Dodaj do ulubionych

Kacik poezji

11.07.07, 12:08
Czyli ponadczasowy Mlynarski:

Mała poczta w małym mieście
i na poczcie mała przerwa.
Kasjer szybkę przymknął wreszcie,
plik banknotów liczyć przestał.
Rozrzucone dokumenty,
w szklance po herbacie — denko…
A on czujny, a on spięty,
obserwuje swe okienko.
Wtem otworzył. W przód się rzuca
i zaprychał, i zatupał,
i zakrzyknął co sił w płucach:
“Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!
Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!”

A na poczcie cicho, pusto,
drzemią paczki niewysłane.
Pachnie barszczem i kapustą
(bo garkuchnia jest przez ścianę).
W głębi jakiś pan łysawy
adresuje list, a bliżej
gość wbił w sufit wzrok kaprawy
i pocztowy znaczek liże.
Brudno, zaduch, muchy, upał…
Nikt nie mówi nic, a zwłaszcza
Nikt nie krzyczy ‘Kasjer dupa’.

Kasjer krzyczał tak z pół roku,
po okresie zaś półrocznym,
z urzędowym błyskiem w oku,
wezwał go naczelnik poczty
i powiada zły okropnie:
“Co pan się kompromituje?
Nikt się aż do tego stopnia
panem nie interesuje,
żeby w takim mieście małym,
wołać wśród tych much, w upale,
wołać - choćby dla kawału:
‘Kasjer… prawda… i tak dalej’.”

I nasz kasjer krzyczeć przestał,
rozleniwił się… rozziewał…
Lecz gdy w święta jest orkiestra
on coś nadal podejrzewa.
Myśli, że ten tamburmajor
regimentu strażackiego,
swą buławą wywijając,
też przyczepia się do niego.
Gdy strażacka trwa parada
i mosiężna trąbi grupa -
kasjerowi się podkłada
pod rytm marsza: ‘Kassss-jer dupa, kasss-jer dupa…’

Pointa zaś wierszyka mego
w takich słowach się zawiera,
że znam cały kraj, co tego
przypomina mi kasjera.
Mały kraj, co tak uważa
z pokolenia w pokolenie:
że ktoś ciągle go obraża,
że ktoś wciąż go nie docenia.
Czasem mu ktoś prawdę kropnie:
“Kraju mój - źle kombinujesz.
Nikt się aż do tego stopnia
tobą nie interesuje.
Skończ te siupy, bo cię wpiszą
do Guinnessa lub Gallupa”.

A kraj okno - trach! I dyszy:
“Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!
Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!”
Obserwuj wątek
    • marcinlet Re: Kacik poezji 11.07.07, 14:37
      Idzie sobie facet drogą
      Los go potraktował srogo.
      Już zabrakło mu na piwo
      Więc ma minę nieszczęśliwą.
      "Niech pożyczy kto z pięć groszy
      Ja was ludzie bardzo proszę" -
      Błaga facet. Ma nadzieję,
      Że pieniążki skądś przywieje.
      Spotkał nagle znajomego.
      "Ja się masz dobry kolego".
      "Źle się mam, gdyż kieszeń pusta.
      Nic nie piłem, suche usta.
      Pożycz mi choć złotóweczkę
      Bo zabrakło na wódeczkę"
      "Nie mam, już wszystko straciłem
      Też od dawna nic nie piłem."
      Ruszyli więc przyjaciele
      W dalszą drogę. Jeszcze wiele
      Minut, godzin, dni przeminie
      Aż zatracą się w tym winie.
      Co im tak bardzo smakuje
      Może ktoś ich poczęstuje?
      Tak więc czytelniku miły
      Nie bądź sknera, miej dość siły
      Postaw tak raz z flaszkę winka
      Spytaj żonę, męża, synka
      Może mają coś drobniaków
      I wspomogą tych biedaków?
    • kochanica-francuza Re: Kacik poezji 12.07.07, 22:00
      to nie jest poezja, a jedynie rymowana satyra

      zwłaszcza ten kraj, co okno wywala i ryczy, mnie dobił
    • fnoll Re: Kacik poezji 13.07.07, 01:30
      kto powiedział "kasjer dupa"
      z tego wnet zrobimy trupa ;)

      kasjerstwo święta rzecz
      kasjerobórcom - precz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka