Dodaj do ulubionych

Komórkowy Matrix

27.04.06, 15:04
Ja i moja komórka wink)
Czy jesteś komórkowcem? Czy potrafisz się bez niej obejść, czy też jak w
cytowanym żarcie sprzed lat - bez niej nie żyjesz? Długo się przed nią
wzbraniałam, wreszcie uległam. Mam teraz starożytną Motorolę, której, ku
zadziwieniu rodziny, nie pozwalam sobie wymienić na żaden nowszy model. Co
dwa miesiące kupuję najtańszego Tak - taka, żeby nie stracić numeru. Korzystam
sporadycznie, w sytuacjach wyjątkowych. Prawdę powiedziawszy, nie lubię
telefonów - ani stacjonarnych, ani komórkowych. Zawsze tak miałam. A Wy?
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead03&news_cat_id=7&news_id=178015&layout=1&forum_id=4127&fpage=Threads&page=text
Obserwuj wątek
    • mantra1 Re: Komórkowy Matrix 27.04.06, 15:36
      Uzywam, ale bez obsesji. Glownie w czasie wyjazdow. Jestem w tzw. mixie, czyli
      najnizszy abonament za 25 zl + jak nie wystarczy to doladowanie. Rzadko mi nie
      starcza, a czesto nawet zostaje na nastepny miesiac. Aparat - ostatni krzyk
      komorkowej techniki sprzed 2 lat, dzis juz daleko w tyle. Na poczatku
      poustawialam sobie melodyjki, obrazki, rozne bajery itd., teraz juz mi sie nawet
      nie chce podlaczac go do komputera i cos zmieniac. Gadac przez telefon owszem,
      lubie, ale jakos wole przez stacjonarny. Moze to sila przyzwyczajenia, no i z
      pewnoscia koszty tez graja role. Chociaz Nokata od paru miesiecy dzwoni do mnie
      za darmoche, to jakos podswiadomie staram sie ograniczac dlugosc tych rozmow,
      mimo, ze przez stacjonarny potrafie sie rozgadac i owszem, kiedy ktores z nas
      jest "wyjechane" smile)
      Ale powiem szczerze, ze juz nie wyobrazam sobie zycia bez komorki. To jednak
      wielka wygoda, wieksze bezpieczenstwo w przeroznych sytuacjach, nie mowiac o
      tym, ze jej posiadanie jest niezbedne w mojej pracy.
      Tylko chce sobie zmienic aparat na prostszy i bardziej "user friendly", bo tego
      juz zaczynam nie lubic, glownie ze wzgledu na niewygodne klawisze i maly
      wyswietlacz smile)
    • wedrowiec2 Re: Komórkowy Matrix 27.04.06, 19:23
      Moja druga, obok jednej szarej, komóreczka ma 8 lat. Waży 350 gramów. Nie
      ważne, że SMS-ów nie wysyła, a odbiera tylko wybrane, zawsze może służyć jako
      narzędzie obronywink
      • mammaja Re: Komórkowy Matrix 27.04.06, 22:04
        Docenilam ja wlasnie ostatnio! BYla moja deska ratunku i laczniczka o kazdej porze
        dnia i nocy! Teraz lezy spokojnie i odpoczywa smile W domu wole domowy smile
        • fedorczyk4 Re: Komórkowy Matrix 27.04.06, 23:38
          Niestety dla mnie, moja drze paszcze minimum 20 razy dziennie. Nie ma aparatu
          foto, bo i moje radio nigdy nie miało magnetofonu. Ne lubię wielofunkcyjnych
          obojniaków, ale reszte funkcji posiada i zostanie za miesiac wymieniona na
          jakis ekstraordynaryjny model, bo lubię nowinki techniczno-estetyczne. Ale ani
          zdjęć nim nie będę robić, ani muzyki słuchać.
          • maryna04 Re: Komórkowy Matrix 28.04.06, 04:05
            Jeszcze kilka lat temu Ameryka byla wielce spozniona w komorkach w stosunku do
            Polski, nie mowiac o Europie - ze wzgledu na blyskawiczne tutaj zakladanie tel.
            stacjonarnego, a takze, przynajmniej wowczas, sprawna siec telefonow
            publicznych - telefon kom. traktowano jako urzadzenie, ktore w razie czego
            zapewnia bezpieczenstwo. Teraz jest oczywiscie juz inaczej, ale sms weszly w
            mode niedawno. Tez dlatego, ze kto chcial to wczesniej mial internet. Jednak
            jesli chodzi o zasieg, w wielu wypadkach jest dalej gorzej niz w Polsce. Te z
            mozliwoscia robienia zdjec jakos nie sa bardzo modne, a muzyki slucha sie
            glownie z I-podow.
            Nie przeczytalam jeszcze artykulu w Polityce, ale moje dwa glowne
            spostrzezenia, telefon komorkowy (pierwsza komorka na pierwsza komunie?), to
            wspaniala smycz elektroniczna dla dzieci. Ile matki oszczedzaja nerwow. I
            druga - komorka, i wlasnie sms to otwarta puszka Pandory jesli chodzi o
            nieuczciwosc i nielojalnosc partnerow plci obojga. Flirty, wieksze
            flirty,wyznania, przygody ...."Znalazlam jego komorke, zobaczylam adresy,
            odczytalam wiadomosc,chowa komorke, dzwoni po wyjsciu z psem na spacer..."
            Technika sie doskonali, a czlowiek pozostaje taki sam, czy gorszy?
            • jan.kran Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 11:31
              Oczywiście że się mogę obyć bez komórki podobnie jak bez pralki , zamrażarki ,
              żelazka na parę i internetu .
              Tylko po co ?
              Są to rzeczy ułatwiające mi codzienne życie. Po pierwsze mam kontakt z dziećmi.
              Wystarczy krótki sms od Młodej o treści : SKYPE ? i już mogę odpowiedzieć że
              moge rozmawiać z Nią teraz lub nie.
              Ona dużo studiuje ja dużo pracuję obie jesteśmy dość mobilne i komorka w
              kieszeni w fabryce daje mi kontakt.
              Kiedy muszę zmienic godziny pracy dzwonię do Juniora , kiedy on nie wie
              jakie zakupy zrobić łapie mnie w fabryce.
              Zapomniałam czy jest chleb w domu dzwonię i pytam zamiast lecieć drugi raz do
              sklepu.
              Jest kryzys w jednej z moich dwóch fabryk albo wolny dyżur jestem zawsze
              osiągalna. Czyli komórka daje mi zarobić na chlebsmile
              Nie mam od dwóch lat jak spora częsć Norwegów telefonu stacjonarnego. Sms są
              śmiertelnie tanie , internet też. Ja mogę kupowac tanią kartę na rozmowy
              zagraniczne i rozmawiać dzięki niej z komórki.
              Mam malutkiego samsunga z klapką , trzymam go zawsze w kieszeni i normalny ekran
              by mi się podrapał.
              Ciężko byłoby mi bez mojej komórki...
              Kran
            • warum Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 12:28
              Maryna:.."to wspaniala smycz elektroniczna dla dzieci. Ile matki oszczedzaja
              nerwow."- pod warunkiem,ze dzieci sa w wieku komunijnymsmile W tzw. "pozniejszym"
              to trzeba wierzyc im na slowo,ze sa tam gdzie myslimysmile Ostatnio bylam
              krotkotrawle zbojkotowana przez 1 pocieche wiec musialam wyslac sms-a z pc,ze
              jak sie nie odezwie natychmiast- to pojade i sprawdze osobiscie gdzie jest.
              Odpowiedz byla natychmiastowa.
              Sama uzywam samsunga i sobie chwale go za prostote obslugi, wygodne przyciski i
              lekkosc. Ale nastepny bede chciala miec jednak z apratem - bo te ostatnie
              nowinki maja naprawde swietna rozdzielczosc i zdjecia sa wyrazne/ jak na takie
              robione na lapu-capu/no i maja duuzy wyswietlacz/ co w wieku 40+ jest duza zaleta/.
              A co do telefonow ogolnie- pamietam czasy gdy pan z TPSA w latach w pocz.lat
              70-tych nie mogl zainstalowac aparatu dalej niz okreslona odgornie ilosc m
              kabla/ trzeba bylo doplacic "do reki" monterowi/.A teraz - komorki to jak
              zegarek na reku/ tych co byli u komuniismile)/Po prostu -eksplozja .
    • popaye Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 12:42
      jestem szczegolnym uzytkownikiem tej zdobyczy techniki.
      Szczegolnym, bo (z musu!) nosze ze soba 3-szt sad
      1- sza: moja wylacznie "prywatna" bo jej numer znaja wylacznie moi Najblizsi
      - zona, matka, dzieci (wylaczona funkcja identyfikacji i nie istniejacy w
      zadnej ksiazce -spisie numerem) uzywana od prehistorycznych czasow z ta sama
      karta pre-paid z okresu gdy nie bylo prawnego obowiazku aktywizacji telefonu z
      karta - tylko doladowywana, ale zawsze "najnowszy" (akt. LG), choc bez schick-
      snack (foto, mp3,gierki) "kupowany za gotowke" telefon bez umowy z providerem!.
      Uzywam go tez na wakacjach gdy sciagam na jeziorach ew.maile i korzystam z
      internetu w laptopie.

      2 - tel. sluzbowy = komorka (Nokia) ogolnodostepna gdzie nie mam zadnego wplywu
      kto do mnie dzwoni bo nr. dostepny wszystkim klientom (z zewnatrz) Firmy w
      ktorej pracuje i (nieraz) korzystam prywatnie (poza rodzina).

      3. tel.kieszonkowy (Siemens) wylacznie do polaczen wewnetrznych
      w Firmie (miedzy pracownikami) i dostepem do ogolnodostepnych sieci ale wyl.
      na terenie Firmy + ca: 1000 m. na zewnatrz (parking!).

      Wnerwia mnie to bo trzeba pamietac by ta cala menazerie podlaczac do ladowarek
      i... nieraz sie "lapie", ze telefon ktory powinienem miec (aktualnie) w kieszeni
      lezy spokojnie na biurku.... a ja paraduje z firmowym telefonem wewnetrznym
      (nieprzydatmyn poza Firma) a Popay-owa (jakze by inaczej?) probowala
      mnie "zlapac" na miescie z "BARDZO wazna sprawa" (kup pieczywo!) - he, he.
      Wniosek: dobrze byc stanu wolnego albo..., powrocmy do sprawdzonego
      i sympatycznego okresu telefonow wylacznie stacjonarnych (z czarnego bakelitu
      i metalowa tarcza - najlepiej! ) smile))
      • kanoka Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 12:56
        OJEJEJEJEJEJEJEJ.....wink))
        • popaye Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 18:27
          ironizujesz Kanoko i... pewnie Masz racje bo "stoisz" na zewnatrz mojego
          zawodowego ukladu.
          Tobie sie to wydaje "smieszne" ale ja pracuje w Firmie w ktorej wszystkie
          rozmowy z telefonow sluzbowych (nr.polaczen, czas itp czyli tzw. "bilingi"),
          rowniez tych komorkowych, sa extra protokolowane i dodatkowo "do wgladu" przez
          osoby i Instytucje (Sluzby) z ktorymi ja (personalnie) nie mam i nie chce miec
          NIC wspolnego smile
          Taka specyfika Zakladu Pracy sad.
          Kiedys pisalem w jednym z watkow na ten temat, ale innym naszym Forumowiczom
          temat "szklanego obywatela" (ochrony dobr osobistych) nie wydawal sie
          intrygujacy na tyle by warto bylo sobie nim zawracac glowe.
          Wazne bylo, ze sluzy to (hipotetycznie!) szeroko pojetemu "bezpieczenstwu"
          a taki "szklany obywatel" jest jest uczciwy to... nie ma NIC do ukrycia.
          Jestem innego zdania i nigdy nie przeprowadzam prywatnych rozmow (z rodzina
          i Przyjaciolmi) z telefonu sluzbowego bo nie widze powodu dla ktorego Ich
          numery polaczeniowe (a moze i tresc rozmow?) mialy by zasilic baze danych Sluzb
          czy Instytucji na ktorych wykorzystanie (cel uzycia) nie mam zadnego wplywu ani
          zadnej mozliwosci kontroli.
          Kazdemu: jak lubi!
          Dla mnie "upierdliwosc" ale hmmmm.... wole to niz "madrosc po szkodzie" smile
          pozdrawiam,-
          pE
          • kanoka Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 20:19
            Nie ironizuję, Popaye - współczuję. Wiem, wiem, że moje współczucie Ci
            niepotrzebne smile).Rozumiem, że taką masz pracę, że musisz być cały czas dostępny,
            że osobny telefon dla rodziny, ale....to jest właśnie ten tytułowy Matrix.
            " Dziś na stolikach leżą czasem dwa albo trzy telefony komórkowe – mówi prof.
            Roch Sulima, socjolog. – Ich właściciel publicznie demonstruje swoją decyzyjność
            i dyspozycyjność. Wysyła przekaz: jestem włączony w życie, przyłączony do wielu
            instytucji, jestem dobrze usytuowany. Czuwam w sieci, więc jestem."
            Nowy, wspaniały świat.....?
            • popaye Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 21:02
              nic nie demonstruje - mila Kanoko
              Brzydze sie okazywaniem takich (i innych) atrybutow "wagi" (waznosci czy
              dyspozycyjnosci) mojej skromnej osoby sad.
              Nie wyobrazam sobie prowadzonych przeze mnie rozmow zawodowych w
              okolicznosciach towarzyskich w obcym domu, w kawiarni lub w obecnosci osob
              nie majacych nic wspolnego z moim zawodowym zajeciem.
              Moimi (prywatnymi) sprawami przez telefon staram sie nawet Najblizszych nie
              absorbowac zbyt czesto - do wyjatkow nalezy wiecej niz 1-2 telefony tygodniowo
              (do wszystkich - razem).
              Na ilosc telefonow sluzbowych nie mam wplywu ale przed wyjsciem z pracy zawsze
              go wylaczam i z zasady nie zabieram ze soba, chyba, ze "pomyle" z prywatnym
              lub zostawie przez zapomnienie w kieszeni marynarki.
              Gdyby Firmy telefonow komorkowych mialy wszystkich takich klientow jak ja to
              ich powodzenie biznesowe byloby rowne temu jakie mial PGR kierowany przez
              Leppera zanim zostal szefem Samoobrony, poslem, v-ce marszalkiem Sejmu
              i premierem smile
              A tego i Tobie nie zycze, bo 1-no polaczenie by kosztowalo z.. 50zl./min. smile)
              pozdrawiam,-
              pE
              • kanoka Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 21:08
                No, to nie jest tak źlesmile. Okazuje się, że to Ty masz władzę nad komórką(nawet
                trzema smile)), a nie ona nad Tobą.
      • jan.kran Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 13:22
        Moja zestresowana koleżanka w fabryce ostatnio rozmawiała równocześnie przez
        dwie komórki , każda przy jednym uchusmile))))
        Ja mam jedną komórkę i wytresowałam dzieci a znajomi są dobrze wychowani i
        pierwsze pytanie jak ktoś do mnie dzwoni brzmi : "Czy możesz teraz rozmawiać? "
        Natomiast wszyscy komiwojażerowie dzwoniący do mnie z propozycją kupna czegoś
        albo też przypominający mi o płatności jakiegoś rachunku obrywają takie
        donnerwetter że na drugi raz pewnie pamiętają zeby się zapytaćsmile)
        Uwielbiam takie telefony jak w jednej ręce komórka , drugą usiłuję kupić bilet
        a jakiś elokwentny młodzieniec , złotousty wpada komórkowo z informacją
        reklamową. Wrrrr!!!!
        Kran
      • alfredka1 Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 14:27
        A najlepszy byłby telefon na korbkę, na plecach miałoby się "szpuleczkę" i ...
        nie chciałoby się ludziom za dużo dzwonić i okazałoby się że bez cudów techniki
        żyje się spokojnie, wolniej........... a co? pomarzyć nie wolno, zwłaszcza o
        spokojnym życiu a nie o 14 kilogramowej szpuleczce na plecachsmile))
        Nie mam komórki, oprócz swojej nadgryzionej zębem czasu.
    • terem Re: Komórkowy Matrix 30.04.06, 14:59
      Komórka, wyłącznie "służbowa", czyli na czas pracy. Muszę się pilnować, coby ją
      wyłączać na weekendy i inne święta, bo gdy zapomnę, to tłumaczeniom nie ma
      końca: a czemu nieczynne, ale ja mam pilną sprawę,ale może jednak...
      W sumie, dobry wynalazek, ale bez przesady. No i to najlepsze, że wyłączyć
      mozna w każdej chwilismile
      • maryna04 Re: Komórkowy Matrix 01.05.06, 06:23
        W szpitalach amerykanskich, a takze niektorych firmach komorek nie wolno
        uzywac komorek. Ze wzgledu na niebezpieczensto zaklocen, uzywa sie wylacznie
        tradycyjnego beepera. Dwie sekundy zwloki, nim znajdzie sie telefom
        stacjonarny, nie zawsze grozi katastrofa.
        • warum Re: Komórkowy Matrix 01.05.06, 10:21
          W naszych szpitalach tez nie wolno- ale jak sie lezy na sali ogolnej, takiej
          gdzie nie ma aparatury/- to czasem jedyna okazja- zeby moc przekazac jakas
          informacje- wlasnie niedawno uzyczylam swojej komorki panu, ktorego przewieziono
          po operacji z 1-go szpitala do 2-giego / pan byl zamiejscowy/- i...rodzina o tym
          nie widziala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka