15.12.15, 01:43
sam doceniłeś siłę wysiłku fizycznego . w moim odczuciu jest nieoceniony ,

to dosłownie antidotum , zwalnia , hamuje rozwój choroby , ...

nie ruszając się bakteria po prostu jest aktywna , podczas wysiłku i długo po jest bierna ...
jak wytłumaczyć że bóle stawów u mnie nie występują ?

ruch wzmacnia działanie wsyztkich lakarstw,przyspiesza metabolzim , mocny ruch powoduje detox nie tylko przez oddech ale także przez skórę

nie pamiętam dr Burrascano albo Kinhard zaleca równo co 2gi dzień i to bez ćwiczeń aerobowych , ja nie wytrzymałem ograniczeń i aeroby wchodzą w grę i ćwiczę 6/7 dni w tym 4/7dni solidnie ( powy,żej 20km dziennie )

inna sprawa jak połączyć brak hormonó( spanie na biegająco) strzelające stawy i brak siły mięśniowej ...
Obserwuj wątek
    • jan440 Re: do jan440 15.12.15, 17:58
      Drogi Miro.

      Twoje teorie i rady są raczej dyskusyjne.
      Z ogromną większością Twoich opinii nie zgadzam się.

      Ja poza ruchem to jednak uderzam od czasu do czasu takimi konkretnymi fitoncydowymi mieszankami. Na pewno silniejszymi od abx.
    • anemone_88 Re: do jan440 15.12.15, 21:09
      Ja dzisiaj mega szczęśliwa w związku z wysiłkiem fizycznym, bo byłam w stanie wykonać go więcej niż w ostatnim czasie. Przebiegłam 4 kilosy z małym ogienkiem bez zatrzymanki ( kiedyś to był normalny dystans) a w ostatnim czasie, tydzień, dwa tygodnie temu po przebiegnieciu kilometra czułam spore zmęczenie i następnego dnia miałam zakwasy. Nie mam pojęcia co jest przyczyną tego że czuje się aktualnie lepiej ( na półmetku brania doxy). Od paru dni mam tez zwiększoną dawkę tyroksyny ale już przed nią zaczęło mi się ciut poprawiać. Choć i się pogarsza... grzybek mnie dopadł... ale dzień u mnie gościł smile No nie czuje sie takim flakiem jak wcześniej. Tyroksyyna może mieć wpływ, nawet spory. Przy zmianie dawki już miewałam takie chwilowe, silniejsze polepszenie smile Jeśli dobrze pójdzie to jeszcze w tym roku zaliczę 6 kilosów smile ostatnio taką odległość pokonałam z rok temu.... Bede żyć smile

      > inna sprawa jak połączyć brak hormonó( spanie na biegająco) strzelające stawy
      > i brak siły mięśniowej ...

      no właśnie ruch swoją drogą ale... gdy ma się niedobory, braki hormonów chociażby tarczycy i jeszcze dołozy się intensywny wysiłek fizyczny to hormonu T3 nam ubywa.
      Wysiłek fizyczny ale z głowa i nalezy brak pod uwagę czy jesteśmy w stanie temu podołać i czy na zdrowiu się nie dobije. Ja gdy byłam w niedoczynnosci i biegałam to później nawet w głowie mi się kreciło. A skromnie biegam. Nie wyobrażam sobie przebieegniecia 20 km....

      Nie uwzgledniłes iinych pozytywów wynikajacych z aktywnosci fizycznej. Produkcja dodatkowych hormonków. Endorfiny nam wzrastaja. Ja często po basenie czuję się błogo smile

      • anemone_88 Re: do jan440 15.12.15, 21:14
        Aaa jeszcze jedno. To będzie do Jana smile czy jest jakaś szansa by się z Tobą skontaktować? Masz nieaktywny profil więc wiadomość do Ciebie nie dojdzie, a chciałabym zamienić słowo, jeśli to możliwe.
        Fitoncydy? z czosnka i cebuli?
        • miroslaw111 Re: do jan440 15.12.15, 23:29
          anemone_88 no właśnie ft3 trochę spada, ponoć w dupę dostaje nadnercza, ale ja nie mam pracy na etat już się tak przyzywczaiłem , ale tak jak ty nop po 6km ledwo stoje zawroty głowy , jak zrobisz kolejne 10 jest taka adrenalina , ciśnienie puls rośnie że już jest ok
          Fitoncydy z czosnku i cebuli wskazane ale borelli nie wyleczą, jan leczy się nalewkami ze wszystkiego co rośnie no i używa swoich sławnych kompozycji olejkowycjh , ale skoro Ciebie stawy i mięśnie nie bolą nie wie czy może to pomóc
          • anemone_88 Re: do jan440 16.12.15, 00:02
            jan leczy się na
            > lewkami ze wszystkiego co rośnie no i używa swoich sławnych kompozycji olejkow
            > ycjh , ale skoro Ciebie stawy i mięśnie nie bolą nie wie czy może to pomóc

            hmmmm jeśliby ten olejek wcierałby facet.... a później dobrze wmasował... na pewno by mi pomogło big_grin wink mógłby to być nawet olejek czosnkowy ^^
            Nie bolą mnie stawy. czasem delikatnie tylko kolano lub biodro, ale rzadko.

            ale tak jak ty nop po 6km
            > ledwo stoje zawroty głowy , jak zrobisz kolejne 10 jest taka adrenalina , ciśni
            > enie puls rośnie że już jest ok

            mnie tak brało po 4 kilosach sad ale jak mówiłam, wtedy byłam w niedoczynności.
            kurde, ciekawe czy jestem w stanie tyle przebiec. tzn. 20 nie ma szans... ale 10? Biegniesz te 20 bez zatrzymania się? jakie masz tempo? Dzisiaj przeszło 4 kilosy zrobiłam pół godzinki, nawet w niecałe. 6 kilosów kiedyś pokonywałam w 40 min. czyli tempo myślę że nie takie tragiczne - moje, tak by się nie zameczyć, a przyjemność odczuwać.

            • miroslaw111 Re: do jan440 16.12.15, 01:21

              > hmmmm jeśliby ten olejek wcierałby facet.... a później dobrze wmasował... na pe
              > wno by mi pomogło big_grin wink mógłby to być nawet olejek czosnkowy ^^

              ha no mój ulubiony , przez co znienawidziło mnie już permanentnie całe otoczenie smile

              a Ci faceci są potrzebnie na ziemi ejednak nie ?


              > mnie tak brało po 4 kilosach sad ale jak mówiłam, wtedy byłam w niedoczynności.
              > kurde, ciekawe czy jestem w stanie tyle przebiec. tzn. 20 nie ma szans... ale 1
              > 0? Biegniesz te 20 bez zatrzymania się? jakie masz tempo? Dzisiaj przeszło 4 ki
              > losy zrobiłam pół godzinki, nawet w niecałe. 6 kilosów kiedyś pokonywałam w 40
              > min. czyli tempo myślę że nie takie tragiczne - moje, tak by się nie zameczyć,

              chyba myślę innymi kategoriami ... przyjemność była jak byłem w pełni zdrów , wtedy im więcwej tym lepsza kondycja ... 15-20 biegnąć bez szans , nawet 8 ..


              marszobieg owszem , ale ja wkrótcę wrócę do pełnej formy i w maratonach jeszcze będzie dobrze
              • jan440 Re: do jan440 16.12.15, 07:25
                Miro.
                Ty jednak jesteś wspaniały, zawsze wiesz wszystko lepiej ode mnie.
                Gratulacje.
                Bardzo mi się spodobało określenie "ze wszystkiego co rośnie - mimowolnie wyszło CI, tak to prawda, ja mam porównanie (bo roczny ILADS przeszedłem) i wiem, że to co rośnie naturalnie jest silniejszego od tego co sztuczne.

                Endorfiny - to wspaniała rzecz, ja też to dosłownie czuję po biegu.
                Ostatnio mam trochę mniej czasu ale po świętach wracam do biegania.

                Olejek czosnkowy mam i stosuję ale na lamblie.
                Na kontuzje biegowe - wszelkie, też mam 100% działające preparaty.

                Kontakt ze mną jest prosty - poprzez stronę olejkowyzielarz.pl/index.php/strona-glowna
              • anemone_88 Re: do jan440 17.12.15, 14:26
                > ha no mój ulubiony , przez co znienawidziło mnie już permanentnie całe otoczeni
                > e smile

                nie wiedziałam że jest olejek czosnkowy big_grin

                > a Ci faceci są potrzebnie na ziemi ejednak nie ?

                czasem tongue_out
                czy potrzebny? czasem by się przydał...

                > chyba myślę innymi kategoriami ... przyjemność była jak byłem w pełni zdrów ,
                > wtedy im więcwej tym lepsza kondycja ... 15-20 biegnąć bez szans , nawet 8 ..
                >

                eee, ja zawsze biegałam dla przyjemności smile
                mam rozumieć ze te 15 km to marszobieg? Ile przebiegłes bez zatrzymania się?
                ja własnie to uwielbiam w bieganiu. Wyznaczyc sobie cel, nie zatrzymać się, dobiec. Dzisiaj przeszło 4 kilosy. Kiedys..... mam myśli że zrobie 8 km bez zatrzymanki smile
                • jan440 Re: do jan440 17.12.15, 16:45
                  4 km bez zatrzymania?

                  Jeśli tak to brać to ja jestem ciężko chory.
                  Mnie pasuje jak przebiegnę kilkaset metrów.
                  • anemone_88 Re: do jan440 17.12.15, 17:32
                    Wiadomo że bez zatrzymania smilena tym to polega. całą w tym przyjemność. celem jest przebiegniecie od punktu A do B, bez zatrzymania się. Już chwile nie zrobiłam 4 kilosów bez zatrzymanki.... preszło poł roku, ale osttanio dopadała mnie większa męczliwość. No z dwa, trzy tyg temu, miałam zakwasy po 1 km. Od niedawna jest ok.
                    Kiedyś (rok temu) zdarzyło mi się przebiec 6 kilometrów bez zatrzymania się. raz miałąm nawet czas ciut poniżej 40 min. Może jeszcze w tym roku uda mi się dobić do 6 kilosów.
                    Ruch od zawsze mi to towarzyszył...

                    >Mnie pasuje jak przebiegnę kilkaset metrów

                    bo kondycję trzeba sobie wyrobić tongue_out
                    • jan440 Re: do jan440 17.12.15, 21:12
                      Jesteś z rocznika 1988?
                      • miroslaw111 Re: do jan440 18.12.15, 01:29
                        ja również jestem naddal chory...potrafię zrobić 20 , potrafię i 30 ,
                        ale ciągle biegnąc robię 2,5km , oczywiście nie jest totempo wyczynowe tylko półmaratońskie

                        bardzo szybko biegając organizm nie wytrzymuje zadyszka,zakwasy

                        właśnie zakwasy dziś niosełem leciutką paczkę 3,5kilogramy kilka przecznic,pozycję zmieniałem co rusz ... oj a kiedyś mogłem nieść 12kilogramów i tak nie narzekać
                        • anemone_88 Re: do jan440 18.12.15, 12:33
                          > ale ciągle biegnąc robię 2,5km , oczywiście nie jest totempo wyczynowe tylko pó
                          > łmaratońskie

                          o widzisz... a myślałam, że te Twoje 20 kilometrów to ciągły bieg i podziwiałam. A wychodzi że jednym ciągiem to ja więcej przebiegnę tongue_out

                          > bardzo szybko biegając organizm nie wytrzymuje zadyszka,zakwasy

                          i ja biegam tak by ciągle odczuwać przyjemnosć z biegu. hahha kiedyś biegłam i rozmawiałąm przez tel big_grin nie przez słuchawki tongue_out a reka przy uchu. biegałam tak z 3 kilosy big_grin mówiąc i biegnac. Wtedy wiem że zrobiłam 6 kilosów ciągłym biegiem. ale to było rok, dwa lata temu. w drugiej połowie 6 km biegu rozmwiałąm. Tak więc widać że zaduszki w trakcie nie mam. Wtedy było wyjątkwo wolne tempo, z racji ze rozmaiwałam. Może mi się uda zrobić jescze w tym roku 6 kilosów i zobaczymy jaki bede mieć czas. Nie biegam aż tak wolno. Swoim tempem.
                          Mi najbardziej w bieganiu podoba się właśnie ciagłość biegu. próba wytzrymałości. Nie kreci mnie marszobieg.

                          I mnie zakwasy jeszcze niedawno brały. AKtualnie o dziwo jest ok. Nie czuje w ogóle mieśni. Nawet po takim biegu. Nie wiem czy doxy mogłoby tak podziałąć? Dieta? a moze podniesona dawka euthyroxu. Niedawno jeszcze miaąłm zakwasy po kilometrze. hahahha raz miałąm zakwasy po robieniu zdjęć big_grin wybrałąm sie na zwiedzanie. bite 6 godzin chodzenia. Nogi wiadomo że czuły ale i rece od robienia zdjęć. bicepsy, tricpesy, no a najbardziej miesien piersiowy mniejszy big_grin znaczy sie paszki. Miec zakwasy od robienia zdjęć big_grin takie rzeczy tylko u mnie. Osttanio na pewno mniej sie meczę. Czyli dobrze jest. Ruchliwości może być wiecej. Jeszcze w tym roku zrobie 6 kilosów ^^ oczywiście bez zatrzymanki smile Jak biegam polnymi drogami to nawet na moście się nie zatrzymuje tongue_out
                      • anemone_88 Re: do jan440 18.12.15, 12:18
                        Tak, 88 smile
                        W podstawówce/gimnazjum mnóstwo było aktywności ruchowych, przeróżne zawody. Wtedy nawet czułam sie poniekąd spełniona... Tak więc od dziecka ruch mi towarzyszł. Teraz już tylko amatorsko. haha wczoraj biegnąc poczułam się jak na sztafecie, bo końcówkę przyśpieszyłam smile normalnie biegam swoim tempem, przyjemnym, stałym, bez interwałów.
                        • jan440 Re: do jan440 18.12.15, 18:17
                          Anemone to już mi lepiej ,jesteś 2 x ode mnie młodsza.
                          To jak sobie przypomnę ile potrafiłem wtedy wypić to chyba prawie tyle jak Miro.
                          • anemone_88 Re: do jan440 18.12.15, 19:22

                            > Anemone to już mi lepiej ,jesteś 2 x ode mnie młodsza

                            To Ty jeszcze biegasz big_grin (z uśmiechem wink )
                            a tak serio, każdy wiek na ruch, na bieganie jest dobry.
                            Jak czasem widziałam jakiegoś Pana z ośnieżoną czupruną to usmiech się pojawił na twarzy i myśli, obym ja w takim wieku jeszcze aktywności fizycznej zażywała.

                            > To jak sobie przypomnę ile potrafiłem wtedy wypić to chyba prawie tyle jak Miro

                            wypić ? chyba o bieganiu mowa wink
                            • jan440 Re: do jan440 18.12.15, 19:42
                              Dinozaury też się czasem ruszają.
                              Wypicie też jest przecież ważne - no nie Miro?

                              W końcu to też jakiś wskaźnik.
                              • anemone_88 Re: do jan440 18.12.15, 21:02
                                > Dinozaury też się czasem ruszają.

                                a niektóre jak szybko smile
                                Były takie dinozaury, których prędkość była podobna jaka osiągają strusie. ok. 80 km/h

                                > Wypicie też jest przecież ważne - no nie Miro?

                                Oj Jan...
                                Tak, nawodnienie jest bardzo ważne. Nigdy tyle nie piłam co w tym miesiacu.
                                Do doxy ok szklaneczka czystej big_grin w ciagu dnia herbatka z czystka (dzisiaj dwie poszły, z jednej zalewajki) i zielona (hmm.... gin zalatujacy leciutko ziołami pyszny. Tak mi sie przypomniał dawny smak)
                                wypicie, nawodnienie jest ważne wink
                                • jan440 Re: do jan440 18.12.15, 21:23
                                  Teraz musimy zaczekać na opinię eksperta - co, jak i ile można wypić.
                                  • anemone_88 Re: do jan440 18.12.15, 21:56
                                    > Teraz musimy zaczekać na opinię eksperta - co, jak i ile można wypić.

                                    oczywiście zdrowotnie? big_grin
                                    tak sobie myślę co bedzie jak wyjde z doxy a raczej one wyjda ze mnie wink
                                    piwo i winko przy grzybicy nie jest wskazne. Nie że mam ale coś sie zaczęła upominac uncertain
                                    w ogóle alko jest wskazane?
                                    hmmm na zajęciach z mikrobiologii uczono mnie że najlepiej stosować alkohol ok. 70 % do dezynfekcji. wtedy akurat blatu ^^
                                    • miroslaw111 Re: do jan440 19.12.15, 01:26
                                      anemone_88 napisał(a):

                                      > > Teraz musimy zaczekać na opinię eksperta - co, jak i ile można wypić.
                                      >
                                      > oczywiście zdrowotnie? big_grin
                                      > tak sobie myślę co bedzie jak wyjde z doxy a raczej one wyjda ze mnie wink
                                      > piwo i winko przy grzybicy nie jest wskazne. Nie że mam ale coś sie zaczęła upo
                                      > minac uncertain
                                      > w ogóle alko jest wskazane?
                                      > hmmm na zajęciach z mikrobiologii uczono mnie że najlepiej stosować alkohol ok.
                                      > 70 % do dezynfekcji. wtedy akurat blatu

                                      więc nie masz co się wstydzić wykłądowców , 70% działa na mnie ok , dezynfekcja ok

                                      kiedyś się mówiło że kto wlewa to w siebie nie ma robali , myślę że jednak skutek uboczny jest też dość mocny
                              • miroslaw111 Re: do jan440 19.12.15, 01:22
                                jan440 napisał:

                                > Dinozaury też się czasem ruszają.
                                > Wypicie też jest przecież ważne - no nie Miro?

                                no ważne żebyś nie zwapniał jan , nie za dużo wapnia , K2 i dużo ruchu będziesz biegał długo i szczęścliwie , noi grunt to mieć dla kogo , bo ze mnie się ostatnio śmieją że ja i... "borelka " nobo tak kużwa jest , co z tym poradzić, trzeba oczywiście unikać jak się da że jest się chorym , ale fakt jest faktem trochę przyciężka ta choroba
                                > W końcu to też jakiś wskaźnik

                                no pewnie jakiś ważny wskażnik , np zagrzybienia ? lub słabego charaktreu ?

                                załążę kiedyś kącik , jak tu z borelią Ci którzy chcieli by się napić złamać celibat i dziabnąć conieco u Miro smile no aletylkonajzdrowszealkohole,jakie? tematdyskusji ,obstawiłbymwino ale powódcę czy piwie też nie czuje się najgorzej
                          • miroslaw111 Re: do jan440 19.12.15, 01:17
                            jan440 napisał:

                            > Anemone to już mi lepiej ,jesteś 2 x ode mnie młodsza.
                            > To jak sobie przypomnę ile potrafiłem wtedy wypić to chyba prawie tyle jak Miro

                            jan możę nie wiek , ale byłeś jeszcze wtedy zdrów ,
                            przykre z tym trzeba żyć, zobaczymy co będzie dalej póki , co jestem jakby "wyprany " odrealniony , to jak życie po życiu , to chyba sympotomy jednak że trzeba będzie włączyć abax
                            aha pieczenia bóle węzłów chł. takie pulsujące też sugerują że cała zgraja patogenów harcuje

                            a co do ruchu - nawet marsz jużlikwiduje bóle , to po co biegać
                            w borelli złota zasada im dłuższy ruch nawet taki tempem emeryta tym dłużej odczuwasz komfort
                        • miroslaw111 Re: do jan440 19.12.15, 01:15

                          > ie, bo końcówkę przyśpieszyłam smile

                          przy borelli dla mnie to normalne , organizm dochodzi do siebie by na np 5kilometrów być nieżle dotelnienionym i zamiast zwalniać zaczyna przyspieszać,
                          nie mówię że 2-3km biegu to max , pewnie z6km przebiegnę , wszystkoo zależy od tempa ,

                          kiedyś 5km sprintu możńa było biec , zresztą miałem ciekawsze zajęcia jak pływanie czy rower,ponieważ w borelli wogóle był problem z wstawaniem i ruchem to marsze są już dla mnie spełnieniem
                          wszystko zależy od wyzwania , jak się dobrze przygotuje ( czytaj porszam wcześniej 10kilometrów , wydale toxyny i natlenię , zadrenalizuję , najem ) i mam towarzysza to wykręcam przyzwoity wynik w półmaratonie 10,5km rzędu 1h 27min a to jednak sporawe tempo , 1,5 roku temu nie zrobiłbym tego w 2,5h , a przed chorobą może w godzinę więc nie ma diamteralnej różnicy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka