freshka
28.04.06, 19:19
Mialam ostatnio konsultacje u eksperta od gospodarki wapniowo-magnezowej i
osteoporozy. Postawil mi diagnoze: tezyczka (nadal), magnezopenia (niedobor
magnezu na poziomie komorkowym, zwlaszcza komorki nerwowe).
Przyczyna to zaburzenia transportu jonow, przypuszczalnie na tle - uwaga -
infekcyjnym! Tu mnie pan dr zadziwil. On podejrzewa jakies wirusy, musze
sprawdzic przeciwciala. Mam tez zalecone wlewy dozylne magnezu. Jednakze
jesli przyczyna jest zakazna, to wlewy nie rozwiaza problemu. Musze tez
wyjasnic tlo hormonalne.
Na kosci nie dostalam nic, bo wyniki ulegly poprawie i nie sa az tak zle.
Tak wiec mam zagwostke. Co to moze byc? Skad to sie wzielo. Dodam, ze
pierwsze objawy tego paskudztwa zaczely sie w typowych momentach przesilenia
(wiosenne i jesienne), wiec moze rzeczywiscie to byla i jest jakas infekcja?
Nie wiem w jakim kierunku szukac. Nie mam lekarza, ktory podjalby sie
leczenia nawet probnego boreliozy (o ile to jest to) bo nie mam czym tego
podeprzec. Moja pozytywna ELISA za bardzo korelowala z poziomem czynnika
reumatoidalnego, co wzbudza moje podejrzenia.
Co robic?