koala101-0
31.05.11, 18:46
Niegdy nie zakładałam swojego wątku, pisałam to tu to tam. Kleszcz, którego widziałam (a właściwie była to nimfa) zauważyłam w 2008 roku w lipcu. Lekarz pierwszego kontaktu przepisała antybiotyk na 2 tygodnie. Ale, że jestem dociekliwa więc zaczęłam szukać w internecie o rumieniu (bo miałam mały-nieklasyczny). Znalazłam to forum.
- leczenie wg ILADS zaczęłam w sierpniu 2008 .
Wcześniej jednak miałam prawdopodobnie kleszcza, gdyż silne bóle międzyżebrowe pojawiały się już w 2003 roku, problemy ze snem, z koncentracją oraz bóle stawów.
Podczas leczenia u dr Werbowy, miałam bóle stawów, bóle mięśni, na początku problemy z pęcherzem, drętwienia dłoni w nocy, straszne zapominalstwo, kłopoty z koncentracją i nie pamiętam teraz co jeszcze...
- początek 2011 roku - zakup książki Buhnera - o leczeniu ziołami.
- luty/marzec 2011 przejście na zioła,
zaraz po tym wzrost grzybicy. (Objawy podczs ziołoterapii to mocne bóle mięśni, kłopoty ze snem).
- początek kwietnia - odgrzybianie (teraz maj i nadal sie odgrzybiam).
Na odgrzybianiu dlugo czułam sie bardzo dobrze. Nie bolały i nie bolą mięśnie ani stawy. Jedynie czuję palenie skóry i przemieszczanie się czegoś w mózgu - z pamięcią niedobrze. A ha niedawno podczas leżenia wieczorem, zbolały mnie mięśnie międzyżebrowe - ból był ostry, zapierający dech w piersi...
Powiem szczerze, że nie spieszy mi sie do leczenia. Wiem, że bakterie nadal są w moim organiźmie i powinnam kontynuować leczenie...
Proszę napiszcie ile najdłużej się odgrzybialiście? Jakie efekty?