Dodaj do ulubionych

Po zbadaniu kleszcza

09.08.11, 00:44
Doradzcie, prosze,

odebralam wynik badania kleszcza, korego wycoagnelam corce i mam pytanie.

W badaniu wyszlo, ze kleszcz nie byl nosicielem boreliozy, ale mam pytanie, czy nalezy robic jakiekolwiek badanie dziecka, western blot? PCR? Czy to jest pewne, ze dziecko nei ma boreliozy?

W miejscu ukaszenia pozostala mala czerwona krostka, ktora za zadne skarby nie chce zejsc, ale sie tez nie powieksza.

Z gory dziekuje za odpowiedz
Obserwuj wątek
    • abi0312 Re: Po zbadaniu kleszcza 09.08.11, 10:42
      Witaj.
      Napisz jak mozesz gdzie go badalas i jaki jest koszt badania.
      Napisalas ze kleszcz nie jest nosicielem bb, ale czy wogole byl zdrowy?
      Czy z badania wynika ze nie mial w sobie bakterii koinfekcji?
      Jesli jest zupelnie czysty no to raczej w porzadku.
      Zawsze mozesz pordzic sie lekarza.
      Abi
      • flork1974 Re: Po zbadaniu kleszcza 09.08.11, 11:42
        Witaj
        Tak jak pisze Abi0312,skoro ow ,przyjaciel' byl czysty? to w porzadku.Nie ma potrzeby do paniki.Przemywaj owe miejsce po ugryzieniu srodkiem dezynfekcyjnym.Krostka przyschnie i zniknie.Wazne aby badanie owe zrobione bylo w dobrym labie i odpowiednia metoda.
        Napisz gdzie badalas to ,gowno' i jaka metoda?
        Pozdrawiam
    • fionka21 Re: Po zbadaniu kleszcza 09.08.11, 13:48
      Wynik ujemny badania kleszcza w kierunku boreliozy jest optymistyczny, natomiast niepokojące jest wystąpienie tej krostki. Przyglądaj się jej i porównaj ze zdjęciami na przeźroczu 24 prezentacji z Wrocławia 2009
      www.borelioza.org/prezentacje.htm
      Może to być chłoniak limfocytarny, który podobnie jak rumień jest dowodem zakażenia.

      Pamiętaj też, że kleszcz mógł zarazić innymi patogenami. Obserwuj dziecko i w razie niepokojących objawów pamiętaj o przygodzie z kleszczem...
      • pawel96b Re: Po zbadaniu kleszcza 09.08.11, 16:12

        Chloniak moze wystapic w zupelnie innym miejscu niz ugryzienie (platki uszu np). Wiecej o chloniaku w zaleceniach DBG (jest wersja PL):

        www.borreliose-gesellschaft.de/LeitlinienInformationen
        Zdjecie:
        pl.wikipedia.org/wiki/Borelioza
        Mi sie chyba trafil bardziej "przezroczysty", tzn moze przypominac banieczke odcisku, ale w miejscu nie narazonym na odciski. Powinnas obejrzec dokladnie dziecko co jakis czas.

        Pawel

        • hbinko Re: Po zbadaniu kleszcza 10.08.11, 15:21
          ja bym za 3-4 miesiące zbadała dziecko na antyciała, a póki co może jednak seryjkę Unidoxu profilaktycznie
          • ines108 Re: Po zbadaniu kleszcza 10.08.11, 15:57
            Dziecku nie podaje się profilaktycznie unidoksu! Tym bardziej jak kleszcz w badaniu był czysty.
            Nawet dorosłym nie podaje się profilaktycznie antybiotyków- jeżeli nie ma cienia jakiś podejrzeń. Zaczerwienienie może być reakcją alergiczną albo reakcją na ugryzienie jako takie nie musi to być od razu odczyn - trzeba obserwować.
          • geodeta_31 Re: Po zbadaniu kleszcza 10.08.11, 18:10
            hbinko napisała:

            > ... a póki co może jednak ser
            > yjkę Unidoxu profilaktycznie

            Zaordynuj sobie seryjkę Xanaxu profilaktycznie. Wszystkim wyjdzie na zdrowie. A szczególnie Tobie i założycielce wątku smile
            • hbinko Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 08:45
              Panie Geo, nie wiem na co pomaga Xanax (domyślam się, że Pan wie), ale poradziłam z autopsji: po ugryzieniu przez kleszcza (chyba nimfa, bo nie widziałam), w ten sam dzień otrzymałam profilaktycznie właśnie Unidox, a może właśnie dzięki temu mogę teraz jeszcze chodzić, w miarę normalnie funkcjonować, bo po jakichś 2 miesiącach zbadałam się i niestety. Kiedy ugryzł mnie drugi kleszcz (po 5 latach od pierwszego), zbadano go i był chory (śmiali się, że ode mnie się zaraził). Fakt, każdy organizm reaguje na tą chorobę inaczej, ale kiedy spotykam się z nowougryzionymi, mam przed oczami Panią, która leżała ze mną w szpitalu, którą ugryzł kleszcz i po kilku (2-3 dniach) dostała paraliżu całej prawej strony; no właśnie, a gdyby profilaktycznie jednak wzięła ten Unidox a nie Xanax...
              • geodeta_31 Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 10:21
                hbinko napisała:

                > Panie Geo, nie wiem na co pomaga Xanax (domyślam się, że Pan wie), ale poradził
                > am z autopsji: po ugryzieniu przez kleszcza (chyba nimfa, bo nie widziałam), w
                > ten sam dzień otrzymałam profilaktycznie właśnie Unidox,

                Nie widziałaś co Cię ugryzło, ale na wszelki wypadek seryjkę unidoxu wzięłaś? Świetnie. Skąd zatem pewność, że gdybyś go nie wzięła, skończyłabyś ani chybi życie w strasznych męczarniach i katuszach? Sporo ludzi jest gryzionych "przez nie wiadomo co" kilka razy dziennie! Jaką masz dla nich propozycję? Ludzie nie tylko spędzają czas w samochodzie czy szklano-metalowym biurze-bunkrze. Wielu jest takich, których zawód i życie związały z przyrodą i świeżym powietrzem. Również częstymi ukąszeniami. Co z nimi?

                > Kiedy ugryzł mnie drugi kleszcz (po 5 la
                > tach od pierwszego), zbadano go i był chory (śmiali się, że ode mnie się zarazi
                > ł).

                Dziewczyna w wątku pisze, że jej córkę ugryzł kleszcz, że go zbadała i nie był nosicielem Bb. Czy należy rozumieć, że według Ciebie nieważne co, nieważne czy, nieważne kiedy ugryzło jej córkę oraz czy było ewentualnie chore, i tak seryjka unidoxu do najlepsze co można zrobić?!

                Pozostaje oczywiście kwestia ewentualnych koinfekcji, ale tych się z kolei nie bada u kleszczy. A nawet gdyby to co? Rozumiem, że należy łykać malarone wzorem tekstów z innego wątku, służb specnazu, jednostki GROM i marynarzy dalekomorskich?

                > Fakt, każdy organizm reaguje na tą chorobę inaczej, ale kiedy spotykam się
                > z nowougryzionymi, mam przed oczami Panią, która leżała ze mną w szpitalu, któr
                > ą ugryzł kleszcz i po kilku (2-3 dniach) dostała paraliżu całej prawej strony;
                > no właśnie, a gdyby profilaktycznie jednak wzięła ten Unidox a nie Xanax...

                Dobrze zatem, że nie spotkałaś się z chorymi na innych oddziałach tego samego szpitala. Gdyby oni też wzięli profilaktycznie różny chemiczny syf... Może też, prawem serii, nie zapadliby na astmę, sepsę, miażdżycę, osteoporozę, koklusz, zapalenie płuc i świnkę. Wszak borelioza to WIELKI IMITATOR. Czemu zatem miałaby nie imitować gangreny?

                Naprawdę. Trochę zdrowego rozsądku smile
                • hbinko Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 11:59
                  Fakt, nie widziałam kleszcza, ale niespodzianeczka w postaci rumienia była. Zanim zażyłam ten "fatalny" Unidox, obleciałam 3 lekarzy zakaźnych, aby upewnić się, że dobrze robię (a nie było łatwo: była sobota, było lato, po domach ich łapałam); każdy z nich mówił, że mniej szkody narobi antybiotyk niż borelioza z jej "przychówkiem".
                  Na innych oddziałach nie mogłam być, bo zakaźny jest zawsze odizolowany od innych, a przynajmniej powinien. Dotychczas byłam (chyba) zdrowa i nigdy wcześniej nie leżałam w szpitalu.
                  A w ogóle, to coś Ty się tak zawziął: przypominasz mi charakterem pewnego forumowicza (nie pamiętam, miał na imię: Nikodem, Dionizy, czy jakoś tak), też wszyscy byli be; a właśnie już kilka lat nie pisze; tak więc z xanaxem też można przesadzić...
                  • geodeta_31 Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 12:30
                    hbinko napisała:

                    > Fakt, nie widziałam kleszcza, ale niespodzianeczka w postaci rumienia była. Zan
                    > im zażyłam ten "fatalny" Unidox, obleciałam 3 lekarzy zakaźnych, aby upewnić si
                    > ę, że dobrze robię (a nie było łatwo: była sobota, było lato, po domach ich łap
                    > ałam); każdy z nich mówił, że mniej szkody narobi antybiotyk niż borelioza z je
                    > j "przychówkiem".
                    > Na innych oddziałach nie mogłam być, bo zakaźny jest zawsze odizolowany od inny
                    > ch, a przynajmniej powinien. Dotychczas byłam (chyba) zdrowa i nigdy wcześniej
                    > nie leżałam w szpitalu.
                    > A w ogóle, to coś Ty się tak zawziął: przypominasz mi charakterem pewnego forum
                    > owicza (nie pamiętam, miał na imię: Nikodem, Dionizy, czy jakoś tak), też wsz
                    > yscy byli be; a właśnie już kilka lat nie pisze; tak więc z xanaxem też można p
                    > rzesadzić...

                    Hehe smile Dobre z tym xanaxem smile Jak najbardziej z nim tez można przesadzić! Nie wiem zaś czy dionizy, nikodem czy jak mu tam przesadził z xanaxem czy unidoxem smile

                    A tak w ogóle to nie zawziąłem się na nic i na nikogo. Po prostu mam pewne zdanie, spostrzeżenia i doświadczenia. Tyle. Przeraża mnie zaś i wkurza mania stawiania tej choroby na piedestale. Wkurza mnie też wciskanie wszystkim nowym użytkownikom forum dwóch rad: konieczności rozpoczęcia czym prędzej antybiotyków i adresu lekarza "ILADS". Wciskanie drgającej powieki, popuszczania moczu i kropki na plecach do ogromnego wora objawów boreliozy też jest szeroko propagowane. Wielu ludzi powtarza brednie na zasadach "jedna baba drugiej babie" nie mając do powiedzenia niczego, do czego sami doszli a "doświadczeni" dwutygodniowym leczeniem i "zmaganiem" się ze swoim zdrowiem dają rady jak Buhner na planetthrive...

                    I mniejsza z tym czy mam starszą boreliozę niż dartom czy nie mam jej w ogóle (jakie to ma znaczenie dartom? - tak na marginesie...) Czasem zwyczajnie pewne rzeczy aż oczy bolą czytać.
                    • hbinko Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 13:09
                      A to się zawziął, jak mój zakaźnik: teraz western blot wyszedł mi cały ujemny, to znaczy, że nie mam boreliozy (WB zawsze wychodzi mi ujemny), ba, a może wcale jej nie miałam? To może wcześniejsze wyniki były pomyłką, a może rumień sobie wymyśliłam? To od czego mam łokcie tenisisty (nigdy nie grałam), nie mówiąc o bólach reumatycznych... szkoda gadać. Koniec. Kropka.
                      • geodeta_31 Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 14:35
                        Tylko jakie do diaska znaczenie ma Twój przypadek i Twoje łokcie tenisisty czy kolana skoczka narciarskiego w kontekście tematu wątku i zdrowego dziecka ugryzionego przez kleszcza? No i oczywiście propozycji "profilaktycznego" pulsiku unidoxu? Rozumiem, że wychodowałaś swoje objawy i łokcie pomimo pougryzieniowych pulsików? Skąd wiesz co byłoby gdybyś pulsików nie stosowała? Może byłabyś zupełnie zdrowa?
                • slowianka_kr Re: Po zbadaniu kleszcza 13.09.11, 12:54

                  > Pozostaje oczywiście kwestia ewentualnych koinfekcji, ale tych się z kolei nie
                  > bada u kleszczy.

                  Geo, bada się, bada. W CB DNA można zamówić panel 701 K( B. burgdorferi, B. divergens, B. henselae, A. phagocytophilum, M. pneumoniae), koszt 450 zł, czas oczekiwania do 14 dni roboczych.
                  Przetestowane 2 tygodnie temu - kleszcz, który raczył przychrzanić się do mojego męża, okazał się nosicielem anaplazmozy, przy ujemnej Bb i innych badanych patogenach.

                  Do autorki wątku - niestety, fakt, że u kleszcza nie wykryto Bb, nie oznacza, że był "czysty". Obecnie można w Polsce badać "zwierzynę" w kierunku 5 różnych patogenów, należy jednak pamiętać, że zapewne jest sporo takich, których jeszcze nie potrafimy nazwać, nie mówiąc o ich wykryciu. Wg doświadczonej mikrobiolog, z którą miałam okazję rozmawiać całkiem niedawno, okazuje się (a mówiła to w oparciu o doświadczenia osób zajmujących się zawodowo analizowaniem syfu, znajdowanego w kleszczach), że przenoszą one nawet agrobakterie (bakterie bytujące na roślinach). Nie masz zatem gwarancji, że złapany przez córę pajęczak był "zdrowy".
    • medalikara Re: Po zbadaniu kleszcza 10.08.11, 15:33
      Ja się kiedyś pytałam lekarza ILADS, co w takiej sytuacji. Kazał zrobić jeszcze kontrolny PCR z krwi ok. tydzień po ukąszeniu, a następnie WB jakieś 2 m-ce po ukąszeniu.
      • baska192 Re: Po zbadaniu kleszcza 10.08.11, 17:17
        Kleszcz nie mial boreliozy.Ale co z cala reszta koinfekcji?
        • mab62 Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 09:02
          No właśnie,Basia zadała dobre pytanie.
          Czy kleszcz był badany CB DNA w Poznaniu na koinfekcje?
          BB jest groźna,zwłaszcza przy deficycie odporności,ale leczenie pozostałych infekcji odkleszczowych,to zupełnie inna bajka.
          Nie chcę nikogo straszyć,ale problemu nie można bagatelizować!!!
          Pozdrawiam.
          • kasia081 Re: Po zbadaniu kleszcza 11.08.11, 14:40
            Olka! I gdzie w Krakowie badałaś kleszcza czy może gdzie indziej? Gdzie?
            • kasia081 Re: Po zbadaniu kleszcza 13.09.11, 09:45
              Olka! I gdzie w Krakowie badałaś kleszcza czy może gdzie indziej? Gdzie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka