Dodaj do ulubionych

metoda pulsacyjna

25.05.13, 17:00
Szukałam w sieci, szukałam u Was na forum. Mało, niestety, informacji udało mi się znaleźć. Właśnie rozpozęłam terapię. Wcześniej leczyłam się ILADS i po ok.3 miesiącach,może trochę dłużej, czułam się już tak źle, ze nie dałam rady. Pękały żyły,żołądek nie wytrzymał, ogólnie było ze mną źle, mój stan się znacznie pogorszył i doszły nowe objawy, głównie ze strony żołądka. Teraz rodzina wypchnęła mnie (dosłownie) do lekarza, który leczy w Waszawie metodą pulsacyjną. Ja już nie mam nadziei, więc mi wszystko jedno. Wybaczcie, że tak piszę, ale ostatnio jest tylko gorzej, mam kilka razy w tygodniu takie stany, że przestaję oddychać wydaje mi się, ze umieram, nie mogę złapać tchu, często nie mogę wstać z łóżka, nie wiem, jak ja to robię, że jeszcze pracuję, ale po przyjściu z pracy leżę w łóżku i gapię się w sufit i wiem, że moją pracę wykonuję na 15%....Nie wiem, czy dożyję czasów, jak moja młodsza córka pójdzie do szkoły, no, ale powiedzmy, że nikt nie może tego być pewien....nie ważne, nie miałam tu narzekać!
Czy ktoś wie więcej o metodzie pulsacyjnej???
ja mam brać 21 dni Dumox, co 8 godzin. Do tego coś p.grzybiczego, osłaniające żołądek i magnez. i nic. Potem dwa dni w tygodniu antybiotyk, ale jeszcze nie wiem, jaki.
I tyle. Czy ktoś wie, czy to może zadziałać?
Mam chyba herksa (albo mi się wydaje??) bo po 3 dniach stosowania czuję się, jeśli to możliwe, o wiele gorzej i już naprawdę nie mogę chodzić, po prostu leżę, spałam dziś do 14 i wcale nie czuję się wypoczęta,bolą mnie stawy, czuję się jakbym miała silną grypę,nie mam siły, strasznie nasiliła się depresja, to mnie chyba zabija najbardziej. A do psychiatry, hurra, najwcześniej w połowie czerwca, kocham polską służbę zdrowiawink na pywatnie mnie już nie stać...Ale może pójdę, bo ile dziecko może pytać, mammo czemu płaczesz... brrr
Głupi kleszcz
Dziękuję za uwagę wink
Obserwuj wątek
    • flow13 Re: metoda pulsacyjna 25.05.13, 18:02
      Faktycznie nie ma zbyt wielu informacji o tej metodzie leczenia boreliozy. Ja też starałem się, bezskutecznie, zdobyć więcej wiedzy o metodzie pulsacyjnej, dotrzeć do osób leczonych. Moja żona, ze względu na przeciwwskazania, nie może być leczona ILADS, stąd poddała się leczeniu metodą pulsacyjną (też w Warszawie). Leczenie trwa już rok i 4 miesiące, w międzyczasie była 2 miesięczna przerwa ze względów zdrowotnych. Faktycznie na początku jest to codzienne przyjmowanie antybiotyku (tu była brana Doxycyclina) przez okres min. 21 dni, później 2 dni w tygodniu Klacid Uno. W pierwszej fazie leczenia, po 2-3 miesiącach była znaczna poprawa, później stan zaczął się nieznacznie pogarszać. Praktycznie do chwili obecnej występują herxy, są duszności, bóle stawów, bóle głowy, złe samopoczucie. Po roku leczenia żona zrobiła test który wykazał czynne zakażenie boreliozą. Reasumując, jakaś poprawa w stosunku do czasu sprzed leczenia jest, ale czy uda się skutecznie wyleczyć, czy też zaleczyć, nie wiem. Sam planowałem założyć podobny wątek, może w ten sposób uzyskamy więcej informacji, dotrzemy do osób, które się leczyły/leczą metodą pulsacyjną.
      • blekitnapanienka Re: metoda pulsacyjna 25.05.13, 18:25
        Dziękuję bardzo za odpowiedź! Ja mam, widać, podobną sytuację,jak Żona...
        Bo też nie mogę ILADS. Mam jedno pytanie - jak z tymi herxami, czy one były od razu?
        Czy one trwają cały czas? Czy Żona dawała radę "normalnie" żyć, pracować, itp?
        Ja sobie nie mogę pozwolić na przerwę w pracy - z jednej strony to mnie wykańcza, z drugiej jednak sprawia, że zmuszam się do działania i walczę... Chyba, że wsadzą mnie do szpitala, wtedy "odpocznę", z takimi wynikami WB mogą, ale wtedy będą chcieli punkcję robić, na co się i tak nie zgodzę. Jak było u Was?
    • flow13 Re: metoda pulsacyjna 25.05.13, 19:59
      W początkowej fazie leczenia, tj 21 dni antybiotyku non stop, herxy nie były intensywne. Natomiast w tej drugiej fazie leczenia, są mocne, występują bezpośrednio po podaniu antybiotyku. Żona chodzi do pracy, antybiotyk bierze w sobotę i w niedzielę. Wtedy czuje się najgorzej. W poniedziałek już jest trochę lepiej i do piątku jakoś pracuje.
      • blekitnapanienka Re: metoda pulsacyjna 25.05.13, 20:10
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze się znajdzie, kto leczy się tą metodą i że ona jest skuteczna przede wszystkim!
      • monika-majka Re: metoda pulsacyjna 20.06.13, 12:27
        Ja tez lecze się m.pulsacyjna.
        Natomiast miałam inaczej niż Twoja zona. U mnie przez te pierwsze 21 dni było spore pogorszenie.
        Teraz kiedy biore antybiotyk tylko 2 dni w tygodniu, nie odczuwam bardzo dużych herxow.
        Podobnie jak Twoja zona czuje się najgorzej w dni kiedy przyjmuje lek (tez weekend), ale według mnie jest to reakcja na podana substancje, a nie typowy herx.
        Te antybiotyki mogą powodować wiele skutkow ubocznych, wiec wcale nie jest dziwne, ze najgorzej czujemy się zaraz po wzięciu leku.
    • fionka21 Re: metoda pulsacyjna 26.05.13, 12:40
      Hmm, jakieś dziwne te pulsy...

      Poczytaj tutaj o leczeniu pulsacyjnym:
      www.borelioza.org/materialy_lyme/burrascano2008.pdf
      Od jednego z lekarzy ILADS słyszałam niedawno, że czasem leczy pulsami tj. 3-4 dni w tygodniu cały komplet abx, pozostałe dni bez abx. Podobno efekty są dobre.
      • flow13 Re: metoda pulsacyjna 26.05.13, 15:07
        Dzięki za link, znałem to wcześniej. To jest materiał, który potwierdza zasadność takiej metody leczenia, cytuję:
        „Skuteczność tego sposobu opiera się o fakt, że potrzeba 48 do 72
        godzin ciągłego, bakteriobojczego stężenia antybiotyku we krwi by zabić krętki, i więcej niż 4 do 5 dni między pulsami żeby krętki się odrodziły”.
        Tak też tłumaczył żonie lekarz prowadzący. 2 dni Klacid Uno (o modyfikowanym uwalnianiu), następnie 4-5 dni przerwy, gdzie powstają nowe krętki, ale jednocześnie jest to zbyt krótko żeby się rozmnożyły.
        W przypadku złego stanu zdrowotnego żony, inne metody, w tym przytoczona pulsacyjna 3-4 dni kompletem antybiotyków, nie wchodzą zupełnie w grę. Czekamy na opinie innych, którzy mogą coś więcej powiedzieć o tej metodzie leczenia, jej skuteczności.
      • froga Re: metoda pulsacyjna 26.05.13, 15:37
        Witaj fionka21, daaawno mnie tu nie bylo ale zglupialam patrzac na posty mowiace o niemoznosci leczenia ILADS ale o terapii pulsowej to co oni pulsem biorą jeden abx???? Pzdr
    • froga Re: metoda pulsacyjna 26.05.13, 15:33
      Hmmm piszesz o Ilads a teraz o pulsach, mam nadzieje ze trafilas do P.Kurkiewicza. Nie wyobrazam sobie 3 abx naraz ciągle-herx moglby dobicsmile.Generalnie leczenie 3 antybiotykami idzie w pulsach zeby nie obciazac organizmu, nie bylo lekoopornosci i puls jest wystarczajacy do wybicia borelki oraz osczczedza naszą kieszen. Niestety Biotraxon pali zyly ale u mojego meza szedl w pulsie 3dni idzie 4 przerwy i generalnie tak ida abx w pulsach3/4 za wyjatkiem metronidazolu ktory idzie 3/10.
    • blekitnapanienka Re: metoda pulsacyjna 26.05.13, 17:13
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi oraz linka.
      Poczytam sobie,jak trochę lepiej się poczuję.
      Na razie jest coraz gorzej i strasznie nasila się depresja, nie wspominając o bolach głowy i innych "przyjemnościach"
      mam nadzieję,że to minie....
      ale to tylko nadzieja. pewności nie mam.
      • borelo Re: metoda pulsacyjna 20.06.13, 11:06
        flow13: co powiedział lekarz na pogarszający się stan żony po rocznym leczeniu?
        • monika-majka Re: metoda pulsacyjna 20.06.13, 14:00
          flow13 - czy mogłbys tez napisac, co lekarz Twojej zony mowi np. o braniu witamin czy innych lekow podczas m.pulsacyjnej?
          • flow13 Re: metoda pulsacyjna 21.06.13, 08:17
            Lekarz zalecił branie Magnezu. Wiem, że Wit C wspomaga leczenie boreliozy, więc żona bierze w dawce 1000-2000 dziennie (trzeba kontrolowac stan nerek, bo mogą się tworzyć złogi), dobry jest kwas alfa liponowy, który poprawia efektywność działania Wit C.
            Co jakiś czas żona stosuje alveo, żeby oczyścić organizm z toksyn.
            Oczywiście dla osłony wątroby jest brany Sylimarol 2x1 tabl
            • monika-majka Re: metoda pulsacyjna 21.06.13, 08:52
              A co lekarz mowil na to pogorszenie po ponad roku?
              Nie mowil nic o zmianie leków?
              Robiliscie jakies badania na boreliozę w trakcie leczenia? Jeśli tak, czy możesz napisac, jakie były wyniki w stosunku do tego co było wcześniej?
              • flow13 Re: metoda pulsacyjna 21.06.13, 10:07
                Po pół roku leczenia lekarz zmienił klacid na doxycyclinę. Teraz znów jest brany klacid. Po prawie roku leczenia robione było badanie LTT które stwierdziło czynną boreliozę. Więcej badań w trakcie leczenia póki co nie robiliśmy. Przed leczeniem dwukrotne badnie Western blot wychodziło ujemne.
                • monika-majka Re: metoda pulsacyjna 21.06.13, 10:20
                  Dzieki za odpowiedz.
                  Jeśli mogę jeszcze o cos zapytać, to na jakiej podstawie rozpoczęliście leczenie skoro WB było ujemne. Lekarz kierowal się tylko objawami?
                  Czy możesz mi napisac na priva u kogo się leczy Twoja zona? (monika-majka@gazeta.pl)
                  blekitnapanienka i ja leczymy się chyba u tego samego lekarza, ale to co opisujesz trochę do niego nie pasuje, wiec Twoja żona ma chyba innego lekarza.
    • blekitnapanienka monika-majka 21.06.13, 21:53
      jest u Ciebie poprawa? Jaki lek dostajesz jako drugi? Leczysz się już długo? Ja dopiero teraz dostanę ten drugi, dla mnie dojazd do Warszawy to nie taka prosta sprawa. a jeszcze w międzyczasie,czyli teraz, złapałam coś dziwnego, co wygląda jak ospa, ale sama nie wiem, a lekarzy w weekend nie ma...

      • biedronka0-0 Re: monika-majka 21.06.13, 23:24
        Mam takie pytanie. Możecie mi napisać u jakiego lekarza w Warszawie leczycie się metodą pulsacyjną? Będę bardzo wdzięczna smile
        • blekitnapanienka Re: monika-majka 22.06.13, 14:31
          No na priv ewentualnie,pisz na gazetowego. blekitnapanienka@gazeta.pl
          • biedronka0-0 Re: monika-majka 22.06.13, 14:36
            To jesli możesz napisz mi na pw, bardzo dziękujęsmile
    • hilis86 Re: metoda pulsacyjna 26.06.13, 15:32
      Witam! Chciałabym spróbować metody pulsacyjnej - bardzo proszę o namiary do lekarza który w ten sposób leczy. Pozdrawiam!
      • ladyb-ird Re: metoda pulsacyjna 13.09.13, 10:32
        Witam, ja właśnie zaczynam leczenie pulsacyjne u dr w Warszawie....zobaczymy, nadzieje mam ze się uda, pan doktor wydał mi się bardzo rozsądnym i wykształconych człowiekiem, a co najważniejsze jest zakaźnikiem a nie zwykłym internistą, który próbuje leczyć... Miałam do wyboru dr K i ILADS lub dr M i pulsy....ze względu na doświadczenia z antybiotykami nie pisze się na leczenie kilkoma naraz przez .....naście miesięcy....a pulsy wydają mi się bardzo logiczne wink. Taka mam nadzieje wink
        Czy jest ktoś kto kończy takie leczenie, bądź skończył?
        • ladyb-ird Re: metoda pulsacyjna 04.10.13, 13:35
          Może odswiezymy........nikt naprawdę nie leczy sie ta metoda bądź nie ma nikogo kto miałby coś do powiedzenia w tym temacie.
          • samento Re: metoda pulsacyjna 04.10.13, 14:54
            ja się leczyłem u drM. metodą pulsacyjną. Nie wiem co myśleć o samej metodzie, ale miałem zastrzeżenia co do doktora, który ignorował moje koinfekcje a szczególnie CPN, mówił że moje miano 6 krotnie przekroczone świadczy o przebytej infekcji, a poza tym wg niego 80% ludzi stanach też ma CPN i co mamy ich wszystkich leczyć. Na pytania czy mam robić badania na koinfekcje, mówił że to niepotrzebne, a okazało się że mnie jeszcze bartonella zjada. W ten sposób po trzech miesiącach zakończyłem spotkania z drM. Podczas leczenia zauważyłem że na mnie lepiej działało stosowanie 3dni w tygodniu Fromilidu, a nie dwa dni tak ja zalecał doktor. Miałem wrażenie jakbym przy 2 dniach mijał się bakteriami.
            • ladyb-ird Re: metoda pulsacyjna 04.10.13, 19:56
              Dzieki chociaz za taka odpowiedz. a jak teraz u Ciebie z borelioza? ijak zrezygnowales z dr M. to jak wygladalo dalsze leczenie? Znajomego przyjaciel leczył sie u niego i sie wyleczyl, faktycznie o koinfekcjach opowiedział ale póki co nie widzi potrzeby sprawdzania....zobaczymy. Zaczynam formilid. Ogólnie czuje sie lepiej, ale tomprzede wszystkim ze względu na brak lęków (u mnie Borelioza wywołała nerwice lękową-koszmar) a i z depresja lepiej. Nadzieja mam i wiarę ze będzie ok. W zasadzie w każdej chorobie wiara to cześć sukcesu wink.a ja ją odzyskałam. smile
              • citizen68 Re: metoda pulsacyjna 05.10.13, 22:31
                Metoda pulsacyjna to świetna rzecz szczególnie dla trudnych przypadków, gdy leczenie standardowe nie pomoże a intensywna antybiotykoterapia jestr za cieżka dla słabego organizmu. Pierwsze efekty są po kilku miesiącach, a fajne samopoczucie gdzies po połtora roku.

                Problem jest tylko gdy objawy dominujące są z układu nerwowego.

                Pisze to po obserwacji kilku osób leczących się tą metodą.
                • samento Re: metoda pulsacyjna 06.10.13, 18:04
                  Oto właśnie chodzi. Nie na jednej skutecznej metody. Każdy musi znaleźć swoją metodę.. Może do pulsacyjnej wrócę jak pozostałe towarzystwo ubije.
                  Citizen68, Ty masz tylko borelioze czy jeszcze jakieś bakcyle w zestawie.?
                  Jakie pulsy stosujesz?
                • ladyb-ird Re: metoda pulsacyjna 06.10.13, 18:32
                  citizen68 napisał:


                  > Problem jest tylko gdy objawy dominujące są z układu nerwowego.

                  Co masz na myśli?
                  • ladyb-ird Re: metoda pulsacyjna 22.10.13, 10:37
                    Podbijam.....czy naprawdę tak mało nas w tej metodzie?
                    • monika-majka Re: metoda pulsacyjna 22.10.13, 11:24
                      Teraz już nie jest nas tak mało smile
                      Poszukaj informacji tez na innych forach. A jak chcesz, to odezwij się na priv : monika-majka@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka