Witam!
Od kilku dni czytam forum i przeczytalam na tyle duzo, ze juz wszystko mi sie
pomieszalo i zupelnie nie wiem co mam robic. Zaczne moze od opisania historii
mojej choroby, ktora trwa juz dosc dlugo. Czytajac forum, przypomnialam sobie
o wielu objawach, o ktorych juz dawno zapomnialam a moga wskazywac na
borelioze. Jednym takim, najwczesniejszym byly problemy ze stawami,
szczegolnie biodrowymi (pierwsze ok 6 lat temu, nastepne 2 lata temu) i w
nadgarstkach (co jakis czas), ale samo przechodzilo, wiec u lekarza, ktory i
tak nic nie stwierdzil bylam tylko raz. Bardzo czesto mialam tez bole glowy,
ale nie jakies specjalnie uciazliwe. Najpowazniejsze objawy zaczely sie 2,5
roku temu po leczeniu gronkowca w gardle 7 antybiotykami pod rzad. Zaczelam
umierac. Glowa bolala mnie tak bardzo, ze staralam sie nia nawet nie ruszac
na boki, mialam potworne zawroty glowy i koszmarne dretwienia twarzy do tego
stopnia ze nie moglam sie czasem usmiechnac. U neurologa mialam robione EEG,
TK glowy, rentgen zatok, ale wszystko bez zmian. Po ok 8 miesiacach brania
lekow przeciwbolowych, ktore nie przynosily skutku przeszlo samo. Oczywiscie
stwierdzono, ze mam nerwice. ok 4 miesiecy byl spokoj, az do nia w ktorym
zatrulam sie obiadem na wakacjach. "zatruta" bylam przez nastepne 9 miesiecy -
dzien w dzien bylo mi niedobrze, czulam, jakbym juz wszystko miala w gardle
i zaraz miala zaczac wymiotowac. Procz tego koszmarne problemy z zoladkiem -
biegunki, bole brzucha. Mialam robiona gastroskopie, oczywiscie tez bez zmian
i kolejna diagnoza - nerwica. Poszlam w koncu na psychoterapie, ale ci ludzie
doprowadzali mnie tylko do szalu, bo wmawiali mi jakies niedorzeczne rzeczy,
wiec zrezygnowalam. Przez jakis czas znow bylo dobrze, az w koncu
zdecydowalam sie na artroskopie kolana, bo dokuczalo mi juz od 7 lat i tez
nie wiadomo bylo, co sie z nim dzieje. W pazdzierniku zeszlego roku zrobilam
ta artroskopie - wykazala jakies niewielkie uszkodzienie tkanki. Po zabiegu
profilaktycznie dostalam antybiotyk i po nim juz totalnie mnie rozlozylo.
Dostalam rzekomobloniastego zapalenia jelita grubego i wyladowalam na 2 tyg w
szpitalu (Klinika Chorob Zakaznych Szp. Uniwersyteckiego w Krakowie). Tam
leczono mnie metronidazolem przez 7 dni, dostalam po nim neutropenie, ktora
leczono kroplowkami przez nastepne 5 dni i w koncu wyszlam do domu. Ale po 5
dniach znow bylo zle - nie dosc, ze biegunka wrocila, to jeszcze zaczelam
mdlec na kazdym kroku, bylam strasznie slaba, mialam uczucie w nogach, jakby
zaraz mialy sie pode mna zalamac, jakbym nie miala sily sie na nich utrzymac.
Przepisano mi Sulfasalazin, ktory jeszcze pogorszyl sprawe, potem Debridat,
Enterol, Duspatalin, po ktorych troche przeszly klopoty jelitowe, ale
oslabienie i zawroty glowy zostaly. Wrocily tez mrowienia w rekach i nogach,
ktore mialam juz kiedys i te straszne dretwienia twarzy, na szczescie w
znacznie mniejszym stopniu. Zaczelam szukac, o co chodzi. Najpierw
podejrzewano celiakie, ale tga w normie, pozniej zrobiono mi jeszcze iga,
igm, i igg, ale tez bez zmian. Szczegolowe badanie krwi wykazalo zbyt duza
ilosc limfocytow, ale w zasadzie lekarze nic z tym nie robili. Mialam tez
robione liczne badania kalu - na bakterie i pasozyty - nic nie wyszlo.
Dopiero, gdy prywatnie zrobilam mykologiczne badanie kalu, wyszla Candida
Spp. Niby wiekszosc moich objawow mozna przypisac Candidzie, ale dr Janus z
forum Candida sugerowal mi, ze po 1 moj rodzaj Candidy jest bardzo lagodny, a
po 2 te dretwienia troche nie pasuja. Na forum Borelioza skierowal mnie
Artur. Na poczatku w ogole nie bralam pod uwage opcji bycia chara na
borelioze. W szpitalu na oddziale zakaznym bylam tylko ja z zapaleniem jelita
i chorzy na borelioze, wiec wydawalo mi sie, ze mi jakos ta choroba nie
pasuje. Poza tym nie pamietalam ugryzienia kleszcza. Jednak wczoraj
przypomnialam sobie, ze kiedy bylam jeszcze mala, kleszcz ugryzl mnie pare
razy, a ostatni raz przypominam sobie moment jak bylam w 3 klasie podstawowki
(10 lat temu) na zielonej szkole nad morzem i wtedy kleszcz wbil mi sie
miedzy palce u stopy. Obecnie po chwilowej przerwie znow czuje koszmarne
zmeczenie, mam ogromne zawroty glowy i pojawil sie ciagly bol prawego oka.
Bylam z nim nawet 2 razy na ostrym dyzurze w szpitalu, ale oczywiscie badania
nic nie wykazaly. Inne objawy jakie mialam: dusznosci, uciski kosci twarzy i
szczeki w okolicach uszu, nagle bole glowy szbyko ustepujace, wysypka na
biodrach i posladkach (zadnego rumienia sobie nie przypominam), plamy przed
oczami, kilka razy niewytlumaczalne goraczki i dreszcze, zaszwe jest mi
zimno, bole kregoslupa, bole serca i jeszcze pewnie troche tego bylo.
Moj przypadek jest o tyle trudny, ze ja juz nigdy nie powinnam brac
antybiotykow, bo na 99% wroci sie moje zapalenie jelita. Jesli juz, to moge
je wziac na parwde w ciezkim przypadku i to niestety w szpitalu, dozylnie pod
scisla kontrola lekarza. Ogolnie na antybiotyki reaguje koszmarnie. Nie tylko
doustne, ale ogolnie, nawet masci czy krople do oczu - po ostatnich na chwile
zaniewidzialam na jedno oko. Dodatkowym problemem jest kandydoza, ktora
pasowaloby wyleczyc.
W zwiazku z tym wszystkim mam kilka pytan. Oczywiscie przestudiowalam forum
odnosnie badan, ale czytalam o jakich Euroline itd i zupelnie nie wiem, co to
jest i jakie badanie w moim przypadku nalezaloby zrobic zakladajac, ze mam ta
borelioze juz bardzo dlugo. Moja kolezanka chora na neuroborelioze robila
badania igm i igg na Kopernika, z tym ze ona robila je swiezo po ugryzieniu
przez kleszcza. Ja tez mialam robione igm i igg, ale nie wiem czy to to samo,
skoro nie bylo to w kierunku boreliozy. Czy moze mi to ktos wyjasnic? Bardzo
prosze rowniez o jakies namiary na laboratoria w Krakowie. I oczywiscie
prosze o okreslenie, czy moje objawy to moze byc borelioza. Dziekuje i
pozdrawiam!