Dodaj do ulubionych

kij w mrowisko

20.11.10, 20:11
Nie sądzicie, że to forum umiera?
A szkoda!
Myślę, że poważnym błędem było wykasowanie wątków lekarzy. Tak, jak pisałam wtedy, tak teraz potwierdzam - to było wylanie dziecka z kąpielą!
Może jednak administratorzy zastanowiliby się nad tym czy nie przywrócić wątków, które były kluczowe dla tego miejsca, bo tak naprawde nie ma tu po co wchodzic...
Obserwuj wątek
    • fasolka_88 Re: kij w mrowisko 20.11.10, 20:52
      wchodzę tu w sumie tylko po to aby podnieść na duchu i powiedzieć ciepłe słowo "nowym"

      to fakt forum umiera(umarło) jest tu juz jeden schemat, wchodzi ktoś nowy, nie pewny , który sie boi i szuka odpowiedzi , i w sumie większość to już tylko takie same watki nic ponad to, nic nowego co by mozna wnieść w zycie.
    • aqarel Re: kij w mrowisko 20.11.10, 21:03
      Moim zdanie forum umiera bo nie generuje panicznego lęku, teraz jest bardziej wyważone.
      Szkoda, że tak mało osób dzieli się informacja z opracowań naukowych....ale niestety zostały
      "przegnane" lub dały sobie spokój. To co znajdą mają dla siebie...po cholerę mają się spierać
      i szarpać.
      Co do wątków lekarzy to bardzo byłem zawiedziony wątkiem lekarza, który napisał że leczy
      boreliozę...podał namiary na siebie, zapraszał do dyskusji i na tym zakończył udzielanie się na forum...pewnie jest bardzo zajęty leczeniem chorych na boreliozę.
      Wątki lekarzy dawały pewne wsparcie dla chorych, poczucie że nie są pozostawieni sami z ogromną ilościa antybiotyków. Ale i tak ostatnio nie udzielali się na forum.
      • babaelka-0 Re: kij w mrowisko 20.11.10, 22:06
        Witam!

        Wykasowanie watkow lekarzy ,to byla destruktywna decyzja.Blad.

        Mozna pokusic sie o prorokowanie renesansu forum po ukazaniu sie tlumaczenia Buhnera.Posypia sie pytania ,watpliwosci.

        Pozdrawiam
        Elka
        • dx771 Re: kij w mrowisko 20.11.10, 22:22
          babaelka-0 napisał:


          > Mozna pokusic sie o prorokowanie renesansu forum po ukazaniu sie tlumaczenia Bu
          > hnera.Posypia sie pytania ,watpliwosci.


          No właśnie, teraz to już w zasadzie to nie ma za dużo NOWYCH tematów do wymiany doświadczeń.
          Niestety nowi mający coś do powiedzenia rzadko już piszą, a starzy są zmęczeni tą całą chorobą.
          Kiedyś to każdy wpis był odkrywczy i to trzymało wszystkich na forum.


          Prowadzę punkt informacyjny i teraz 90% piszących pyta się tylko o lekarza - o leczeniu ILADS wszystko już wiedzą z internetu. Kiedyś proporcje były odwrotne.
          • ewa475 Re: kij w mrowisko 21.11.10, 09:53
            Coś w tym jest dxiesmile
            Wiedza zdobyta dzięki forum,dzięki FAQowi procentuje!
            Przynajmniej połowa pacjentów jest dobrze przygotowanych do leczenia,część średnio,ale z nadzieją na doczytanie.
            Część w ciężkim stanie,gdzie zrozumienie tak trudnych zagadnień wymaga pomocy,część pt.wczoraj zdiagnozowano u mnie boreliozę,co robić.
            Te 5 lat edukacji prowadzonej przez Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę i jednocześnie Forum Borelioza przyniosło wymierne rezultaty,może jeszcze nie w poradniach chorób zakaźnych,ale u wielu lekarzy rodzinnych i innych specjalności:dermatologów,kardiologów,ginekologów.
            Ale oczywiście pełno jest jeszcze do zrobienia.
            Jestem przekonana,że bardzo dużo osoby chore i lekarze nauczą się od Buhnera,którego wydanie to już sprawa tygodni,dzięki redaktorce naczelnej smilesprawa się naprawdę finalizuje i niemożliwe staje się faktem!

    • mtm.3 Książka Buhnera 21.11.10, 09:41
      Książka Buhnera, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem (a powinno, bo inaczej oszaleję!), będzie do odebrania z drukarni 10 grudnia. Później Stowarzyszenie zacznie pewnie sprzedaż... Ale dyskusji wokół niej sobie nie wyoobrażam, bo jesli ktoś przeczyta książkę, to raczej uzyska odpowiedzi na wiele pytań odnośnie choroby, a jak ich tam nie znajdzie, to i tak nikt innny nie będzie potrafił na nie odpowiedzieć... bo to chyba jedno z największych, jak nie największe kompendium wiedzy na temat naszej choroby.
      Trzeba będzie tylko chciec przeczytać smile
      • uruz2 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 10:36
        Co za ulga!!! Czekam na tę książkę jak na zbawienie, chociaż naiwna od dawna nie jestem. Kompendium wiedzy o tej chorobie warte jest każdych pieniędzy, bo przecież każdy z nas musiał się przedzierać przez sprzeczne czasem info z różnych źródeł.

        Chwała tłumaczom, lekarzom, redaktorom i wszystkim, którzy do tego przyłożyli rękę ( i mózgi!)!!!! smile

        Lekarze piszący na forum mieli sprzeczne koncepcje leczenia i nie jestem pewna, czy to nie wprowadzało niepotrzebnego chaosu w naszych i tak chwiejnych decyzjach...

        Forum było ciekawą areną rozmaitych polemik, które dla cierpiących wcale nie były korzystne...Igrzyska w sytuacji, gdy żyjemy w ciągłym strachu, na pewno sprzyjały skrajnym emocjom. A te emocje nie są wskazane podczas ciężkiej choroby...Horror może być formą katharsis, ale niekoniecznie wtedy, kiedy chodzi o nasze własne życie...
        • mtm.3 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 12:18
          spokojnie, spokojnie! smile w tej książce jeste wiedza jaką mamy o boreliozie na tę chwilę - a więc niewielka! tyle tylko, ze zebrana w jednym miejscu
          Buhner pisze m.in., ze każde leczenie - i antybiotykami, i ziłami - to eksperymnent, biorąc pod uwaę stan naszej wiedzy na temat krętka boreliozy...
          więc myślę, że nie ma co aż tak bardzo się podniecać smile
          bo to wciąz poszukiwane prawdy o tej chorobie, ale czy prawda...
          • uruz2 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 12:59
            Heheheheh

            No i o tym piszę!!! Huśtawka emocjonalna to moje drugie imię! W skrócie "hyź" smile

            Niby mam dystans, a nie mam...Taka choroba...Dlatego ( z mojej hyziowatej perspektywysmile ) burzliwe polemiki, to nadmiar szczęścia smile

            Buziaki dla zrównoważonych!!! A dla hyziowatych - całuski!!! smile
            • mtm.3 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 17:06
              uruz, to teraz dla odmiany nie wpadaj w czarną rozpacz smile bo książka daje jednak nadzieję zdrowia smile światełki w tunelu... ale czy dla wszystkich? tak to juz jest w tej chorobie, ze i objawy mamy różne i o różnym nasileniu, jedni reagują na leczenie inni nie...
              • uruz2 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 17:50
                Popadnę, jak niemal wszyscy z wieloletnimi, skomplikowanymi koinfekcjami..smile

                Zioła nie są żadnym panaceum, są alternatywą...Bez gwarancji...smile

                Mimo wszystko jakoś bardziej do mnie przemawiają takie alternatywy, niż opowieści pt. duzo ćwicz, jedz zdrowo i patrz optymistycznie...Nie wierzę w to, ze krętki i inne giną od optymistycznego myślenia...Część ginie w wyniku bolesnych ćwiczeń - prawda. Ale to pułapka, bo aktywność fizyczna jest domeną młodych ludzi, bez zwyrodnień. Jak już przestaną być młodzi...Heheheheh... Dlatego bardzo się cieszę, że książka na ukończeniusmile
                • babaelka-0 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 19:07
                  Witam!

                  Uruzie Hyziowaty ,uklon za autoironie.

                  Mtemka,dzieki wielkie za dobre wiesci. Jestes Wielka.

                  Podpowiedz prosze czy ten Slimax 25802 z tego sklepu www.1stchineseherbs.com/
                  bedzie w porzadku?

                  Pozdrawiam
                  Elka
                • aqarel Re: Książka Buhnera 21.11.10, 19:45
                  uruz2 napisała:

                  > Popadnę, jak niemal wszyscy z wieloletnimi, skomplikowanymi koinfekcjami..smile
                  >
                  > Zioła nie są żadnym panaceum, są alternatywą...Bez gwarancji...smile
                  >
                  > Mimo wszystko jakoś bardziej do mnie przemawiają takie alternatywy, niż opowieś
                  > ci pt. duzo ćwicz, jedz zdrowo i patrz optymistycznie...Nie wierzę w to, ze krę
                  > tki i inne giną od optymistycznego myślenia...Część ginie w wyniku bolesnych ćw
                  > iczeń - prawda. Ale to pułapka, bo aktywność fizyczna jest domeną młodych ludzi
                  > , bez zwyrodnień. Jak już przestaną być młodzi...Heheheheh... Dlatego bardzo si
                  > ę cieszę, że książka na ukończeniusmile

                  Mam nadzieję że kiedyś zmienisz zdanie " aktywność fizyczna jest domeną młodych ludzi , bez zwyrodnień". Jakoś nie widzę młodych ludzi biegających lub spacerujących, siedzą w domach i gapią się w TV lub ślęczą przed monitorami (zresztą sam taki byłem).
                  Naprawde mało młodych dba o swą sprawność fizyczną, praca, samochód, kanapa z pilotem w ręku ( i ja byłem zapracowanym kanapowcem) . Dopiero teraz widzę jak mało kobiet biega, chodzi z kijkami, na wielu zawodach mają start za darmo(bez wpisowego). Właśnie brak ruchu mści się na starość.
                  O dziwo np.siedemdziesięcioletnie kobiety sa sprawniejsze od meszczyzn, w tym samym wieku.
                  A to dlatego że kobieta całe życie się krząta jest ciągle w ruchu...a faceta jak nie szturchniesz , nie popchniesz to siedzi jak ten truteń.

                  Ostatnio prawie nic nie ćwiczyłem, nawet nie masz pojęcia jak szybko zanika sprawność, jak wszystko sztywnieje i zaczyna boleć
                  • mtm.3 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 20:08
                    Ela, nie mam pojęcia... ja biorę ten, przede wszystkim dlatego, że tani... www.iherb.com/Nature-s-Way-Sarsaparilla-Root-425-mg-100-Capsules/2066?at=0
                    • babaelka-0 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 20:48
                      Dziekuje Malgosiu.Wiesz ,mysle jednak ze ziola w proszku wychodza najtaniej.Dlatego wlasnie takie stosuje.

                      Pozdrawiam
                      Elka
                  • mab62 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 20:26
                    Aktywność fizyczna jest bardzo wskazana,zwłaszcza chorym ze zmianami zwyrodnieniowymi stawów i kręgosłupa.Nie dotyczy to tylko osób młodych.
                    Sama należę do osób w wieku gold,która do ataku bakterii dbała o swoją sprawność fizyczną,m.inn.ze względu na wygląd.Piorunująco postępująca infekcja spowodowała moją niepełnosprawność.Od początku leczenia próbowałam się rehabilitować,metodą błędów.
                    Teraz we współpracy z rehabilitantem,opracowałam zestaw ćwiczeń możliwych do wykonywania przy moich dyskopatiach i zmianach w stawach.Małymi krokami idzie ku lepszemu.Ruch i dotlenienie organizmu,jest niezbędnym warunkiem do poprawy sprawności fizycznej.Oczywiście wymaga poświęceń i indywidualnego podejścia do każdego pacjenta.
                    Zresztą z mojego doświadczenia uważam,że do naszego leczenia należy podejść bardzo cholistycznie.
                    • uruz2 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 21:10
                      Przed holistyczny podejściem się nie bronię...smile Jestem bardzo sprawna, sprawniejsza niz mój 12-letni syn. Byłam pływaczką, tańczyłam w balecie - wszystko to kosztem ogromnego bólu, bo choruję od dziecka. Ten sposób na życie ( ból i wysiłek) na pewno zaowocował tym, że nie jestem jeszcze na wózku.

                      Natomiast przychodzi moment, że wczesna młodość, a nawet ta nieco późniejsza, mijają...A choroba nabiera tempa. Wtedy nawet zwykła żabką nie popłynę...Na herxach nie mogę dojśc do łazienki. Nie mogę - a jednak doczłapuję się jakoś...Boję się panicznie momentu, kiedy ból wygra...Może wtedy zioła pomogą...smile



                      • babaelka-0 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 22:12
                        Cwicze systematycznie, z przekonaniem ze zwiekszam swoje szanse.
                        Rozkladam mate nawet jak boli.

                        Pozdrawiam
                        Elka
                        • uruz2 Re: Książka Buhnera 21.11.10, 22:44
                          Zamiast maty mam ogromnie aktywne dzieckosmile Które z kotem na spółę codzinnie demolują mi dom...smile Wszystkie partie mięśni sobie ćwiczę. No, może nie wszystkie, ale raczej większość...smile Bardzo dobrze robi mi czołganie się pod stołem oraz włażenie na różne wysokości...Taki poligon dla paralityków...smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka