Dodaj do ulubionych

Hej,jestem anonimowym ibsowcem

13.05.06, 15:26
Choruję na ibs od siedmiu lat.Ostatnio mam potężny kryzys.Czytając Wasze
wypowiedzi mam wrażenie,że ja cierpię najbardziej.Mój ibs to ciągłe gazy.To
nie przesada,one naprawdę są ze mną niemal cały czas.Kiedy byłam dzieckiem
bardzo sie wstydziłam takich sytuacji i chyba nigdy nie zdarzały mi się
publicznie.Dziś czasem nie mam wyjścia..Ta dolegliwość bardzo upośledza moje
życie,mimo że walczę z nią niemal codziennie.Znalazłam lek który mi
pomaga,ale brałam go tylko 3 miesiące ze względu na cenę.To było dwa lata
temu. Ostatnio kupiłam go powtórnie i już mi tak nie pomógł.To smutne.No
cóż...Jeśli tak ma byc do końca życia to mnie to martwi.Boję się że nie
znajde pracy,że nie wyjdę za mąż i takie tam.Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • enterol250 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 13.05.06, 16:48
      hm, osobiscie nie ferowalabym takich sadow, ze cierpie najbardziej. wiesz jak
      to jest, wszyscy jedziemy na tym samym wozku. no, a zasadniczo mam tez sam
      problem co Ty - mianowicie koszmarne zaparcia i gazy, przez te ostatnie
      musialam zrezygnowac z poprzedniej pracy i ogolnie wiele to namieszalo i wciaz
      miesza w moim zyciu. sposobu na to nie mam, ale probuje sobie pomagac ziolami i
      nie popadac w defetyzm (czasem popadam, hehe). a jaki srodek bralas?

      pozdro,
      ent.
    • tomiis Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 14.05.06, 11:47
      Ciężko mi Maju coś optymistycznego napisać ale mam identyczne obawy co ty
      odnosnie pracy, żony itd. Prace na szczescie w obecnej chwili mam i to naprawde
      bardzo stysfakcjonującą (nie pod względem finansowym)a toalete dwa pokoje
      dalej-więc ciężko wymagać czegoś więcej ale nie wiem na jak długo. Gorzej, dużo
      gorzej przedstawia się sytuacja życia osobistego, również obawiam się że nawet
      nie znajde dziewczyny a o żonie to nawet nie myśle :( Kiedyś próbowałem żyć w
      związku ale z ibs to prawie niemożliwe. Codzienne obawy przed kolejnym dniem
      powodują, że życie wydaje się nam cierpieniem-nie wiadomo tylko jak długim :(((
    • ragazza4 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 14.05.06, 11:50
      Bardzo współczuję, bo z własnego doświadczenia wiem, że strach przed
      kompromitacją jest tak duży...że może przynieść skutek odwrotny i gazy
      uwolnić..Zaklęte koło. W moim przypadku jednak przestrzeganie diety i
      wspomaganie się esputiconem lub espumisanem (esputicon w kroplach jest super)
      pomaga. A jak nazywa się ten nowy lek, którego próbowałaś? MOże pomoże innym
      forumowiczom.
      • maja1021 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 14.05.06, 13:29
        Co do leku to były to zioła andyjskie sprowadzane z Anglii.Wzięłam cała kurację
        polecaną na dolegliwości jelitowe.Ale jak już wspomniałam za drugim razem mi
        tak nie pomogły.A co do tego Espumisanu to u mnie raczej działa
        odwrotnie.Czytałam,że jak się przyjmuje go stale to można uwalniac gazy :)
        mimowolnie.Nie wiem sama...Co wy o tym sądzicie?
    • kaja3004 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 15.05.06, 08:15
      No to Was pocieszę:) Też mam IBS, zaparcia, biegunki, gazy i co? I mam
      kochającego męża, który jeszcze w narzeczeństwie jeździł ze mną do lekarza, na
      kolonoskopię etc. Zapewniam Was, że IBS nie przekreśla udanego życia
      małżenskiego. Pod warunkiem, że traficie na kogoś, kto to zrozumie i
      zaakceptuje. Nigdy nie można się poddawać...
      • hanca84 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 15.05.06, 12:51
        Napewno można znaleźć kogoś takiego, ale ja się poprostu wstydzę... Mimo, że
        mój facet mnie rozumie. Każde przebywanie razem, jest dla mnie koszmarem, nie
        potrafię obejrzeć 1,5 godzinnego filmu, bo już po kilku minutach muszę
        wstrzymywac gazy, potem dochodzi ból brzucha. Cały czas myślę, żeby gazy nie
        uszły ze mnie. Z niczego nie mam przyjemności.
        • enterol250 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 15.05.06, 14:18
          kiedy tak czytam Wasze (nasze?) wypowiedzi mysle, ze wielu z nas przydalaby sie
          terapia. hanca, mialam odczucia podobne do Twoich, jednak w miare uplywu czasu
          moje zaufanie do partnera wzroslo i po prostu czuje sie przy nim bezpiecznie.
          nie zmniejsza to objawow, ale napewno zmniejsza skale problemu i chyba o to
          chodzi. sluchajcie, co powiecie na spotkanie w wakacje, jakis wypad na kilka
          dni nad morze albo w gory? siebie nie musimy sie wstydzic bo i tak kazdy sie
          meczy z tym g...nem :D
          czekam na entuzjastyczne okrzyki apropaty :)
          ent.
    • emulek80 Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 04.06.06, 17:24
      tyle czasu zylam nie wiedzac ze to co mi dolega jest nazwane i ze nie tylko
      mnie to spotyka .... choc nie wiem czy to to to ;) u mnie odkad pamietam w
      sutyacjach stresogennych pojawialy sie biegunki,kiedy mialam jechac do szkoly a
      nie chcialam,kiedy mialam sprawdzian,pamietam sytuacje kiedy jechalam z
      rodzicami na zakupy do jakiegos duzego miasta i dostawalam momentalnie bolu
      brzucha i napadu paniki,gdzie ja tam znajde lazienke,co zrobie kiedy bedzie mi
      sie chcialo ?nigdy nie cieszylam sie ze jade,ze cos dostane,pamietam ze to byl
      koszmar i niezrozumienie rodzicow.pozniej minelo,wrocilo podczas choroby
      faceta,stres,nerwy i zaczelo sie.Bol brzucha,biegunka,panika,palpitacje
      serducha,supel w zoladku,nudnosci.Po kiku "wpadkach" kiedy z zacisnietymi
      nogami szukalam kibelka ;)zaprzestalam wychodzic prawie gdziekolwiek bo
      nakrecalam spirale ze znow cos sie wydarzy ze znow bede musiala do lazienki i
      bedzie problem znow.Wycofalam sie z zycia.Pozniej wychodzilam na sile wmawiajac
      sobie ze wszedzie sa kibelki,mialam grono zaufanych przyjaciol ktorzy wiedzieli
      co i jak.Bylo ciezko minelo.Sytuacje stresowe wywolywaly wszystko ale potem
      mijalo.Wrocilo.Nie wiem czemu.Znow nie moge zyc normalnie.Jade autobusem i
      nagle panika i koniec,kino i koniec brzuch biegunka jest mi niedobrze,serce
      wali.Unikam wyjazdow,ludzi i nie wiem co robic.Gdzie isc czy do psychologa czy
      do gastrologa?mam dosc!!!!!!!!!!!
      • maja1021 do emulek80 05.06.06, 21:56
        Jeśli moge coś doradzić to jest to zdecydowanie wizyta u psychologa.Sama
        skorzystałam i nieco pomogło.Co prawda dolegliwości się nie zmniejszyły,ale
        zmieniłam podejście.Wizyta u gastrologa też może się przydać.Pozdrawiam i
        przypominam że zawsze możesz skorzystac z Loperamidu
      • mycha_best Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 04.07.06, 20:15
        O Boże nie jestem sama!Tylko co z tego,jak mi sie zdarzy cos przykrego (odpukać)
        to i tak ludzie nie zrozumieją,wstydu się cięzko pozbyć,ludzie czasem sie
        zachowują jakby biegunka była czymś wręcz z kosmosu,a przecież od początku
        świata ludzie to mieli.
    • mycha_best Re: Hej,jestem anonimowym ibsowcem 04.07.06, 20:09
      Gazy?! Wolałabym chyba gazy niz ciągłe biegunki,pomyśl tylko, gazy nawet jak
      wypuścisz na ulicy to nawet nie bedzie wiadomo że to od Ciebie,a biegunki?
      Czasem nie mogę rano wyjść z domu bo to grozi katastrofą.A do pracy trzeba
      chodzić,mam niedaleko a często musze brac taksówki bo boję się że autobusem nie
      przejade dwóch przystanków (bo tyle mam do pracy).Jestem bliska bankructwa i
      załamania. Staram sie to jakoś brać na humor i traktowac "lajtowo",ale to nie
      jest śmieszne....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka