klakiernet
12.09.05, 22:52
Widzę to jako formę pojazdu użytkowego (na bazie samochodu dostawczego)
wyposażonego w bankomaty i komputery mające dostęp do centrali banku za
pośrednictwem łącz telekomunikacyjnych i Internetu. Może też mieć sejf, jeśli
trudno wyobrazić sobie placówkę bankową(choć na kółkach)bez tradycyjnego
sejfu. Oczywiście załoga pojazdu składałaby się z pracowników obsługi
operacji bankowych,kierowcy i ochrony. Obsada uzależniona by była od
specyfiki zadań do spełnienia,przyjętych rozwiązań i wymiarów pojazdu.
Zastosowanie:rozwiązania zastępcze i doraźne w sytuacjach spiętrzenia potrzeb
spowodowanych przez: imprezy masowe, awarie i remonty placówek
stacjonarnych,kataklizmy,konflikty,potrzeby sezonowe(np.w miejscowościach
wypoczynkowych,szpitalach,na placach handlowych i giełdach
samochodowych,świadczenia wynikające ze stosunku pracy,)wypłaty rent i
emerytur itp. Ponadto taki bankowóz mógłby w wyznaczonych dniach i godzinach
stacjonować w wybranych miejscowościach ułatwiając ich mieszkańcom
dokonywanie bezpiecznych operacji finansowych(głównie gotówkowych) bez
potrzeby fatygowania się do "miasta"
Ciekawi mnie czy klienci doceniliby wygodę takiego rozwiązania?