soova
03.08.09, 14:02
Pod wrażeniem offtopa Ananke "Dzień jak co dzień" w wątku o gospodarstwie Pulpy i Baltony zdecydowałam się po raz pierwszy na tym forum założyć nowy temat.
Skoro, jak dowiedziono, pani MM w Neojeżycjadzie wykazuje się... umiarkowaną znajomością realiów wszelakich :), od życia uczuciowego dzisiejszych nastolatków po życie we współczesnym gospodarstwie rolno-hodowlanym, to czy jest jakaś dziedzina, o której możemy powiedzieć, że tak, czytając czujemy, że autorka na pewno dobrze czuje temat :), że się na nim zna i dobrze go opisuje? Oczywiście mówię o Neojeżycjadzie, czyli od "Noelki" poczynając. Z tej książki pamiętam dobrze opisaną atmosferę początku lat 90-tych, sklepy znienacka zawalone kolorowym dobrem, Cyryjka czy Metodego, który może sobie pozwolić na tak dekadencką przyjemność, jak wypalenie cygara :), ale też i zagubiony portfel z całą emeryturą (w milionach), Białorusinki czy Rosjanki handlujące w przejściu, żebrzących Rumunów (tak naprawdę byli to - i nadal są - rumuńscy Cyganie, ale mało kto wtedy o tym wiedział). Bardzo dobrze oddany klimat przemiany ekonomicznej. Ale co było dalej? Czy są jakieś epizody wskazujące na to, że autorce jakiś tam wycinek rzeczywistości (pomijajac układ ulic w Poznaniu :) czy pogodę 22 września 1996 roku ;)) jest naprawdę znany z autopsji, a nie z wyobrażeń o tym, jak mały Jasio widzi szkołę, wypoczynek wakacyjny w rodzinach inteligenckich, służbę zdrowia itp?