Dodaj do ulubionych

Bolerioza a planowanie dziecka

12.12.13, 20:45
Witam, we wrześniu stwierdzono u mnie boleriozę, ale wyniki mam graniczne na dwóch pozycjach (western blod). Moja zakaźna powiedziała mi, że moje wyniki nie są jednoznaczne, choc robiłam 2 x badanie western blod. Przeleczyła mnie Bioracefem 2x i teraz kończę zastrzyki Tartiaxon (3 tygodnie, zastrzyk co dwa dni). Ogólnie mogę powiedzieć, że czuję się świetnie, mineły bóle głowy, poprawił sie wzrok i pamięć (z nia miałam mega problemy), innych objawów nie mam i nie miałam. Jutro kończę zastrzyki i...mam pytanie...czy taka dawka leków wystraczy, aby zabić/uśpić dziada jeżeli go mam w sobie? Kiedy zrobic test potwierdzający? Kiedy mogę sie starać o dziecko??? Czeka mnie kolejne podejście do invitro i czas działa na moja niekorzyść...
Obserwuj wątek
    • 74beata Re: Bolerioza a planowanie dziecka 15.12.13, 14:42
      Poczytaj forum!!!!!!!!!!! Wszystko jest napisane na ten temat.
      Boreliozy nie wyleczysz kilkoma zastrzykami to długotrwałe leczenie, aż ustąpią wszystkie objawy plus przynajmniej jeszcze 3 miesiące.
      Co do ciąży, to musi być twój ale radziłabym brać duomox przez całą ciąże i nie karmić piersią ale to też lekarz musi cię prowadzić.
      • kropas24 Re: Bolerioza a planowanie dziecka 17.12.13, 09:18
        czytałam, że bolerioza to dłutotrwałe leczenie, ale ja po prostu nie mam tego czasu...jestem chora i każdy miesiąc powoduje, że szanse na dziecko maleją...nie da sie mojej choroby zatrzymać sad ogólnie z objawów miałam bóle głowy, zmęczenie i tyle w temacie, po pierwszym antybiotyki ustąpiły, po ostatnich zastrzykach czuje sie jak dawniej - idealnie...zakaźna dała mi zielone światło...więc...albo teraz albo nigdy crying
        • chemdog Re: Bolerioza a planowanie dziecka 17.12.13, 14:20
          uśpienie nie znaczy wyleczenie krętki z łatwością przekraczają barierę krew mózg i łatwo także do łożyska.Ciąża osłabia organizm itp. a każde osłabienie nawet większy stres może stanowić nawrót i dobre warunki do rozwoju.Może krętki uciekły w cysty przed lekiem też tak może być.Jak się nie da choroby zatrzymać ??da się odpowiednim leczeniem ale nie samymi zastrzykami.Zakaznicy szczególnie u nas według ich leczenia to się jest zdrowym po 3 tygodniach więc tutaj nawet mówić nie będę dalej ciekawe co by ci powiedziała jak w ciąży było by coraz gorzej i chore dziecko by się urodziło już z boreliozą ale z jakąś dysfunkcją ryzyko jest zawsze sami decyzje podejmujemy a tutaj jest to ważna decyzja więc wydaje mi się że trzeba naprawdę wiedzieć co się robi
    • madziaifilip Re: Bolerioza a planowanie dziecka 23.12.13, 17:12
      Planowanie dziecka w takiej sytuacji to nie tak prosta sprawa jak czuję że ci się wydaje. A twoje stwierdzenie że nie masz czasu...... świadczy o tym że brak ci pokory którą człowiek zyskuje lecząc się. Leczenie to nie Mc donald.Jest długie, trudne, często bolesne i nie określone w czasie. Z mojego doświadczenia wiem że warto mieć cel, też mam taki sam i konsekwentnie walczyć o to ale z rozsądkiem i maksimum odpowiedzialności za życie i zdrowie dziecka i twoje.
      Ten epizod abax o którym piszesz nijak się ma moim zdaniem do wyleczenia do stanu w którym ciąża to dobry pomysł. Na forum jestem około 2 lat, tego typu wątki pojawiają się i znikają, ale to tylko teoria co się powinno a co nie. Mój mąż ma takie powiedzenie: dobre rady i dziurę w ....... to każdy ma. I to prawda. Niech napisze Ta która faktycznie przygotowywała się do ciąży wg 100% zaleceń lekarzy ILADS. Nie mówię tu o tym że lekarz wypiszę receptę, mówię o tym że ufam lekarzowi na 100% by brać abax często nie jeden w ciąży. Nie ma takich wpisów. Ja jestem obecnie na etapie przygotowań ,planowania ciąży. Pytań jest tysiące, konsultuję, rozmawiam, koresponduję z lekarzem ze USA którego stanowisko w tej sprawie jest kategorycznie jasne a często........ nawet nieproponowane przez naszych lekarzy w obawie przed odrzuceniem przez pacjentki i brakiem zgody na takie bądź co bądź "eksperymenty" w Polsce. 2 lata temu myślałam w podobnym tonie jak ty, przepłakałam nie jedną noc i dzień i chciałam już teraz. Mówiłam ja nie ma teraz czasu na jakieś leczenie, chcę być w ciąży natychmiast, straciłam córkę, mam swój wiek...... Ale po tym szoku przyszło opamiętanie. Leczę się cały czas, w lutym będzie 2 lata i powiem ci jedno: nie wiem jak ale zejdź na ziemię, przejrzyj forum, znajdź lekarza który będzie ci odpowiadał, uzbrój się w cierpliwość i zdecydujecie co robicie i jaki macie plan. Wtedy będzie ci trochę łatwiej. Nie doczytałam czy robiłaś badania, cd57, koinfekcje, jaka jest twoja odporność??. Moja dr opowiadała nam kiedyś o przypadkach kiedy po przeleczeniu, invitro nie było już potrzebne. Chaos jest złym doradcą, chodzi o maluszka, jego życie (wiem co mówię ) i zdrowie i o twoje przyszłe funkcjonowanie. Oczywiście jeśli to borelioza.Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka