Dodaj do ulubionych

do (nie)herksujących

25.02.11, 14:06
Witajcie,

No dobra...Zdecydowałam się zacząć nowy wątek. Może niepotrzebnie, bo niby wiem, że w tej chorobie/leczeniu "wszystko jest możliwe", ale tkwię w tak zupełnie martwym punkcie, że odnalezienie kogoś, kto też na nim kiedyś sobie przysiadł dałoby mi jeszcze jakąś nadzieję, że nie wszystko stracone. Poza tym jest na forum wielu fanów tematów okołoherksowych, więc może ktoś mi odpisze wink Ale jeśli owy interlokutor chce mi obwieścić, że miał mega herksa po czosnku niedźwiedzim, to niech sobie od razu odpuści...

Leczę ciężką, starą neuroboreliozę (zwaną dotychczas sm).Odkąd zaczęłam terapię (czyli 4 miesiące temu) jest tak: w czwartym tygodniu nasiliły się wszystkie objawy-czasem natężenie niemal do obłędu, czasem symptomy wracają do stanu sprzed leczenia, doszły nowe (np. straciłam zupełnie czucie w zębach i szczęce), nie ma żadnej wyraźnej sinusoidy (typu: wyraźny herks- przerwa-herks-przerwa itd.), pogorszenia są nieostre, poprawy (oczywiściesmile brak- jeden wielki obłęd. Oczywiście nie będę oryginalna w stwierdzeniu: nie wiem, czy to rozwój choroby, skutki uboczne leków, grzyb (raczej nie), totalna toksemia, permanentny herks itp.

Może znajdzie się ktoś, kto tak jak ja "marzy(ł)" o powalającym, wyrazistym, namacalnym, odczuwalnym, zauważalnym herksie a los dla niego wybrał inaczej: niewiadomoocochodziicorobić ? I-jeśli to sprawa toksyn- to, czy istnieje szansa, że organizm w ogóle zdoła się oczyścić bez przerywania terapii skoro trup się ściele tak gęsto, hmm?

Pozdrawiam serdecznie,
Ewka
Obserwuj wątek
    • pawel96b Re: do (nie)herksujących 25.02.11, 16:35
      Hm, jedna rzecz mnie tu zastanowila - czwarty tydzien. Za Burrascano: "For unknown reasons,
      the worst occurs at the fourth week of treatment".

      Nie wiem co Ci poradzic, ale moze zobacz sobie jak wygladal dzienniczek leczenia opisany tutaj:
      lymenet.de/symptoms/cycles/statistics.htm
      Cyklicznosc wcale nie musi byc dwa tygodnie lepiej/dwa gorzej. Oni tam wylapywali dla roznych objawow cykle o roznych dlugosciach, poza tym te dlugosci zmienialy sie w czasie leczenia. Generalnie wylapanie cyklicznosci jest wazne, bo wg Burrascano odzwierciedla cykl zyciowy bakterii.

      Pzdr,
      Pawel
      • fufuszka Re: do (nie)herksujących 25.02.11, 18:14
        Ewa, ja przez pierwsze dwa miesiące leczenia nie miałam żadnej reakcji. Brałam doxy, azitrox i tini, dopiero po włączeniu tavanicu zaczełam herxować (powróciły bóle oczu, pojawiły się bóle stawów i stóp). U mnie ewidentnie bartonella grała pierwsze skrzypce więc może i u Ciebie jakiaś koinfekcja blokuje leczenie?
        Leczę bart juz prawie 9 miesiąc (7 mc na tavanicu i 2 na rifampicynie) i końca nie widać bo nadal np. bolą mnie stopy.
        • ewa.sm-borelioza Re: do (nie)herksujących 25.02.11, 19:04
          Jedyne w co mój zestaw nie uderza a co może powodować większość objawów to: babeszjoza. Jest to wielce prawdopodobne. Ale zanim "pójdę" w Malarone, muszę wyczerpać inne opcje leczeniasad Bo to droga "ścieżka"...

          Pozdrawiam,
          Ewa
          • babaelka-0 Re: do (nie)herksujących 25.02.11, 20:42
            Witam!

            Ewa ,zacznij od Omanu.Tani srodek pierwotniakobojczy.Nie wyeliminuje on babs ,ale wrazie blokady leczenia bb,moze byc pomocny.Nie zaszkodzi Ci na pewno.
            Zmielony korzen Omanu na sucho 1/2 lyzeczki 3 razy na dobe.Najlepiej przed posilkiem.Jezeli wezmiesz troche wiecej to tez nic sie nie stanie.
            Trzymam kciuki za Twoje leczenie.

            Pozdrawiam
            Elka
            • ewa.sm-borelioza Re: do (nie)herksujących 25.02.11, 22:11
              Witaj Ela,

              Na razie biorę Artemisię, oman też jest już w planach. Dzięki za podpowiedź.

              Serdeczne pozdrawiam,
              Ewa
              • magalik korzeń omanu 26.02.11, 09:44
                Podpowiedzcie mi prosze gdzie kupujecie korzeń Omanu. Kiedys go próbowali zamówić mi w aptece (nie pamiętam już na co potrzebowałam) i niestety bezskutecznie.
                • lorenzo3-8 Re: korzeń omanu 26.02.11, 11:51
                  Leczę się ponad rok i nie wiem co to herks, fakt dużo objawów ustąpiło a niektóre zanikły w moim przypadku to abaksy łykam jak tic -taki bo na żadnym zestawie nie miałem herksa
                  • szila2008 Re: korzeń omanu 26.02.11, 22:12
                    Oman jest w sklepie zielarskim.

                    Ewa sądzę,że moje leczenie wyglądało podobnie do twojego.
                    Herx,grzyb,toxyny,rozwój choroby,odporność bakterii na abx ?To pytania które ciągle mnie nękały i nękają sad
                    • ewa.sm-borelioza Re: korzeń omanu 26.02.11, 23:08
                      Szila, leczysz się dalej czy dałaś sobie już spokój? And-co dalej i jak się czujesz?

                      Pozdr
                      Ewa
                      • szila2008 Re: korzeń omanu 28.02.11, 11:50
                        Na razie próbuję ziół ale wygląda na to,że bez abx się nie obejdzie bo czuję się do bani.
                        Na abx też nie było różowo ale jednak mogłam bardziej normalnie funkcjonować sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka