anonimicus
20.10.14, 22:49
W 1999 roku szczepionka na boreliozę, została wprowadzona na rynek.
Nazywała się Lymerix, około 400,000 osób zostało zaszczepionych.
W 2002 roku szczepionka ta została wycofana z rynku.
Firma produkująca szczepionkę GlaxoSmithKline została zasypana pozwami od osób zaszczepionych Lymerix.
Wiele osób zaczynało chorować po zastosowaniu szczepionki.
Szczepionka ta była złożona z białka OspA bakterii borrelia burgdorferi.
Nie znam się na szczepionkach, ale zdążyłem wyczytać że w przypadku szczepionek na choroby wirusowe wymienia się szczepionki:
live, attenuated - żywe wirusy, osłabione
inactivated/killed - nieaktywne, zabite
i właśnie części bakterii, niektóre jej elemeny
Czy możliwe, że oprócz białka OspA bakterii borrelia burgdorferi, w szczepionce znajdowały się żywe krętki, cysty, bądź formy bez ściany komórkowej?
Czy przy procesie wytwarzania takiej szczepionki byłoby to wogóle możliwe?
Czy narażenie 400,000 osób na chorobę, na którą przyjmijmy, że nie ma lekarstwa, nie spowodowałoby tego, że nagle ta choroba przestaje być chroniczna i zaczyna być EASY TO CURE?
W latach 90 można było przeczytać o boreliozie wiele informacji obiektywnych, o tym że neuroborelioza może być RELAPSING DESPITE TREATMENT (powracająca mimo leczenia).
Po 2000 roku borelioza została jednomyślnie uznana za chorobę łatwą do wyleczenia w każdym stadium.
Przejrzyjcie sobie prace naukowe z pubmedu o boreliozie, z lat 90, a potem z lat po 2000 roku,