Przyznam sie że jest to temat który znacznie bardziej mnie interesuje niż
relacje matka - córka.
Mamaja napisała :
Kanoko, z synem jest latwiej - bo ma sie od niego mniejsze oczekiwania (nie w
sprawie "kariery" zyciowej), ale mniej sie o niego obawiamy, mniej
pokrewienstwa plci. Z czasem Ci sie ulozy lepiej - zobaczysz.
----------> Tak się składa że ja się bardzo o mojego syna obawiam, trudno mi
Go zrozumieć, a wymagam niestety niewiele...
Dzięki temu że Młoda przez ostatnie trzy lata wzięłą sie za Jego wychowanie
byłoby nieciekawie. Chyba odzywa sie we mnie tradycyjny podział ról... i
znacznie niej od Juniora wymagałam niż od Młodej. Na szczęście Ona się
postawiła okoniem i Junior umie gotować , sprzątąaći prasować dokładnie tak
jak ONa.
Ja bym nie umiała tego na Nim wymóc

((
Kran