zatrutada
12.03.12, 10:14
Witam Forumowiczów, jestem nowa na forum.
Moja historia zaczyna się w kwietniu 2011 roku.
W tym właśnie czasie zaczęły mi się dziać dziwne rzeczy, opadłam z
sił, zaczęły się stany podgorączkowe, poty nocne i uderzenia
gorąca,dreszcze, nie wiedziałam co mi jest zaczęłam chodzić po lekarzach,
znaleziono mi e coli w moczu, zaaplikowano 6 dni antybiotyku, stan zamiast
się poprawić, pogarszał się, doszły dziwne bóle pomiędzy żebrowe , puchła mi twarz i powieki
cały czas ból głowy jak zatoki i ciągle e-coli w moczu, kolejne serie
antybiotyków na e-coli tym razem mocniejsze dożylnie, kolejne badania
candida i leki dopochwowe, stany podgorączkowe nadal są, ból pomiędzy żebrami coraz
bardziej nie do zniesienia, chociaż z przerwami tydzień boli tydzień
nie. Częste zawroty głowy i bóle zatok. Zrobiłam pierwszy
rezonans(drobne zmiany demielinizacji- nie są charakterystyczne dla SM i nie reagują na
kontrast), oraz zapalenie zatok czołowych i bocznych, po przebadaniu przez
neurologa, wszystkie odruchy w normie nie
widzi u mnie problemów neurologiczny, po 3 m-cach powtarzam rezonans,
zmiany są takie same nic nowego. między czasie cykle miesiączkowe
przedłożyły się co 36-40 dni , (zawsze miałam regularne co 30
dni)bóle piersi i jakby pojawiały się w nich duże bolące cysty i
nadal okropny ból w żebrach, kolejny przystanek to endokrynolog,
znaleźli hiperploraktynę, tą niegroźną bo wywołaną makro
prolaktyną i guzki na tarczycy ale tsh w normie, badanie na hashimoto tpo w normie
odesłano do domu, dalej mój koszmar się ciągnie, coraz bardziej mam
problemy z koncentracją i ciężko mi prowadzić samochód, męczy mnie
to bardzo chociaż kiedyś jazda była relaksem... często nie mogę się
wysłowić brakuje mi słów, denerwuje mnie to bardzo i denerwuje się
jak mam coś komuś wytłumaczyć. Zrobiłam badanie na boreliozę, chlamydię w kale i hiv, borelioza (elise) wyszła wartość pomiędzy 0<>11 czyli szara strefa, chlamydia i hiv nie wyszło.
pod koniec 2011 roku dochodzi nowy dziwny objaw, nie mogę oddychać,
brakuje mi powietrza, duszę się, mam gulę w gardle, jestem czasem na
pograniczu omdlenia, zaczynają czasem cierpnąć ręce nogi i usta tak
jakby z braku powietrza, pojawiają się kołatania serca, kardiolog nie
widzi problemu chociaż tętno przy spoczynku mam ponad 100, lekarze
stawiają na nerwicę, zaczynam brać leki antydepresanty, nie pomagają
odstawiam bo nie widzę sensu jeszcze bardziej się zamulać, po ok
miesiącu dolegliwości z oddychaniem zmniejszają się ( ale nie jest już
jak było), często w nocy cierpną ręce ze się budzę.
w lutym zaczyna się kolejny etap horroru.
Stwierdziłam że wprowadzę trochę do mojego życia ruchu i będę chodziła kawałek z pracy na piechotę i przeszłam 3 dni po pól km dziennie i trochę przemoczyłam nogi i na 3 dzień po 2 godzinach jak wróciłam z pracy zaczęła mi potwornie mrowić prawa noga, jakby mi ścierpła, za chwilę pojawiło się takie same mrowienie w drogiej, nogi był troszkę sinawe, podkreślę ze mrowienie było tylko pod stopami na wierzchu czucie normalne, włożyłam do cieplej wody, ból się bardzo nasilił, postanowiłam je rozmasować, ból coraz większy, poty nocne się zwiększyły, przebierałam się parę razy w nocy, myślałam ze stopy przeziębiłam chociaż na dworze nie było na minusie i przeszłam tylko pół km co zajęło paręnaście min. cierpnięcie nie mijało, nogi po paru dniach wyglądały normalnie, drętwienie zaczęło iść w górę uda a potem ścierpnięte krocze, problemy z załatwianiem się jakby mięśnie były zaciśnięte i nie chciały puścić. u lekarza kazano jeść witaminę b i kolejna sugestia nerwicy, odruchy neurologiczne w normie, zrobiłam rezonans kręgosłupa, wyszły niewielkie patologie ale nic konkretnego, zaczęłam dziwnie chodzić, mrowienie zmieniło się w ból i podeszwy stały się jakby napuchnięte. Zrobiłam kolejny rezonans głowy (od poprzedniego minęło ok 4 m-ce) doradzono mi żeby rezonans zrobić gdzie indziej bo ten który jest w moim mieście jest b niedokładny i nie zawsze wszystko wychodzi, pojechałam do kielc na rezonans głowy tym razem wyszły dość liczne obszary demielinizacyjne ale nie ma stwardnień i obszary nie reagują na kontrast czyli nogi nie są związane z zmianami w głowie bo obszary nie są świeże może lepszy rezonans dokładniej pokazał?. Po rezonansie w piątek ląduję w szpitalu, tam z miejsca bez badan dają mi solu-medrol, chociaż nie mam diagnozy, w poniedziałek przychodzi inna p doktor i usłyszałam ze nie powinnam mieć dawanego solu-medrolu przed badaniami bo teraz nie wiadomo czy wynik będzie nie zafałszowany, przestano mi podawać solu-medrol ( dostałam 3 kroplówki) a na następny dzień pobrano krew, zrobiono punkcję i potencjały wzrokowe - które wyszły dobrze, potencjały elektrodowe w nogach wskazały na zmiany w nerwach obwodowych... po styredzie czuje się dużo gorzej.
Wracam do domku nogi ciągle nie swoje, po 2 tyg się poprawia bez zadnych leków, czuje się lepiej zdrętwienie odpuściło, tylko nadal pod stopami jest zdrętwiałe i czasem mam uczucie gorąca i drgawek jakbym zeszła z motoru.
Po m-cu są wyniki z punkcji wyszły prążki i szara strefa w boreliozie- diagnoza SM.
Jak rozmawiałam z doktorką nie była do końca pewna czy to sm.
Pojechałam do Dr. Do W-awy obecnie mam antybiotyki (10 dni) 9 tab na dzień apotem będę miała badanie na krętki w moczu, bo może to być borelioza.
Obecnie 3 dzień biorę antybiotyki, czuje się tragicznie po nich, jest mi niedobrze, mam gorzko w buzi, ale trzymam się, muszę pobrać próbki moczu.
Napiszę jeszcze ze mam 28 lat a poprzedni rok był dla mnie b. ciężki nie tylko ze strony dolegliwość, miałam trzy pogrzeby co pewnie w znaczny sposób osłabiło układ odpornościowy…
Ale się opisałam