Szukałam w sieci, szukałam u Was na forum. Mało, niestety, informacji udało mi się znaleźć. Właśnie rozpozęłam terapię. Wcześniej leczyłam się ILADS i po ok.3 miesiącach,może trochę dłużej, czułam się już tak źle, ze nie dałam rady. Pękały żyły,żołądek nie wytrzymał, ogólnie było ze mną źle, mój stan się znacznie pogorszył i doszły nowe objawy, głównie ze strony żołądka. Teraz rodzina wypchnęła mnie (dosłownie) do lekarza, który leczy w Waszawie metodą pulsacyjną. Ja już nie mam nadziei, więc mi wszystko jedno. Wybaczcie, że tak piszę, ale ostatnio jest tylko gorzej, mam kilka razy w tygodniu takie stany, że przestaję oddychać wydaje mi się, ze umieram, nie mogę złapać tchu, często nie mogę wstać z łóżka, nie wiem, jak ja to robię, że jeszcze pracuję, ale po przyjściu z pracy leżę w łóżku i gapię się w sufit i wiem, że moją pracę wykonuję na 15%....Nie wiem, czy dożyję czasów, jak moja młodsza córka pójdzie do szkoły, no, ale powiedzmy, że nikt nie może tego być pewien....nie ważne, nie miałam tu narzekać!
Czy ktoś wie więcej o metodzie pulsacyjnej???
ja mam brać 21 dni Dumox, co 8 godzin. Do tego coś p.grzybiczego, osłaniające żołądek i magnez. i nic. Potem dwa dni w tygodniu antybiotyk, ale jeszcze nie wiem, jaki.
I tyle. Czy ktoś wie, czy to może zadziałać?
Mam chyba herksa (albo mi się wydaje??) bo po 3 dniach stosowania czuję się, jeśli to możliwe, o wiele gorzej i już naprawdę nie mogę chodzić, po prostu leżę, spałam dziś do 14 i wcale nie czuję się wypoczęta,bolą mnie stawy, czuję się jakbym miała silną grypę,nie mam siły, strasznie nasiliła się depresja, to mnie chyba zabija najbardziej. A do psychiatry, hurra, najwcześniej w połowie czerwca, kocham polską służbę zdrowia

na pywatnie mnie już nie stać...Ale może pójdę, bo ile dziecko może pytać, mammo czemu płaczesz... brrr
Głupi kleszcz
Dziękuję za uwagę