Witam!
Często odwiedzam forum choć rzadko pisze.Po dzisiejszej wizycie u
zakaźnika postanowiłam założyc swój watek.
Kleszcza złapałam dawno - jakieś 10 lat temu, był rumień nie było
objawów jako nastolatka zbagatelizowałam sprawę i nie poszłam do
lekarza.
Objawy zaczęły sie jakieś 2 lata później. Zaczęło się od kaszlu 3
miesiace duszacego kaszlu 24 godziny na dobę - nikt nie wiedział od
czego, później zapalenie pecherza średnio raz w miesiącu, które trwa
do teraz (nie licząc przerw z antybiotykami), od jakiś 5-6 lat mam
notoryczną grypę boli mnie gardło - to sa objawy do przeżycia.
Jakieś 4 lata po ugryzieniu zaczełam tyć przed rozpoczęciem leczenia
przytyłam w tym okresie 30 kilo. Zaczęły mnie boleć stawy,
najbardziej kolana, dretwiały mi najpierw dłonie, później ręce a
czasem i nogi - szczególnie nad ranem budziłam sie cała zdrętwiała.
zaczeły sie psychiczne jazdy - lęki -nie spałam całe noce ze strachu
mimo iz mąż spał obok. Z czasem kompletna utrata libido. Brak
przytomności, skołowanie, zapominalstwo, otępienie. I bóle
wszystkiego , najbardziej nogi - stopy, łydki, piszcele. Bóle
karku.Palące,punktowe bóle wszędzie. Bóle bioder. 3-4 dni w miesiącu
wymioty.Itd..,Itp..(na pewno o czyms zapomniałam )
Przestalam chodzić do lekarzy i uznałam się za chipochondryka.
Zdiagnozował mnie przez przypadek zakaźnik,który leczy mojego męża
na HCV.
Byłam taka szczęśliwa - nie jestem wariatką naprawde mi coś dolega,
będę łykać tabletki i niedługo będę zdrowa. Ale byłam głupia...
Od początku kiedy jeszcze czekałam na wyniki czytałam forum i
wszystkie możliwe materiały - brzmiały bardzo logicznie,tylko jakoś
nie chciało mi się wierzyć że zakaźnicy mogą nie leczyć boreliozy
prawidłowo - no bo dlaczego?
Zaczęłam leczenie - wynik elisy igg- igm 11,7 (dodatnie od 11)leki:
Zamur 2g dziennie + tini2g dziennie - to 6 tyg i 2 tyg sunnamed.
wynik elisy po igg- igm 48 leczenie: 28 dni szpital 2g biotrakson po
szpitalu metronidazol+zinnat 2 tyg. wynik elisy po igg- igm 19,7.
Byłam dziś u zakaźnika z tym wynikiem z nadzieją że teraz się
opamieta i zacznie mnie leczyc skutecznie, przedstawiłam mu wyniki
na koinfekcje które zrobiłam na własna rękę u dr.W :
bartonella h. igg- igm+
babesja igg-igm-
anaplasma igg+ igm-
A zakaźnik spojrzał i stwierdził że igm w borelli może mi sie nawet
3 lata utrzymywac i że wszystko jest ok. To co mam niby 3 lata
czekać, żeby sprawdzić czy to choroba czy utrzymujące sie
przeciwciała? Co za kretyn! A co z objawami? Schudłam 16 kilo przy
antybiotykach, znikł tradzik, nie dretwieja mi kończyny - to sie
poprawiło. Ale wszystko mnie jeszcze bardziej boli, znów mam
utrzymujące się objawy grypy, brak przytomnosci, wymiotuje bez
powodu, i nasiliły mi się objawy ze strony serca czasem wali jak
oszalałe a czasem "ledwo co" bije, do tego boli mnie mostek i żebra
itd..
Jak mówie o objawach to on mówi o serologii jak mówie że jest
dodatnia to on mówi że leczymy objawy nie wyniki badań.
Wniosek jest jeden - szkoda czasu na zakaźników.
Z lekka się rozpisałam

sorry.
Pozdrawiam Aga