Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące

10.01.06, 18:09
A pierwszy szczypas w ucho dla mnie, bom nie dopilnowala i setka sie przelala smile)
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 10.01.06, 18:14
      Stoję i tupię na tym mrozie, by w nowe Dzieńdoberki wejść. Dobrze, że jestem
      zahartowana, jako ta stal.
      Wczoraj, na zebraniu Wspólnoty Mieszkaniwej wodnikostwa była świadkiem inwazji
      moherów. Agresja, chamstwo, brak perspektywiczego myślenia. Wodników domostwa
      nie ocieplą szybko; może za dwa lata. Moherom jest ciepłosad Jedna z propozycji
      brzmiała "pokryjmy dom kolorowym tynkiem, będzie ładniej wygladał, i taniej
      wyjdzie".

      • popaye Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 10.01.06, 22:40
        zawsze twerdzilem iz sluchanie Radyja "rozgrzewa"! smile))

        pozdrawiam,-
        pE
        ca. 0°C w nocy i 4-6°C w dzien - nawet beret moherowy nie potrzebny! smile)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 10.01.06, 19:01
      Z "Gońca Medycznego", mailowego pisma dla lekarzy i innych takichsmile

      UWAGA: W naszej ankiecie "Do jakiej formacji wojskowej chciałbyś zostać
      powołany?" wzięło już udział 1.169 użytkowników Esculapa! Prowadzą "Służby
      kwatermistrzowskie" (279), przed "Lotnictwem" (278), "Wojskami desantowymi"
      (200) i "Marynarką Wojenną" (174).
      Zapraszamy do lektury komentarzy pod ankietą.

      Oto niektóre z nich:
      * "Mam już wprawdzie powyżej 70 lat, ale desant był zawsze moim marzeniem i
      jest szansa, że wreszcie ono sie spełni..."
      * "A ja chcę jak tow. Miller (Leszek a nie Jerzy) do łodzi podwodnej. Teraz
      można podobno nawet kilka miesięcy się nie wynurzać a przynajmniej sobie
      Titanica obejrzę z bliska..."
      * "Morza szum, ptaków śpiew, tupot białych mew... Bo nie zna życia, kto nie
      służył w marynarce smile"
      * "15 lat zawodu w kamaszach i emeryturka mundurowa. Może tak lepiej? Bo do
      mojej emeryturki dużo dalej."
      * "Protestuję przeciwko niemożności należenia do husarii. Przygotowując się na
      powołanie przez pana Dorna zbierałem pióra od dwóch tygodni!"
      * "DOPP - Desantowy Oddział Pulmonologii Proktologicznej"
      * "Ponieważ na egzaminie na stopień oficerski śmiertelnie poważny pułkownik
      zadał mi pytanie o taktyczne plusy i minusy desantu dokonanego za pomocą
      balonów, uprzejmie proszę o uwzględnienie również tej formacji."
      * "Chcę do wojsk pancernych, może udałoby mi się uprowadzić czołg, a wtedy...
      2, 3 pociski w ... i nowe wybory."
      * "Chciałbym do desantu! Zrzuciliby mnie na tyły wroga a ja bym popełniał
      rażące błędy medyczne, handlował skórami, pił w pracy, zarabiał mnóstwo
      pieniędzy, korumpował urzędników i dawał się korumpować pacjentom i jeszcze
      bezczelnie domagał się podwyżek."
      * "A mnie na zajęciach z wojska pułkownik powiedział, że mam wiedzę, ale brak
      mi kultury sztabowej. W związku z tym nie wiem w końcu czy się do tego wojska
      nadaję..."
      * "Kiedy usłuszałem komentarz P. Dorna to przypomniały mi się czasy stanu
      wojennego. Wtedy też powoływano do wojska, militaryzowano i stosowano inne
      środki "przymusu bezpośredniego". Pan Dorn widać mocno przesiąkł metodami
      władzy z poprzedniej epoki."

    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 10.01.06, 22:07
      Mróz szczypie tez i zamki samochodowe. Są specjalne płyny do ich odmrażania.
      Ale bardzo skuteczny zabezpieczający sposób jest stosowanie gliceryny.
      Doskonale usuwa wilgoć z zamków i też je smaruje. Kupioną w aptece glicerynę
      wcisnąć po kilka kropelek w zamek. Kluczykiem rozprowadzić ją kilkakrotnie
      obracając zamkiem. Skutek gwarantowany. Gliceryna dobrze też konserwuje gumowe
      uszczelki drzwi chroniąc przed przymarzaniem. Ciepło pozdrawiam.
      • onkwe Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 10.01.06, 23:21
        Zima to sie w tym roku zamienilismy. U was jest teraz to, co zwykle u nas o tej
        porze roku...

        Ciekawostka spod bieguna. W weekenda widzialam odwaznych i zahartowanych
        maszerujacych do Ikei... w szortach!

        Jako polarny kierowca (kierowczyni?) mam w zanadrzu pare rad dla ziomkow,
        ktorych szczypie to, co u nas nazywane jest "lagodnym ochlodzeniem" ..wink)

        Nie majac pod reka gliceryny, a szczekajac zebami na parkingu w trakcie
        mocowania sie z zamarznietym zamkiem, mozna rowniez zastosowac natychmiastowa
        podgrzewke klucza przy pomocy zapalniczki. ( o ile sami nie fajczymy, palacych
        usluznych rodakow jeszcze chyba nie brakuje ). Uwazac na paluchy, klucz
        nagrzewa sie dosyc szybko ! Co wazne, lod w zamku topnieje rownie szybko smile)
        • nokata Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 10:16
          A szczypie, i w nosku rozmarza....
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 12:52
            Natchnelo mnie nostalgicznie to zamarzanie w nosku. Kiedy mnie to ostatni raz
            zamarzalo? Bo tu gdzie mieszkam zimy takie jak nasz admin - nitonisio -smile)).
            Moglabym pojechac kilka godzin w gore mapy i juz mi bedzie zamarzac, ale czy to
            takie same zamarzanie?
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 13:49
              Dla ocieplenia: dostalam e- maile od corki, ktora jest na wakacjach w Costa
              Rice. Kazdy Kostarykanczyk wie, ze istnieje taki kraj jak Polska, ze lezy on w
              Europie, a nawet jak sie nazywa stolica tego kraju, bo z tym krajem Costa Rica
              ma grac pierwsze eliminacje do mistrzostw swiata w pilce noznej (chyba nie
              pomylila?).
              Zaczynam sie przychylac, ze pilka nozna to wspanialy sport.
              Kto z nas ma braki w wiedzy o kraju - przeciwniku, prosze natychmiast
              uzupelnic. Nie mozemy byc gorsi.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 15:08
                Skypowałam wczoraj z przyjaciółką w Warszawie .Twierdziłąaże u Niej minus 12.
                U mnie na pewno plus , zero śniegu i popaduje smile))

                Myślę sobie jakie mam szczęście w życiu . Dwa lata ciężko pracowałm , bardzo
                ciężko. Nauczyłam się języka i zawodu i za to jestem wdzięczna.
                Od połowy września podłaczyłam się dzięki koleżnece do nowej fabryki.
                Pracuję teraz w obydwóch.
                Ta druga jest dosłownie przez ulicę , zarabiam lepiej a praca jest
                nieporównywalnie lżejsza.
                Dziś poszłam na poranną szychte do nowej fabryki.
                Koleżanka zaniemogła więc o godzinie drugiej wpadłam na dwie godziny do domu.
                Obiad , komp , miłe radio internetowe.
                O czwartej pójdę jeszcze raz do pracy na cztery godziny.
                Zarobię dobre pieniądze dziś w miły i łatwy sposób i zapewniam sobie bdb opinię
                i wdzięczność kierownictwasmile)))
                Kolejne dyżury dostanę z pewnością bez problemu...
                Ksmile
                • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 15:31
                  Janie Kranie, chyba Ty jestes dobry czlowiek, a moze nawet wiecej.
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 15:46
                    Pracowita jestem .. to chyba moja jedyna zaleta.
                    Lecę do roboty ...
                    Kran:0)
                • mantra1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 16:53
                  To chyba w nocy skypowalas, Kranie bo az tak zle nie bylo smile W tej chwili za
                  oknem kuchennym zerówka, choc slonko dawno juz zaszlo.
                  Wczoraj zostalam opierniczona przez administratora budynku, ze przez cala dobe
                  trzymam uchylone okno w lazience i przeze mnie "caly blok" sie wyziebia. Nie
                  wiem, dlaczego tak mialoby byc, skoro drzwi na klatke schodowa zamykam smile Nie
                  wiem rowniez skad te moherowe skarzypyty wiedza, ze przez cala dobe sie wietrzy,
                  skoro o 22 99% okien jest juz pograzonych w ciemnosciach, czyli spia. Ale moze
                  calodobowe dyzury trzymaja pod moimi oknami a w nocy nie dojrza, czy otwarte,
                  czy zamkniete wink Juz kiedys zwracano mi uwage, ze za duzo wody zuzywam, chociaz
                  place za nia wg wlasnego licznika. Czy ludzie nie portafia sie zajac wlasnymi
                  sprawami, tylko wciaz musza obserwowac i oceniac innych, probujac ich
                  wychowywac, albo zmieniac na obraz i podobienstwo swoje. Nie wiem, czy to
                  syndrom wieku, niezadowolenia z wlasnego zycia, wina kolejnych systemow, czy
                  osobisty charakter moich sasiadek.
                  A ja i tak bede wietrzyc, bo lepiej w chlodku, nizli w smrodku i niech mnie za
                  to wsadza do wiezienia, to bedziecie mi paczki przysylac smile)
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 17:35
                    Nie ma "syndromu wieku", chyba że miałaś na myśli wiek XXI Moherowy smile)) a
                    poważnie - to zazdroszczę uoknionych łazienek. Ale łazienki bez okna są lepsze
                    od tych z oknem... na kuchnie.Co prawda sąsiadka twierdzi, że okno relacji
                    kuchnia-łazienka jest po to by można je było otwierać gdy się kapuśniak gotuje :
                    (((
                    • nokata Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 11.01.06, 18:58
                      No gotuje sie nie tylko kapusniak,
                      ale i kalafior, ze nie wspomne o grochowce.
                      A pozniej sie je konsumuje...

                      tongue_out
    • popaye Re: ale sie porobilo :)) 11.01.06, 22:19
      nic sie nie zmienia.
      Bez polityki - w Polsce byloby smutno.

      Moze byc "golo" - fakt, ale zawsze jest wesolo.

      Widywalem (w TV) juz rozne parlamentarne hece: nagi biust (poslanki) w
      Parlamencie wloskim, strzelanine w hiszpanskim, mordobicie w rosyjskim
      (Zirinowski) czy bijatyki (wszystkich ze wszystkimi) na Tajwanie.

      Ale to MY - Polacy wymyslilismy (parlamentarne) liberum veto i strzezemy tej
      tradycji jak oka w glowie! smile
      Nie mamy szczescia do przywodcow.
      Jak nie prymityw jak u p.Prezydenta L.Walesy to wyrafinowana, przygotowywywana
      skrupulatnie od 10-ciu lat, perfekcyjna strategia Jaroslawa Maluskiego
      z wykorzystaniem wszelkich mozliwosci z robieniem cyrku z Parlamentu sad.

      Smutne, a smiech przez lzy sad.

      Moher - a to elekcyjna wiekszosc, nie dorosl do demokracji i korzystania z
      konstytucyjnie gwarantowanych praw.
      A pierwsze prawo to... korzystanie z rozumu! smile)

      Zrozumiec, ze Jaroslaw Maluski dopuszcza "koalicje" wylacznie z samym soba
      ew. drugim Maluskim przekracza percepcje moherowego Obywatela.
      Premier - kukla tanczaca jak animator Maluski pociagnie za sznurek, partia
      rzadzaca - klakierstwo trzesace ze strachu przed Szefem (maluskim), jezyczki u
      wagi: leperowsko/getrychowsko/psl-owska miernota "tanczaca" w rytm kazdej
      kociej muzyki zagranej na grzebieniu przez maluskiego Dyrygenta i emitowanej na
      falach Radyja.
      Wow - warto to przezyc.
      Mieszkac i zyc (chyba) lepiej tam gdzie spokojniej i mniej wesolo.

      Dobrze choc iz istnieje TVN - bo do ew.Wyborow o ktorych zadecyduje wylacznie
      Jaroslaw Maluski (jesli beda dla niego korzystne!) ministrant oj.Dyrektora
      Kurski polaczy Radyjo z TV-Publiczna smile

      Per/saldo, strajkujacy w Stoczni w 1980r. "wywalczyli" powstanie TVN (wolne
      media!) bo smiem watpic, by marzyli o maluskim satrapie z ...klakierami smile
      • omeri Re: ale sie porobilo :)) 11.01.06, 23:29
        Niestety masz absolutnie rację. Jak bym chciała zyc w nudnych czasach.
        • ania_2000 Re: ale sie porobilo :)) 12.01.06, 00:16
          pozdrawiam mokro wszystkich zziebnietych.

          leje. pada. a potem znowu pada. tak od 25 dni (z jednym dniem przerwy) wiec
          rekordu w ciaglosci lania nie bedzie. dla pocieszenia - nie jest zimno, ok 12C.
          rzeki wezbraly, stan "polpowodziowy" w wielu "powiatach". Kaczki i gesi
          zadowolone. Wszystko co plywa - jak w siodmym niebie. Normalnych ludzi
          natomiast od tej wilgoci mech zaczyna pokrywac -ale ale ale dzisiaj - jest
          sloncesmile)) co prawda juz znowy go chmury zaczynaja zaslaniac - ale bylo i
          swiecilo przez 2 godziny. Ale nie wolno mi sie cieszyc, bo to mala przerwa, od
          jutra leje mocniej i bardziej - na razie prognozy na nastepne 10 dni - DESZCZ.
          o czym uprzejmie donoszesmile
          • maryna04 Re: ale sie porobilo :)) 12.01.06, 00:44
            Jak w Oregonie z powodziami no i podtapianiem domow? Bo "u nas", a glownie w
            New Jersey jesli pada dluzej niz 3 dni to zaraz sa podtopione cale kwartaly
            ulic, czyli oczywiscie piwnice w domach. Prawie za kazdym razem inne miasteczko
            zali sie do telewizora. Ale w deszczowym stanie to chyba jakies wieksze
            doswiadczenie w tej materii. Bardzo lubie informacje o rekordach pogodowych,
            chociaz naogol nie ma sie wtedy z czego cieszyc.
            • ania_2000 Re: ale sie porobilo :)) 12.01.06, 00:58
              musze szczerze powiedziec, ze mi osobiscie te deszcze wogole nie przeszkadzaja -
              tzn owszem, jak chce sie gdzies isc na tzw. spacer - no to sie jest mokrym.
              ale wiadomo - tutaj normalnie nikt nie chodzi - wszyscy jezdza, a w samochodzie
              suchosmile. Teren jest przygotowany na takie ulewy - blota, kaluz nie ma - no ale
              nie ma sily, w koncu wszystko nasiaknie i z rzeczek i strumykow robia sie male
              jeziora i morza. Ludzi troche zalewa - ale jeszcze jako tako woda sie
              nie "wdarla". Problemem sa tez zjezdzajace domy ze wzgorz, wogole obsuwajaca
              sie ziemia a takze - drzewa, ktore sie przewraajaca przy wiekszym wietrze, bo
              ziemia namokla i nie usztywnia" tak korzeni. Codziennie pokazuje pare wielkich
              drzew na domach i samochodach.
              Do gor mamy niedaleko - a tam sniegsmile zamiast deszczu. Ale najlepiej jest
              pojechac nad ocean - dla tych co lubia tzw. wave watch. Co chwila sztormy, wiec
              ludziska siedza w samochodach przy plazach i patrza w zywiol.
              • jan.kran Re: ale sie porobilo :)) 13.01.06, 15:54
                Dziś piątek , trzynasty , nie lubię , nie lubię...
                Zrobiłam zakupy na trzy dni, będą pyszne obiadkismile
                Mam dwa dni wolne więc pokucharzę , poczytam i odpocznę.
                Pracowałam w nocy i jestem lekko wykończona. Bardzo nerwowa noc. Dwie wiekowe
                podopieczne z zapaleniem płuc i pacjent już bardziej po " drugiej stronie ".
                Całą noc latałam od jednego do drugiego i trzeciego w nerwach żeby czegoś nie
                spieprzyć.
                Podbno było ok , ale kosztowało mnie to dużo stresu bo ja ciągle za mało wiem i
                nie jestem pewna czasami jak postąpić.
                Ufff!
                Kran
                • mammaja Re: Maryno 13.01.06, 20:55
                  Szukam wiadomosci o twoim bratanku, ale nie znajduje.Mam nadzieje ze to lepiej.
              • wedrowiec2 Re: ale sie porobilo :)) 13.01.06, 21:37
                Maryno, popieram Mammaję, co z bratankiem?
                Aniu - pokochałam Oregonsmile
                • maryna04 Re: ale sie porobilo :)) 14.01.06, 15:29
                  Jest lepiej z moim bratankiem - w pierwszym zdaniu pisze. Czekalam z napisaniem
                  tego, zeby , wiadomo, nie zapeszac. Kilka dni temu spadla goraczka do stanow
                  normalnych i podgoraczkowych i chyba juz nie powroci. Sepsa zostala opanowana.
                  Tydzien temu dostal strasznego kaszlu, dusznosci. W nocy podejrzewajac
                  zapalenie pluc, osierdzia sercowego i dalszej infekcji w jamie brzusznej
                  zrobiona mu o 10-tej wieczorem MRI, to jest ten w Polsc chyba rezonans.
                  Wezwano o tej porze konsultanta kardiologa. Na szczescie okazalo sie, ze to nie
                  zapalenie pluc, ani tez to osierdzie , tylko w oplucnej zebralo ok. 2 litrow
                  plynu a w jamie brzusznej powstalo 5 nowych naciekow, czy jak to sie nazywa.
                  Sciagnieto czesciowo ten plyn (potem jeszcze dwukrotnie) i o polnocy wezwany
                  chirurg jakiejs wysokiej klasy robil mu operacje. Po operacji mial zalozone
                  kilka kolejnych drenow, ale goraczka zaczela spadac. Jest systematyczna
                  poprawa, dreny wyjete, troche chodzi. Wprawdzie wczoraj zrobiono mu USG i jest
                  naciek na sledzionie, w poniedzialek zadecyduja, czy beda go na to operowac, czy
                  rozpedzac.
                  Bilans- straszliwe cierpienia chlopaka, nie tylko fizyczne, rowniez emocjonalne
                  (fizjologia np), cierpienia rodzicow niepewnych zycia syna od kilku tygodni,
                  chlopiec byl w jakiejs lidze koszykowej - to jego pasja i z tym wiazal
                  przyszlosc - teraz juz nie bedzie, o takich drobiazgach jak pewne zmarnowanie
                  roku szkolnego, zeszpecenie torsu jak na razie 4 szramami - jedna podobno na 30
                  cm., koszty leczenia, na dwa leki po 600 zl. dziennie musial wyrazic zgode
                  lekarz wojewodzki. A wszystko dlatego, ze przez dokladnie 4 dni nikt w szpitalu
                  nie wpadl na pomysl, zeby zrobic pacjentowi w goraczce, bolu, bezmoczu (najpierw
                  orzekla pani, ze to kamienie - na kamienie tez sie nie robi USG,zeby je
                  umiejscowic?) Mniej bezsensowny jest wypadek spowodowany przez pijanego
                  kierowce. Niewiele potrzeba do szczescia, jacy rodzice sa juz szczesliwi i
                  uspokojeni, chociaz wiedza, ze jeszcze droga daleka. Przestrzegajac prawo do
                  prywatnosci pacjenta nie powinnam tu opisywac tego, ale chce pokazac jak
                  strasznie mlody czlowiek, kompletnie niepotrzebnie wycierpial sie i jescze nie
                  koniec.
                  Dla mnie najwiekszym dowodem na powracanie do zdrowia bylo, ze chlopak poprosil
                  o lusterko i kiedy zobaczyl, ze wyskoczyly mu na twarzy 3 "syfy" ciezko obrazil
                  sie na matke i ojca, ze on tu lezy w tych "syfach", a oni nie zauwazyli i nie
                  przyniesli jakiegos spirytusu do przetarcia. I ma racje, jak mozna bylo nie
                  pomyslec o tych pryszczach.smile))
                  I jeszcze jedno, nieprawda, ze ludzie tylko narzekaja. Moj brat, ktorego
                  normalnie ogromna ilosc rzeczy denerwuje teraz z wielkim podziwem mowi o pracy
                  calego personelu szpitala, gdzie przewieziono chlopaka po tych nieszczesnych 4
                  dniach w szpitalu dzieciecym, a jacy sa wdzieczni, ze rozmawiaja z nimi lekarze
                  serdecznie itd. Moja bratowa zdaje sobie sprawe, ze jest to tez podyktowane tym,
                  zeby zdjac troche tej kompromitacji sluzby zdrowia, ale niewazne to. Nie watpie,
                  ze wszyscy ktorzy teraz troszcza sie o ich syna robia to tez dlatego, ze jest
                  przyjemnie pomagac i serce boli, ze taki mlody czlowiek mogl zejsc z tego
                  swiata zupelnie bezsensownie. Dziekuje i ja za zyczliwosc.
                • mantra1 Re: ale sie porobilo :)) 14.01.06, 15:30
                  Wlasnie dostalam wiadomosc, ze zostalam ciocia malej Martynki. Taka cioteczna
                  ciocia, bo to bratu ciotecznemu sie wyklulo, ale zawsze smile)
                  • mantra1 Re: ale sie porobilo :)) 14.01.06, 15:41
                    Widze, ze pisalysmy jednoczesnie, Maryno smile. Bardzo sie ciesze, ze jest juz
                    lepiej. Teraz juz bedzie coraz lepiej, zobaczysz. A z tych lekarzy, ktorzy
                    narazili go na takie cierpienia pasy drzec i solic...
                    • mammaja Re: ale sie porobilo :)) 14.01.06, 22:12
                      Z ulga przeczytalam wiadomosci od Maryny. Sama mam teraz codzienny kontakt ze
                      szpitalem i bardzo smutne refleksje, dotyczace narazie nie personelu medycznego
                      ale kruchosci natury ludzkiej.
                      • wedrowiec2 Re: ale sie porobilo :)) 14.01.06, 22:25
                        Maryno, cieszę się z Tobą. Mantro - gratuluję powiększenia rodziny. Bardzo
                        cieszę się, gdy tzw.normalni ludzie dochowują się potomstwasmile
                        Mammajo - mam nadzieję, że nie jest choroba wśród Twoich bliskich.
                        • mammaja Re: ale sie porobilo :)) 15.01.06, 12:30
                          No niestety jest. Siostra meza to jednak osoba bardzo bliska, po parudziesieciu
                          latach znajomosci - a dla meza - ostatnia z trzech starszych siostr sad
                          • alfredka1 Re: ale sie porobilo :)) komunikat okulistyczny 16.01.06, 12:21
                            Wróciłam z wielkiego przeglądu, za tydzień zdjęcie szwów /nawet sie nie
                            domyślałam/ a potem operacja drugiego oka by nie było przesunięć obrazu,
                            zaburzeń błędnika i innych paskudztw. Jest mi smutno / narazie/. Dbajcie o oka
                            oba aby zaćma sie nie powiększała, a najlepiej gdy się pojawi to ją usunąć,
                            szast prast i po wszystkim, jak mawiał dziadek Jacek Poszepszyńskismile)
                            • jan.kran Re: ale sie porobilo :)) komunikat okulistyczny 16.01.06, 13:34
                              Nie martw się Alfredko,jesteś pod dobrą opieką i masz Kochnych koło siebie a to
                              najważniejsze.
                              Trzymamy za Ciebie kciuki , będzie dobrze !
                              Kransmile
                              • mammaja Re: ale sie porobilo :)) komunikat okulistyczny 16.01.06, 22:56
                                Alfredko, to wszystko dobrze sie skonczy, bedziesz pisac i pisac na forum smile
                                • maryna04 Re: ale sie porobilo :)) komunikat okulistyczny 17.01.06, 03:58
                                  Alfredko, cierpliwosci i cierpliwosci. Moze nie bedzie perfekt, ale bedzie
                                  znosnie.
                                  • mantra1 Re: ale sie porobilo :)) komunikat okulistyczny 17.01.06, 10:16
                                    Moge Cie, Alfredko pocieszyc, ze zdjecie szwow nie boli nic a nic, a czasami
                                    bywa, ze szewek sam wypadnie i nie ma juz co wypruwac. Jest to maciupenka
                                    niteczka z mikroskopijnym supelkiem na koncu, z ktorej istnienia nawet nie
                                    zdawalam sobie sprawy, bedac przekonana, ze "samo sie wchlonelo" i niespodzianka
                                    bylo dla mnie, ze pani okulistka cos takiego mi z oka wywlokla smile
                                    Bedzie dobrze, kochana, nos do gory i piers do przodu! smile)
                                    • alfredka1 Re: ale sie porobilo :)) 17.01.06, 10:54
                                      Słowa otuchy przyjęto z zadowoleniemsmile piersi do przodu wypięte. Dzisiaj
                                      wreszcie trochę zimowej aury, -9 ,ale niestety nie ma śniegu, a pisze mi
                                      siostra,że u nich /kole Frakfurta/ zasypało na biało.Brakuje nam zakopiańskiego
                                      śniegu, bo przynajmniej nie byłoby widać wiosenno-letnio-jesiennych brudów na
                                      ulicach i parkach. O, pomarudziłam trochę i zaraz lepiej się poczułam. Heeej!!
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 17.01.06, 20:17
      U mnie zima... chyba po raz drugi w tym sezonie.
      Nie wiem co tu takie ocieplenie klimatusmile)))
      Patrzę przez okno na zasypane lekkim , białym puchem auta i krzewy . Wiem że na
      pierwsze wiosenne pączki przyjdzie mi długo poczekać...
      Ksmile
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 17.01.06, 20:43
        Co to jest śnieg?
        U mnie był tej zimy przez dwa dni. Został tylko mróz. Pewnie i on wkrótce
        zniknie. Ot, tak szczecińska zimawink
        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 17.01.06, 23:03
          Nie tylko szczecińskawink
          Wiecie co?
          Osobne mieszkanie naszych pociech to dobre rozwiązaniewink
          Mamy 2 chaty i w zalezności od humoru,
          jesteś sobie albo tu, albo tamsmile
          Żałuje, ze jeszcze nie ma netu, bo pewnie i tydzień bym zabawiła
          a nie dni weekendowesmile
    • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 17.01.06, 23:26
      Trochę późno, ale życzę wszystkiego najlepszego w tym roku!
      Alfredce - zdrowia!
      W Sylwestra skończyłam 50 - czy jeszcze kwalifikuję się do 40+? smile
      Jestem po "remoncie". Odrobinkę wystraszyli mnie rakiem, ale już nic mi nie
      grozi. Teraz jeszcze bardziej brakuje mi czasu, bo żal każdej słabo
      wykorzystanej chwili.
      A poza tym jak rok temu: śnieg, kuligi co tydzień, praca... Odkryłam chodzenie
      z kijami; świetne dla każdego, ale szczególnie dla osób starszych i po
      operacjach (chronią przed groźnym dla mnie upadkiem). Polecam.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 17.01.06, 23:48
        Witaj córo marnotrawna smile
        Żeby tyle czasu milczeć sad
        Alez z Ciebie młódka wink)
        Oczywiście zarówno z okazji osiągnięcia tak pieknego wieku
        jak i Nowego Roku życzę nieustającego szczęscia, żelaznego zdrowia
        i pogody ducha nie opuszczającej nawet w trudnych chwilach.
        Chodzenie z kijami testowałam już 10 lat temusmile
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 00:00
          Witaj Josarno ! Sciągnęłąm Cie myślami , bo ostatnio myślałm o Tobie smile))
          Kran
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 00:26
            A witamy, witamy po dlugiej nieobecnosci i bardzo sie cieszymy. Jesli juz o
            zimie to mam od lat nierozwiazana zagadke meteroologiczno - fizyczna. Dlaczego
            jesli w Nowym Jorku jest "na polskie" jakies minus 3 i nawet nie ma wiatru to
            jest zimno jak minus 15 w Polsce. Odczulam to dzisiaj po raz kolejny, gdyz
            auteczko odmowilo mi posluszenstwa, jakims cudem udalo mi sie rozpedem
            przejechac dosyc szeroka droge szybkiego ruchu (po 4 pasy) i zwiedlam za
            rogiem. Czekajac na sciagniecie do warsztatu jakies 40 min zamarzlam w tych
            minus trzech na sopel. W aucie balam sie siedziec, bo stalo omal na srodku,
            wiec tylko czekac jak mnie ktos stuknie. Czy w tym miescie juz nie ma
            prawdziwych Aemerykanow? Najpierw ja, akcent polski, potem pan, co naprawial
            sobie cos przy domu (pozyczyl mi komorke, bo oczywiscie swoja zapomnialam) -
            akcent hiszpanski, potem kierowca co przyjechal mnie sciagnac - akcent
            nierozpoznawalny, potem wlasciciel warsztatu akcent wloski, potem pracownik,
            ktory sie zajal autem akcent albanski (rozpoznaje - bo moja sasiadka Albanka).
            Co tu w tym miescie robia jeszcze prawdziwe Amerykany, a na prowincje jechac.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 09:20
      Witajcie smile)))))))))), od wczoraj mam internet !!!
      Po porannym spacerze z psicą, gorąca kawa przy komputerze - to lubię smile
      Mróz w MM niewielki - o ta pora zaledwie 7 stopni, za to ciągle wszędzie biało i
      chrupiąco.... Powiewa lekki wiaterek i strząsa z drzew i płotów szadź, którą
      ostatnie mgły i mróz na nich osadziły. No i podobno nadciągają kolejne opady
      śniegu. Śnieg w MM jest piękny - taki biały. Nie posypywany solą, tylko piaskiem
      na chodnikach i przejściach, pozwala mi ponownie uwierzyć w BIAŁĄ zimę. Chodzimy
      na śnieżne spacery nad zamarznięty zalew, nad wolno płynący Orzyc, do parku i
      na pobliskie pola....Psica biega jak oszalała, pojadając co chwila pełnym
      pyskiem śnieg.Zrobiłam trochę zdjęć - wkrótce wrzucę do Albumu.
      Jeszcze raz wszystkich witam w wirtualnej przestrzeni i idę poczytać prasę
      • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 09:32
        Witak Kanoko !
        Mnie zasypało na biało...
        Kran
        • mantra1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 11:04
          Witam serdecznie obie zguby - Josarne i Kanoke smile)
          U mnie podobnie, jak u Maryny - w radiu i na termometrze klamia, ze niby tylko
          -4, a moj wlasny organizm i najcieplejsze okrycie wierzchnie mowia mi, ze jest o
          wiele zimniej. Pewnie przez te wszechobecna, zamarzajaca wilgoc i wiatr.
          • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 11:42
            Witaj, Kranie, witaj Mantrosmile)
            Po drugim spacerze z psicą. Nadal -7, ale wiatr i pochmurna aura sprawiają, że
            znacznie zimniej. Rozgrzewam się gorąca herbatką z prądem i zbieram do wyjścia "
            na miasto" po zakupy. Muszę kupić farbę do polmalowania czarnego kabla, na
            którym wisi internet. Ohydnie wygląda na tle "bułazerii".....hmmmmm......jednak
            jest coś we mnie z estetyzującej mieszczki...
            A po powrocie - nowy numer świeżo zakupionej Polityki, a w nim:
            "Kaczyńskiego państwo autorskie"
            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead16&news_cat_id=10&news_id=168304&layout=1&forum_id=2728&fpage=Threads&page=text
            A tutaj - pełny spis treści
            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?layout=5
            Jest i o przedterminowych wyborach w Kanadzie (coś dla Onkwesmile
            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead16&news_cat_id=12&news_id=168289&layout=1&forum_id=2730&fpage=Threads&page=text
            i o Wrocławiu - to specjalnie dla Krana smile
            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead16&news_cat_id=572&news_id=168273&layout=1&forum_id=2741&fpage=Threads&page=text
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 11:46
              Dzięki Kanoko smile
              Kran
              • mammaja Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 12:25
                Witaj Kanoko, jak milo ze jestes w sieci! Juz widze oczyma duszy te liczne
                dyskusje jakie sie tu rozpoczna smile Przyznam, ze u mnie tez snieg jest bialy
                chociaz to jeszcze miasto W-wa! Ale nie lubie go szczegolnie na zjezdzie
                garazowym! Polityke zaraz sobie kupie, trzeba ja czytac na papierze smile
                Josarno, pozdrowienia dla ciebie i twojej pieknej okolicy!
                • mammaja Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 12:26
                  PS. Gdzie jest watek o ksiazkach? Czy dopisac w "przeczytane dzisiaj" ?
                  • mantra1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 12:34
                    Jest EX LIBRIS, gdzie na dole strony smile)
                • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 13:19
                  Oj, nie kuś, nie kuś wink
                  Trochę odpoczynku od netu dobrze mnie i mężowi zrobiło, że o psicy juz nie
                  wspomnę. A trochę baaaardzo białego śniegu z MM idę wrzucić do Albumu
      • omeri Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące do K. 18.01.06, 13:02
        Witaj ponownie droga Kanoko. Cieszę sie wielce z Twojego internetu, bo ostatnie
        wieści nie byly zbyt optymistyczne. Politykę czytam papierową i to juz od
        gdzieś 1970r. wink.
        Trzymaj się cieplo , ida mrozy.
        • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące do K. 18.01.06, 13:14
          Witaj, Omeri,też jestem od zawsze fanką "Polityki". Pamietam ją jeszcze w
          postaci wielkiej płachty ze stosownym, czerwonym napisem wink
    • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 12:27
      Miło, że mnie pamiętają. Jakoś nie miałam głowy do forum... Groźba raka
      przesuwa myśli w innym kierunku. Poza tym doba rzeczywiście jest okropnie
      krótka, albo ja jestem wybitnie powolna. Tyle rzeczy chce się zrobić! Postaram
      się jednak zaglądać, bo jest tu sympatycznie smile.
      A śnieg sypie i sypie...
      • omeri Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 13:03
        Zaglądaj droga Zgubo, czekam na wieści z Twych okolic
      • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 13:16
        Witaj, odnaleziona Josarno smile. Cieszę się, że lepiej z Twoim zdrowiem
        • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 18.01.06, 15:21
          A to sie kobitki zlatuja - na miotle, czy jako pierwsze wiosenne skowronki.
          Fajnie, bardzo fajnie.
          Tez czytam polityke od zawsze, a za woda mam ja dzisiaj czyli we srode,
          zreszta ogromna wiekszosc polskich gazetjest tu w tym samym dniu co w Polsce.
          O czym z duma powtarzam. To prawdziwy cud ta komunikacja, kazda, w tym
          internetowa.
          • wedrowiec2 Witam Zguby:) 18.01.06, 17:21
            Cieszę się z powrotu Kanoki i Josarny. Brakowało Was na forumsmile
            Już poinformowałam (telefonicznie) alfredkę i wodnika. Przyłączyli się do
            radościwink Sądzę, że wieczorem powiedzą o tym sami. Od wczoraj nie mają
            internetu. Wielka awaria elektryczna pozbawiła prądu całą dzielnicę - nie mieli
            światła, grzania i telewizji. Prąd wrócił, ale padł router. Wieczorem fochowiec
            ma go odwiedzić i zreanimować.
            • alfredka1 Re: Witam Zguby:) 18.01.06, 20:12
              Już jesteśmysmile) a tu tyle radości, i Josarna i Kanoka - WITAJCIE!!!Wodnik
              Paniom rączki całuje, cmok.
              • maryna04 Re: Ile to kosztuje 19.01.06, 00:58
                Pisalam, ze wczoraj padlo mi auto. Nie lubie juz go za to, chociaz tyle lat
                bylo naogol grzeczne. Wysiadl komputer, cala usluga - "badania, diagnoza,
                operacja", nowe ustrojstwo .. kosztowalo mnie omal 600dol. Ile kosztowaloby to
                w Polsce, 5 czy wiecej razy taniej? zapytuje z wezem w pustej kieszeni
                Maryna.
                • fedorczyk4 Re: Ile to kosztuje 19.01.06, 01:06
                  Ostatnio +- to samo spotkało mojego znajomego i zapłacił 1400 PLN. Nie znam
                  dzisiejszego kursu dolara, ale wydaje mi się że to jest zbliżona suma.
              • josarna Re: Witam Zguby:) 19.01.06, 10:18
                Kłaniam się nisko i pozdrawiam również szanownego Pana Wodnika smile.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 19.01.06, 08:53
      Szczypią. -11 stopni. Zaczyna prószyć śnieg. No, to mamy prawdziwą
      zimę.Pogodynki straszą, że nadchodzą syberyjskie mrozy
      wiadomosci.onet.pl/1232308,11,item.html i zalecają w ochronie przed
      mrozem branie przykładu ze zwierząt wink
      wiadomosci.onet.pl/1305901,242,kioskart.html
      Okazuje się, że krągłości są Ok, i w końcu nic nas tu nie trzyma, a najlepiej,
      to przespać zły czas.... Zawsze mówiłam, że ewolucja humanoidów poszła w złym
      kierunku i należało wybrać opcję zapadania w sen zimowy, lub odlatywania na zimę
      do ciepłych krajów, o!
      • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 19.01.06, 10:17
        E, a ja tam lubię zimę! Tylko żeby była taka ładna. Owszem, bywa ciężko i
        człowiek zastanawia się, czy przejedzie tych kilka kilometrów przez las, ale
        teraz mam przyzwoite auto. Na razie tkwię w domu, bo nie chcę sporów z mężem,
        który wydał kategoryczny zakaz jazdy ze względu na stan zdrowia. Biało po
        horyzont - jakieś 20-40 km. Drewna jest pod dostatkiem, zamrażarki pełne,
        pakiety internetowe non-stop działają, na biurku stos papierów firmowych do
        przerobienia. Z małymi dziećmi lub pracą na etacie byłoby bardzo trudno, ale
        tak to jest ok.
        A śniegu nasypało od wczoraj ok. 30 cm.
        • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 19.01.06, 10:41
          Witaj, Josarno. Wiem , że Królowa Zima piękna jest! i namietnie ją wraz z mężem
          fotografuję. Ale, z drugiej strony, to strasznie nie lubię zimna, a całe życie
          mieszkajac w blokach, "skazana" jestem na egzogennych wink dostawców ciepła....
          W dodatku, tu w MM, mój blok z wielkiej płyty jeszcze nie jest ocieplony, okien
          też jeszcze nie wymieniłam, a lokalny dostawca ciepła - jak się okazało po
          niewczasie - miewa "przejściowe trudności" z jego dostarczaniem sad( Tak więc -
          aby do wiosny. A teraz idę z psicą na kolejny zimowy spacer.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 19.01.06, 10:59
            "Kocham"mróz ale bez wiatru, chociaż dawno temu odmroziłam palce u obu rąk przy
            30 stopniowym mrozie, co skutkuje do dzisiaj pieczeniem lub swędzeniem przy
            każdym zmarznięciu. Narty, sanki i walonki... wspomnienia z dzieciństwa.Rodzice
            napewno nie byli szczęśliwi.Kanoko, miłego spaceru życzymy, psicę za uszkami
            podrapsmile
          • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 19.01.06, 12:11
            Rozumiem: zimno w bloku nie jest miłe. Ja, na szczęście, po prostu palę "pod
            kuchnią".
            W mojej części Albumu też jest kilka zdjęć zimowych smile.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 09:00
      No, to dzisiaj szczypie nie tylko w nosy. Rano, o 7.30 było -25 stopni.na
      szczęście grzeją (oby tak dalej!) i w domu ciepło. Miasto jak wymarłe. Ludzi
      nie widać, samochodów jadących też nie. Nawet psów nie było . Krótki był nasz
      dzisiejszy poranny spacerek , chociaz psica wcale nie sprawiała wrażenia
      zmarzniętej. Świeci czyste, zimowe słońce. Trzymajcie się ciepłosmile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 11:43
        Kot wyszedl i wrocil natychmiast! Poznal sie na temperaturze. W ogole nie
        powinien wychodzic ponizej -15 (taka rasa smile
        • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 14:12
          Mądry ten Twój kot Mammajko. Moja psica kategorycznie domagała się południowego
          spacerku i nie spoczęła, aż mnie nie wyprowadziła. Na spacerze, pomimo
          oszronionych boków(pierwszy raz coś takiego widziałam - każdy włosek
          posrebrzony!), dziarsko biegała za patykiem i nie mogła zrozumieć, dlaczego jej
          pani tak szybko chce wrócić do domu. Za to po powrocie natychmiast pognała do
          miski, uzupełnić zapasy energetyczne.
          Teraz spróbuję coś wrzucić do Albumu i wybywam znowu (po raz trzeci)na mróz. Tym
          razem do sklepu.
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 14:24
            I co nosicie na glowach w te mrozy, mysle, ze nie ma wyjscia i trzeba nosic....
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 15:23
              Noszę polarową opaskę, czoło i uszy zakrywa.Tamto ciepłe i puchate odłożone
              razem z letnimi rzeczami na pawlaczsmile)
              • popaye Re:yyyyy - gdzie te mrozy? 20.01.06, 15:57
                tylko moher - Alfredko!
                Lekkie, cieple, twarzowe i... na czasie (pod kazdym wzgledem) smile
                Chyba 1/2 Narodu nie moze sie mylic?.

                Dobrze, ze ja nie mam takich "problemow"
                Rankiem, gdy jechalem do pracy (kilka minut po 7°°) bylo 5,5°C, a teraz jest
                z... 10°C.
                Tyle, ze pochnurno-mzyscie, wiec u mnie moher - odpadka sad

                pozdrawiam serdecznie,-
                pE
                • alfredka1 Re:yyyyy - gdzie te mrozy? 20.01.06, 16:34
                  Popayku,nie martw sie, może jeszcze przyjda LUTE mrozy i poparadujesz w
                  eleganckim najmodniejszym.... tylko kto tam u was będzie wiedział, że to na
                  czasie.A u nas mrozik niewielki 7 - 8 stopni chłodku ale za to pada mżawka
                  natychmiast zamarzająca, jest genialny puposiad.Wodnik po przejechaniu kilkuset
                  metrów musiał wysiadać i lusterka odrapywać.
                  • mammaja Re:yyyyy - gdzie te mrozy? 20.01.06, 19:10
                    Moj samochodzik zastrajkowal (rozpieszczony, zwykl stac w garazu, ale odkad
                    mzonek odgarniajac snieg wrzucil swoje kluczyki w zaspe i nie znalazl, zajal garaz
                    z obawy, ze ktos te kluczyki znalazl i odjedzie mu sprzed nosa. Mimo wszystko
                    nie zmienia zamkow, dopoki snieg nie stopnieje). Teraz akumulator laduje sie do
                    rana w znajomym warsztacie, a ja spacerkiem do sklepu w dwu parach spodni. Na
                    glowie conajmniej dwa mohery! A tak naprawde czapka welniana w kolorze czerwonym
                    naciagalna na nos prawie i taki sam szal. Wygladam jak dzieciol lub gil!
                • warum Re:yyyyy - gdzie te mrozy? TUTAJ:) 20.01.06, 20:03
                  Specjalnie dla PE wklejam z lokalnego forum fotki / mam nadzieje,ze autor sie
                  nie pogniewa,za reklame Lublina?smile/
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=734&w=34803840&a=35002584
                  PS. wychwalalam juz kiedys zalety internetu - teraz zachwycam sie komorkami, bo
                  bez nich nie daloby sie ani pokazac mijanego piekna, ani pokazac jak zachowuja
                  sie uczniowie czy nauczyciele...
                  • alfredka1 Re:yyyyy - gdzie te mrozy? TUTAJ:) 20.01.06, 20:11
                    śliczne te odchuchane widoki smile))
                  • wedrowiec2 Re:yyyyy - gdzie te mrozy? TUTAJ:) 20.01.06, 21:21
                    Warum, zdjęcia Lublina pięknesmile Czasami oglądam obrazy, bo to wyższa postac
                    zdjęć, wykonane przez zo_h z forum lublińskiego. Pamiętam bardzo smutną serię o
                    starówce od zapleczasad Bardzo przejmujące ujęcia.
                    • warum Re:yyyyy - gdzie te mrozy? TUTAJ:) 20.01.06, 22:53
                      i ja bylam pod wrazeniem zdjec starowki "od zaplecza". Najprawdziwsze, dla
                      kazdego kto umie patrzec.
      • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 14:58
        Strrrasznie zimno u Was! Na południu na razie nieźle: tylko -7. W górach i na
        Pogórzu z temperaturą jest inaczej niż na równinach; czasem na jednym zboczu
        może być 10 stopni różnicy między szczytem, a doliną! Ja mam szczęście, bo gdy
        w okolicznych wioskach i miastach jest -20, to u nas tylko -10. Zobaczymy
        jednak, co będzie w przyszłym tygodniu.
        • warum Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 20.01.06, 15:55
          Jak startowalam rano bylo -22. Problemem dzis byla skzrynia biegow, a nie zamki
          tym razemsmilechodzila z oporami, a twardo podskakiwalam na wertepach z 15
          minut. No i nieszczesne szyby, zamarzajace od srodka/ slyszalam, ze trzeba auto
          przewietrzyc po powrocie,ale kto by stal i marzl na mrosie czekajac az
          odparuje?/ Nigdy wiecej fiata!/ liste wad znam od lat, z zalet -tylko jedna -
          jezdzi/.
        • warum Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące opss:( 20.01.06, 16:01
          z tego zimna to mi szare komorki przymarzaja- powinno byc Z w poprzednim
          "mro/s/ie"smile
    • wedrowiec2 Komunikat z upalnego Szczecina;) 20.01.06, 21:19
      Temperatura -4 stopnie C. Zachmurzenie całkowite. Niska podstawa chmur.
      Opady: deszczyk - miejscami, grad - miejscami. Oblodzenie zupełne.
      Odgłosy parapetowe - werblowate.
      Gładź poślizgowa uliczna - c a ł k o w i t a !!!!
      • omeri Re: Komunikat z upalnego Szczecina;) 20.01.06, 22:57
        Zzzzzzzzzzzzzzzzzimno
        • maryna04 Re: Komunikat z upalnego Szczecina;) 21.01.06, 00:30
          Mammajko, daj znac o kluczykach. Uwazajcie, zeby z wiosennymi roztopami nie
          splynely kratka sciekowa. Tez bym nie wiedziala: wymieniac, dorabiac czy
          czekac. Chyba bym czekala. Ja mam od kilku dobrych lat tylko jeden komplet
          kluczykow i czekam...az...
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 21.01.06, 09:35
      Dzisiaj tylko -18, za to w nocy i rano napadało śniegu i wieje wiatr, który ten
      śnieg przegania w te i we w tę. Pod puszystą kołderką śniegową, kryje się
      miejscami nieoczekiwana ślizgawka, na której się wyłożyłam, tłukąc kolano sad.
      Siedzę teraz z kolanem w lodzie i klikam. Pozdrawiam upalny Szczecin i
      zamarznięty Lublin - zdjęcia przepiękne . Do Lublina i w ogóle w lubelskie,
      wybieramy się od jakiegoś czasu - może wreszcie nam się uda....
      Mammajko, nasz samochód nie jeździ od ......grudnia ub. r. Mieszka on(samochód)
      pod chmurką i padający w grudniu śnieg, który nie został w porę odgarnięty,
      najpierw lekko stopniał, a potem przymarzł, uniemożliwiając otwarcie maski i
      doładowanie wiekowego akumulatora sad( Samochód sie obraził za brak opieki i
      odmówił dalszej współpracy sad((((((
      No, to i czekamy na ocieplenie, ale jakoś go nie widać....Mąż zrzucił z auta
      śnieg i od czasu do czasu próbuje bezskutecznie otworzyć mu maskę.... Cóż,
      dobrze, że wszędzie blisko, ale pojechać do lasu, to póki co, nie możemy. Aby do
      wiosny - bo nie chcemy rozpalać pod nim na parkingu ogniska, ani polewać go
      wrzątkiem. A kluczyki, to mój brat nagminnie zatrzaskuje w bagażniku, a jego
      żona nie nosi ze sobą zapasowych...
      • omeri Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 21.01.06, 11:59
        Witam sobotnio po odkopaniu garażu, apodjazd mam dlugi, zmieszczą sie jeszcze
        dwa samochody smile
        Fajna taka zima, jak nie trzeba wychodzić. Brakuje mi kominka wink
        • mammaja Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 21.01.06, 13:01
          Jestesmy calkiem zasypani, nawet nie probujemy odsniezyc zjazdu do garazu, poki
          tak sypie!
          Maryno, nijakich kratek sciekowych u nas nie ma na ulicy, bo my na eko -
          szambie zyjemy. Podobno w biezacym roku nasza ulica zalapuje sie za projekt
          kanalizacji smileJedyna kratka to nasza wlasna przed garazem,zeby woda nie splywala
          w czasie duzych deszczy do garazu.Ale do niej latwo mozna zajrzec,czyscimy ja z
          lisci co rokusmilePewnie w stroju sportowym i z plecakiem udam sie na zakupy do
          najblizszego sklepu i juz nie rusze sie na krok. Omeri, zapraszam do kominka smile
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 22.01.06, 09:31
      Nadal zimno. Na termometrze o 7.30 było - 26 stopni. W domu 18 na plusie. Na
      spacer z psicą, odkładając na bok ekologię, wyciągnęłam z szafy futro po
      teściowej - byt określa świadomość ;0.Co gorsza, w kuchni nie ma zimnej wody -
      oby się nie okazało, że zamarzł pion sad( Na wszelki wypadek nałapałam wody do
      garów i do wanny.....
      • omeri Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 22.01.06, 09:37
        Witam w mrozna ale sloneczną niedzielę. I do roboty, egzaminy trzeba
        przygotować.
        • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 22.01.06, 10:13
          Witaj, Omeri smile)
          Życzę miłej pracy, ale czasem zrób sobie przerwę.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 22.01.06, 18:01
            Rano mieliśmy minusowy MENDEL celsjuszowy, co przy wilgoci wydobywającej się z
            okolicznych kanałów , rozlewisk odrzańskich i innych zbiorników
            wodnych /nieszczelne rury ciepłownicze/ , było odczuwane jak przynajmniej 20
            minusów.
            • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 22.01.06, 18:35
              Potwierdzam tylko mendel celsjuszy. Odczuwalna temperatura była zdecydowanie
              niższa. Czułam ok. -25 stopni.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 09:26
      MRÓZ. Rano o 7.30 było na zewnątrz -28 stopni a w mieszkaniu +16. Zamarzły
      piony z zimną wodą w kuchni i w łazience. Z rur leci tylko wrzątek, bo tz
      "ciepła wodę" grzeją w MM do oporu.
      Na porannym spacerze z psem - mróz, słońce i dymiące kominy nad MM. Zauważyłam
      ,że przy takiej temperaturze, to co leci z komina, przypomina gęstą ciężką
      chmurę typu cumulus, a nie lekki, zwiewny dym. Z komina naszej ciepłowni leci
      biała chmura, bo ciepłownia jest ekologiczna i spala biomasę. Z inntch kominów
      dymi mniej lub bardziej na czarno.
      Trzymajcie się ciepło smile)
      • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 13:51
        Po południowym spacerze z psicą. Pomimo mrozu, poszłyśmy nad rzekę i do parku.
        Słońce świeciło i było przepięknie. Ale teraz stygną kaloryfery sad(( - czy to sa
        te inne uroki małych miasteczek? Pewnie coś za cośsad(
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 14:23
          Rano -20, teraz -13, piękne słońce.Ciepłych żeberek życzymy. A co z zimną wodą??
          • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 14:49
            Żeberka stygną, bo jak się dowiedziałam, ostatnio zakupione zrębki (tj biomasa)
            są złej jakości, z piaskiem i śniegiem i nie pozwalaja na "utrzymanie
            parametrów"sad(.
            Do pionów z zimną wodą właśnie przyszedł pan hydraulik i w towarzystwie męża je
            rozmrażają, a ja pilnuję psicy.Podobno gdzieś w piwnicy było otwarte okienko.
            • omeri Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 17:10
              Na reszcie w domu, gdzie ciepło. Robota czeka
              • josarna Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 17:29
                U mnie było tylko -24,5, a w dolinach poniżej -30. Pogoda cudna, ale wyjść się
                nie da.
                W domu +21, ale buka ubywa. Idę podorzucać do piecyków.
            • kanoka Re: Dzieńdoberki mrozem w uszy szczypiące 23.01.06, 19:50
              To ja zakończę starą setkęsmile.
              Żeberka cieplejsze, ale temperatura w mieszkaniu nadal niska, więc dogrzewam
              olejakiem - może dojdę do 18 stopni. Podobno chłód konserwuje - słynna madam
              Zajączek i w ogóle wink)
              Zimną wodę mam! Panowie hydraulicy - bo ostatecznie było ich trzech - przy
              pomocy lutlampy i palnika acetylenowego, rozmrozili rurę. Teraz tylko musimy
              popatrywać,czy ktoś znowu nie otworzył tych nieszczęsnych okienek w
              piwnicy.....Podobno to po to, "żeby kartofle nie rosły????"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka