
          • jadwiga1350 Re: tematyka DOBRZE znana 03.08.09, 21:44
            Licentia poetica.
          • senseeko Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 12:12
            kanga_roo napisała:

            >
            > no i zachodzę w głowę, dlaczego tamże Laura mówi, że Pyza i Florian
            > mieszkają koło Czachórek. Jeżdżę codziennie tamtą trasą, między
            > Pobiedziskami i Kostrzynem leżą Czachurki przez u zwykłe.
            >
            Może na tej samej zasadzie na jakiej wszyscy piszą "kurnik", a koło Poznania mamy Kórnik?
          • ananke666 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 13:34
            co do tematyki dobrze znanej, to mam zaufanie do opisów kulinarnych,
            > cytatów łacińskich i opisów przyrody. a raczej - do opisów przyrody
            > miałam do czasu, kiedy przeczytałam, jak to Laura strząsa z głowy
            > kwiatki kasztanowca. na końcu czerwca!
            > ps. no chyba, że to była akacja, a ja źle pamiętam...

            Niektóre gatunki kwitną aż do połowy lipca.
    • villanden Re: tematyka DOBRZE znana 11.08.09, 10:38
      Dobrze znane i opisane sa wszelkie kulinaria, gotowanie, pieczenie,
      smazenie.
      Chyba ze ja patrze na to z perspektywy osoby ktora gotowac
      kompletnie nie potrafi i tylko cicho podziwiam tych ktorzy sobie z
      tym radza... :)
      • idomeneo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 14:28
        ja mam wrażenie, że opisy i wzmianki kulinarne są owszem, fachowe, ale raczej na
        jedno kopyto (tradycyjnie, po polsku, suto, mięsnie). Szczyt eksperymentów to
        niedawne włoskie obiady Robrojka oraz, wieki temu, francuskie zapędy Juleczki,
        która chciała oszołomić lordowskiego Tola (i było to pokazywane z lekką ironią).

        Ja na ten przykład lubię gotować i w cyklu powieści, w których występuje aż tyle
        z przyjemnością ponoć kucharzących osób, zawsze mnie dziwił ten brak
        urozmaicenia. Zwłaszcza, że dla autorki zainteresowanej kulinariami to może być
        przecież wspaniały pretekst, żeby pokazać różne temperamenty czy upodobania
        bohaterów.
        • ananke666 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 14:45
          O, a mnie się wydaje odwrotnie - że właśnie pokazała. Bez nadmiernej ekspozycji,
          ale przecież to powieści, a nie epopeje kulinarne...
          Np:
          Julia - kuchnia francuska
          M. Żak - kuchnia niedbała ;)
          Fela - kuchnia solidna, praco- i czasochłonna
          Mila - prosto, smacznie, niekiedy bezmięsnie
          Dom Żeromskich - wymyślnie, fantazyjnie
          Nutria - wege
          mało?
          • idomeneo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 15:03
            no mało, bo wiemy, że Nutria jest wege, ale nie wiemy czy (i co) gotuje. Mama
            Żakowa, Fela, Mila to różne pod względem zaangażowania i zasobności
            portfela/dostępności produktów warianty tej samej kuchni polskiej (i nie mówcie
            mi, że pyszny makaronik po mediolańsku to niby danie włoskie). Z konkretów mamy
            przez cały cykl głównie wzmianki o rumieniących się pieczeniach, pyrkających
            zupach i mącznych orgiach Pulpy.

            Wymyślna fantazyjność gotującego Bernarda przejawia się, jak rozumiem, w
            kręceniu figlasków na tortach - ale gatunkowo nadal są to jak najbardziej
            solidnie zakorzenione w polskiej tradycji (i miłe sercu MM) sute słodkości.

            I wcale mi nie chodzi o postulat zmiany ilościowej pod względem wzmianek
            kulinarnych w Jeżycjadzie - bo uważam, że jest ich dużo. But again, uważam, że
            są zaskakująco mało zróżnicowane jak na tylu gotujących ponoć z zapałem
            bohaterów. Nikt nie jedzie na drugi koniec miasta po rzadki składnik do
            szykowanej potrawy, nikt nie przywozi z podróży lokalnych przypraw ani książek
            kucharskich - a to są naprawdę normalne rzeczy u ludzi, którzy faktycznie się
            interesują kuchnią. Zamiast zamieszczać kolejne zdanie o zupie można napisać, że
            dziś akurat Ida zrobiła paellę albo Mila miała natchnienie tajskie albo Nutria
            upiekła ciasteczka wegańskie.
            • skrzydlate.bobry Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 15:26
              Hej, a pyszna siostrzana zupa gazpacho z NiN?
              Ale to faktycznie raczej wyjątek, bo potem jest z okazji Nutrii powrotu z Grecji
              subtelna aluzja w postaci ryby po grecku (dla wegetarianki), co już zdaje się
              było wypominane.
              Natomiast zdarzają się i przebłyski niezwykłości, bo nie znam zbyt wielu
              polskich domów, w których by się jadało - choćby od wielkiego dzwonu - baraninę.
              Aczkolwiek fantazja przejawia się głównie w nazewnictwie - złotej jabłka
              Hesperyd, cyklop czy paluszki Aspazji to dania dość proste, tyle że oryginalnie
              nazwane.

              A to już moja uwaga osobista - o gustach się nie dyskutuje, jednak dla mojego
              podniebienia większość przepisów na ciasta czy inne desery jest "przesłodzona"
              już na pierwszy rzut oka. Kiedy zdarzało mi się piec na ich podstawie, zawsze
              ostro zmniejszałam ilość cukru. Cóż - każdy dom ma własne zwyczaje i upodobania.
            • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 16:33
              Bernard tez fantazyjnie zachwyca sie staropolskimi koldunami czy roladami u mamy
              Lelujko z kolei i tamze sie z nia fetyszyzuje kardamonem i takimi tam.

              Fakt, zgodze sie z Idomeneo nasza wyborna, ze MM holduje raczej staropolskiej,
              sutej kuchni na lamach Zezycjady.
              Nikt z bohaterow nie jada sushi ani tajskiej ani bliskowschodniej ani indyjskiej
              ani tex-mex (ach, te boskie burritos i mojitos:)))) a w pizzerii tylko Jozinek
              zamawia tylko prostacka margarite i chodzi tam o upadek wartosci literatury a
              nie o jedzenie (w koncu nic tam nie wchlaniaja, nie rozkoszuja sie oregano:).
              Chociaz Laura snobuje sie na nowoorleanski jazz, to kreolskie okry czy gumbo
              nieznane sa w pseudoszlacheckiej kuchni na Roosevelta.
              Tak samo mimo rzekomego holdowania antykowi, Ignac tylko teoretyzuje o olowianym
              winsku rzymskim (fallernum) ale wloskiego wina u nich nie uswiadczysz,
              tak samo jak typowych dla kultur srodziemnomorskich oliwek i fety! - czyz po
              tylu latach czytania antycznych tekstow nigdy z ciekawosci nie chcieli
              posmakowac tych specjalow, co sie w Polsce wreszcie pojawily?

              Chociaz to dziwne troche z tymi staropolskimi udzcami, bo sama MM w wywiadach
              wyznawala, ze miesa nie lubi i nie jada specjalnie, za to kocha ciasta, owoce i
              lody.
              W Jezycjadzie mamy wyjatki z tymze gazpacho, jak to bobry zauwazyly, kuchnia
              wloska Rojka i kiedys tez salatka z chrzanem Nutrii - ale tez pseudogrecka ryba
              i rosol na kosciach wolowych dla tejze niby wegetarianki..
              Nie sadze wiec, zeby Nutria, ta jarska wypustka autorki :) kiedykolczyk
              zajmowala sie taka specjalizacja jak weganska, skoro nawet humusu czy soi nie
              zna ani indyjskiej curry nie holduje ani do Greenwaya poznanskiego nie chodzi :)
              • dakota77 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 16:52
                O, wlasnie, Laura powinna zajadac sie kuchnia cajun i kreolska:). Ja
                co prawda za jazzem nie przepadam, ale od czasu przeczytania ksiazek
                o Sookie Stackhouse przygotowuje potrawy z poludnia Stanow- jak na
                razie jambalaye, gumbo, no i zapijamy to domowa mrozona herbata. Inne
                przepisy czekaja na swoja kolej:)
                Bardzo lubie gotowac, przygotowywac potrawy innych krajow i w sumie
                typowo polska kuchnia na moim stole prawie nie gosci.

                Wiadomo, co kto lubi, ale Borejkowie to duza rodzina, a jakos wszyscy
                to samo jedza.
                • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 17:13
                  dakota77 napisała:
                  >po Sookie Stackhouse przygotowuje potrawy z poludnia Stanow- jak na
                  > razie jambalaye, gumbo, no i zapijamy to domowa mrozona herbata.

                  Z tego wszystkiego nowo-orleanskie Borejki znaja tylko mrozona herbate, ale
                  zaloze sie o milion antykow prekolumbijskich, ze kupuja oczywiscie w sklepie -
                  pewnie Nestle ohizdne (do kompletu z ukochanymi, sztandarowymi Sprite i Fanta:)

                  > Wiadomo, co kto lubi, ale Borejkowie to duza rodzina, a jakos wszyscy > to
                  samo jedza.

                  I nie tylko Borejkowie ale i reszta bohaterow lubia glownie, co MM. Nawet Alma
                  Pyziak nie ma w swej kuchni, dla podkreslenia antyborejkowskosci, pudelek z
                  restaurancji tajskiej na wynos, a tak by to jeszcze jaskrawilo jej NIEgotowanie
                  domciowe :D
                  • agnieszka_azj Re: tematyka DOBRZE znana 30.05.15, 23:38
                    lezbobimbo napisała:
                    > I nie tylko Borejkowie ale i reszta bohaterow lubia glownie, co MM. Nawet Alma
                    > Pyziak nie ma w swej kuchni, dla podkreslenia antyborejkowskosci, pudelek z
                    > restaurancji tajskiej na wynos, a tak by to jeszcze jaskrawilo jej NIEgotowanie
                    > domciowe :D

                    Była w Toruniu w 1999 roku jakaś tajska restauracja ???
            • ananke666 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 16:45
              > no mało, bo wiemy, że Nutria jest wege, ale nie wiemy czy (i co) gotuje.

              Wiemy. Jest mowa o sałatkach ze składem włącznie (np. rzodkiewki, zielony
              ogórek, kukurydza i chrzan), a także np. smażony kabaczek z sosem pomidorowym i
              kuskusem, oraz lubi gazpacho. Nie-wegetarianom daje pojęcie, wegetarianin z
              łatwością sobie dośpiewa więcej.

              > Wymyślna fantazyjność gotującego Bernarda przejawia się, jak rozumiem, w
              > kręceniu figlasków na tortach

              Nie. W postaci bułeczek drożdżowych z cebulą i farszem kardamonowo-mięsnym,
              kaczki z masłem szałwiowym i ziemniakami a la Republique, sałaty z bazylią,
              pieczony miecznik itp. Kaczka owszem, jest zakorzeniona w kuchni polskiej,
              podobnie jak w tuzinie innych, a przy tym nie jest drobiem łatwym do nabycia.
              Rozumiem, że owe ziemniaki to jak najbardziej polska potrawa, bo w Polsce je się
              ziemniaki, w przeciwieństwie do reszty świata.

              Zapewne byłoby najlepiej, gdyby co jeden dom to inna kuchnia, tu francuska,
              ówdzie hiszpańska a z boku japońska. To, że ludzie lubią zjeść smacznie, nie
              znaczy, że kuchnią się interesują. W masie polskich domów gotuje się właśnie
              tak, jak u MM, lub podobnie. Kuchnia polska wcale nie musi być jakaś mączna i
              straszliwie suta. W moim własnym bigosie, jak najbardziej polskiej potrawie, na
              cały garnek przypadło niecałe pół łyżki tłuszczu i zero mąki, a zeżarli mi
              wszystko. Też nie jeżdżę za rzadkimi składnikami, szczytem rozpusty jest wizyta
              w sklepie ze zdrową żywnością albo "Piotrze i Pawle". Mnogość paelli, potraw
              tajskich, francuskich czy japońskich odczytałabym jako pretensjonalne. Za to
              możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, kto spróbuje dane danie
              przyrządzić. Jakie jest prawdopodobieństwo, że Mila zechce wykonać enchiladas
              con carne? Bliskie zeru. U Żeromskich o wiele wyższe.
              Mnie się podoba tak, jak jest.
              • skrzydlate.bobry Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 17:49
                A, rzeczywiście, przysmak leniwej Parysady? Jakoś wyleciał mi z głowy. A to był kabaczek czy bakłażan?

                A wiesz, zgadzam się z tym Twoim wpisem. Bernard rzeczywiście się wyróżnia, a reszta jest - po prostu normalna. Tak się w Polsce gotuje. Od czasu do czasu jakaś ciekawostka, bywa, że wprowadza się do kuchni jakąś nowość (20 lat temu kuskusu się nie jadało, a kabaczek był warzywem, z którym nie wiadomo co zrobić), ale w znacznej mierze trzymamy się tego, co wynieśliśmy z domu. Nawet bym powiedziała, że obecnie jada się więcej mięsa (w mieście - wieś to jeszcze inna bajka) niż za PRL-u, kiedy było ono dobrem trudno dostępnym i robiło się znacznie więcej pierogów czy placków różnego typu. Znam niejeden dom, w którym mięso na obiad być musi - nawet gdyby pani tegoż domu od czasu do czasu dla odmiany spróbowała czegoś nowego, to pan domu się zbiesi i zażąda, żeby do-tej-pysznej-oczywiście-kto-mówi-że-nie-sałatki usmażyć mu jednak schabowego.
                O, zobaczcie:
                www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2005/K_173_05.PDF
                Danie pochodzenia obcego chętnie by zjadło 3% rodaków.
                • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 18:20
                  Bobry, dzieki Wam piekne za te arcyciekawa statystyke! Uwielbiam dane podparte
                  liczbami! :)))
                  Najbardziej mnie rozsmiesza, ze schabowy z lodami na deser to dla Polakow
                  (jedzacych to jak najczesciej) jest zdrowe :D
                  Chociaz owocow coraz mniej miedzy posilkami, a do tego chipsy polowa rodakow
                  wcina conajmniej pare razy na miesiac, jedna trzecia codziennie. Ciekawe tez, ze
                  zdrowiej jedza Polacy miastowi a nie wiejscy :O

                  > Danie pochodzenia obcego chętnie by zjadło 3% rodaków.

                  A moze to tez dlatego, ze Polacy przecietnie za bardzo sie nie orientuja, co
                  jest naprawde obce, a co staropolskie? Kasze i flaczki naprawde malo kto jada, a
                  omlety, risotta i BBQ znaja Polacy owszem :)
                  Z tego badania wynika tez, ze owe dania obce przykladowe w pytaniu to spagetti,
                  pizza, sushi i chinszczyzna.
                  A cala reszta, razem z kebabami, minestrone i knyszami, moze sie chowac wszak w
                  tych zupach, miesiwach i daniach warzywnych czy macznych!

                  Widze tez trzy procenty Wasze bobrowe i przebijam tez 27% Polakow, zwlaszcza
                  wyksztalconych, w wielkich miastach, ktorzy jadaja obiady poza domem
                  przynajmniej pare razy w miesiacu i tygodniu.
                  Czyli Jezycjadowi bohaterowie wszyscy wpisywaliby sie w te 73% ktore obiaduja
                  domowo i oszczednie, chociaz w Poznaniu mieszkaja.

                  Ciekawe, ze MM sama zamozna, piszaca o zamoznych i entelektualnie ksztalconych
                  snobach Borejkach, mieszkajacych w sercu tetniacej metropolii poznanskiej, jest
                  tez tak przecietnie "ksenofobiczna", jesli chodzi o dania poza kuchnia wloska :)
                  Plus smieciowym jedzonkiem w Neojezycjadzie tez Borejki nie gardza (ciociu
                  chipsy, ciociu Delicje, lody gruszkowe z pudelka, Banana Joe i Fanta-Sprite na
                  lato :)
                  • iskrzy_54 Re: tematyka DOBRZE znana 02.06.15, 20:53
                    Lezbobimbo napisała ... Ciekawe tez, ze zdrowiej jedza Polacy miastowi a nie wiejscy :O

                    Niekoniecznie, po prostu byc może "miastowi" wiedzą czego sie oczekuje (political correctness) i adekwatnie odpowiadają - to jest niestety problem wielu badań opinii
                • dakota77 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 18:42
                  Moze w znacznej mierze trzymamy sie rzeczy wyniesionych z domu, no
                  ale jednak nie zawsze:). Gdyby tak bylo, nie gotowalabym, bo moja
                  mama prakycznie nie gotowala, jadalysmy raczej na miescie. Moj maz
                  tez ma zupelnie inne nawyki zywieniowe niz jego rodzina. Trudno mi
                  sobie wyobrazic ludzi naprawde lubiacych gotowac, ktorzy nie
                  eksperymentuja, nie probuja czegos nowego.
              • idomeneo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 18:35
                Ananke, mnie chodziło o to, że w Jeżycjadzie sporo osób gotuje, choć
                niekoniecznie z jakimś wielkim zacięciem - natomiast wśród nich jest też kilka
                takich, co do których mamy wyraźne wskazanie odautorskie, że gotowanie jest dla
                nich pasją, przyjemnością i hobby. Że nie chodzi im o konieczność naszykowania
                obiadu z autopilota pt. zupa + drugie danie (mięso, ziemniaki, surówka), tylko
                że gotują naprawdę z radością, że jest im w kuchni fajnie i twórczo. Ja w taki
                sposób odczytuję wzmianki kulinarne o Mili, Pulpie, Gabie, Bernardzie, ostatnio
                Robrojku, być może też Grzesiu i Cyryjku. I właśnie to jest dla mnie trochę
                dziwne - że on są przedstawiani jako pasjonaci gotowania, a zarazem repertuar
                mają zaskakująco jednorodny, jak (z małymi wyjątkami) jedna i ciągle ta sama
                osoba w kilku postaciach.

                Z dzieł Bernarda najbardziej mi utkwiły w pamięci faktycznie te torty, bo
                pamiętam, że w trakcie lektury mnie trochę mdliło od tych wszystkich
                piętrowo-kunsztownych słodkości, ale dzięki za przypomnienie o jego innych
                daniach, to faktycznie jest przykład chwalebnej inwencji kulinarnej, chociaż
                pozaborejkowskiej. W międzyczasie też mi się przypomniało to wiedżmie gazpacho,
                o którym wspomniały Bobry - ale ono mi się naprawdę wydaje przyjemnym wyjątkiem
                w trzech, prezentowanych czytelnikowi, dekadach borejkowskiej kuchni.

                Dakoto, uwielbiam kuchnię kajuńską i kreolską! A gdzie kupujesz tę burą
                przyprawę do gumbo?
                • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 19:08
                  Ooo przypomnialo mi sie - Nutria jako eksperymentatorka wegetarianska w CR
                  gotuje kuskus! Inspirowana Lesmianowymi basniami bliskowschodnimi bodajze :) Ale
                  tylko ten jeden raz, coz to jest..

                  Dziwi mnie brak inspiracji Borejkow wszystkimi inszymi ich ulubionymi lekturami.
                  Poza stylizacja nazewnictwa (jak to zauwazyly bobry - cyklop, Aspazja i
                  Hesperydy) nie jadaja inspirowani antykiem ani oliwek ani fety greckiej - i nie
                  jadaja tez niczego z kuchni anglosaskiej, chociaz lykaja te lektury w kolko o
                  milosci, o drzewach w kulturze, czy o Sherlocku. Nie inspiruja sie kulinarnie
                  Ania z Zielonego Wzgorza ani Austen. Choc owszem wyjatek jest jeden,
                  szekspirowski - to gazpacho gotuja makbetowe 3 wiedzmy :)
                  A poza tym gdzie poncze, puddingi, apple crumbles czy pasztety na czesc Agaty
                  Christie (ulubionej MM) czy Dickensa? Albo curry zangielszczale jako uklon w
                  strone kolonialnego Kiplinga i tygrysow w mroku?
                  • idomeneo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 19:37
                    zastanawiałam się jak ująć to, co mi nie pasuje w opisie tych licznych,
                    kulinarnych pasjonatów jeżycjadowych - i pomyślałam o porównaniu z modą. Bo tak
                    jak wszyscy coś jemy i wiele osób gotuje, chociaż wcale niekoniecznie za tym
                    szczególnie przepada, tak też wszyscy jakoś się ubieramy, ale to, ile temu
                    poświęcamy czasu i uwagi i czy w ogóle lubimy się bawić modą to jest bardzo
                    indywidualna rzecz.

                    I teraz wyobraźmy sobie cykl powieści, w którym występuje stale około dwudziestu
                    postaci i aż o sześciu z nich dostajemy bardzo wyraźne odautorskie sygnały, że
                    moda jest ich prawdziwą pasją, że ogromnie ich cieszy i że jest to dla nich
                    naprawdę wielka frajda. A następnie w toku lektury okazuje się, że co się ktoś
                    pojawi na horyzoncie z tej szóstki, to _zawsze_ jest ubrany w stylu hippie (z
                    drugoplanowym wyjątkiem jednego minimalisty). Czy to nie jest dziwne? Wiemy
                    skądinąd, że autorka tych powieści sama kocha styl hippie, tak się właśnie
                    ubiera i robi to dobrze i z wyczuciem. Ale czy to znaczy, że w przekonujący i
                    spójny sposób przedstawiła swoich bohaterów? Moim zdaniem nie, zwłaszcza, że
                    przecież wcale nie musi pisać, jak to oni wszyscy uwielbiają modę.
                    • skrzydlate.bobry Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 19:47
                      Hmmm, a tak na dobrą sprawę - gdzie w Jeżycjadzie padają słowa, że ktoś się
                      pasjonuje kuchnią? Gotują, owszem, ale to zupełnie co innego.
                      • idomeneo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 19:53
                        nie padają słowa, ale są odautorskie opisy kuchennych entuzjazmów i działania
                        cudów - cuda zaś są, na przestrzeni lat trzydziestu, dość jednorodne
          • vi_san Re: tematyka DOBRZE znana 30.05.15, 09:59
            Ale zaraz, zaraz... Większość tego co piszesz, to stara, dobra Jeżycjada, a nie Borejczada! A w Neo co mamy z kulinariów? Rosół. Pierogi. Rosół. Kurzą nogę. Rosół. Lody Pulpy. Rosół... Ba, jeśli już pada opis obiadu dwóch wegetarian [Grzesia i Ignacego], to taki, że mi by odebrało apetyt: "pili sok pomidorowy, a na drugie dostali kaszę gryczaną z greckim jogurtem i brukselką". A nie można to było napisać, że na pierwsze zamiast rosołku dostali wspaniale rozgrzewającą zupę - krem z soczewicy z nutką mleka kokosowego, a na drugie gołąbki z kaszą gryczaną i pieczarkami? Musieli ten zimny sok i zimny jogurt?
    • ananke666 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 13:33
      Dodałabym niezłą znajomość muzyki klasycznej, sztuk plastycznych - z racji
      zamiłowania i wykształcenia. Literatury oczywiście też, chociaż obsuwki się
      zdarzają, jak ta z rzekomo trafną ripostą szekspirowską, ale przecież nikt
      święty nie jest i najlepszym się zdarza.
      • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 15:27
        Tak se pomyslalam, ze MM przede wszystkim zna sie na snobizmie zwlaszcza
        gdy o sztuke chodzi :))))

