Moze zaczne od poczatku, nazywam sie Mariusz mam 23 lata. Mam juz dosc zycia. Jakies 7 lat temu zaczalem sie dziwnie czuc poczatkowo byly to glownie duze skoki cisnienia, dusznosci, dreszcze, bole w mostku i bardzo duza nadwrazliwosc na zapachy, glownie dym tytoniowy i perfumy. Chodzilem do lekarzy wyniki mialem dobre, ale dzieki mojej natarczywosci dostalem skierowanie do szpitala, lezalem tam z 10 dni, robili mi sporo badan, bez rezultatu. Jedyne te cisnienie ich niepokoilo. Nikt oczywiscie o boleriozie nie wspominal. Mialem wtedy 16 lat. Weszedlem ze szpitala z mysla ze moze przesadzam, ze moze to przez to ze szybko roslem, ze mi przejdzie. Ale nie przechodzilo z czasem bole stawaly sie coraz bardziej natarczywe. Doszly bole stawow, poczatkowo w klatce i karku. Jestem bardzo glupi, jakos tak strasznie zniechecilem sie do lekarzy ze sobie ich wogole olalem, probowalem jakos zyc z tym. Lata lecialy a dolegliwosci dochodzilo, w chwilach kryzysowych udawalem sie do lekarzy ktorzy zlecali mi podstawowe badania po ktorych mi mowili ze wszystko ok i umawiali na nastepna wizyty na ktora ja zrezygnowany nie przychodzilem. Pilem sporo alkoholu jednak w pewnym momencie po wypiciu choc paru piw zaczynalem sie czuc fatalnie wszystkie objawy razy 3 sie nasilaly, a na drugi dzien na tzw kacu bylem juz calkowicie nie do zycia. Mimo to ze ktos z kim pilem wypil wiecej odemnie to ja umieralem i nie wychodzilem z lozka dodam ze wczesniej nie miewalem wogole kaca. Obecnie mam problemy z mysleniem, jestem rozkojarzony, bardzo slaba pamiec. Takie dziwne uczucie w glowie, ciezko to opisac. Nie moge nic jesc w wiekszych ilosciach bo zaraz mam biegunke boli mnie brzuch i objawy rowniez sie nasilaja, szczegolnie jak zjem jakiegos fast fooda. Stawy to juz wogole tragedia, non stop sie prostuje zeby mi strzelilo w klatce, strzelam palcami, karkiem. Strasznie mnie bola te stawy to sie juz rozszezylo na cale cialo, nie jestem wstanie normalnie z tym zyc poniewaz jest to ciagly niesamowity bol. Wpadlem w straszna depresje, mysle ze juz umre. Marze sobie czesto zeby byc zdrowy, nie chce pieniedzy, dobrej pracy. Wszystko to bede mial jezeli moj organizm da mi szanse. Ostatnio sie zawzialem chodze do lekarza, zrobilem badanie w kierunku boleriozy wynik ujemny. Czytalem ze jezeli ktos ma bardzo dlugi przebieg choroby ciezko jest wykryc. Mimo to lekarz rodzinny dal mi skierowanie do szpitala zakaznego z podejrzeniem boleriozy, dzis tam bylem, lekarz byl bardzo chamski i zbagatelizowalem wszystkie moje objawy, powiedzial ze bez wyniku badan ze mam bolerioze nie przyjmie mnie na oddzial. Mialem nadzieje ze moze zrobia mi w tym szpitalu szereg badan a tu dupa. Wrocilem do domu, siedze ze lzami w oczach i pisze tego posta. Poradzcie co mam robic jestem taki zagubiony

Mieszkam obecnie w Bialymstoku, chcialbym sie dowiedziec czy jest tu jakis lekarz moze ktory traktuje ludzi z podejrzeniem tej paskudnej choroby z szacunkiem a nie z podejrzliwoscia i odsylaniem do zakladu psychiatrycznego. Prosilbym rowniez o pomoc w ustaleniu diety ktora by mi mogla pomoc, jakies witaminy dobre, ziolka...przepraszam ze sie tak rozpisalem ale chcialem wszystko dokladnie opisac. Pozdrawiam i mam nadzieje ze pomozecie.