Witam i prosze o pomoc przede wszystkim w znalezieniu lekarza.
Kleszcza "zlapalam" 15 czerwca, rumienia nie bylo, po ok. 3,4 tyg pojawily
sie bole i "rozchrupanie" stawow, ogolnie złe samopoczucie, osłabienie. O
boreliozie nie miałam pojęcia, więc składałam to na karb upałów, które od
zawsze źle znoszę ,nie najlepszej kondycji psychicznej itp.Gdy bóle kolan tak
sie nasilły, że uniemożliwiły mi normalne funkcjonowanie zaczeła sie moja
wędrówka po lekarzach. Internista rozłozyl rece, bo badania ok, reumatolog
wmówił mi meteopatie (!),a jak wrocilam po dwoch tygodniach, bo bóle nasiliły
sie nie do wytrzymania zapytał czy leczylam sie na nerwice (czyli jak czytam
Wasze historie to standard w podejsciu lekarzy

W koncu trafilam na zakazny,
test Elisa ujemny, rumienia nie było wiec do widzenia. Wtedy juz usłyszałam o
boreliozie i trafiłam na to forum

zrobiłam badanie WB:IGg ujemny, IGm OspC
dodatni. "Uzbrojona" w wynik wrocilam na zakazny, niestety, tez standard jak
piszecie

nie umieli tam nawet odczytac tego wyniku, zrobili znowu
Elise:ujemna, szereg innych badań: wysokie IGg na cytomegalie, wiec moje
fatalne samopoczucie zwalili na przebyta cytomeg.W koncu udało mi sie
wyzebrac doxy i od 3 tyg lecze sie sama. Po paru dniach na dawce 300
zwiekszylam dawke do 400 to zaczeły sie szalenstwa z sercem, kołatanie, bóle,
wrócilam do 300, potem niestety musialam podjac leczenie furaginem+Zinnat z
powodu bakterii streptoccocus agalatie i dostalam takiego nasilenia objawow
stawowych, ze zmniejszylam doxy na 200 i odstawilam furagin, troche sie
uspokoilo. Poniewaz moje bole kolan (pozostale stawy odzywaja sie w ronym
nasileniu) trwaja nieprzerwanie od 3 miesiecy mam ogromna prosbe, czy ktos z
Was mial podobne i czym sobie pomóc? Czytalam o kurkumie, niestety moj
żoladek jej nie toleruje

i o Vilcacorze, ale nie wiem czy ja mozna
przyjmowac z antybiotykiem? dodatkowo moj zolądek juz zaczyna szwankowac po 3
tyg doxy, az sie boje co bedzie dalej

a przestrzegam scisle diety i jem
probiotyki. A przede wszystkim mam ogromna prośbe o namiary na lekarza,
najlepiej w Krakowie, bo zdaje sobie sprawe, ze na "samoleczeniu" daleko nie
zajade.Bede bardzo wdzieczna za wszystkie informacje. Pozdrawiam
serdecznie.enika