Dodaj do ulubionych

Dieta raz jeszcze

08.01.12, 21:13
Mam spory problem z dieta. Na wielu stronach, które przeczytałam oraz na wytycznych od lekarza są listy z produktami zabronionymi i dozwolonymi, przy czym dostrzegam wiele sprzeczności. W kilku źródłach zabronione są orzechy włoskie, w innych polecane. Niektórzy polecają tzw. chrupkie pieczywo, ale nie jestem pewna czy wiedzą, że większość jest pieczona na drożdzach, których zagrożeniu grzybicą powinni unikać.
Nie przemawiają do mnie takie listy - szczególnie gdy dostępnych jest tak wiele produktów przetworzonych (sosy, mieszanki przypraw, gotowe półprodukty, wypieki różnej maści, produkty dla diabetyków itd. itp.) Proszę napiszcie, jakie są zasady? Czy chodzi o indeks glikemiczny - niski dobrze, wysoki zabroniony? Drożdze i grzyby zabronione ... ale przecież pieczarki mi w brzuchu chyba nie wyrosną? Swoją drogą, pieczarki poddaje się obróbce termicznej i wątpie, aby wyrosło z nich cokolwiek w przewodzie pokarmowym uncertain
Jedni piszą marchewki nie wolni, inni że można... no właśnie - można czy nie? (surowa ma niski indeks glikemiczny, gotowana dużo wyższy).
Wiadomo, że najlepiej gotować od podstaw, używać produktow pierwotnych, ale czasem po prostu się nie da łączyć pracy, domowych obowiązków, rodziny i znajdować jeszcze czas na gotowanie od podstaw. Trzeba czasem iść na skróty, tylko trzeba znać zasady. Więc o co chodzi w tej całej diecie przy antybiotykoterapi?
Obserwuj wątek
    • jan440 Re: Dieta raz jeszcze 08.01.12, 22:15
      Nie da się w paru słowach odpowiedzieć.
      Co autor to inna koncepcja, najlepiej skopiuj listę, wstaw na forum.
      Ludzie się ustosunkują do konkretów, jest tutaj paru mądrych ludzi.
      • karusiap Re: Dieta raz jeszcze 08.01.12, 22:41
        Marchewka (surowa i gotowana), orzechy, ksylitol (ponoć "najnaturalniejszy" i najzdrowszy ze słodzików), owoce typu cytrusy, jablka i sok jabłkowy niedosładzany oczywiście, gruszki (indeks glikemiczny 35, przy czym dopuszczalne przez wielu kiwi ma 52!) itp owoce (potrzebuje przeciwutleniaczy!!), pieczarki (indeks glikemiczny tylko 10!), ziemniaki, mleko i wiele wiele jeszcze ... Dlatego pytam o zasady, wtedy sama sobie zinterpretuje te listy wink
        Nie jem mięsa, więc jest mi naprawde trudno i potrzebuje jasnych ZASAD, co jeść a czego nie mogę.
        • chorowitka85 Re: Dieta raz jeszcze 09.01.12, 07:55
          jeśli mogę to ja się wypowiem...
          orzechy - raczej niewskazane, gdyż są siedliskiem pleśni, wiele osób z candidą źle na nie reaguje, można próbować moczyć, sparzyć podprażyć, by choć w części tych pleśni się pozbyć. ja moczę kilka razy w wodzie przez 2-3 h i wtedy mogę trochę jeść pestek, nasion, orzechów. inaczej nie.
          ksylitol - niby ogólnie grzybobójczy, ale są doniesienia, że odżywia np. candidę glabrata. najbardziej polecana jest stevia. ja używam właśnie jej.
          marchewka, ziemniaki, jabłka - to już moim zdaniem kwestia indywidualna, jedni reagują na te produkty lepiej, inni gorzej. z marchewką i burakami gotowanymi uważałabym z własnego doświadczenia, ja mam po nich uczucie odlotu i dziwne rewolucje w jelitach. zresztą po ziemniakach niestety też. ogólnie warzywa o wysokim indeksie glikemicznym nie są raczej polecane, ale jak to napisał Jan - co inny specjalista to inaczej mówi. wink
          gruszki moim zdaniem zakazane, bo mają w sobie stanoooowczo za dużo cukrów w przeciwieństwie do kiwi.
          mleko - zakazane ze względu na laktozę, a to przecież cukier mleczny, candida odżywia się głównie cukrem, pszenicą i mlekiem. jeśli ktoś toleruje to polecane są jogurty naturalne bez cukru, kefiry, mleko zsiadłe itd.
          pieczarki - nie wiem jak się mają do candidy, ale ja osobiście mając kandydozę nie znoszę grzybów, nie służą mi i mam do nic wstręt.
          cytrusy - jeśli ktoś nie ma na nie alergii - cytryny, limonki, grejpfruty polecane. mandarynki i pomarańcze za słodkie, zakazane.
          ogólnie rzecz biorąc jeśli chodzi o owoce to w wielu przypadkach nasilają one niezdrową fermentację w jelitach u ludzi z candidą, stąd kiepska ich tolerancja, problemy po spożyciu. no i to jednak cukry, a więc karmią grzybka. ja reaguję nawet na jabłka, więc nie jem. uncertain jeśli już owoce to jak najmniej słodkie, w jak najmniejszych ilościach i raczej do południa, a już broń Boże nie wieczorem, bo fermentacja w jelitach murowana.
          przeciwutleniacze masz i w warzywach. wink
          nie martw się, ja także nie jadam mięsa (z wyjątkiem rybiego raz w tygodniu), a jakoś daję radę, smakuje mi to, co jem, głodna nie chodzę i nie uważam, żebym miała aż tak straszne ograniczenia. smile
          nie uważam się za speca w dziedzinie candidy, ale trochę już z nią walczę, więc uczę się na błędach...
          • karusiap Re: Dieta raz jeszcze 09.01.12, 15:25
            Chorowitku, a podaj jakieś przykłady zestawów obiadowych?
            • chorowitka85 Re: Dieta raz jeszcze 09.01.12, 19:14
              nie podam Ci standardowych zestawów obiadowych, bo żywię się dość specyficznie, a mianowicie stosuję jeszcze dietę rozdzielną, czyli nie łączę białek z węglowodanami. ale ogólnie jadam:
              - zupy jarzynowe z dodatkiem kaszy jaglanej/niewielkiej ilości ziemniaków/ soczewicy/żółtkiem jajka/lanymi kluskami z samego jajka
              - duszone warzywa z oliwą/olejem kokosowym/masłem klarowanym ghee i: fasolą/jajkiem na różne sposoby/rybą duszoną/zrobionym przez siebie gomasio
              - kasza jaglana na słodko, czyli z cynamonem, wanilią, sokiem z cytryny, z pestkami dyni, słonecznika, siemieniem lnianym, migdałami, sezamem z dodatkiem oleju kokosowego/masła ghee i czasem kawałka jabłka albo na słono z warzywami/soczewicą
              - bataty z oliwą
              - kasza gryczana z duszonymi warzywami i soczewicą/fasolą/żółtkiem jaja
              - amarantus na słodko tak jak kasza jaglana albo na słono z warzywami
              - czasem komosa ryżowa z duszonymi warzywami
              - wyjątkowo frytki z jakimiś warzywami
              - naleśniki z mąki gryczanej bądź jaglanej bez mleka
              - gofry (jak powyżej)- wyjątkowo racuchy (ale z mąką gryczaną bądź jaglaną)
              - warzywa w różnej postaci (przede wszystkim duszone, bo surowe mi szkodzą, ale lubię też kiszonki - ogórki kiszone)

              Jak mi się coś przypomni to jeszcze dopiszę wink
              • chorowitka85 Re: Dieta raz jeszcze 09.01.12, 19:16
                do wszystkich potraw dodawać tłuszcz, najlepiej w postaci oliwy z oliwek, oleju lnianego, z pestek dyni, masła klarowanego, oleju kokosowego
        • jan440 Re: Dieta raz jeszcze 09.01.12, 15:18
          Jakie jasne zasady?
          Chcesz ich to żądaj informacji od swojego lekarza.
          Niech jasno Ci wszystko wyjaśni
          • kria1 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 08:34
            Witajcie. To może ja sie teraz wypowiem.
            Leczę sie na BB od 4 miesięcy i mam swoją diete. Na samym początku świrowałam z dietą, bałam się cokolwiek zjeść- niepotrzebnie. Nie stosuje sie do ścisłej diety. Na poczatku to robiłam, ale uznałam że nie dam rady i teraz juz sama wiem co mogę, a czego nie, a mogę prawie wszystko. Oczywiście nikogo nie namawaim na nietrzymanie diety bo to sprawa bardzo indywidualna.
            Pije kawę, do zup dodaje śmietany, vegety i magi, ziemniaki, marchewke. Jem frytk, pieczywo ( strama sie zytnie na zakwasie)czasami sięgnę po białe bułeczki. W Wigilie jadłam wszytsko: pierogi, barszcz, krokiety, sosy grzybowe, uszka z pieczarkami-i to w dużych ilościach i nic mi nie było. Czasami sięgne po słodycze-staram sie tego nie robić, ale jednak.
            Stram sie nie jesć nic na białej mące, ale nie wychodzi. Od czasu do czasu mam rewolucje w brzuchu, ale od razu biorę nystatyne i po kłopocie. Nic innego mi nie dolega. Schudłam już 4 kg.
            Z tego co u czytalam inny nie mogą jeść dużo zakazanych produktów, więc uważam że każdy powienien stworzyć sobie swoją dietę i sprawdzić co może, a czego nie. Mój lekarz powiedział mi tylko abym unikała cukrow prostych. Czyli słodyczy, owoców i soków owocowych. Jeżeli chodzi o makaron powiedział, abym jadła, więc jem smilePije prawie codziennie duży kefir i biorę probiotyki wraz z witaminami i mogę powiedzieć że grzybek mnie się nie łapie, a biore dużo abx.
            • ninaspi Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 11:04
              Z racji tego,że nie mam czasu na wydziwianie w kuchni, jem to co ugotuje dla mojej rodziny, tylko z pewnymi modyfikacjami.
              Zupy zabielam jogurtem, nie robię zasmażek i innych wynalazków.Nie jadam zupy grzybowej i pieczarkowej. Unikam też dużej ilości makaronu i ryżu.
              Jeżeli mam mięso z sosem , to przed zrobieniem sosu odkładam sobie kawałek "padliny" smile i jem ją solo z ziemniakami, kaszą + zielenina. Mam domowego grilla i często go wykorzystuje do pieczenia ryby, drobiu.
              Kanapki jem najczęściej z wędliną oraz białym serem i robię je tylko na żytnim chlebie na zakwasie lub na dykcie -czyt, chleb chrupki.wink
              Wyeliminowałam ser żółty i topiony. Unikam wszystkich fast foodów i żywności przetworzonej.
              Owoce ograniczyłam do jabłek i czasami mandarynki .Banany , słodkie winogrona itp. poszły w odstawkę.
              Jarzyny jem wszystkie. Na kolację często serwuje sobie zestaw warzyw na patelnię np. z hortexu.
              Słodycze ,ciasta, drożdżówki, cukier są narazie niedozwolone ( matko jaką ja mam ochotę na czekoladę) tongue_out
              Ponieważ nie mogę żyć bez kawy z mlekiem, to pijam ją namiętnie z pół łyżeczką cukru (wstyd biję się w piersi wink )
              Narazie nie mam sensacji żołądkowych i język cały czas jest tylko lekko obłożony białym nalotem.
              Pozdrawiam Kinga
              • fionka21 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 13:31
                Kinga, myślę, że możesz spróbować dobrej gorzkiej czekolady (np. 70%), skoro i tak pozwalasz sobie na cukier do kawywink
                • miskaaa11 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 16:41
                  katowałam się ta dieta 2 lata i to bezsens..
                  nie rezygnowałabym nigdy z żadnych warzyw i owoców to podstawa za to ograniczyłabym mięso i produkty zakwaszające.

                  Dieta z zachowaniem równowagi Kwasowo zasadowej.
                  • stranger84 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 19:52
                    Zamiast gorzkiej czekolady zdrowsze byłyby ziarna kakaowca, ewentualnie surowe Bio kakao - ze względu na dużą ilość antyoksydantów w porównaniu do przetworzonej czekolady.
                • ninaspi Re: Dieta raz jeszcze 11.01.12, 12:27
                  fionka21 napisała:

                  > Kinga, myślę, że możesz spróbować dobrej gorzkiej czekolady (np. 70%), skoro i
                  > tak pozwalasz sobie na cukier do kawywink

                  A kysz siło nieczystasmile tongue_out
                  Kusisz, kusisz .... narazie sobie daruje czekoladęsmile
    • asis09 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 20:30
      Moja córka jest na diecie od pół roku.
      Na początku było ostro, teraz trochę popuszczam z jedzeniem.
      A więc: zero cukierków, słodyczy, słodzików.
      Je i pije:
      mleko kozie, mleko krowie z kawą inką
      jogurty naturalne z wiśniami, malinami, jagodami mrożonymi,
      jabłka
      zupy wszystkie bez pomidorowej i grzybowej, zabielane śmietaną , bez mąki,
      z kaszą jaglaną albo jajkiem
      chleb żytni a ostatnio bułki grahamki
      miesa w każdej postaci nawet schabowe z bułką tartą
      frytki, ziemniaki pieczone w piekarniku, kasza gryczana , ryż brązowy
      makaron pełnoziarnisty
      wędliny lepsze
      parówki!
      ser biały naturalny, ser góralskie, mozarella
      z warzywami trochę gorzej, ale to dzieckowink

      Nie jemy "na mieście".
      Jemy wszyscy to samo
      • jan440 Re: Dieta raz jeszcze 10.01.12, 21:18
        No i potwierdziło się to co piszę w swoim poradniku.
        Dieta jest sprawą absolutnie indywidualną.
        Absolutnie nie ma sensu się katować restrykcyjną dietą jak polecają niektórzy lekarze.
        Nie ma co np. automatycznie rezygnować z ziemniaków czy chleba.
        Podstawa to zdrowy rozsądek i unikanie cukru.
        Dodam jeszcze jedną praktyczną sprawdzoną uwagę - jeśli grzeszysz to oczywiście Nystatyna jest dobra i zadziała ale podobnie zadziała dodatkowa dawka probiotyku. Szkoda, że lekarze o tym nie informują.
        Nie bój się Nystatyny - działa tylko w przewodzie pokarmowym( o to nam chodzi w przypadku grzeszków) i raczej nie można przedawkować.
        • mab62 Re: Dieta raz jeszcze 11.01.12, 17:01
          Też uważam,że nie ma sensu się katować restrykcyjna dietą.
          Oczywiście nie polecam cukru rafinowanego,ale np.ksylitol (producent Finlandia),nie dość ze nie pasie grzyba,to sprawia że język robi się różowiutki.
          Piekę więc ciastka z orzechów z niewielką ilością mąki bezglutenowej(mniej obciąża jelita) i dodatkiem ksylitolu.Gorzka czekolada(70%) też u mnie nie powoduje sensacji.
          Nawet duże ilości grzybów w okresie świątecznym też mi nie zaszkodziły.
          Uważam też ,że my leczący "odkleszczówki" jesteśmy mocno przewrażliwieni jeśli chodzi o "grzyba".
          Wypośrodkowanie zagrożeń i korzyści z lekkiego łamania ścisłej diety antygrzybiczej bardzo pomaga w leczeniu.Zwłaszcza,że niejednokrotnie leczymy się miesiącami,a nawet latami.
          A dobre samopoczucie popycha leczenie do przodu.
          Dobrego samopoczucia,po lekkim zgrzeszeniu z dietą wszystkim i sobie życzę.
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka