Witam,
dawno tu nie zagladalam, bo mysl o boreliozie odsunelam od siebie.
Robilam w lutym IgG, wyszlo 1,5 U/ml (0-10 negatywny)
Ostatnio robilam inne badania i przy okazji, dla pewnosci, zrobilam IgM.
Dzis odebralam wynik i zalamka...

26,8 U/ml (>17 wynik pozytywny)
Jestem w kropce, bo czulam sie coraz lepiej. Jedynym moim zmartwieniem sa
aktualnie bole glowy, ktore wlasciwie przeszly w migrene pojawiajaca sie co
tydzien (mialam 4 ataki).
Badania robilam na wlasna reke (to samo laboratorium) - gdzie mam sie zglosic
z ta wiedza (do pierwszego kontakta?)
Czy wynik moze byc falszywie dodatni? Powtorzyc ELISA czy moze Westerna lub
PCR?
Nie spodziewalam sie tego zupelnie, zreszta po tym co naczytalam sie na tym
forum, jestem kompletnie zalamana