ewa1919
23.09.09, 22:52
witam wszystkich.od jakichś 10 miesięcy jestem czytelniczką forum o
boreliozie,dziś postanowiłam się wypowiedzieć,ponieważ nie mogę już
dłużej patrzeć na to co wyprawiają niektórzy tzw.lekarze.od 2,5roku
jestem chora na borelioze,ale dowiedziałam się o tym dopiero
2miesiące temu.wiosną 2007r"coś"mnie ugryzło w stopę,pojawił się
nietypowy jak dla mnie czerwony"odczyn"w kształcie...trójkącika,o
bokach mniej więcej=3cm(tak że bardzo nietypowy dla bb),w samym
środeczku był ślad po ukąszeniu-wyglądał tak,jakby ktoś postawił mi
stempel na nodze.ponieważ pierwszy raz w życiu miałam taką reakcję
na ukąszenie poszłam z moim trójkącikiem do internisty ten uznał,że
to mrówka,bo one o tej porze roku mają dużo kwasu mrówkowego,itd.nie
przejęłam się więc tym,rumień po jakimś czasie zniknął a i ja
przestałam o nim pamiętać.dalej to już tak jak u większości z
was,zaczęłam się stopniowo "sypać".diagnozy lekarza-brak
witamin,zmęczenie,stresy,nerwica,i tak przez 1,5roku,dopiero na
początku listopada2008r powaliło mnie z nóg,nie chcę się rozpisywać
bo większość pewnie miała te same lub podobne objawy bb,więc wie co
chciałabym napisać.w każdym razie nie wiedziałam co się ze mną
dzieje.również jak większość z was chodziłam do lekarzy różnych
specjalizacji,lecz nic nie wykryto,ale też żaden z nich nie wysilił
się za bardzo.sama więc zaczęłam szukać przyczyny złego stanu
zdrowia i tak trafiłam na wasze forum,dzięki któremu zaczęłam się
domyślać co mi jest,ale to były tylko moje domysły.kiedy
powiedziałam"mojej"pani dr internistce o swoich podejrzeniach
powiedziała że to niemożliwe,żeby to była borelioza bo ta się
wcześniej ujawnia a nie po 1,5roku,ale to że wcześniej przychodziłam
do niej z różnymi dolegliwościami-to już nie pamiętała.w końcu z
powodu leukopenii trafiłam do hematologa.poprosiłam go o skierowanie
na test elisa na bb.-i wyszedł pozytywnie w IgM.dopóki sama nie
przeżyłam tego co było później,nie wierzyłam jak czytałam na forum w
to,że lekarze są takimi ignorantami,wcześniej miałam do nich dość
duże zaufanie,ale może dlatego,że wcześniej nie chorowałam na nic
poważnego.rzeczywiście jest tak jak piszecie,oni nie chcą,nie mogą
lub nie potrafią porządnie leczyć boreliozy.łącznie leczyłam swoją
borelke niecałe 8tygodni,antybiotyki sępiłam od różnych
lekarzy,brałam 2xdziennie po 100mg,przez jakieś 40dni unidox,później
doxycyklinę.z czasem zniknęły bóle głowy,zaczęły znikać drżenia i
skurcze mięśni,zmniejszyły się znacznie dreszcze,odzyskałam czucie i
zmniejszyła się opuchlizna w stopach,już coraz rzadziej miałam
zawroty głowy,szumy w uszach,palpitacje serca,temperatura ciała
zaczęla wracać do normy,itd.cieszyłam się,bo czułam efekty
leczenia,chociaż nie było ono tak drastyczne jak u większości z
was,ale chciałam je pociągnąć jeszcze conajmniej ze
3miesiące.niestety lekarze mają typowe poglądy na temat bb i jej
leczenia-i teraz na moje prośby kontynuowania leczenia i zmiany abx
patrzą na mnie już nie tylko jak na znerwicowaną,ale też jak na
hipochondryczkę i lekomankę.wg nich większość objawów jest nie
boreliozowych,i chyba trzeba przyjść do nich w najgorszym stadium
(jak się będzie w stanie)z paraliżem czy niedowładem kończyny aby
potraktowali człowieka poważniej-a i tak pewnie by niewyleczyli i
wymyślili,że to coś innego.właśnie mija 6dzień bez antybiotyków,jak
na razie nic strasznego się nie dzieje,ale ja i tak czuję,że nie
jestem do końca wyleczona-powoli zaczynają wracać drżenia,zawroty
głowy.stwierdziłam,że nie będę już błagać lekarzy o zmianę
leczenia,mam dość poniżania przez nich,przecież to nie moja wina,że
ta choroba jest taka podstępna i daje takie a nie inne i tak dużo
objawów.podsuwałam lekarzom wydruki z internetu o efektywnym
leczeniu tej choroby,ale żaden nawet na nie nie spojrzał.zamierzam
zastosować inną metodę,bardziej drastyczną,bo do tej pory bałam się
wymagać i doszło do tego,że wstyd mi było wymieniać wszystkie objawy
które miałam,bo wiedziałam już jaka będzie reakcja lekarza-tak jak
zalecą wykonam test wb i jeśli wyjdzie neg.a do mnie wrócą objawy
choroby,zrobię drugi i jak trzeba będzie trzeci test.jeśli w końcu
potwierdzą się moje przypuszczenia,że nadal jestem chora i lekarze
nadal będą upierali się przy takim schemacie leczenia jak do tej
pory,pozwę ich do sądu.a dlaczego postanowiłam o tym tu napisać?-
ponieważ dziwię się,że do tej pory nikt z was tego nie
zrobił.wiem,że takie sprawy są trudne i się przeciągają,ale jeśli
wszyscy będziecie tak milczeć to nadal lekarze będą traktowac was
jak teraz,bo nikt nie walczy o swoje prawa a oni czują się panami
sytuacji.zastanówcie się nad tym,oni o leczeniu boreliozy mają
wiedzę chyba sprzed 20lat i nie zamierzają się reformować,i gdyby
zawsze i wszędzie byli tacy ignoranci wśród lekarzy to do dzisiaj na
prawie wszstkie choroby stosowano by puszczanie krwi.dlaczego chory
ma jachać przez pół Polski,żeby wyleczyć się z choroby,którą mógłby
wyleczyć nawet internista?bo innym się nie chce?!a od czego oni w
końcu są?!dlatego proszę was jeszcze raz-zacznijcie wymagać i
dochodzić swoch praw,bo ja na pewno jak będę zmuszona tak
zrobię.może w ten sposób zwróci się uwagę i poważniej zaczną
traktować tę chorobę i pacjentów-przecież to wasze zdrowie i od
lekarza zależy to czy będziecie zdrowi,czy pochorujecie się jeszcze
bardziej!-to moja sugestia i jeśli ktoś chciałby pociągnąć mój wątek-
zapraszam.