nowy0071
27.12.06, 16:15
Zacząłem się zastanawiać w jaki sposób najskuteczniej możemy „wypromować” w
naszym społeczeństwie świadomość zagrożenia boreliozą oraz jak wpłynąć na
środowisko lekarskie, aby zaczęli nas chorych na boreliozę, poważnie
traktować (czytaj: leczyć).
Żyjemy w czasie wszechpotężnych mediów i wydaje mi się że bez zaangażowania
ich w naszą sprawę, nie będziemy w stanie nic uzyskać. Wystarczy tu spojrzeć
na zamieszanie przy ptasiej grypie, czy też wcześniej przy SARS. Zwróćcie
uwagę, że tylko przy „śladowym” zagrożeniu przechodzenia wirusa ptasiej grypy
na ludzi, nasz rząd zdecydował się na zakup 2mln szczepionek, przeznaczył
dodatkowe środki z budżetu, przygotował procedury diagnostyki i
hospitalizacji chorych, wyznaczył szpitale, przygotował ulotki.... po prostu
nie mieli wyboru i zaczęli działać. Tyle energii, tyle pieniędzy, tyle
działań, aby uspokoić społeczeństwo. A czemu to zrobili? Bo było o tym
głośno. Gdyby nie media, to nie ruszyliby nawet palcem w tej sprawie..
To może należy wykorzystać ten mechanizm i zaniepokoić nasze społeczeństwo?
Zaniepokoić mało znaną, niebezpieczną, nieuleczalną chorobą powodującą
znaczne obniżenie jakości życia i prowadzącą w efekcie do smierci.
Tylko jak?
Ponieważ nie dysponujemy poważnymi środkami, aby wynająć dobrą agencję
marketingową która zrobiłaby to za nas, to pozostają nam drobne działania.
Ale nie należy tu się zrażać, jest nas chyba całkiem spora grupa i dobrze
poprowadzeni potrafimy sporo zdziałać.
Ale ważne jest to „dobrze poprowadzeni”.
I tu mam nadzieję rozpoczniemy dyskusję. Co sami możemy zrobić? Jakie mamy
pomysły?
Ja mam kilka:
1. Czy ktoś z nas wie, potrafi dotrzeć, sprawdzić jak liczna jest grupa
chorych na boreliozę? Magia cyfr - inaczej traktuje się grupę,
stowarzyszenie kilkunastu osób, a inaczej kilkanaście tysięcy.
2. Czy ktoś zna, potrafi dotrzeć do znanych osób chorych na boreliozę?
Ich nazwiska mogłyby uczynić dużo więcej, niż działania całej naszej grupy.
Wystarczy tu sobie przypomnieć śmierć Eugeniusza Priwiezieńcewa – jak dużo
było artykułów na jego temat – w lipcu 2007 wypada druga rocznica jego
śmierci – może spotkajmy się na Powązkach w rocznicę jego śmierci? Może uda
się tym wydarzeniem zainteresować media?
3. Zacznijmy więcej pisać o naszej chorobie. Nie tylko na tym forum, ale
również na w innych miejscach. Na forum poszukiwaczy skarbów, żeglarzy,
grzybiarzy, studentów medycyny czy też harcerzy i myśliwych. Zareklamujmy tam
nasze forum, stronę stowarzyszenia, napiszmy o bezradności lekarzy. Ludzie
zaczną poważniej traktować nasz problem, jak będą się z nim co chwilę
stykali. Wchodzisz na forum prawne, a tu post jak uzyskać rentę od ZUS-u z
tytułu boreliozy. Włazisz na forum o tresurze psów i czytasz ostrzeżenie o
kleszczach w lesie i o tym jak groźna jest wywołana przez kleszcze choroba.
Czytasz artykuł o nowych pomysłach prof. Religi , a tu watek o boreliozie i
obnażamy bezradność służby zdrowia.
4. Możemy spróbować dotrzeć do dziennikarzy. Ale żeby zechcieli o nas
napisać, musimy im przygotować gotowe dane, interesujący materiał, jakiś news
który może zainteresować czytelników. Np. o stowarzyszeniu reprezentującym 15
000 tysięcy źle leczonych ludzi, chorych na boreliozę albo o rocznicy
śmierci aktora i o spotkaniu przy jego grobie kilkuset chorych na boreliozę,
Liczę, że mój post otworzy szerszą dyskusję i że pojawią się jeszcze inne
pomysły.