        Tzn. dobrze sie zna MM na muzyce klasycznej, ukochanym teatrze, plastyce i na
        literaturze (cytaty), ale pisze to wszystko tak wartosciujaco, ze az przykro
        czytac.
        Wlasnie na zlosliwy przekor MM mam ochote nienawidziec opery, calego Mozarta,
        Szekspira, Micka, Wesela, jazzu nowoorelanskiego i wszystkich antykow, a
        zwlaszcza Seneki, bo promuja te skadinad swietne przejawy kultury tak okropne
        postacie fikcyjne, i w tak nieznosny sposob, ze dzialaja na mnie zupelnie
        odwrotnie niz chcialaby MM.
        Na zlosc sobie uszy odmroze, sluchajac ulubionego albumu Madonny i kupujac
        pietnascie kalendarzy z fotosikami naraz :PPP

        Obsuwa tez sie zdarzyla literaturnaja w Sprezynie z wierszem o malpie
        fredrowskiej, co na milosniczke literatury, tak zawsze grzmiacej, ze lepiej
        czytac niz robic cokolczyk innego, wypada bardzo zawstydzajaco. Zwlaszcza ze MM
        raczyla okrasic wiersz superlatywami, nie, MEGAlatywami wrecz, na czesc rzekomo
        swietnej i bezblednej pamieci idealnego erudyty Ignaca, slawiacego z Lusia
        slowniki i literature wspolnie, wnieboglosy.
        • andrzej585858 Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 16:10
          lezbobimbo napisała:

          .
          > Na zlosc sobie uszy odmroze, sluchajac ulubionego albumu Madonny i kupujac
          > pietnascie kalendarzy z fotosikami naraz :PPP

          Do zamrażalnika będziesz uszy chować? bo do zimy trochę daleko a odmrażanie w
          lodówce jest nawet ciekawą propozycją.
          Dla mnie już samo słuchanie Madonny byłoby wystarczającą pokutą.
          Poza tym jakoś nie za bardzo mogę zgodzić się z fikcyjnością bohaterów -
          nadmierne uwypuklenie niektórych zwłaszcza tych pozytywnych cech na pewno jest
          fikcyjne i to zwłaszcza w ostatnich książkach.
          Ale na początku?

          • lezbobimbo Re: tematyka DOBRZE znana 12.08.09, 17:07
            andrzej585858 napisał:
            > Dla mnie już samo słuchanie Madonny byłoby wystarczającą pokutą.

            Huehue ale ja nie mowilam, ze lubie wszystko co zrobila. Uwielbiam jej
            przedostatni album bo to przepiekne, lelektroniczne dicho )w sam raz dla mnie) a
            na koncu piekne zawodzenie zydowskiego spiewaka Izaaka :)
            Polecam Ci pare piesni z jej albumu Ray of Light - n.p. Drowned World albo
            piekny Frozen ze skrzypcami i wiolonczelami. Sam teledysk tez przepiekny, dzielo
            sztuki posepne i surrealistyczne :)
            prosze tu link:
            www.youtube.com/watch?v=m6SDMCLN5oM
            > Poza tym jakoś nie za bardzo mogę zgodzić się z fikcyjnością bohaterów ->
            nadmierne uwypuklenie niektórych zwłaszcza tych pozytywnych cech na pewno jest>
            fikcyjne i to zwłaszcza w ostatnich książkach.> Ale na początku?

            Na poczatku jeszcze Danka z Cesia sluchaja lkania Niemena owszem (choc Alibabek
            juz nie:PPP) ale Cesia plus Dmuchawiec juz w pierwszej ksiazce snobuja tak, ze
            gdy Jurek Hajduk interesuje sie sportem i Przegladem Sportowym to jest to
            opisane tak, jakby popelnil przestepstwo najplugawszego prostactwa typu chlanie
            denaturatu w bramie :D
            W drugiej ksiazce z kolei mamy wielki snobizm mlodziezy na teatr, ach teatr,
            choc to bardziej prawdopodobne wtedy niz dzisiaj, kiedy mamy zupelnie insze
            media, internet, DVD i wiele kanalow w tivi - a co najwazniejsze jest ten
            snobizm opisany bardzo sympatycznie i smiesznie :)
            Schody snobizmu zaczynaja sie z wprowadzeniem na scene Borejkow, choc tez da sie
            to przelknac. Ale juz w Neojezycjadzie nie da sie tego snobizmu czytac i
            Jezycjada odstrecza bardziej od kultury i sztuki niz zacheca. Nieznosnosc
            snobizmu mamy juz wielce rozpasana w BBB - w tyradach Bernarda o podziale my
            artysci, high art vs. nieokrzesana cizba i swolocz.
        • mamarcela anienienie 12.08.09, 20:30
          lezbobimbo napisała:

          > Tak se pomyslalam, ze MM przede wszystkim zna sie na snobizmie zwlaszcza
          > gdy o sztuke chodzi :))))
          >
          >
          I ty bym polemizowała wszelkimi dostępnymi kończynami. Albowiem MM wcale się nie
          zna na snobizmie! Bo żeby się znać na snobizmie to trzeba risersz zrobić! Bo
          snobizm także ten na wysoka kulturę jak mało co jest związany z aktualna
          modą
          !
          I ten snobizm w wydaniu borejkowskim to może jest na miejscu i Ignacego i Mili
          oraz Dmuchawca, ale już pokolenie Gabrieli i Idy, że o młodszych nie wspomnę,
          powinno łyknąć jakichś nowych snobizmów. Przeca kultura i to ta wysoka nawet nie
          stoi w miejscu, a na pograniczu kultury wysokiej i popkultury jest miejsce na
          mnóstwo kulturalnego snobizmu charakterystycznego dla młodych ludzi.
          Kurczę, Laura - śpiewaczka - nie musi słuchać Madonny, ale czemu nie miałaby np.
          wspomnieć koncertu tzw. Antosia na poznańskiej Malcie, latać na przeglądy
          niezależnego kina czy offowe przedstawienia teatralne, słuchać muzyki
          improwizowanej, dyskutować o filmie wg Masłowskiej, bywać w określonych klubach
          itd. To też byłby pewnie snobizm, ale przynajmniej snobizm "umotywowany".
    • tt-tka Re: tematyka DOBRZE znana 29.05.15, 17:48
      Starenki watek, ale wyciagam, bo mnie ogarniaja watpliwosci, czy MM zna sie na czymkolwiek ?
      Moze na rozach... ale na pracy w ogrodzie juz niekoniecznie (dziwne swoja droga), sadzac po opisach w dorotkowie i u Flobrych.
      Na muzyce ? Sorry, ale mam zapewnienie osoby RZECZYWISCIE obeznanej z muzyka, ze popisowa cavatina Laury to mozartowskie przedszkole i jak na studentke dyplomowego roku AM to slabiutko... chyba ze to miala byc delikatna sugestia, ze ten Laury talent i glos z nienajwyzszej polki - ale jakos nie sadze, by o to chodzilo autorce.
      Mistyczne klimaty z kuchni dawno zniknely, pozostalo obzarstwo - Pulpa gootuje z entuzjazmem i fantazja, ona jedna, reszta wsuwa tradycyjny rosol, pierogi i zolty ser, calkiem bez polotu. A pozwole sobie wspomniec, ze z trzech kobiet u nas w domu kazda nawet pomidorowke gotowala po swojemu. Przy zwyklych plackach ziemniaczanych dyskusje wybuchaly dlugie, bo kazdy lubil i robil inaczej :-)
      Zatem kuchnia nie bardzo, ogrodnictwo tez, muzyka budzi watpliwosci... to co zostaje ? Z tego znawstwa ?
      • kosheen4 Re: tematyka DOBRZE znana 15.06.15, 22:34
        > co zostaje ? Z tego znawstwa ?

        starość zostaje. ze znawstwem i geriatryczną swadą opisywani są przedwcześnie postarzali bohaterowie. Borejkowie seniorzy to mentalne matuzalemy, kruchutkie fizycznie i psychicznie, zmęczone światem i od dekady co najmniej stękające, jak niewiele sylwestrów już przed nimi. Gabriela i jej pomarszczone poduszeczki pod oczami.
        na starości się MM zna i starość doskonale opisuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka