25.08.09, 21:05
Pozwolę sobie na jeszcze jeden temat niezbyt Jeżycjadowy , mam nadzieję że nie
zostanę karnie za to usunięty :-))
Jak zdążyłem się zorientować w kategorii ulubiony pieszczoch zdecydowana palma
pierwszeństwa na forum należy do kotów maści wszelakiej.
No i w temacie kocim znalazłem dzisiaj ciekawy przyczynek historyczny.
Otóż koty w pewien sposób przyczyniły się w do upadku jednej z
najpotężniejszych kongregacji zakonnych w średniowieczu jaką była kongregacja
klasztorów związanych z opactwem w Cluny.
Nie wdając się w dywagacje historyczne , mówiąc dzisiejszym językiem opaci
Cluny w okresie X - XIIw. trzęśli dosłownie Europą.
Niestety w związku z tym obrośli także w zbytki.
Co zaś maja z tym wspólnego koty a ściślej biorąc kocie futra? :-)))

Oto co pisze jeden z największych opatów Cluny Piotr Czcigodny - bardzo
ciekawa postać poza tym, ale to już inny temat. Kiedy słyszy się opata
kluniackiego mówiącego o futrach z kota, wydaje się, że musiały one być jakąś
niepohamowaną pasją, bowiem:

"gardząc skórami kotów z Francji, zakonnicy przenieśli swą ciekawość na koty
iberyjskie i włoskie. Liczni przeorzy i ci, którzy byli szczególnie blisko
nich, utrzymywali, że nie mają niczego, jeśli nie udało im się zakupić za
wielką cenę kołdry z tych puszystych skór kocich z Numancji dla przykrycia i
zarazem ozdobienia łóżka. To zło powoli rosło i teraz doszło do tego, że
nabywają kołdry za sto soldów, do czego doliczyć trzeba ubranie za cenę wyższą
niż średnia. Bogatsze domy są z tego powodu obciążone wielkimi długami,
podczas gdy najuboższe zostały niemal zrujnowane".

Jak widać posiadanie kołdry z skóry kociej było wyrazem wielkiego zbytku który
pociągał za sobą także wykwintne habity a co za tym idzie zwiększone wydatki
co niechybnie prowadziło do ruiny ekonomicznej.
Ech te koty - zarówno żywe jak i martwe potraficie wodzić na pokuszenie i
wpływać na bieg historii. :-)))
Obserwuj wątek
    • jottka Re: OT koci 25.08.09, 23:16
      no należy mieć nadzieję, że oprawcy zbankrutowali z hukiem. a jeśli mowa o
      duchownych, tu niegodnych tego miana, to osobiście wolę mnichów irlandzkich,
      którzy w 9w. do wiersza i z uznaniem o swych kocich towarzyszach w celi pisali:)
    • lezbobimbo Re: OT koci 26.08.09, 02:22
      Obrzydliwa historia o obrzydliwych mnichach.
      Super ze sie czyms takim dzielisz, Andrzeju, tylko takich opowiesci o chciwych
      mordercach tu brakowalo.
      Mam nadzieje, ze jesli pieklo istnieje, to owi mnisi sluza za dywaniki w
      tamtejszych kibelkach.
    • lezbobimbo Re: OT koci 26.08.09, 02:40
      andrzej:
      > Jak zdążyłem się zorientować w kategorii ulubiony pieszczoch <zdecydowana
      palma> pierwszeństwa na forum należy do kotów maści <wszelakiej.

      Jeszcze dopisze - tak, tu na forum mamy pelno ludzi, ktorzy kochaja koty, psy,
      konie i wszelakie inne zwierzeta.
      Szkoda, ze sie Andrzeju nie zdazyles zorientowac, ze jak ludzie zwierzeta
      kochaja - to miedzy innymi znaczy, ze naprawde ogromnie przykro i strasznie (a i
      nawet niedobrze) im sie robi, jak czytaja o krzywdach zwierzat, chocby
      najmniejszych. Mniej wiecej tak jak ludziom kochajacym dzieci przykro sie robi,
      gdy czytaja o krzywdzie maluchow.
      A Ty tu Andrzeju o koldrach z futer - jesli myslales, ze to kogos tutaj rozbawi,
      to niestety trafiles jak kula w zywoplot serc, ze juz gorzej nie mozna bylo.
      Wlasciwie jeszcze gorzej niz inna tu osoba, co pisala jakze dowcipnie o chomikach :(

      Pisze to jako ta, ktora widzac najobrzydliwszy na swiecie program w tivi
      (niestety aktualny) o azjatyckich futrach z kotow i psow pare lat temu ryczala
      gorzkimi lzami cala noc i odtad stala sie wegetarianka oraz jeszcze bardziej
      ideologiczna, radykalna, mizantropijna i fanatyczna proanimalistka niz byla -
      oraz odtad stara sie jak najmniej przykladac reki i pieniadza do cierpienia
      zwierzat.
      • andrzej585858 Re: OT koci 26.08.09, 06:28
        Orientuje się jak najbardziej w temacie kochania zwierząt, sam zresztą miałem i
        koty i papugi a aktualnie jamnika.
        Po prostu nie ku rozbawieniu powyższe napisałem a jako pewnego rodzaju
        ciekawostkę historyczną. Pomijam juz fakt że dzisiaj łatwo być zarówno
        wegeterianinem jak i miłośnikiem zwierząt, w X wieku raczej nie za bardzo.
        Podany zaś przykład to tylko przykład do czego prowadzi "nieumiarkowanie w
        jedzeniu i w piciu" - czyli do czego człowiek dochodzi gdy to co zewnętrzne, w
        tym zas przypadku strój, staje się celem życia. W przypadku mnicha to jest już w
        ogóle wypaczenie.
        Choć właśnie mnisi byli z zasady wegeterianami oraz miłośnikami zwierząt -
        zwłaszcza irlandzcy.
        • lezbobimbo Re: OT koci 26.08.09, 16:29
          andrzej585858 napisał:
          > Orientuje się jak najbardziej w temacie kochania zwierząt, sam zresztą miałem
          i> koty i papugi a aktualnie jamnika.
          > Po prostu nie ku rozbawieniu powyższe napisałem a jako pewnego rodzaju>
          ciekawostkę historyczną.

          A co w tym jest ciekawego? Okrucienstwo ludzkie? Znecanie sie nad zwierzetami?
          To jak uwazasz to za ciekawe, to ja moze zaczne tez pisac, co ludzie robia z
          jamnikami albo dziecmi do dzisiaj?
          Pisales jako ciekawostke, znaczy myslales, ze ktos sie tutaj zaciekawi?
          Nie mowiac o tym, ze opatrzyles post kilkoma usmiechami, tak jakby to mialo byc
          dowcipne, tak? Na co liczyles wlasciwie, ze rabniesz taka ciekawostke, a my sie
          tutaj zaciekawimy, zachwycimy "ach jak ciekawie Andrzeju piszesz, jaka rozrywka"
          i z Toba posmiejemy dobrotliwie nad tymi niegrzecznymi misiami-mnisiami?
          Nie widze w ogole potepienia czynow mnisich w Twoim poscie, a wrecz przeciwnie,
          piszesz "ach te koty, nawet martwe wzbudzaja takie zadze pozadania" - i
          usmiechy. Niesamowicie smieszne, rzeczywiscie.
          Tak jak smieszne jest to, co Kanadyjczycy robia nadal co roku malym foczkom.

          I po co pisac opisy historyczne tutaj, to jest forum Mowia Wieki?

          Pomijam juz fakt że dzisiaj łatwo być zarówno
          > wegeterianinem jak i miłośnikiem zwierząt, w X wieku raczej nie za bardzo.

          Co za bzdura - czy w ogole orientujesz sie w historii jadlospisow ludzkosci? Co
          z Ciebie za historyk?
          Tozto wlasnie przed wynalezieniem lodowek, logistyki samochodowej oraz
          industrializacji chowu zwierzat mieso bylo towarem absolutnie luksusowym. Jarski
          jadlospis byl jak najbardziej codzienny w kulturach rolniczych, z dodatkiem ryb
          jak sie udalo ulowic. Miesiwa bywaly od swieta, bardzo drogie bo wymagajace
          kosztownej hodowli - swieze tylko raz w roku - na mieso codziennie mogli sobie
          pozwolic tylko ekstremalnie bogaci, a i tak im sie psulo ;)
          Juz nie mowiac o tym, ze taki na przyklad wegetarianski hinduizm ma ladne pare
          tysiecy lat na koncie - a i w Europie i na Bliskim Wschodzie zdarzala sie ta
          perwersja przed nasza era - ascetycznych pustelnikow zywiacych sie miodem i
          korzonkami sam znasz z pewnej ksiazki, a i pare antycznych Grekow takoz
          holdowalo takiemu jedzeniu, chociazby sam slynny Pitagoras, co oprocz
          twierdzenia o trojkatach zalozyl szkole wegetarianska :)
          Sam zreszta piszesz na koncu, ze mnisi irlandzcy czesto bywali wegeterianami -
          wiec jak najbardziej bylo to wykonalne w X wieku i jeszcze wczesniej.

          Zreszta Twoj post byl o de luxe koldrach z futer, wiec o calkowicie
          niepotrzebnym zbytku i znecaniu sie nad zwierzetami - nie o jadlospisach.
          Przytoczylam moj wegetarianizm w kontekscie futer, bo chodzilo mi o empatie -
          tak jak nie moge ani nosic futer ani zjadac zwierzat, nie moge tez czytac
          dykteryjek o rozbestwionych mnichach.
          • andrzej585858 Re: OT koci 26.08.09, 17:56
            No cóż ze skrucha muszę przyznać że niezbyt fortunnie to mi sie napisało.
            Chociaz akurat reakcji - typu -"jakie to ciekawe" wcale się nie
            spodziewałem,miała to być bardziej własnie pewnego rodzaju ciekawostka,
            przykład tego co w danej epoce było uważane za symbol luksusu.
            Natomiast co do historii to coś mi się wydaje że zwykły wieśniak był
            wegetarianinem raczej z koniecznosci niz z własnego wyboru. Zresztą chciałbym
            znać choć jeden przykład w którym wybór sposobu żywienia bezmięsnego następował
            z innych powodów niż religijne.

            A tak niestety wyszedłem na zwolennika mordowania zwierząt co najmniej - ale
            takie sa skutki zbyt pochopnego pisania i jeszcze w trakcie lektury książki.
            • jottka Re: OT koci 26.08.09, 19:22
              andrzej585858 napisał:


              > Zresztą chciałbym znać choć jeden przykład w którym wybór sposobu żywienia
              bezmięsnego następował z innych powodów niż religijne.


              eee, ale powody religijne - rozumiem, że w sensie postu na chwałę bożą? - są
              wtórne względem powodów zdrowotnych, w rozumieniu medycyny czy to starożytnej (z
              galenem na czele), czy to czerpiącej z niej średniowiecznej (mówię o europie).
              mięso było uważane za dosłownie wzbudzające ogień w człowieku, co się
              przekładało na rozbuchane żądze seksualne, zaślepienie umysłowe i co tam
              jeszcze. a ideałem było zachowanie równowagi i harmonii cielesno-umysłowej, więc
              kto chciał sięgać ideału, winien był zachowywać wstrzemięźliwość co do pewnych
              pokarmów, jak i ich ilości (nie tylko mięsa, także strączkowe, cebula i co tam
              jeszcze było).

              a w postach średniowiecznych opartych na unikaniu mięsa (czy też tego, co za
              mięso uważano - bóbr czy gęś jak wiadomo w pewnych okresach mięsem nie były:)
              nie chodziło zasadniczo o wyrzeczenie się czegoś, co jest luksusem, tylko o
              usunięcie przeszkód w kontemplacji w myśl powyższych teorii. po zjedzeniu mięsa
              człowiek się bowiem robi ociężały i do zmysłowych uciech skłonny, więc jeśli
              ktoś chce osiągać wzloty mistyczne, to lepiej żeby się zwrócił ku pokarmom
              "chłodnym" (jak np. ogon bobra, zimnego stworzenia wodnego:).
      • sasanka_wiosenna Re: OT koci 26.08.09, 15:39
        hehe...
        • mim_bla13 Re: OT koci 26.08.09, 16:48
          Zgadzam się w zupełności z teorią o dywanikach w piekielnym
          kibelku;) I z tym, że historyjka śmieszna nie była, też się zgadzam,
          niestety..
    • deszczowa_marika Re: OT koci 29.08.09, 21:00
      ja nie bardzo rozumiem, po co o tym pisać? ok, ważne jest
      informowanie, o tym, co złego dzieje się teraz, ale po co wyciągać
      takie rzeczy? Żaden kot co prawda ze mną nie mieszka, ale koty
      uwielbiam, wiem, że nikt mi nie kazał w ten wątek wchodzić i tego
      czytać, ale weszłam i przeczytałam. I szczerze mówiąc wolałabym nie
      wiedzieć tego, o czym tu napisałeś. Dodam, że jestem świeżo po
      lekturze "Auteczka" Hrabala - ryczałam przez prawie wszystkie
      strony. A potem weszłam tu...
      • andrzej585858 Re: OT koci 29.08.09, 21:37
        Mogę tylko jeszcze raz przeprosić za hmm - delikatnie nazwałbym to - brak
        wrażliwości.
        Zapewniam że więcej podobnych cytatów już nie będzie. Inne miałem intencje ale,
        jak mówią mądrzy ludzie - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
        • skrzydlate.bobry Re: OT koci 29.08.09, 22:45
          To ja, Andrzeju, akurat napiszę, że zupełnie inaczej odebrałam Twój wpis niż
          większość osób, które tu się wypowiadały. Zacznę od tego, że skojarzył mi się
          akurat bardzo dobrze, bo z felietonami Ludwika Stommy, które publikował w
          "Kuchni", kiedy jeszcze nie przejęła jej Agora i więcej tam było naprawdę
          ciekawych tekstów niż obrazków, a które to felietony szalenie lubiłam.

          Poza tym uważam, że zamykanie oczu na historię nie jest niczym mądrym. O
          kołdrach z kocich futer pierwsze słyszę. Ale pomyślcie tylko - w świetle badań
          naukowych wychodzi na to, że taka na przykład świnia nie jest wcale mniej
          inteligentna i mniej czująca od psa. To tylko i wyłącznie kwestia kultury (o
          czym też Stomma pisał), że akurat pod naszą szerokością i długością geograficzną
          jemy świnie i nosimy ubrania ze świńskiej skóry, a psy traktujemy jak
          najlepszych przyjaciół człowieka (proszę, żeby się wegetarianie na mnie nie
          obrażali za to uogólnienie, jak na razie jest ich znikomy odsetek w
          społeczeństwie, a takich, co nie mają nic ze skóry, jeszcze mniej). Chociaż i w
          Polsce mamy jakichś wielbicieli psiego smalcu, o którym to ostatnio bywało
          głośno w mediach. I dalej - czym innym jest zabicie i zjedzenie zwierzęcia,
          kiedy przyciśnie człowieka głód, a czym innym zabicie tylko dla kłów na
          przykład. A jeszcze czym innym maltretowanie w celu obniżenia kosztów.

          To, co możemy robić, to na przykład kupować droższe jajka zerówki czy jedynki, a
          unikać trójek. Jeśli nasz organizm to toleruje - nie jeść mięsa. I tak dalej i
          tak dalej. Tępić postawy, że żadne zwierzę nie jest ważniejsze niż jakikolwiek
          człowiek. Ale nie zamykać oczu na historię i na rzeczywistość.

          Ja Ci, Andrzeju, za ten wpis dziękuję.
          • andrzej585858 Re: OT koci 29.08.09, 23:08
            Ja też dziękuję za ten komentarz gdyż ,przynajmniej dla mnie , jest
            odzwierciedleniem tego co chciałem napisać.
            Choć przyznaję ze trochę pochopnie umieściłem ten cytat, ale po prostu lubię
            wszelkie ciekawostki historyczne.
            • jottka Re: OT koci 29.08.09, 23:41
              andrzej - bo tu zaszło pewne, że tak ujmę, nieporozumienie. koci fani w tym
              wątku nie czytają tego rodzaju informacji jako ciekawostek historycznych, tylko
              raczej jako kolejny przyczynek do ciągle aktualnego okrucieństwa i głupoty
              ludzkiej, stąd twój żartobliwy ton został odebrany jako niestosowny (no tak
              jakbyś napisał, że patrzcie ludzie, kiedyś to smaczne niemowlątka przysmażano na
              ruszcie, a dziś to horrendum panie! jak to się czasy zmieniają:)

              a co do historii przez pryzmat kota to ostatnio się ukazała "kot - historia i
              legendy" laurence bobis, dzieło pouczające i poważne:)
              • andrzej585858 Re: OT koci 29.08.09, 23:59
                Dlatego też nieustannie biję się w piersi - gdyz przyznaję że niezbyt rozsądnie
                się zachowałem.
                A powyższe dzieło gdzie się pojawiło?
              • yowah76 Re: OT koci 30.08.09, 02:01
                A mnie np. nie przeszkadza milosc do zwierzat w dostrzeganiu ich
                funkcji uzytkowych, w zasadzie jedyne co mi sie nie podoba (poza
                jakimis patologiami typu Chinczycy wyciagajacy woreczki zolciowe z
                wezy na zywca, mowie tu o normalnej produkcji zwierzecej) to hodowla
                zwierzat wylacznie na futra - lisy, norki itp. Bo powiedzmy
                szynszyle czy kroliki mozna w jakis inny sposob wykorzystac, zjesc
                czy czyms skarmic. Podobnie, ja rozumiem w pelni ze np. koni sa
                nadwyzki i nie kazdemu da sie zapewnic jakis dom, wiec samo ubijanie
                koni na mieso nie stanowi dla mnie problemu, o ile transport i uboj
                odbywa sie humanitarnie. Co we mnie budzi groze to walka o przypadki
                beznadziejne, kiedys sledzilam na jakims blogu zbiorke pieniedzy na
                klaczke dwulatke ktora sie urodzila z jakas wada stawu chyba i do
                tych dwoch lat ze stajni nie wyszla, kazda noga w inna strone a stac
                byla w stanie na dwoch moze, zero miesni, szkielet na koslawych
                nogach i tyle. I nawet gdyby ja zoperowano to nie bylby to normalny
                kon ale kaleka do konca zycia czyli przez nastepne 15-20 lat. Albo
                slynna sprawa z pseudopekinczykami z pseudohodowli - potepiam
                wlascicieli tejze, jak najbardziej, ale z 50 chyba psow 2 czy 3 byly
                w miare zdrowe. Dla mnie brakiem czlowieczenswa jest produkowanie
                zwierzecych kalek, hodowla kur pod ktorymi lamia sie nogi, krow,
                ktore po 3 laktacjach sa wrakiem, wyscigi dwulatkow i wiele innych
                rzeczy. Jezeli zwierze jest urodzone i odchowane we wzglednym
                komforcie, transport i uboj odbywaja sie tak, aby dostosowac sie do
                zwierzecia (tu polecam pania Temple Grandin) - no nie ukrywajmy,
                dzisiejsze zwierzeta gospodarskie to zupelnie cos innego niz ich
                dzicy przodkowie, zostaly przetworzone pod katem ludzkich potrzeb i
                trudno je traktowac jak cos naturalnego... to wtedy nie mam nic
                przeciwko. Chociaz specjalnie miesozerna to nie jestem, zeby nie
                bylo, ze ja tak w obronie kotleta ;)
    • marslo55 Re: OT koci 30.08.09, 16:07
      Andrzeju, gratuluje zaangazowania w lekture, ale blagam,
      jakies 'tylko dla doroslych' by sie w przyszlosci przydalo.
      Przeczytalam, spojrzalam na mojego slodkiego futrzaka wylegujacego
      sie uroczo i bezbronnie na krzesle, oczyma duszy ujrzalam kolderke
      uszyta z mojej slicznej towarzyszki i mnie zemdlilo...
    • filifionka-listopadowa Re: OT koci 30.08.09, 19:33
      Może wyjdę na osobę absolutnie pozbawiona uczuć, ale nie rozumiem dlaczego futro
      z kota jest obrzydliwe, a skórzane buty nie budzą zbiorowych protestów?
      Bo świnka czy krówka nie mruczy? Jedne zwierzęta mogą być zabije w celach
      przemysłowych, inne nie? Bo ja się w życiu swoim zaprzyjaźniłam i z kurką, i z
      krówką.
      • jottka Re: OT koci 30.08.09, 23:13
        filifionka-listopadowa napisała:

        > Może wyjdę na osobę absolutnie pozbawiona uczuć, ale nie rozumiem dlaczego
        futro z kota jest obrzydliwe, a skórzane buty nie budzą zbiorowych protestów?


        a w którym miejscu andrzej napisał pochwałę buta skórzanego, bo nie doczytałam?
        pisał o kotach, to i koci fani się odezwali. jak ktoś napisze, że świnki-jawajki
        najlepiej nadają się na słoninę, to będę głośno protestować:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka