zielona_koperta
28.09.07, 10:52
Witam,bardzo proszę o konkretne rady jeśli ktoś orientuje się prawnie w następującej sprawie:mieszkam wraz z mężem i teściową w mieszkaniu,które nie tak dawno,bo cztery miesiące wstecz zostało własnością mojego męża a zarazem moją,gdyż mamy wspólnotę maużeńską.Jednak zanim doszło do tego aby to lokum było nasze,wylałam dużo łez i dopadła mnie nerwica a to za sprawą siostry mojego męża,która to dybała na to mieszkanie i usilnie chciała się z niego pozbyć mojej osoby a przy okazji mojego męża jeśli nie zdoła nas rozdzielić.Dzięki Panu Bogu nic z tych rzeczy jej się nie udało oprócz uszczerbienia mojego zdrowia psychicznego i naruszenia terenu prywatności. Do czego zmierzam....a więc chociaż jest już po sprawie dotyczącej mieszkania i jego własności,to mam nadal na karku intruza!:-( Na ogół jestem w domu tylko z teściową,bo mąż pracuje w transporcie międzynarodowym a co się z tym wiąże więcej Go nie ma niż jest.Jego siostra to wykorzystuje i nęka mnie,pod pretekstem pomocy matce sprawuje rządy w naszym własnym mieszkaniu,wchodzi z buciorami w nasze życie a potem wychodzi i znieważa mnie publicznie świadomie i na opak interpretując moją osobę.Przez to jej zachowanie nie mogę podiąć nigdzie pracy(jestem fryzjerką),bo chodziła(dosłownie)po salonach i opowiadała,że ze mnie złodziejka.Mało tego, wszyscy dookoła patrzą na mnie krzywo i kręcą głowami na mój widok,bo usłyszeli,że znęcam się nad jej matką!!A jakimi eptetami mnie określa to wstyd tu przytaczać.Mogłabym napisać książkę na ten temat!Nie mam już sił,jestem roztrzęsiona i lękliwa,kiedy słyszę dzwonek do drzwi dostaję paniki!A intruz tryumfuje,bo przecież przychodzi do matki,ma prawo! A matka jest jak kukła,którą córcia ustawia według swojego widzimisię!
Co mam począć w tej sytuacji,czy muszę tak cierpieć i godzić się z tym??Jak długo wytrzymam?
Pozdro
Tanita