Do bachula_gr

26.06.08, 21:16
Hej. Czy Ty mieszkasz może w Metsovo? Jeśli tak to możesz mi pomóc? Kilka lat
temu byłam u mojego znajomego który mieszkał w Antohori koło Metsovo. Nazywa
się Konstantinos Giotagis. Facet po 60 tce teraz byłby. Nie mogę znależć z nim
kontaktu, numer telefonu komórkowego już należy do kogoś innego a numer domowy
nie odpowiada. Gościu był trochę chory, miał cukrzycę, otyły, cos z sercem,
boję się że może nie żyje. Jezdzil cieżarówką, a jego syn Pawlos pracował przy
budowie autostrady w górach wysadzał dynamitem skały. Jeśli byłabyś taka
uprzejma i dowiedziała mi się co z Nim się dzieje to dziękuję Ci z góry
serdecznie. pozdrawiam. Hania.
    • bachula_gr Re: Do bachula_gr 27.06.08, 17:55
      Witam. Na forum tez.
      Faktycznie mieszkam w Metsovie a Anthohori jest dwie gory dalej,
      kilka km stad. Kilka lat temu w Grecji zmienily sie numery
      telefonow, zarowno komorkowych jak i stacjonarnych. Podeslij mi te,
      ktore masz zapisane jako Twojego znajomego to sprawdze, czy sa w
      nowej wersji. Jesli nie, to Ci je "przerobie". Mozliwe, ze dlatego
      nie mozesz sie dodzwonic na domowy.
      Tyle na razie przyszlo mi do glowy w temacie poszukiwan.

      Pozdrawiam, Bacha
      • hania_eleni1 Re: Do bachula_gr 28.06.08, 10:56
        Witaj! Serdeczne dzięki z góry za pomoc. A więc numer komórkowy to
        00306974568199, a numer zwykły to 00302656071236. Ja tam kiedyś raz dzwoniłam i
        udalo mi sie połączyć , ale chociaż mówię trochę po grecku to jednak zle było
        słychać i ktoś bardzo szybko mowił do mnie że nie zrozumiałam prawie nic. Może
        mogłabyś Ty zadzwonić na ten numer domowy ? Dziekuję bardzo i pozdrawiam. Hania
        • bachula_gr Re: Do bachula_gr 28.06.08, 19:23
          No wiec tak: numery masz w wersji aktualnej.
          W ksiazce telefonicznej OTE nie ma jednak zarejestrowanego nikogo,
          kto mialby nr telefonu 26560-71236 aczkolwiek jest to faktycznie
          strefa tel. Metsova i okolic.
          Dla odmiany wyszukalam osobe o podanym przez Ciebie nazwisku i
          imieniu ale to nauczycioel muzyki z Janiny:
          ΓΙΩΤΑΚΗΣ ΚΩΝΣΤΑΝΤΙΝΟΣ Δ - Kαθηγητής Μουσικής
          ΙΩΑΝΝΙΝΑ, Προμηθέα 7, Ιωαννίνων
          2651040338

          Postaram sie w przyszlym tygodniu przedzwonic na ten "Twoj" domowy
          nr tylko co mam powiedziec. W czyim imieniu dzwonie, po co? etc.
          Napisz mi tutaj co Cie interesuje, wzglednie na bachula_gr@gazeta.pl
          • hania_eleni1 Re: Do bachula_gr 28.06.08, 20:01
            Hej! Serdeczne dzięki za pomoc. Byłabym Ci bardzo wdzięczna gdybys postarała się
            tam zadzwonić na domowy. Powiedz że dzwonisz w imieniu Hani Wachowiak z
            Poznania, z Polski. Szukasz Kostasa Giotagisa, spytaj co z Nim. Powiedz jemu
            jeśli będzie w domu że martwiłam sie o Niego i powiedz żeby do mnie się odezwał.
            Spytaj jak możesz czy mnie jeszcze pamieta. Moj nr tel to 510578798. Jest to
            numer na komórkę bo domowego nie mam już od paru lat. Dziękuję Ci z góry za
            pomoc. Pa!
    • bachula_gr Re: Do bachula_gr 03.07.08, 09:14
      No niestety, poszukiwania nie posunely sie o krok. Dzwonilam kilka
      razy na domowy, nikt nie odbieral. Wyjezdzam teraz do PL, wroce w
      sierpniu to bede probowac znowu. Bede pamietac. Pozdrawiam.
      • hania_eleni1 Re: Do bachula_gr 04.07.08, 21:20
        Ok, nic nie szkodzi. Serdeczne dzięki za próby. Miłego pobytu w Polsce, ale tu
        od jutra ma się zrobić zimno podobno. Pozdrawiam. Hania
        • bachula_gr final 21.08.08, 13:47
          Dopiero teraz dotarlam na forum i sobie przypomnialam.

          Dzwonilam na komorke- porozmawialalam z bardzo mila pania, ktora
          niestety nie zna nikogo o tym nazwisku ani nie mieszka w Anth.
          Domowy telefon aktualnie jest wyrejestrowany.

          No niestety....
          • hania_eleni1 Re: final 23.08.08, 17:44
            Hej! Serdeczne dzieki za starania. Pewnie gosciu nie zyje albo co. A
            mam jeszcze jeden pomysl. Moze moglabys mi sie dowiedziec jakis
            numer telefonu do Antohori do obojetnie kogo, moze do sklepu lub na
            poczte? Zadzwonilabym moze sama, chociaz moj grecki nie jest az taki
            dobry by dogadac sie jak Grek mowi szybko i przez telefon. Ale nie
            mam gdzie postarac sie o taki wlasnie numer do Antohori do
            kogokolwiek. Napewno go znali, mieszkala tez tam jego kuzynka w domu
            obok ale nie znam jej nazwiska niestety. Prosze, sprobuj jeszcze raz
            mii pomoc, bardzo mi na tym zalezy. Pozdrawiam. pa!
            • mamalal-ka Re: final 23.08.08, 19:33
              Dziewczyny Rutkowskiego zatrudnić wink..oj sorki w kiciu siedzi! Powodzenia!
              • bachula_gr Re: final 25.08.08, 23:22
                >> Dziewczyny Rutkowskiego zatrudnić wink..oj sorki w kiciu siedzi!

                Oj, Mamalal-ka, nieladnie, z cudzego "nieszczescia" sie smiac.
                A za co siedzi? wink

                Wracajac do sprawy, to akurat ciezki okres sobie Haniu wybralas na
                poszukiwania. Sierpien, szczyt sezonu, hotel pelny, dzieciarnia daje
                popalic, trawnik wola o pomste do nieba etc.
                Skoro to taka pilna sprawa to moze wybierz sie tutaj na poszukiwania
                osobiscie? Dogadamy sie co do noclegu i wyruszymy na poszkuiwania. W
                Grecji wszytsko najlepiej sie zalatwia na gebe, przez telefon to
                polowa sukcesu.

                W internetowej ksiazce tel. nie ma nic pod haslem Anthochorii (samo
                haslo jest w roznych kategoriach) ale dolapalam dzis jakas lokalna
                niby ksiazke telefoniczna tesciowej. Wydawnictwo sprzed kilu lat.
                sponsorowane przez lokalnego biznesmena wiec nie wiem na ile
                aktualne ale....wynotowalam Ci potencjalne numery z tamtej wsi.
                Potencjalne bo Anthochorii terytorialnie podlega Metsovu i ma ten
                sam kierunkowy, a potem najprawdopodobniej ten sam poczatek
                czyli "712".

                Giotaki Eleni 0030-26560-71244
                Giotaki Ioulia 0030-26560-71221
                Giotakis Athanasios 0030-26560-71239
                Giotakis Jorgos 0030-26560-71279
                Giotakis Konstantinos- sery- 0030-26560-71202

                Tyle moge na teraz. Powodzenia.
                • hania_eleni1 Re: final 26.08.08, 21:17
                  Czesc! Serdeczne dzieki za pomoc, gdyz poprostu nie mialabym skad
                  wzasc tych numerow telefonow. Jutro tam zadzwonie i mam nadzieje ze
                  moj grecki pozwoli mi zrozumiec co te osoby mi powiedza.
                  Jak zrozumialam Ty prowadzisz w Metsovo hotel? Bardzo fajne zajecie
                  tak sadze. Pewnie ze z mila checia bym do Grecji przyjechala lecz
                  nie moge. Mam 3-letnia coreczke, ktora od 1 wrzesnia poraz pierwszy
                  idzie do przedszkola a ja po trzech latach urlopu wychowawczego
                  wracam do pracy. W Grecji ostatnio bylam 3 lata temu, a tak wogole
                  to ogolnie 7 razy ale tylko na wakacjach. Tam w Antohori bylam 8 lat
                  temu. Do Metsovo jezdzilismy po zakupy. Tam u tego Kostasa
                  mieszkalismy tydzien. Ja go poznalam calkiem przypadkowo, poniewaz
                  pracuje na poczcie i segregowalam listy z Grecji tak okolo 12 lat
                  temu wzielam sobie pierwszy lepszy adres z listu i napisalam do
                  goscia ktorego wcale nie znalam , ze lubie Grecje, ze ucze sie tego
                  jezyka i szukam przyjaciol. Wtedy byla to jedyna mozliwosc bo nie
                  bylo jeszcze internetu. Kostas mi odpisal i po 4 latach
                  korespondencji zaprosil mnie z mezem oraz ze znajomymi do swojego
                  domu w Antohori. Mial On wtedy okolo 50 lat. Bardzo mile wspominam
                  tamten pobyt, bardzo nas ugoscil, razem z nim mieszkal tam tez jego
                  syn Pawlos. Potem jeszcze mialam z nim kontakt jakis czas, pozniej
                  ja zlikwidowalam numer telefonu stacjonarny a On chyba zgubil gdzies
                  moj numer kommorkowy. Raz od znajomej dowiedzialam sie ze Kostas byl
                  chory, mial operacje na serce w Janinie, a pozniej juz nic o Nim sie
                  od nikogo nie moglam dowiedziec. Zobaczymy jutro wszystko pewnie se
                  wyjasni. Jeszcze raz Tobie serdecznie dziekuje za pomoc i
                  pozdrawiam. Hania
    • bachula_gr i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 01.09.08, 14:10
      jak tam poszukiwania? Skorzystalas cos z tych numerow?
      W przyszlym tygodniu wraca z wakacji kuzyn mojego malzonka, ktory
      jest na sluzbie w Urzedzie Miasta, moze uda mu sie zajrzec w
      metryczki mieszkancow gminy, o Anthochori przynalezy do metsowa wiec
      papiery powinny byc tutaj.

      Historia z listem jak z powiesci! Brawo.
      • hania_eleni1 Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 03.09.08, 20:55
        Hej. Niestety nie udalo sie, gdyz tylko jeden z tych numerow
        odebrala kobieta jakas staruszka, chyba mnie nie zrozumiala, lub nie
        slyszala dobrze, ale z tego co mi powiedziala wynika ze Ona go nie
        zna. Ale kurcze to nie mozliwe ze go nie znala, przeciez mieszkal
        tam w Antoxori. Jeszcze przypomnialo mi sie ze mial ferme kurczakow
        oprocz tego samochodu ciezarowego. Prosze cie wiec z calego serca,
        spytaj sie tego kuzyna z Urzedu Miasta ok?
        Dziekuje z gory i pozdrawiam.
        Hania
        • hania_eleni1 Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 10.09.08, 20:44
          Hej! To znowu ja. Udalo Ci sie czegos dowiedziec? Pozdrawiam Hania
          • bachula_gr Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 10.09.08, 21:19
            Zadalam kuzynowi poszperanie i popytanie sie w urzedzie. Jak bede
            miala jakies wiesci- na pewno napisze.
            • bachula_gr Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 19.09.08, 20:14
              Haniu, a masz moze jakies zdjecia tego Twojego K.? Chopcnby sprzed
              paru lat???
              Kuzyn z urzedu do papierow nie dostal wgladu (ochrona danych
              osobowych nawet w Grecji obowiazuje....) ale wypytal kilka osob
              przyjezdzajacych z Antohori do Metsova w celach urzedowych,
              zawodowych (kuzyn jest tez nauczycielem w tutejszej podstawowce) i
              nikt nie kojarzy akurat kogos z Twojego opisu. Kamien w wode
              normalnie...

              Mysle, ze zdjecie by ulatwilo poszukiwania.
              • hania_eleni1 Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 27.09.08, 21:34
                Ok , dzieki, jutro wysle Ci jego zdjecie bo mam takie z przed 8 lub
                7 lat. Pozdrawiam serdecznie. pa!
                • hania_eleni1 Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 27.10.08, 21:14
                  Hej! Czy możesz mi podać swojego emaila? Wyślę Ci to zdjęcie Kostasa, dopiero
                  teraz dorwałam się do skanera. Pozdrawiam
                  • bachula_gr Re: i jak? udalo sie namierzyc Greka??? 28.10.08, 07:10
                    Moge smile
                    bachula_gr@gazeta.pl
    • bachula_gr zdjecie 08.11.08, 12:33
      Haniu, dopiero teraz weszlam na poczte gazetowa- zdjecie dotarlo
      czyli tajemniczy Grek sie zmaterializowal. Przynajmniej czesciowo.
      Po weekendzie postaram sie wydrukowac i oplakatowac wies wink A
      powaznie to popytam tu i owdzie.
      • hania_eleni1 Re: zdjecie 09.11.08, 21:08
        Witam! Serdeczne dzięki z góry za pomoc. Jestem pewna że ktoś Kostasa
        rozpozna na tym zdjęciu i będzie wiedział co z Nim teraz się dzieje.
        Mam nadzieję że żyje i ma się dobrze, chociaż trochę się boję że
        jednak nie, no ale zobaczymy. Pozdrawiam Cię serdecznie. Pa!
        • bachula_gr Re: zdjecie 10.11.08, 17:14
          No wiec poszlam dzis do fotografa, wkladam CD do magicznej
          maszynyny, zdjecia sie laduja, w tym Twoje. Fotograf zdziwiony
          patrzy na ekran i na mnie rownoczesnie i pyta, a skad ty masz
          zdjecie tego goscia z Anthochori??? Bingo-mysle. No to mu mowie, ze
          szukam delikwenta i wlasnie w tym celu bede drukowac. On mi na to,
          ze Kostas swego czasu bardzo czesto bywal w Metsovie, jakims bialym
          autem ale dawno go nie widziano. Na moje pytanie czy wie jak go
          znalezc zrobil dziwna mine, po czym wydukal, ze ktos kiedys chyba
          wspominal o jego smierci ale pewny nie jest. Ma popytac jakis
          znajomych.
          Tyle. Na dzis.
          Detektyw Bacha pozdrawia smile
          • hania_eleni1 Re: zdjecie 12.11.08, 18:00
            Cześć! Serdeczne dzięki za pomoc w poszukiwaniach. Kostas faktycznie
            juz tak około 8 lat temu mówił że choruje na serce, poza tym był dość
            gruby, nadciśnienie, dużo palił i pił piwa całymi litrami , więc to
            może być prawda, tego się właśnie obawiałam. Tylko dlaczego jak do
            Niego wysyłałam listy i kartki z życzeniami na Gwiazdkę i Wielkanoc
            to te kartki powinny się wracać do mnie z adnotacją co się stało. A
            jednak nic nie wracało. Bardzo smutno mi się teraz zrobiło bo gosciu
            był bardzo miły, goscinny, szkoda. No ale poczekajmy aż ten fotograf
            Ci potwierdzi jednoznacznie że Kostas faktycznie nie żyje. Czekam
            więc na dalsze wieści od Ciebie i pozdrawiam. Pa!
            • bachula_gr Re: zdjecie 12.11.08, 18:38
              hania_eleni1 napisała:

              > Tylko dlaczego jak do Niego wysyłałam listy i kartki z życzeniami
              na Gwiazdkę i Wielkanoc to te kartki powinny się wracać do mnie z
              adnotacją co się stało. A jednak nic nie wracało.

              Haniu, z calym szacunkiem ale chyba przeceniasz poczte grecka. Nawet
              jesli Kostas nie zyje (tfu-tfu) to przeciez reszta jego rodziny zyje
              i te kartki trafiaja do jakiegos domu pewnie. Listonosz zostawia dla
              swietego spokoju. Zreszta na mojego tescia (zmarlego w 2000 roku)
              tez jeszcze przychodzi sporo korespondencji sluzbowej i prywatnej i
              chociaz wszyscy we wsi wiedza, ze adresat zmarl to nikt sie nie
              dziwi tylko dorzucaja owa korespondencje do pakietu dla rodziny.
              Tajemnica korespondencji to....Grecja wlasnie smile

              Poza tym tak jak pisalam, nie wiadomo na pewno czy zmarl. Na pewno
              wiadomo, ze widywano go swego czasu czesto w Metsovie a teraz znikl.
              • hania_eleni1 Re: zdjecie 14.11.08, 13:47
                Cześć! Ok, rozumiem, u nas poczta działa zupełnie inaczej, wiem bo
                pracuje od 20 lat na poczcie. U nas listonosz napisałby że adresat
                nie żyje i odesłał spowrotem. Dziękuję Ci bardzo za pomoc w
                poszukiwaniach i może w końcu dowiesz się od kogoś na 100% co się
                stało z Kostasem. Może ten fotograf się od kogoś dowie. Pozdrawiam
                serdecznie i czekam na dalsze wieśći. pa!
                • morita11 Re: zdjecie 17.11.08, 16:32
                  dziewczyny swietny watek!!!!! jednym tchem goprzeczytalam, jak kryminal
                  normalnie wink Szkoda,ze Kosta to juz s.sp. Kosta.

                  A co z tym Rutkowskim?? Za co siedzi?
                  • bachula_gr Re: zdjecie 18.11.08, 10:15
                    morita11 napisała:
                    > Szkoda,ze Kosta to juz s.sp. Kosta.

                    Hola, hola, to sa na razie poszlaki. Uprasza sie o dokladne
                    czytanie wink

                    > A co z tym Rutkowskim?? Za co siedzi?

                    Jesli jeszcze siedzi....
                    media.wp.pl/kat,51078,wid,8459870,wiadomosc.html?ticaid=16fcb
                    • morita11 Re: zdjecie 19.11.08, 09:17
                      Pogrzebalam zywego??? 100 lat bedzie zyl smile
    • bachula_gr Zagadka rozwiazana. 15.12.08, 14:19
      Haniu, w ramach prezentu swiatecznego postanowilam pojechac do
      Anthochori i wyjasnic sprawe na miejscu.
      No niestety....ponad wszelka watpliwosc...Kostas nie zyje. Od okolo
      3-4 lat. Pierwsza osoba zagadnieta na ulicy okazala sie byc
      spokrewniona z Twoim Grekiem i potwierdzila. Pan sie bardzo wzruszyl
      na widok zdjecia, nie pamietal dokladnej daty smierci i chcial nas
      (bylam ze znajoma) nawet zabrac na cmentarz poszukac nagrobka ale
      obawialysmy sie, ze sie jeszcze bardziej rozklei a wiekowy byl.
      Z najblizszej rodziny K. nikt nie pozostal w Anthochorii. W ogole
      wioska wyludniona zima, wiekszosc mieszkancow albo za granica albo w
      stolicy. Ponoc Pavlos od jakiegos juz czasu mieszka i pracuje w
      Niemczech a jego matka przeniosla sie do Aten.

      Potem jeszcze namierzylysmy jednego goscia z Metsova, TIR-owca,
      ktory kiedys kiedys pracowal z Kosta i tez slyszal o jego chorobie a
      potem nic.

      Takie to moje wyniki sledztwa ;-(

      PS- Przy okazji zrobilysmy sobie spacer po okolicy- bardzo zimno ale
      urokliwie. Wieczorem postaram sie wrzucic na fotoforum kilka zdjec.
      Anthochori w grudniu jako kontra-wspomnienie do Twoich letnich
      widokow sprzed lat.
      • hania_eleni1 Re: Zagadka rozwiazana. 19.12.08, 19:12
        Witaj. Kurczę, a jednak. Bardzo mi smutno, bardzo mi szkoda Kostasa,
        gdyż był naprawdę super człowiekiem. Bardzo nas ugościł, choć nas nie
        znał zbyt dobrze, przyjął pod swój dach i tydzień tam mieszkaliśmy.
        Nigdy tego nie zapomnę. Dziękuję Ci bardzo że pomogłaś mi rozwikłać
        tę historię, że byłaś taka miła i mi pomogłaś. Ja do Grecji wybieram
        się w sierpniu ale będę mieszkała w Larisie lub w Katerini. Bardzo
        chętnie bym się z Tobą spotkała. Może zdołam namówić Jorgosa na
        wycieczkę do Metsova. Zobaczymy. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę
        Zdrowych, Wesołych świąt dla Ciebie i rodzinki. pa!
        • bachula_gr Re: Zagadka rozwiazana. 19.12.08, 22:10
          No bywa i tak.
          Powiem Ci, ze w pewnym momencie mnie ta historia wciagnela i nie
          dawala spokoju. A w dniu finalu zagadki bylo tez troche
          humorystycznie, zeby nie powiedziec filmowo. Wybralam sie bowiem z
          moja kumpela o poranku na zwiady do Anthochorii. Wjezdzamy kretymi
          drozkami do wsi, o tej porze roku kompletnie wyludnionej.
          Zatrzymujemy sie przy pierwszym napotkanym czlowieku. Wysiadamy -
          dwie czarne damy (przypadkowo ubrane w podobne czarne prochowce i
          okulary sloneczne), z ubloconego do granic mozliwosci terenowego
          auta (droga wiedzie czesciowo przez budowe nowej autostrady) i po
          przyslowiowym "kalimera" pokazujemy mu Twoja fotke sprzed lat. Z
          torebki wystawal mi ponadto aparat bo jednak mialam nadzieje, ze
          twoje przeczucia sie nie sprawdza i jako puente wysle Ci swiateczna
          fotke K.
          Kiedy potem juz wybralysmy sie na spacer po okolicy, kolejny
          napotkany facet zapytal z jakiej gazety jestesmy i czy nam nie
          pomoc wink)))

          Pozdrawiam i oczywiscie zapraszam do M. i Anth.
          Zdjecia z Antchohorii wstawie niebawem na fotoforum.
Pełna wersja